Rozmowa kwalifikacyjna PRO CLASSIC #4
Jakie są największe grzechy, które popełniamy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej? Klepanie wyświechtanych formułek, które nic o nas nie mówią i usypiają rekrutera. Dotyczy to zwłaszcza "job interview" po angielsku. Czas porzucić like, have, can i dać z siebie 110 procent mocy, jak na ucznia Olgi Pietrykiewicz przystało! Przypomnijcie sobie, jakie zwroty sprawią, że językowo wzniesiecie się na poziom Harveya Spectera!
Zanim nowy odcinek audycji mam prośbę. Nic tak dobrze nie robi podcastom jak opinie słuchaczy. A mamy w Was wiernych kibiców. Bardzo za to dziękuję. Żeby rosnąć, rozwijać się i dawać Wam więcej dobrej treści potrzebujemy Waszych słów. Zostawcie krótką opinię na Apple Podcast. Co Wam zagrało? Co zmienić? Co uzupełnić? Będę zobowiązany. I obiecuję, że podzielę się z Wami swoim czasem w zamian za Wasze słowa. Szczegóły już wkrótce. Przed Wami nowa seria podcastów od Voice House. English PRO to autorska audycja Olgi Pietrykiewicz.
Nie znajdziecie jej w ten sposób w sieci. Olga. Po prostu Olga. Od lat skupia się na tym, żeby poprawić sposób, w jaki polski biznes mówi po angielsku. Jest w tym bardzo skuteczna. Why not? Pomyślałem i zaprosiłem ją do własnej serii podcastów na Voice House. Bierzcie i uczcie się z Olgi wszyscy. Ja siadam w pierwszej ławce. Rozmowa kwalifikacyjna PRO, krótko mówiąc. No i teraz zobaczymy jak Olga sobie to ładnie poukładała. Ja pewnie będę grał rolę tego, który świeci oczami, a ona tej, która przyjmuje do pracy. Dobrze, no więc Jarek, dzisiaj porozmawiamy sobie o głównych grzechach Polaków przychodzących na rozmowy rekrutacyjne. Dużo ich. Ja wypisałam sobie pięć głównych i faktycznie są to takie, jest to pięć głównych grzechów Polaków, które wydaje się, że wszyscy popełniają, którzy biorą udział w job interview.
Rozmowa kwalifikacyjna PRO CLASSIC 4. Get the job. Dokładnie tak. Trzeba być do ciebie miłym po prostu, jak się ciebie spotka idąc na rozmowę kwalifikacyjną na korytarzu albo w kuchni, trzeba się uśmiechnąć, bo pani może wpłynąć, tak? Przede wszystkim to trzeba mówić pięknie po angielsku. Ja nic więcej nie wymagam. Ja mam być tym dzisiaj, którego sobie przetrenujesz, tak? Troszeczkę tak, tak. Śmiało. Zdecydowanie. I tutaj chciałabym zauważyć na początek, że takim głównym grzechem Polaków przychodzących na rekrutację nawet nie jest egocentryzm, ale ja to nazywam troszeczkę samocentryzmem, ponieważ wszystkim się wydaje, że są jedynymi kandydatami na daną pozycję i rekruter po prostu nic innego nie robi danego dnia,
Ponieważ nas powinno interesować, żeby dowieźć profesjonalną odpowiedź, która pozwoli nam usiąść w fotelu lidera. Akurat mamy Tour de France, więc możemy powiedzieć, że żółta koszulka Tego lidera Tour de France to jest ciekawa i biznesowa odpowiedź na pytanie rekrutacyjne. Spróbujmy w ten sposób. Ktoś mnie pyta, gdzie pan się, panie Jarku, widzi za pięć lat z tym, co pan robi teraz? I co? Jakie są sposoby na to, żeby mądrze o tym opowiedzieć? Używając fajnych idiomów, bez wstydu. Akurat tutaj nie skupiałabym się na idiomach, tylko na przykład na pierwszym punkcie, który sobie wypisałam, czyli problemie z czasownikami. Ja to nazywam w Polsce problemem DMTH, czyli do, make, take i have. To jest po prostu przekleństwo czterech czasowników, które są cały czas nadużywane w trakcie rekrutacji, ale nie tylko, ponieważ one są generalnie nadużywane w Business English i chciałabym też, żebyśmy dzisiaj właśnie słuchaczom zaproponowali, w jaki sposób możemy podmienić te cztery czasowniki, które oni cały czas tak nachalnie używają.
