Mentionsy Mentionsy
Ekonomicznie
Ekonomicznie

Biały Dom kontra FED

16.09.2025 ·27 min 20 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Szef Białego Domu nie jest zadowolony z decyzji FED. Amerykański bank centralny nie obniża stóp procentowych w tempie i w skali, które by go zadowoliły. Dlatego Donald Trump zapowiada zwolnienia i przesunięcia. Co oznacza ewentualna utrata niezależności FED dla globalnych rynków finansowych, inflacji i dolara jako światowej waluty rezerwowej?W najnowszym odcinku „Ekonomicznie” Rafał Hirsch i Jarosław Kuźniar komentuję ofensywę polityczną wobec amerykańskiego banku centralnego. Tłumaczą dlaczego polityczne wpływy na banki centralne kończą się zwykle katastrofą gospodarczą i wyższą inflacją.Z tego odcinka dowiesz się:Dlaczego prezydent chce przejąć kontrolę nad FED i jak planuje to zrobić?Jakie konsekwencje dla rynku mogą mieć upolitycznione decyzje o stopach procentowych?Dlaczego niezależność banków centralnych chroni przed wysoką inflacją?Jak zmiana w składzie Rady Gubernatorów FED może wpłynąć na politykę monetarną USA?Co mogą stracić (a co zyskać) amerykańscy wyborcy i inwestorzy, jeśli FED straci niezależność.Partnerem programu Ekonomicznie jest eFaktor, oferujący szybkie finansowanie dla biznesu do 15 mln zł.Więcej informacji na: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://efaktor.com.pl/promo/ekonomicznie/⁠⁠⁠⁠⁠Słuchaj i oglądaj wszędzie tam, gdzie lubisz.Masz pytanie do ekspertów? Możesz je zadać tutaj: ⁠⁠⁠⁠⁠https://tally.so/r/npJBAV⁠⁠⁠⁠⁠W aplikacji Voice House Club m.in.:✔️ Wszystkie formaty w jednym miejscu.✔️ Możesz przeczytać lub posłuchać.✔️ Transkrypcje odcinków serii In Brief z dodatkowymi materiałami wideo.Słuchaj w Voice House Club: ⁠⁠⁠⁠⁠https://voicehouse.co/sluchasz-i-wiesz/?utm_source=youtube&utm_medium=social⁠⁠⁠⁠📩 Chcesz nagrać z nami podcast lub nawiązać współpracę? Napisz: ⁠⁠⁠⁠[email protected]

0:45 · eFaktor 16

Prezydent Stanów Zjednoczonych mówi o szefie Fedu, czyli banku centralnego, rzeczy najmniej przyjemne i grozi mu generalnie tym, że go pogoni jak tylko będzie chciał. I właściwie to jest już przesądzone. Natomiast chcielibyśmy z Rafałem spojrzeć na to szerzej, bo krytyków tego zachowania i tego, co robi generalnie w gospodarcze czy w ekonomii prezydent Stanów Zjednoczonych, może nie jest coraz więcej, ale zaczynają przeciekać tacy, którzy mówią, panie, nie w ten sposób. Co my byśmy w ogóle robili bez Donalda Trumpa w tym roku, prawda? W tym, w przyszłym i w następnym. Taki kącik, można powiedzieć, się zrobił, który regularnie odwiedzamy. Tak, wcześniej gadaliśmy głównie o tym, co on robi, jeśli chodzi o cła. Z cłami ostatnio jest troszeczkę ciszej, powycofywał się z wielu wcześniejszych pomysłów.

Tak, tak, to jest jakieś tam, może nie as w rękawie, ale jakaś tam karta przetargowa, prawda? Żeby pokazać Trumpowi, jak nie zmienisz sposobu, w jaki z nami rozmawiasz, to my tutaj możemy się do siebie przytulać bardziej, prawda? Natomiast rzeczywiście to, co wygląda w tej chwili najgroźniej, jeśli chodzi o całą aktywność Donalda Trumpa, to jest... To są te jego zabiegi wokół Amerykańskiego Banku Centralnego, czyli właściwie kluczowej instytucji dla globalnych rynków finansowych, którą on chce przejąć i to jest takie sformułowanie dość groźne, ale on sam go używa. On zaczął przeliczać głosy w Radzie Gubernatorów w Fedzie. Ta rada składa się z siedmiu osób i on publicznie mówi, że zaraz będzie cztery do trzech, że on ma trzech i jeszcze jedna osoba i będzie miał większość.

