Mentionsy Mentionsy
Dzieje się na świecie
Dzieje się na świecie

Trump ma bat na Chiny. Putin wraca na G20. Przehandlują Ukrainę?

29.09.2026 ·1 godz 6 min · 9 rozdziałów

Donald Trump spotyka się z Xi Jinpingiem, Władimir Putin dostaje zaproszenie na szczyt G20, w tle ciągle wraca pytanie o przyszłość wojny w Ukrainie. Kto tak naprawdę rozdaje karty?W tym odcinku „Dzieje się na świecie” rozmawiamy o spotkaniu prezydentów USA i Chin w Waszyngtonie, gdzie nie zabrakło uśmiechów i symbolicznych gestów, ale czy padły konkrety?Dużą część odcinka poświęcamy temu, co może wydarzyć się na szczycie G20 – czy Władimir Putin się na nim pojawi? W jaki sposób może to wykorzystać? Po co Trump w ogóle go zaprosił i jak zostało to odebrane w innych krajach?Analizujemy również spotkanie, do jakiego doszło między Radosławem Sikorskim a szefem białoruskiego MSZ. Czy to oznacza, że można spodziewać się odwilży w relacjach z reżimem Łukaszenki?I na koniec zaglądamy do Izraela, gdzie za miesiąc odbędą się wybory. Sprawa już wywołuje duże emocje, bo kilka dni temu partie arabskie zostały wykluczone z tego wyścigu. Co to oznacza i dlaczego jest ważne?

7:01 · Sztuczna inteligencja i handel 1

Jak mają one być interpretowane? Na pewno Chińczykom zależy na tym, żeby ten stan zawieszenia trwał jak najdłużej i żeby Amerykanie swojej broni na Tajwan nie sprzedawali. Z drugiej strony jednak, jak wskazała Marta, to nie jest włącznie tak, że Ameryka potrzebuje Chińczyków. Dlatego, że chińska gospodarka złapała zadyszkę. Chińska gospodarka ma kłopoty. Chińska gospodarka wygląda jakby odrobinę się przegrzała. W związku z tym niewątpliwie wojna handlowa to jest ostatnie o czym może marzyć w tej chwili lider Chin. Jan powiedział, że to spotkanie świetnie podsumował w Gazecie Wyborczej albo zapowiedział w Gazecie Wyborczej Mateusz Mazzini, ponieważ on nazwał je spotkaniem chciwego narcyza i megalomana z kompleksem narcyza.

10:41 · Dyplomacja Pandy 1

Pandy to jest absolutnie dewizja dyplomatyczna Chińczyków i Chińczycy nagradzają Pandami tych, z którymi chcą współpracować albo ocieplić stosunki i każą tych, Którzy Chińczykom się nie podobają, bo jeżeli wykonasz gest, który przez Chińczyków zostanie zinterpretowany jako wrogi, to taka panda może zostać Ci odebrana. Po prostu. Nie pojawiła się też kwestia Rosji, przynajmniej ja tej kwestii nie wychwyciłem w żaden sposób, jeśli chodzi o te oficjalne komunikaty. Ona była w chińskiej notatce, to znaczy w chińskiej notatce było napisane bardzo ogólnikowo. Ale dokładnie. To wychwyciło ukraińskie media, że rozmawiali panowie o konflikcie ukraińskim, czy o problemach na Ukrainie.

15:00 · Rosja i G20 6

I Trump, te konkretne dostawy broni dla Tajwanu, o których tym razem nie wiemy, czy one zostaną rzeczywiście dostarczone, czy on je będzie jeszcze wstrzymywał. Na pewno Xi Jinpingowi bardzo na tym wstrzymaniu zależało, kiedy jechał do Trumpa. To Trump o tym mówi już od dawna, że to jest dla niego karta przetargowa. Jasno, wprost, eksplicytnie nazywa to w wywiadach kartą przetargową, którą w rozmowach z Chińczykami będzie stosował. Więc wydaje mi się, że jeżeli on taką kartę już sobie Zmapował i pozyskał. To niekoniecznie będzie chętny też od razu do tego, żeby ją tak wydawać luźno. Tu jest karta przedargowa, a ustawa Lindsay'a Grahama jest biczem po prostu, który ma wisieć nad Chińczykami. To są wszystko strategie negocjacyjne Trumpa, żeby wymuszać na nich jakieś

I czy on by chciał na pewno, Putin, żeby w Rosji samej ludzie widzieli jak on jest krytykowany. Bo na pewno by takie obrazki dotarły. Będzie musiał Putin zważyć na szczyty ONZ nie lata. Na G20 wcześniej między innymi w RPA czy w Brazylii nie był. Tutaj wszystko zależy, czy uzna, że warto się oczywiście dla Trumpa samego pojawić, bo jeżeli powie, że nie pojedzie, to Trump uzna, no nie chce jednak ten Putin z nami rozmawiać, a tego Putin wolałby uniknąć. Chciałby, żeby Trump w Ukraińcach widział tych winnych, że nie rozmawiają, że to oni są tymi war mongers, wikrzycielami wojennymi. I to Putin wszystko będzie na pewno rozważał.

