Teksturion #11 | Potwory
Weronika Stencel rozmawia z Anną Marchewką i Katarzyną Szaulińską o potworach, tych literackich i tych całkiem realnych. Punktem wyjścia jest książka „Potwory. Dylemat fanki” Claire Dederer i pytanie: co zrobić z wielką sztuką strasznych ludzi? W rozmowie spotykają się między innymi pan Darcy, Pablo Picasso, Kanye West i Roman Polański. Gdzie kończy się geniusz, a zaczyna potwór? Dlaczego tak chętnie jedno z drugim mylimy i czy można kochać dzieło, potępiając jego twórcę?
Ale chciałam was zapytać o geniusza, o skojarzenia, o to, jak go można by było złączyć z potworem, tak na początek. No, jeśli dobrze pamiętam, to ona używa tam na początku tego tekstu, przywołując potwory, po pierwsze postaci Picassa, a po drugie postaci Hemingwaya, czyli dwóch bardzo charyzmatycznych Dzień dobry, witam wszystkich. Oddzieliłabym ich talent od ich czynów nie po to, żeby ich wybielać, ale raczej po to, że mi się nie wydaje do końca, że to, co oni uczynili, że ta potworność to jest sztuka.
Serce chce tego, czego serce chce. To wcale nie Emily Dickinson, tylko ktoś jej przypisał to. To powiedzenie. Ale oprócz tego, że serce czegoś chce, to jeszcze mogę się pozastanawiać z jakiego powodu i do czego mnie to serce będzie skłaniało. Strasznie dużo spraw tutaj w tej książce, tak jak ja się tutaj daję ponieść, bo rzeczywiście wiele już rozmawiałyśmy. Można. Można. Trzeba. Bardzo się cieszę. Ta książka wydaje mi się świetnym początkiem do podróży przez historię literatury, kultury, sztuki, bo gdzie byśmy nie dotknęły, to właśnie się okazuje, że mamy do czynienia z ludźmi, którym wolno było z jakiegoś powodu więcej, którzy jak geniusz i niszczyciel Picasso musieli zjadać innych ludzi, żeby mieć materiał i siłę do robienia sztuki.
Nawet wpadają takie sformułowania, że jeżeli chodzi o mężczyzn potworów, no to Zauważamy coś odmiennego, coś co sprawia, że właśnie ich nie obowiązują te reguły co innych ludzi i oczekujemy, my oczekujemy jako społeczeństwo, jako jakaś zbiorowość, że potwór przekroczy granice, że on złamie te zasady. Nagradzamy go za to, to jest taki cały mechanizm i to właśnie łamanie zasad uznajemy za istotę tworzenia dzieł sztuki. No i tutaj właśnie ten Picasso, Hemingway są dobrymi przykładami. I to wynika z tego, według Dederer, że marzymy o tym, żeby coś się działo, bo tak naprawdę otacza nas nuda bardzo często. I właśnie w tym momencie też się pojawia w tej książce, bo zwróciłam na to uwagę, że długo jest liczba mnoga, a potem autorka uczciwie mówi,
To tak samo ona tutaj próbuje trochę się wycofać z tego, że brała udział w czymś, co czy podziwiała człowieka, który dopuścił się takich, a nie innych zbrodniczych czynów i jest po prostu potworem. Trzeba to powiedzieć wprost, więc te mechanizmy też mi się wydały jakieś bardzo ważne te rozróżnienia. Anna na przykład też skarży się na intelektualizację i upolitycznienie sztuki, co jest ciekawe, żeby sztuka była taka odosobniona i czysta, żeby można było czerpać przyjemność z samego obcowania ze sztuką i odsunąć na bok te wszystkie wnioski albo okoliczności, w których powstawała. I to też mi się wydaje dosyć, nawet się pojawia czasami, na przykład ostatnio była sytuacja, tutaj znowu wracam do Picassa,
Słynna piosenka Arka Rozali i jej wypowiedź na temat sztuki Picassa, że ona właśnie oddziela to bardzo, że dla niej te dzieła... Mówiłyśmy o fragmentaryzacji, Kasia wspomniała, że można fragmentaryzować i powiedzieć, że mnie w ogóle nie interesuje ten człowiek prywatnie, Ale ja tutaj jestem przywiązana do jego sztuki, bo ona ciągle mnie umacnia, stwarza, działa na mnie itd. Więc chciałam, przepraszam za moją długą i gęstą wypowiedź, ale wracam tutaj do kobiet przede wszystkim, do potworzyc i bycia fajną laską, bo to też się pojawia i pojawiło się nieraz w rozmowie między mną i Anią. I chciałam was zapytać, jak wy podchodzicie do tego tematu?
Nie wydaje się pewnie tak na samym początku materiał na wspaniałego, spokojnego męża, który będzie tak zwanym pantoflarzem. Czego innego się szuka w takiej relacji. No i że tam między innymi później można znaleźć przemoc. Mam wrażenie, że bycie przy takim kimś, bycie taką fajną laską, która przymyka oko, No zwalnia z myślenia. Myślenie jest nieprzyjemne. I właśnie w tych wypowiedziach, które ty tutaj przytaczasz, to czy Rosalie, uwielbiam ją niestety, może. My też. Tak, tak. No ale sztuka Picasso też do mnie przemawia i wydaje mi się o jakimś takim też bardzo żywym aspekcie życia.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Weronika Stencel rozmawia z Anną Marchewką i Katarzyną Szaulińską o potworach, tych literackich i tych całkiem realnych. Punktem wyjścia jest książka „Potwory. Dylemat fanki” Claire Dederer i pytanie: co zrobić z wielką sztuką strasznych ludzi? W rozmowie spotykają się między innymi pan Darcy, Pablo Picasso, Kanye West i Roman Polański. Gdzie kończy się geniusz, a zaczyna potwór? Dlaczego tak chętnie jedno z drugim mylimy i czy można kochać dzieło, potępiając jego twórcę?