Mentionsy Mentionsy
Ej Stara
Ej Stara

Masaż mózgu

05.07.2024 ·30 min 36 s · 9 rozdziałów

To uczucie zaczyna się na plecach, powoli wędruje po karku w stronę potylicy aż dociera do mózgu. Profesjonaliści mówią na to ASMR, my natomiast nazywamy je masażem mózgu. Wpadajcie posłuchać opowieści o płatkach z mlekiem jedzonych wcześnie rano, o tym jak słyszymy liście i o cmentarnych misiach - czyli naszych sposobach na MASAŻ MÓZGU.

0:54 · Ból fizyczny jako przyczyna masażu mózgu 1

Asia, czym masujesz mózg? Mózg masuje doznania. Ale w ogóle, to jest zabawne, jak ja zaczęłam sobie myśleć, co tak naprawdę masuje mój mózg, to zazwyczaj zauważyłam, że jest to poprzedzone czymś, co mnie boli. Jesteś! Więc... Czy to jest jakiś etap po masochizmie, czy...? Nie mam pojęcia, co to jest. Właśnie zazwyczaj dla mnie tu jest taki moment, że na przykład jest Ci strasznie, strasznie zimno i odmarzły Ci ręce, bo na przykład nie wziąłeś rękawiczek, jest minus 30, łazisz po polu przez godzinę i jeszcze nie daj Boże dotknęłaś śniegu, uhuhu. Ale wracasz do domu i trzymasz ciepły kubek. Jezu, jak to jest przyjemne. Ale najpierw to jest poprzedzone właśnie taką dawką niewielką bólu. Czyli to muszą być takie skrajności. Trochę tak.

3:42 · Masaż mózgu przez głos 2

I tak smakuje tylko pierwsza kawa. Druga to już jest takie, nie, wypiję, bo w sumie lubię, ale to już nie jest to samo. Ta pierwsza Ja mam po prostu wrażenie takiej głębi smaku w ogóle, co jest istotne. Ja bardzo długo nie piłam mleka. Piłam mleka sojowe albo owsiane i wróciłam do mleka krowiego po jakichś pięciu latach. Jezus Maria, jak mi to smakowało. Ja się poczułam jakby ktoś po prostu... Nie wiem, czy kojarzycie tę scenę z Ratatouille, jak ten krytyk kulinarny je Ratatouille'a, który zrobił ten szczurek. No to ja miałam dokładnie ten sam moment, że Wróciłam myślami do tego, jak byłam mała i było mega wcześnie rano, nie wiem, była piąta, bo mama mnie bardzo wcześnie odprowadzała do przedszkola, a jadłam płatki z mlekiem. No bo to było najszybsze śniadanko, prawda?

I też nikt nie miał czasu się tam nami oporządzać, no bo trzeba było do przedszkola iść, trudno pracę i dopiero w przedszkolu się jadło coś powiedzmy na ciepło, czy herbatę, czy kanapki, ale w domu było mleko z płatkami. I jak wrócił mi ten smak tego mleka, to po prostu miałam takie Jezu, jak ja mogłam bez tego żyć. Piękna sprawa. Smaki też bardzo masują mózgi. Tak, tak, tak. Ogólnie smaki, zapachy i tak dalej, to ja myślę, że mega to właśnie oddziałuje na mózg. Ale nawiązując w ogóle do mleka, to ja mam dokładnie tak samo. Znaczy, ja zawsze piję mleko krowie. Próbowałam kilka razy pić jakieś inne mleka, owsiane. Co jakie tam są jeszcze, oprócz owsiane? Migdałowe, kokosowe, ryżowe. No i cała jest tutaj gama do wyboru. Ale żadne mleko nie smakuje mi tak bardzo, jak mleko krowie.

