Występy gościnne #4 | Trafostacja
Agnieszka Wolny-Hamkało od lat jak pszczoła krąży nad utratą i czerpie z tego niezłe zyski. W "Trafostacji" mierzy się z pamięcią, jakby była gatunkiem literackim. Wyćwiczona w literackich studiach nad stawaniem się pyta: kim są młodzi dorośli (ty? ja? wszyscy których znamy?), co poszło nie tak "wszędzie" i jak żyć po kolejnych końcach światów. W autorskiej odmianie dystopii trochę wzywa do przebudzenia i by wyrwać się z półżycia, a trochę kusi, by dalej śnić jakiśwspólny, grzybowy sen. Nagranie jest zapisem spotkania, które odbyło się w ramach Łódzkich Targów Książki. Rozmawiała Anna Marchewka, redaktorka "Dziennika Literackiego".
Ostatnia strona okładki podpowiada, że być może trzeba sobie kolejny raz zadać pytanie, czym jest dystopia i czym różni się od science fiction. Ale gdy już otworzy osoba zainteresowana twoją książką trafostację, no to natknie się na cytat z jednego z najsłynniejszych utworów świata, Ubik Filipa K. Dicka. No i oczywiście chciałoby się zapytać, a dlaczego akurat Filip K. Dick? No ale ty nie jesteś taką zwykłą pisarką. Chętnie powiem dlaczego. Chętnie? która po prostu coś cytuje i trzeba powędrować, pomaszerować do biblioteki, sięgnąć po tę konkretną książkę. Tutaj jest dużo więcej gier i zabaw. Ale zanim przejdziemy do tego Filipa K. Dicka i zanim zajmiemy się pochodzeniem słowa ubik, bo to oczywiście może być ten konkretny ubik, to może być ta opowieść o półmartwych, bo w twoim świecie stworzonym przez ciebie również takie postacie się znajdują.
Coś takiego, co nam pozwala też się ruszyć z miejsca i podjąć to ryzyko eksperymentu, ale przede wszystkim ryzyko naruszenia, nieprzyjemności, które też się z tym naruszeniem wiąże, by mniej wiedzieć i więcej pytać. No dobrze, no to zagadałam chyba to pytanie o dystopię. Dobrze. Aha, to zacznijmy od dystopii, bo o tym Dicku to potem powiem. Bardzo zabawna rzecz. Autor właściwie pierwszej zdefiniowanej dystopii, bo tak naprawdę oczywiście raj utracony Miltona i Biblia i w ogóle wszystkie raje. I odkąd umieliśmy, chyba użyję tego brzydkiego słowa, marzyć, tośmy sobie chcieli wymarzyć jakiś fajny dom. Jak nie z basenem, to przynajmniej z grządką, na której... Dom również jest bohaterem twojej powieści.
To jest wroniec widlasty. I to jest widłak, jeden z widłaków, one są wszystkie pod ochroną. Ta roślina jest zarówno trucizną i lekarstwem. Może być lekarstwem, oczywiście w odpowiedniej dawce, na otępienie starcze, na wszystkie problemy z pamięcią. I zaczęłam właśnie wypisywać sobie różne rzeczy z twojej książki. I się przeraziłam, że ja nie dam rady wszystkiego tutaj znaleźć, ale uznałam, że przyjmuję to niepowodzenie i tyle. No ale dobrze, to wróćmy jeszcze do tego Filipa K. Dicka, który nam tutaj krąży, z Ubikiem, tym konkretnym Ubikiem, no ale też skąd się to słowo wzięło, skoro mowa o dystopiach, o tym złym miejscu, no to trzeba powiedzieć o tym złym miejscu, które jest wszędzie, to trochę tak, bo z tym Ubikiem można by właśnie w ten sposób pograć, by sprawdzić skąd Filip K. Dick je wziął, skąd on ci się wziął.
Co ty masz nam do powiedzenia w sprawie Filipa K. Dicka? Może to nie będzie najbardziej operatywne, co powiem i może jest w sumie najmniej ważne, ale nie chcę o tym zapomnieć. Trochę to jest też gest feministyczny, dlatego że Filip K. Dick i w ogóle sci-fi jako literatura dla młodych nerdów, czyli coś, co jest chłopackie, chłopięce, Wydawało mi się niesprawiedliwe, że to jest tak mocno adresowane, że to jest oczywiste, że to jest literatura dla młodych nerdów. To był jeden z moich ukochanych pisarzy, gdy byłam bardzo młoda, aż zaczęłam rozumieć więcej i było już mi trudniej. On miał kłopot z feminizmem, prawami kobiet, najdedikatniej rzecz ujmując. I wtedy mi to zaczęło komplikować sprawę, ale nadal uważam, że to jest bardzo ważny, świetny pisarz.