Zaczyna się od G, kończy się na P, jest krótkie, chwytliwe i dynamiczne. Spróbujmy użyć w kontekście, w zdaniu. I grasp new challenges. I grasp new challenges. Pięknie. Czyli co, że podejmuje się nowych wyzwań, szanowny rekruterze, tylko just only me. Take me. Grasp me. Grab me. Grasp. Albo grasp. Dokładnie. Jak my się uzupełniamy, zauważyłeś to? Nie boisz się tego? No, ale czwóreczka to było co? Have wywalone. Have absolutnie wywalamy i to jest nie tylko uwaga do rekrutacji, ale też w ogóle do business English. Zamiast have mamy gain A tak, no pewnie.
I my tak samo mamy z angielskim w English PRO. Można mówić have i to jest taki level, powiedzmy sobie twarz, prawda? Ale można mówić gain albo obtain i wtedy idziemy tak jak Harvey Specter. Do góry. No, wiesz co mi się podoba u niego najbardziej? I don't have a dreams, I have a goals. Jarek, czy ty dałeś article A przed liczbę mogą? Naprawdę, my już tyle razy rozmawialiśmy. Go opowiedziałem. Tam S usłyszałaś niesłusznie zupełnie. Szanowni słuchacze, małe resume. Do wywalamy, make wywalamy, take wywalamy, have wywalamy. Macie carry out, macie build up, macie grasp i macie np. gain. Dokładnie. What is next?
I consider myself a driven person. Zgadzam się. I consider myself as a driven person. Super. I consider myself highly diligent person. I consider myself as a highly... Co tam dalej było? Highly diligent person. Pięknie. Albo ostatnie zdanie. I am an enterprising person. I am an enterprising person. Czyli co? Już mam szansę kolejną, tak? No, wydaje mi się, że już jesteśmy po drugim punkcie. Czas na trzeci i coraz lepiej nam idzie. Dobra, robota czeka. Robota czeka, pali nam się w rękach. Jak to będzie in English?
Chodzi po prostu o to, żeby też sprawdzić pewien kontekst kulturowy, czy my się będziemy potrafili w takiej organizacji odnaleźć. I tutaj, jeśli mogę coś podpowiedzieć, to jest przede wszystkim zejść z tego like. Już naprawdę proszę temu like odpuścić. Naprawdę, wiesz co, jak Polacy zaczną ciebie słuchać i zaczną wywalać ze swojego języka to, co ty każesz im wywalić, niewiele zostaje. Ale ja nie twierdzę, że oni mają wywalić to like na zawsze, bo to jest normalne słowo używane i w British English. I like my wife. I hope so. Nie, że mogą tak powiedzieć. Nie idźmy we mnie. Natomiast jeśli chodzi o rekrutację, jeśli chodzi o ten moment, wracając znowu do tego dania 110% z siebie, to bardzo chciałabym polecić jedno z tych czterech wyrażeń, które z powodzeniem zastąpi nam like.
Już widzę, że robisz tam sobie notatkę. Like przekreśliłem. Ja w ogóle wstydliwy to jest. Ja już notuję, żeby zdążyć. Zamiast like ci, którzy wolą American English, proszę sobie zapamiętać. I am keen on. To znam. Nie używałem, ale znam. I am keen on. Przez dwa E to nawet tyle wiem, że tak się to pisze. I am keen on. Ty to znasz tak samo jak ja parę półfinałów na Euro. I am keen on... I co dalej? I am keen on biking. I am keen on reading books. I am keen on recording podcasts. I am keen on studying English PRO with Olga. Ale ta mina była zbędna. Ale zagrana nieźle. I am keen on. Zagrałem zniechęcenie, choć wiemy, że to jest najmilsza rzecz tego wieczoru.
Dobra, co za poza keen on? Jeśli ktoś nie chce wersji amerykańskiej keen on, to wtedy przechodzimy na tą bardziej brytyjską, czyli I am fond of. Tak mówi brytyjska królowa. I am fond of being a king. Nie wiem, czy mówi brytyjska królowa, ponieważ Jarek wątpie, żeby kiedykolwiek była na jakimkolwiek job interview. No i dlatego tak czasem rządzi. Dobra, jak to się mówi? Fond of, czyli jak piszemy? I am fond of, kończymy z D, dźwięczne D i oczywiście mamy OF. I am fond of. Czyli I'm fond of reading books. I'm fond of reading books. Dobra. I dalej. Kolejna rzecz to jest już bardziej międzynarodowe, czyli nie rozróżniamy czy to jest American czy British English. Chinese English. Polish English.