10:03 · Masaż mózgu zgodnie z doświadczeniami Marysii 6

Dobra, trochę dawno, bo to było 3 tygodnie temu. Ale byłyśmy wtedy w Dolinie Bętkowskiej? Chyba tak. I pamiętam, że szłyśmy sobie tą taką traską przez Lasek i ja Ci tak wtedy powiedziałam, To wszystko mi się tak podobało Marysia, że sobie na chwilę zamknęłam oczy. To jest cudowne i myślę, że każda pora roku i wszystko, we wszystkim możesz znaleźć takie drobne rzeczy, które masują ci ten mózg, bo jak sobie teraz to tak przefiltrowałam przez to, co ty powiedziałaś, to Jezus Maria, jak powiedziałaś o tej jesieni, że te liście głośniej szumią, To, dobra, trochę krepańskie, ale mi się to od razu kojarzy z tym, jak się idzie na groby.

Zajebiste porównanie. I aż się tak rozbujałam tutaj, bo przeszłabym się teraz. Teraz bym na chwilkę aż wyłączyła ciepło, tylko po to, żeby się przejść właśnie po tych grobach na jeden dzień, kupić sobie te misje, zapalić świece i tak pobyć też w ciszy, ale z innymi, bo tam nigdy się głośno nie rozmawiamy, no chyba, że się trafią jakieś elementy. Rodzina się nagle zjedzie. Tak, i wszyscy przy grobie, elo mordo, co u ciebie, nie? Tak. Ale właśnie taki spokój z tym związany. No powiem szczerze, że od kilku lat w Krakowie tego spokoju nie ma, natomiast jak się idzie w inny dzień już na przykład, gdy te wszystkie świece się świecą i jesteś po zmroku, Jezus Maria, jakie to jest ładne. Ja uważam, że to jest jedno z takich ładniejszych świąt, naprawdę.

To jest takie bardzo nostalgiczne. Tak. Jest bardzo fajne. Jeszcze tak z dźwięków w ogóle teraz mi się przypomniała zima. I to, jak jest przymrozek, jest już na przykład wieczór i ty idziesz, jest taki świeży śnieg, ale słyszysz to takie tak, to chrupanie. Jezus, no uwielbiam to, mam teraz ciary, jak właśnie o tym pomyślę. To jest to mrowienie. To jest to mrowienie, które zaczyna się od pleców. Właśnie się zastanawiałam, czy u wszystkich to idzie tak samo, ale widzę, że Marysia ma tak samo, więc chyba tak to działa, że idzie od pleców do płotnicy. Ja mam teraz w główce właśnie. Idzie do góry, idzie coraz wyżej. Ojejku, cudowne, cudowne. Jeśli chodzi o zmysł dotyku, to w ogóle ja uwielbiam i też sprawia mi taką ogromną przyjemność, jak włożę ubrania, które są ciepłe, czyli albo świeżo wyprasowane, albo z kaloryfer.

Jezus Maria, jakie to jest miłe. Albo w ogóle jak one są świeżo po praniu, czyli nie takie, że leżały sobie tydzień w szafie, tylko takie świeże po praniu, ale wiesz, że chcesz jutro włożyć i jest okres grzewczy, więc sobie dajesz na kaloryfer. I potem rano wkładasz te ubrania, a z okna tak trochę ciągnie, więc jest zimno, ale to jest takie ciepłe i jest tak miło. I po prostu cudowna sprawa. Albo jeszcze ten stan, gdy masz świeżą pościel i świeże piżamki i w ogóle wszystko masz czyściutkie w łóżku. I się jeszcze tak wykąpiesz w takim pachnącym płynie. I sobie wchodzisz do tego łóża, się przykrywasz tym wszystkim. Oż mi się łyska w oku zakręciła, bo to jest tak przyjemne. Chyba to dzisiaj uczynię, aż sobie pościel zmienię. Oj, tak. Asia, co masz dalej? Dalej mam rzeczy wyjątkowe, które masują mi mózg.

Nazywam je wyjątkowymi, bo nie robię ich po prostu na co dzień, nie są aż tak dostępne. I mam tutaj na przykład ostatni spektakl, na którym byłyśmy w Teatrze Słowackiego. On mi wymasował mózg w pewnych momentach. Ogólnie skończyłam ten spektakl z takim dziwnym uczuciem w żołądku, właśnie takiej nostalgii, przemijania i tak dalej, ale w trakcie. Ja tam po prostu miałam jakieś takie Ach, achy, echy, ochy, bo ogólnie spektakl nazywało się Szczeliny Istnienia. Bardzo, bardzo polecam, jeśli będziemy puszczać ten odcinek i ktoś jeszcze będzie miał okazję go zobaczyć. Jezus Maria, to było tak cudowne. W ogóle cudownym też było to, że aktorki rozdawały nam zupę. Nie powiem jaką i nie powiem w którym momencie, ale naprawdę... Bez spoilerów. Miałam takie poczucie, już pomijając tego, że czułam się tam mega swobodnie, bo jednak dla mnie teatr zawsze było takie... Trzeba siedzieć prosto, nie oddychać za kogoś.