Chociaż ludzie, o których on mówi są profesjonalistami i rzeczywiście w tej chwili w tej Radzie Gubernatorów są dwie osoby nominowane przez Donalda Trumpa jeszcze w jego poprzedniej kadencji. Jego kadencja się skończyła, były cztery lata Joe Bidena, oni cały czas tam byli, nie wykazali się niczym haniebnym ani kompromitującym, są poważni ludzie jak najbardziej. Amerykanie mają bardzo dużo poważnych profesjonalistów po obydwu stronach barykady politycznej, więc nie ma z tym problemu. Natomiast on ich, wiesz, zaczyna traktować jak swoich własnych żołnierzy, którzy za chwilę będą na jego rozkazy. Może tak myśleć, bo ostatnio jak była decyzja dotycząca stóp procentowych w Fedzie i nie obniżono tych stóp, to akurat te dwie osoby nominowane przez Trumpa były w mniejszości i one chciały tej obniżki, więc jakby były za tą polityką, którą promuje Trump, bo on chce niższych stóp procentowych.

Jest wakat jeden w Radzie Gubernatorów, który zostanie za chwilę zajęty przez pana Mirana chyba i to będzie trzeci człowiek od Trumpa w Radzie Gubernatorów, będzie 4 do 3. On chciał wywalić Trumpa i zastąpić go, wywalić Powella i Trumpa nie chciał wywalić. Myślisz, że to będzie takie apogeum, jak będzie chcieli wszystkich wywalić i na końcu wywali sam siebie. Autodestrukcja może się tak skończyć. Może tak być. W każdym razie Pawella chciałby walić, teraz już mówi, że nie chce. Chyba mu uświadomiono, że to byłoby zbyt nielegalne jednak, zbyt mocne przekroczenie. Trump od początku swojej kadencji zrobił wiele rzeczy nielegalnych. Ale właśnie to zobacz, zbyt nielegalne to brzmi naprawdę tak po amerykańsku dzisiaj. Bo to się dzieje w kontekście wysyłania wojska w różne miasta też, prawda?

To się dopiero jakoś tam w latach 50. chyba dopiero pojawiło. W każdym razie nigdy w ostatnich latach z pewnością nie było takich ataków. Kadencja Powella na stanowisku szefa Fedu kończy się w maju przyszłego roku. I można sobie zadawać pytanie właściwie, dlaczego ten Trump, o co mu chodzi teraz, skoro i tak już za kilka miesięcy będzie miał swojego człowieka na czele rezerwy federalnej. Ale jest bardzo fajny, znaczy bardzo intrygujący i mam wrażenie mało znany powód, dlaczego on to robi. Jemu bardzo zależy na tym, żeby w Radzie Gubernatorów mieć większość do lutego przyszłego roku, żeby mieć tą większość przynajmniej 4 do 3. Za chwilę będzie ten jego człowiek w miejsce wakatu będzie 3 do 4, można powiedzieć.

Główna obawa jest o to, że Trump jeśli przejmie kontrolę, jeśli będzie 4 do 3 w tej Radzie Gubernatorów siedmioosobowej w Fedzie, to on wykorzysta okazję w lutym i powymienia też wszystkich szefów regionalnych banków w Stanach Zjednoczonych. I to z kolei jest istotne dlatego, że ci szefowie regionalnych banków uczestniczą przy podejmowaniu decyzji o stopach procentowych. Bo decyzję o stopach procentowych w Stanach podejmuje grono dwunastoosobowe. Też można się zastanawiać, dlaczego Trump tak bardzo walczy o jednego czy drugiego człowieka w zarządzie banków, skoro decyzja o stopach jest podejmowana w gronie dwunastoosobowym. Wśród tych dwunastu osób, siedem osób jest z Waszyngtonu, z zarządu. A pięć kolejnych to są szefowie banków regionalnych.

Więc gdyby Trump teraz przejął czwarte miejsce w zarządzie, w zarządzie byłoby cztery do trzech, to wtedy w lutym mógłby wymienić szefów regionalnych banków i tam miałby kolejne cztery głosy swoich ludzi. I to już jest osiem. I w tym momencie już ma kontrolę. I to jest dla niego... ważniejsze niż to, kto będzie następcą Paweła w Fedzie, bo to też będzie tylko jeden głos następca Paweła, tak? Ci szefowie regionalnych banków są kluczowi, jeśli on chce manipulować stopami procentowymi, a wszystko wskazuje na to, że chce. On nie chce manipulować, on by chciał, żeby spadały, że wszędzie na świecie spadają, tam nie spadają, że za późno, że generalnie jego model działa i tak dalej, i tak dalej. To jest kolejna układanka w tej wizji, że... No i to jest koniec niezależności amerykańskiego banku centralnego.