A za przeszły? Co? A za przeszły czas? Nie znasz takiego? Pokaż papiery na to, że ty znasz się w ogóle na Englishu. A Future Perfect kojarzysz? Nie. No właśnie. I nie używam. I nie zamierzam. Jak to? Ja mam swoje ukochane idiomy i ty mnie zostaw z moimi idiomami w spokoju. Jedziemy dalej. No ale właśnie o to chodzi, tak, żeby rekrutacja czy ten moment job interview to absolutnie nie jest moment, żeby robić z siebie gramatyczne alfy i omegi, ponieważ my nimi nie jesteśmy. To jest nasz język nabyty i naprawdę nie ma sensu robić szpagatów z jakimiś trzema okresami warunkowymi, Które jeszcze wstawiamy najlepiej w jedno zdanie, kiedy możemy coś zastąpić prostym, dedykowanym zwrotem. I na przykład tutaj bardzo często pojawiają się jakieś horrory w postaci if I were to i następnie trzy linijki tłumaczenia, już w ogóle nikt nie wie o co chodzi, wszyscy się pogubili.
Widzisz, ale zapyskował i źle, tak? Jarek, ale ty dawno nie byłeś na job interview, co? No nie. No to jak mam wejść w interakcję? Co mam powiedzieć? Bo fajna robota, bo słyszałem dobre słowo o panu. Może być. Fajna pani, która decyduje, czy mój English jest PRO czy nie. Jeszcze raz, kto cię prosił, żebyś mi nie przerywał? No on już tu nie rządzi. No ale na przykład, jeśli dostaliśmy niewygodne pytanie albo takie pytanie, gdzie po prostu wiemy, że nie dowieziemy językowo, czyli nie damy rady na nie odpowiedzieć merytorycznie, bardzo fajnie jest powiedzieć cokolwiek i od razu odbić piłeczkę. Na przykład, and what is your viewpoint? Albo, how do you perceive this issue? Albo, what is your take on that? Czyli po prostu prostym, krótkim pytaniem odbijamy piłeczkę w stronę rekrutera, też żeby wejść z tą osobą w rozmowę czy interakcję.
Ale cię obsmaruje za chwilę, jak ja tam wejdę i zrobię ci takiego Liviusa, że... No dawaj, żebym ja ciebie nie obsmarowała na twoim podcaście. Dziękuję za Twoją uwagę. Oceń tę naszą rozmowę. Twoja opinia zostawiona na Apple Podcast pozwala usłyszeć tę audycję większej grupie ludzi. Daj nam 5 gwiazdek i skomentuj. To pomaga się rozwijać. Jeżeli masz pytanie, także po angielsku, nagraj je na telefon i wyślij do nas. Wykorzystamy w kolejnym podcaście. Zasubskrybuj także inne podcasty od Voice House. Znajdziesz je na każdej platformie podcastowej. W każdym kanale social mediowym. Zapraszam też na stronę Voice House po więcej dobrej treści. Choćby English PRO od Olgi.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Olga Pietrykiewicz przedstawia serię podcastów na temat języka angielskiego w kontekście rozmów kwalifikacyjnych.
Zostawcie krótką opinię na Apple Podcast.
Olga opisuje główne błędy Polaków podczas rozmów kwalifikacyjnych, takie jak brak przygotowania i niezaskakujące zachowanie.
Olga omawia znaczenie płynnego języka angielskiego w rozmowach kwalifikacyjnych i podkreśla istotę jednostronności w takich rozmowach.
Olga omawia korzystne idiomy do użycia w rozmowach kwalifikacyjnych, takie jak 'carry out' i 'conduct', oraz podkreśla ich zastosowanie.
Olga omawia przymiotniki używane do opisywania siebie w rozmowach kwalifikacyjnych, takie jak 'ambitious', 'driven' i 'enterprising'.
Rozmowa skupia się na strategiach wejścia w interakcję z rekrutery i na użyciu small talk w kontekście rozmów kwalifikacyjnych.
Podawane są przykłady interakcji w rozmowach kwalifikacyjnych, w tym strategia odpytywania rekrutera i utrzymywania konwersacji.
Wskazane są negatywne aspekty polskiego podejścia do rozmów kwalifikacyjnych, w tym brak spontaniczności i niepewność.
Znajdziesz je na każdej platformie podcastowej. Zapraszam też na stronę Voice House po więcej dobrej treści.
Podsumowanie rozmowy kwalifikacyjnej i prośba o ocenę przez słuchaczy na platformie Apple Podcast.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zostawcie krótką opinię na Apple Podcast."
„Znajdziesz je na każdej platformie podcastowej. Zapraszam też na stronę Voice House po więcej dobrej treści."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jakie są największe grzechy, które popełniamy w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej? Klepanie wyświechtanych formułek, które nic o nas nie mówią i usypiają rekrutera. Dotyczy to zwłaszcza "job interview" po angielsku. Czas porzucić like, have, can i dać z siebie 110 procent mocy, jak na ucznia Olgi Pietrykiewicz przystało! Przypomnijcie sobie, jakie zwroty sprawią, że językowo wzniesiecie się na poziom Harveya Spectera!