Trzeba być ładnie ubranym i tak dalej, a tutaj było tak mega luźno. Było mega luźno i jeszcze co było dla mnie super, to miałam takie poczucie przynależności, bo to był taki spektakl bardzo dla mnie kobiecy i byłyśmy tam właśnie z przyjaciółkami i miałam takie poczucie po prostu, że Jestem jedną z wielu i mnie to cieszy. I naprawdę podoba mi się to, że nie jestem sama i nie jestem, powiedzmy... Jezu, nie wiem, jak to powiedzieć, żeby to nie zabrzmiało źle. Ale no, nie jestem jakoś super wyjątkowa, ale każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Natomiast fajnie jest też być z kimś podobnym i poczułam taką jedność właśnie i z aktorkami, i z przyjaciółkami i miałam taki jejku. Patrzyłam sobie też na inne kobiety na sali, które płakały, śmiały się razem z nami. Cudowne to było.

17:35 · Masaż mózgu w idealnym świecie 1

Nauki nie nauki, bo to są rzeczy, które po prostu... Nauki przez zabawę. Nauki przez zabawę, dokładnie. Rzeczy, które mnie interesują, o których chcę się dowiadywać coraz więcej i więcej i więcej i brnąć i patrzeć, czytać i tak dalej i tak dalej. Nauka z przyjemnością to jest całkiem inny poziom tego wszystkiego. Myślę, że jakby tak się dało całe życie, Jezu, to byłoby dużo więcej geniuszy w pewien sposób, ale no, nie da się. Nie da się, trzeba nas pod batem trzymać w presji społeczeństwa. Może zrobimy kiedyś odcinek o tym moim idealnym świecie. Mój idealny świat, moja idealna szkoła. Ale ja myślę, że wtedy byśmy mieli bardzo dużo światów. Tak, każdy miałby inny, bo w ogóle tak samo jak to, jak odczuwamy chociażby lato, jesień, jest inne.

25:20 · Konkluzja i podziękowania 2

Nie mam źródła powiedzieć wcale, naprawdę. Ej, aż sobie poszukam o tym, może jest jakiś podcast o śnie, na pewno jest, na pewno jest. Nawet ostatnio chyba mi dziewczyna mówiła, że jest taki koleś, który zawsze się pyta o twoją jakość snu. Ej, mrugnęło mi to gdzieś na Instagramie. Jako chyba w postaci takiego mema. Ja ci taki ziom poszukam go. Może go potem podlinkujemy, jak go znajdziemy. Tak. Ziomo od snu. Ziomo od snu. On ci powie, czy dobrze śpisz. Tak. Jezu, to bym powiedział, że śpię masakrycznie. Ja myślę, że nie byłabym lepsza, więc nie przejmuj się stara. Ty za szybko, ja za wolno. Jakimś spaczem jesteś. Jestem spaczem szybkim. Jeszcze z dużą ilością ciekawych, czasem nieciekawych snów. Z fabułą godną napisania książki jakiegoś, filmu fantasy.

Najdziwniejsze sny Mary. Tak. Joanna, jakbyście chcieli, to kiedyś może zbierzemy nasze sny do książki i wydamy, chociaż kurwa nie wiem. O Boże. No więc tak, moi drodzy. Wymasowałyśmy. Przepraszam. Wymasowałyśmy wasze mózgi. Tak, wymasowałyśmy wasze mózgi. Znaczy, mamy nadzieję, że są wymasowane, a nie takie rozwałkowane jak ciasto. Jezu. Ojku. Więc tym pozytywnym akcentem kończymy nasz dzisiejszy odcinek. I zapraszamy do odsłuchania następnego. Dokładnie. Cześć.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.