Więc jakby wszystkich cech tego podgatunku ta książka nie ma i podobnie jest z sci-fiem. Jeżeli chodzi o Dicka, on taki jest też. Ja myślę, że spokojni weirdowcy mogliby się pokłócić z sci-fiowcami, jeśli chodzi o Philippa K. Dicka. Są jego powieści bardzo mocno juxtapozycyjne, oniryczne. Jeśli chodzi o logikę science fiction, to tam jest masa zaburzeń i odejść od tej logiki. w stronę oniryzmu, juxtapozycji, surrealizmu i tak dalej. Przy czym znowu ja od razu chciałabym zdefiniować ten surrealizm. Może nie zdefiniować, ale powiedzieć, jaki jest kłopot nawet z tym pojęciem. A przez nie chcemy definiować kolejne, bo jak inny jest surrealizm francuski, czeski i jak one były inne w dwudziestoleciu międzywojennym, jak inne są współcześnie.
które były polityczne, a które tylko deklarowały realizm i polityczność, czy w ogóle zmianę społeczną. I to też wszystko jest do rozłożenia na części drobne. Kiedy używam tego pojęcia, to pamiętam o tym, że ono też jest zdruzgotane i też trzeba by je poskładać, żeby ten komunikat, który nadaję, był właściwie odebrany. Więc tylko tyle. I jeśli chodzi o Filipa K. Dicka, to są też takie książki, które w audiobookach można słuchać w nieskończoność, bo one znakomicie się nadają do tego, żeby na chwilę zasnąć i potem obudzić się w zupełnie innym miejscu powieści. Oczywiście najpierw przesłuchać je w stanie absolutnej przytomności, bo połapanie niektórych wątków u Dicka też może być kłopotliwe. A jeżeli chodzi o Ubika i to, co powiedziałaś wcześniej, Aniu, czyli że to jest też książka o nieumarłych w jakimś sensie, to jak najbardziej pasuje do trafostacji.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnica do Warszawy, spotkanie z Agnieszką Wolne-Hamkało, poetyką, pisarką i naukowczynią. Dyskusja o kategorii Young Adults i jej zastosowaniu w polskiej literaturze.
Definicja Young Adults przez Agnieszkę Wolne-Hamkało, analiza kategorii jako konwencji marketingowej i jej zastosowania w polskiej literaturze.
Analiza realizmu w literaturze jako konwencji, niezależności od rzeczywistości i jej znaczenia w polskiej literaturze.
Definicja literatury overcrossowej i jej zastosowanie w polskiej literaturze, dyskusja o zadowoleniu czytelników.
Analiza kategorii Young Adults w literaturze, dyskusja o zakłócenia i niezadowoleniu czytelników.
Analiza podglądania świata dorosłych przez dorosłych w literaturze, porównanie z podglądaniem przez młodych dorosłych.
Rozmowa koncentruje się na tematach pamięci, dystopii i technologii. Autor opowiada o swoich myślach na temat utraty pamięci i jej znaczenia, podkreślając rosnącą rolę technologii w manipulacji pamięcią.
Autor opowiada o swoich relacjach z pisarzem Filipem K. Dickiem i jego wpływie na jej literaturę, podkreślając konflikt między gatunkami sci-fi i weird.
Rozmowa przechodzi do tematu fandomów sci-fi i weird, a także do krosowania gatunków w literaturze.
Autor opowiada o znaczeniu snu i przebudzenia w swojej literaturze, podkreślając konsekwencje utworzenia nowego świata.
Rozmowa koncentruje się na temacie zazdrości w literaturze, analizując różne perspektywy i emocje związane z tym uczuciem.
Autor opowiada o doświadczeniach związanych z ciałem i afektami w swoich tekstach, podkreślając, że często trudno jest zrozumieć i uwzględnić cielesność w literaturze.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Agnieszka Wolny-Hamkało od lat jak pszczoła krąży nad utratą i czerpie z tego niezłe zyski. W "Trafostacji" mierzy się z pamięcią, jakby była gatunkiem literackim. Wyćwiczona w literackich studiach nad stawaniem się pyta: kim są młodzi dorośli (ty? ja? wszyscy których znamy?), co poszło nie tak "wszędzie" i jak żyć po kolejnych końcach światów. W autorskiej odmianie dystopii trochę wzywa do przebudzenia i by wyrwać się z półżycia, a trochę kusi, by dalej śnić jakiśwspólny, grzybowy sen.
Nagranie jest zapisem spotkania, które odbyło się w ramach Łódzkich Targów Książki. Rozmawiała Anna Marchewka, redaktorka "Dziennika Literackiego".