Kluczem... Kluczem do tego, żeby uwalić tą niezależność jest przejęcie regionalnych banków, a to można zrobić tylko do lutego, bo to jest ten jeden moment. Oni zatwierdzają, kadencje są pięcioletnie, zatwierdzają to raz w lutym i następny raz będzie w 2031 roku dopiero. Więc jeśli Trump chce to zrobić, musi to teraz zrobić. Dlatego tak wściekły atak na tą Lizę Cook, żeby za wszelką cenę wywalić ją w tym momencie z zarządu. To o czym myślę i co chciałbym teraz położyć na stole, to zobacz, gdybyśmy się cofnęli trzy miesiące, cztery miesiące wstecz do różnych naszych audycji, które śmiało polecamy, to był taki moment, świat się też na poważnie nad tym zastanawiał, czy właściwie można już te Stany Zjednoczone spisać na straty i to już nie jest tak duże jak kiedyś, ale wciąż jednak, jakbyśmy, nie wiem jak próbowali, to o tym dolarze myśli się jako mekce i traktuje się ją w ten sposób, więc w tym znaczeniu...

to czy jego decyzje będą traktowane tak samo jak były przez lata do tej pory, gdzie każde spotkanie, czy to było Jackson Hole, czy rzeczywiście decyzja o każdy komentarz, to było słuchanie każdego przecinka, żeby podjąć decyzję, która może znaczyć miliardy. Tak, to jest generalnie w tym momencie dyskusja o tym, po co tak właściwie nam jest niezależność banków centralnych, bo ktoś właściwie mógłby powiedzieć, no rzeczywiście, właściwie dlaczego prezydent Trump nie może zarządzać bankiem centralnym? Co w tym złego, nie? Zwłaszcza, że on wygrał wybory, a ci kolesie w banku centralnym nawet nie startowali w żadnych, skąd oni w ogóle są, tak? Jacyś eksperci, jeszcze się znają na rzeczy. Słuchaj, no są takie argumenty, widziałem sam na własne oczy. Gwoli ścisłości Fed jest pod kontrolą demokratycznego państwa za pomocą Kongresu Amerykańskiego, tak?

I długoterminowo to doprowadza najczęściej do kłopotów gospodarczych. Dlatego ludzkość w swojej mądrości wynalazła koło, wynalazła elektryczność i całą masę różnych innych rzeczy. W pewnym momencie wynalazła też niezależne banki centralne. I politycy się na to zgodzili, bo... Politycy też widząc historię zobaczyli, że to najczęściej to się... Krótkoterminowo możesz mieć z tego zyski polityczne, ale długoterminowo to się źle kończy, więc lepiej w to nie brnąć. I Donald Trump tego nie widzi ewidentnie. No i potrzebuje uwalić niezależność amerykańskiej OFED-u, żeby przejąć nad nim kontrolę, żeby obniżyć stopy procentowe, żeby coś... Tak naprawdę. Przede wszystkim, żeby obniżyć koszty obsługi zadłużenia amerykańskiego, które jest bardzo duże.

Widziałem taki komentarz, że to jest kolejny przykład, w którym Donald Trump zachowuje się jak szef państwa z trzeciego świata. Bo te państwa też najczęściej są dość wysoko zadłużone, mają wysokie koszty odsetek i tam jest duży nacisk na banki centralne, żeby obniżać. W Rosji jest dokładnie ta sama historia dzisiaj chociażby. Chociaż tam nie chodzi o zadłużenie, tylko o rozkręcanie gospodarki. Że cała ta społeczność lokalna, biznesmeni, politycy są zainteresowani w tym, żeby te koszty pieniądza były zdecydowanie niższe, bo kierują się swoimi własnymi interesami, a nie interesem całej gospodarki, całego państwa. Natomiast myślę, że w kontekście Stanów Zjednoczonych to jakaś trwoga o inflację i stopy procentowe to jest tylko jedna z układanek, bo dzisiaj ona jest totalnie, muszę powiedzieć, rozregulowana.

