Mentionsy Mentionsy
Ej Stara
Ej Stara

Masaż mózgu

05.07.2024 ·30 min 36 s · 9 rozdziałów

To uczucie zaczyna się na plecach, powoli wędruje po karku w stronę potylicy aż dociera do mózgu. Profesjonaliści mówią na to ASMR, my natomiast nazywamy je masażem mózgu. Wpadajcie posłuchać opowieści o płatkach z mlekiem jedzonych wcześnie rano, o tym jak słyszymy liście i o cmentarnych misiach - czyli naszych sposobach na MASAŻ MÓZGU.

3:42 · Masaż mózgu przez głos 1

I tak smakuje tylko pierwsza kawa. Druga to już jest takie, nie, wypiję, bo w sumie lubię, ale to już nie jest to samo. Ta pierwsza Ja mam po prostu wrażenie takiej głębi smaku w ogóle, co jest istotne. Ja bardzo długo nie piłam mleka. Piłam mleka sojowe albo owsiane i wróciłam do mleka krowiego po jakichś pięciu latach. Jezus Maria, jak mi to smakowało. Ja się poczułam jakby ktoś po prostu... Nie wiem, czy kojarzycie tę scenę z Ratatouille, jak ten krytyk kulinarny je Ratatouille'a, który zrobił ten szczurek. No to ja miałam dokładnie ten sam moment, że Wróciłam myślami do tego, jak byłam mała i było mega wcześnie rano, nie wiem, była piąta, bo mama mnie bardzo wcześnie odprowadzała do przedszkola, a jadłam płatki z mlekiem. No bo to było najszybsze śniadanko, prawda?

10:03 · Masaż mózgu zgodnie z doświadczeniami Marysii 5

Dobra, trochę dawno, bo to było 3 tygodnie temu. Ale byłyśmy wtedy w Dolinie Bętkowskiej? Chyba tak. I pamiętam, że szłyśmy sobie tą taką traską przez Lasek i ja Ci tak wtedy powiedziałam, To wszystko mi się tak podobało Marysia, że sobie na chwilę zamknęłam oczy. To jest cudowne i myślę, że każda pora roku i wszystko, we wszystkim możesz znaleźć takie drobne rzeczy, które masują ci ten mózg, bo jak sobie teraz to tak przefiltrowałam przez to, co ty powiedziałaś, to Jezus Maria, jak powiedziałaś o tej jesieni, że te liście głośniej szumią, To, dobra, trochę krepańskie, ale mi się to od razu kojarzy z tym, jak się idzie na groby.

Zajebiste porównanie. I aż się tak rozbujałam tutaj, bo przeszłabym się teraz. Teraz bym na chwilkę aż wyłączyła ciepło, tylko po to, żeby się przejść właśnie po tych grobach na jeden dzień, kupić sobie te misje, zapalić świece i tak pobyć też w ciszy, ale z innymi, bo tam nigdy się głośno nie rozmawiamy, no chyba, że się trafią jakieś elementy. Rodzina się nagle zjedzie. Tak, i wszyscy przy grobie, elo mordo, co u ciebie, nie? Tak. Ale właśnie taki spokój z tym związany. No powiem szczerze, że od kilku lat w Krakowie tego spokoju nie ma, natomiast jak się idzie w inny dzień już na przykład, gdy te wszystkie świece się świecą i jesteś po zmroku, Jezus Maria, jakie to jest ładne. Ja uważam, że to jest jedno z takich ładniejszych świąt, naprawdę.

To jest takie bardzo nostalgiczne. Tak. Jest bardzo fajne. Jeszcze tak z dźwięków w ogóle teraz mi się przypomniała zima. I to, jak jest przymrozek, jest już na przykład wieczór i ty idziesz, jest taki świeży śnieg, ale słyszysz to takie tak, to chrupanie. Jezus, no uwielbiam to, mam teraz ciary, jak właśnie o tym pomyślę. To jest to mrowienie. To jest to mrowienie, które zaczyna się od pleców. Właśnie się zastanawiałam, czy u wszystkich to idzie tak samo, ale widzę, że Marysia ma tak samo, więc chyba tak to działa, że idzie od pleców do płotnicy. Ja mam teraz w główce właśnie. Idzie do góry, idzie coraz wyżej. Ojejku, cudowne, cudowne. Jeśli chodzi o zmysł dotyku, to w ogóle ja uwielbiam i też sprawia mi taką ogromną przyjemność, jak włożę ubrania, które są ciepłe, czyli albo świeżo wyprasowane, albo z kaloryfer.

Jezus Maria, jakie to jest miłe. Albo w ogóle jak one są świeżo po praniu, czyli nie takie, że leżały sobie tydzień w szafie, tylko takie świeże po praniu, ale wiesz, że chcesz jutro włożyć i jest okres grzewczy, więc sobie dajesz na kaloryfer. I potem rano wkładasz te ubrania, a z okna tak trochę ciągnie, więc jest zimno, ale to jest takie ciepłe i jest tak miło. I po prostu cudowna sprawa. Albo jeszcze ten stan, gdy masz świeżą pościel i świeże piżamki i w ogóle wszystko masz czyściutkie w łóżku. I się jeszcze tak wykąpiesz w takim pachnącym płynie. I sobie wchodzisz do tego łóża, się przykrywasz tym wszystkim. Oż mi się łyska w oku zakręciła, bo to jest tak przyjemne. Chyba to dzisiaj uczynię, aż sobie pościel zmienię. Oj, tak. Asia, co masz dalej? Dalej mam rzeczy wyjątkowe, które masują mi mózg.

Nazywam je wyjątkowymi, bo nie robię ich po prostu na co dzień, nie są aż tak dostępne. I mam tutaj na przykład ostatni spektakl, na którym byłyśmy w Teatrze Słowackiego. On mi wymasował mózg w pewnych momentach. Ogólnie skończyłam ten spektakl z takim dziwnym uczuciem w żołądku, właśnie takiej nostalgii, przemijania i tak dalej, ale w trakcie. Ja tam po prostu miałam jakieś takie Ach, achy, echy, ochy, bo ogólnie spektakl nazywało się Szczeliny Istnienia. Bardzo, bardzo polecam, jeśli będziemy puszczać ten odcinek i ktoś jeszcze będzie miał okazję go zobaczyć. Jezus Maria, to było tak cudowne. W ogóle cudownym też było to, że aktorki rozdawały nam zupę. Nie powiem jaką i nie powiem w którym momencie, ale naprawdę... Bez spoilerów. Miałam takie poczucie, już pomijając tego, że czułam się tam mega swobodnie, bo jednak dla mnie teatr zawsze było takie... Trzeba siedzieć prosto, nie oddychać za kogoś.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.