I tak to dzisiaj funkcjonuje. Ale wracając do Fedu i do tego naszego głównego punktu dzisiaj, też podkreślaliśmy nie raz, że w kontekście zadań dla banku centralnego, globalnie to jest jedno, pilnujcie inflacji. Ale Fed ma dwie ważne funkcje, prawda? Więc w tym znaczeniu jego aktywność i jego decyzje mają podwójny co najmniej wpływ na amerykańską gospodarkę. Tak, rzeczywiście Fed jest troszeczkę inaczej, ta funkcja Fedu jest inaczej skonstruowana, bo oni mają dwie funkcje jednocześnie, muszą pilnować inflacji i rynku pracy, czyli pilnować, żeby nie tylko ceny nie rosły, ale żeby też bezrobocie nie rosło. Rzeczywiście, mam wrażenie, że w tym roku akurat to nie ma większego znaczenia, ponieważ jak do tej pory Fed nie obniża stóp procentowych w takim tempie, jakiego domaga się Donald Trump, bardziej ze względu na inflację właśnie, a nie na ten rynek pracy, a ta

obawa o inflację, o to, że ona może przestać spadać i za chwilę może znowu wzrosnąć, to z kolei jest powiązane z cłami Donalda Trumpa, bo ekonomiści od samego początku mówią, że to się prędzej czy później może przełożyć na wyższą inflację w Stanach Zjednoczonych, bo te cła zapłacą amerykańskie firmy. Nie ci, którzy eksportują z całego świata, jak sugeruje Trump, tylko ci, którzy sprowadzają ten towar na rynek amerykański, czyli amerykańskie firmy, będą mieć wyższe koszty przez to, No i wielu ekonomistów zakłada, że ktoś musi za to zapłacić, że te koszty zostaną przerzucone na klienta. Nie widać tego w tej chwili w danych o inflacji w Stanach. Nie widać tego wyraźnie, chociaż ona już przestała spadać. Możliwe jest, że do pewnego momentu ci przedsiębiorcy będą te wyższe koszty brać na klatę.

Bo jeśli jeszcze w tej sytuacji dodatkowo byłyby jakieś naciski polityczne, to zakończyłoby się to jeszcze większym bałaganem. Jest cała masa instytucji w państwie, które widać jak źle zaczynają funkcjonować, o ile gorzej, kiedy politycy zaczynają tam wchodzić i przestawiać rzeczy. I banki centralne są trzymane z boku tego i to daje pozytywne efekty dla każdego. I Donald Trump w przypadku największego banku i najważniejszego banku centralnego na świecie chce to w tym momencie zmienić. Pytanie, jeśli mu się to uda, jakie będą konsekwencje? No na pewno będą niższe stopy procentowe. Powiem szczerze, giełda amerykańska to się pewnie nawet z tego ucieszy, bo ona ma wszystko w nosie ważne, żeby spółki były coraz więcej warte, a przy niższych stopach procentowych przez jakiś czas przynajmniej będą mogły być więcej warte.

Ja bym się w ogóle nie zdziwił, gdyby się okazało, że rynek sobie to przetłumaczy tak. Trump przejmuje kontrolę nad Fedem, rośnie prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych. Lubimy obniżki stóp procentowych, giełda idzie w górę, prawda? Natomiast z punktu widzenia całej gospodarki to może oznaczać ryzyko większego rozchwiania właśnie amerykańskiej gospodarki, czyli większej destabilizacji. dla biznesów amerykańskich, takich małych, lokalnych firm, niedobrze. Wiesz, te największe firmy amerykańskie, które mają wpływ na indeksy giełdowe, to są globalne korporacje. One mogą funkcjonować dobrze nawet, jeśli w Stanach na ich rynku lokalnym dzieje się troszeczkę gorzej, bo mają klientów na całym świecie. Nie sądzę, żeby... Google albo Facebook jakoś znacząco stracił na tym, że zostanie rozregulowana polityka monetarna w Stanach Zjednoczonych, bo oni są wyraźnie na innym poziomie.

To dotknie małych amerykańskich firm, czyli wyborców Donalda Trumpa tak naprawdę na końcu. W tym sensie dlatego mówię są, ale, bo dotykam już właściwie za sekundę kolejnego odcinka, moglibyśmy taki też przygotować, bo jak popatrzymy sobie na ten indeks dziesięciu największych spółek w Stanach Zjednoczonych, myślę o takim być może momencie styku, obniżka stóp procentowych, która powinna dawać wzrosty na giełdzie. ale też takiego przegrzania tego, co dzisiaj na amerykańskiej giełdzie się dzieje, które jest wysoko bardzo jak nigdy. No dzisiaj to akurat w tej chwili rzeczywiście tam jest możliwa korekta w każdej chwili, ale to z innych powodów też. No ale widzę, że w tym indeksie właśnie tych wszystkich technologicznych firm jest najwięcej, są dwie zdaje się finansowe i są już takie sugestie, że trzeba by to jakoś zrównoważyć i że tam mało jest przemysłu, który kiedyś w tym indeksie głównym ważył.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.