Kreml z tego co widziałem jeszcze nie odniósł się. Nie, nie odniósł się. Zadowoleniem przyjął, ale jeszcze się nie odniósł. Tak, Dmitry Lipiecki zapowiedził, że ta dyskusja jeszcze trwa. Kurze mózgów na pewno tam trwają na Kremlu. Bardzo dobrze pamiętam obrazki chyba z 2014 roku, kiedy Putin właśnie kończył szybciej swoją wizytę na G20, kiedy po ataku na Ukrainę tam spotkał się z gigantyczną krytyką. Teraz tej krytyki, zaproszenia nie widzę jakoś zewsząd. Widziałem mocne słowa ze strony Polski, premier Donald Tusk, czy też Marcin Przydar, z którym rozmawiałem właśnie jeszcze na sesji ONZ-u, tuż po tym, jak to zaproszenie zostało do Putina wysłane, czy też przekazane przez Marco Rubio Siergiełowi Ławrowowi.

Poza tym, że oczywiście Donald Trump przedstawi to jako swój wielki sukces i kolejny krok milowy w stronę upragnionego pokoju, którego to pokoju rzecz jasna nie widać. Nasi zachodni sąsiedzi powiedzieli, że przyjmują do wiadomości zaproszenie. Władimira Putina na G20 i jednocześnie usiedli do stołu rozmawiać z Siergiejem Ławrowym. My mamy się czego obawiać, jeśli chodzi o rozmowy Niemcy-Rosja? Wiesz co, nie wiem tak naprawdę, czy te rozmowy cokolwiek tutaj ciekawego przyniosą. Pamiętamy tutaj Ławrowa w ONZ-cie teraz przed chwilą, który rozmawiał z Markiem Rubio i wykorzystał tę okazję pobytu na ONZ, żeby powiedzieć, że

Próbują nas tutaj Rosjan skłonić do jakiegoś zawieszenia broni tylko po to, żeby nas jeszcze bardziej przeatakować i generalnie nie damy się wciągnąć w tę pułapkę. Bardzo to było bojowe przemówienie, takie typowe też ławrowowe. Ale odnosząc się jeszcze do tego zaproszenia Putina na G20. Z jednej strony oczywiście myślę, że zgadzam się z tobą Tomas, niekontrowersyjną tezą jest w Polsce powiedzieć, że z Putinem rozmawia się językiem siły. Z drugiej strony, tak przewrotnie może powiem, że trudno też Donaldowi Trumpowi zarzucić brak konsekwencji, bo na tym ONZ-cie był na przykład prezydent Iranu, kraju, z którym Stany Zjednoczone są w tym momencie w stanie wojny. A z kolei przywódcom europejskim, którzy... Nie było prezydenta Palestyny, zauważmy. Można być wrogiem Stanów Zjednoczonych, nie można być wrogiem Izraela, żeby zostać zaproszony.

Ale mógłby pokazać jednak takim spotkaniem, że patrzcie liczą się z nami, mamy wpływ, że nie jesteśmy już izolowani na arenie międzynarodowej. Niektórym Rosjanom pewnie się to nie podoba, a tutaj wysłany by został taki sygnał. Dla mnie najważniejsze jest to, że Trump może po prostu przehandlować Ukrainę, przehandlować bezpieczeństwo naszego regionu. W zamian za to, co Putin mu zaproponuje, bo pewnie będzie mu proponował różne piękne, wielkie, majestatyczne rzeczy. Panowie rozmawiali, amerykański sekretarz stanu w czasie tego ONZ-owskiego spotkania w Nowym Jorku przekazał, że co najmniej kilkanaście razy Trump od objęcia urzędu teraz rozmawia. Panie redaktorze, możemy powiedzieć o marzeniach?

31:56 · Zakończenie 6

I tu postawmy kropkę jeśli chodzi o Rosję, ale też no trochę nawiążę, bo wiele się mówiło, że ten potencjalny atak może być wyprowadzony z terytorium Białorusi. A tu proszę na forum ONZ-u Radosław Sikorski. Widziałem ten jego kajec z wszystkimi spotkaniami i tych spotkań naprawdę miał odliku. Tam czterdzieści kilka rozmów, wywiadów, spotkań bilateralnych. Jedną mnie zaskoczyła naprawdę, a mianowicie szef polskiej dyplomacji spotkał się z szefem dyplomacji białoruskiej. I tutaj powrócę do tego cytatu, bo to było naprawdę dosyć ciekawe, co powiedział później Radosław Sikorski. Sąsiadom wolno więcej, mają większe powody, żeby próbować stabilizować swoje stosunki. A także wspomniał, że reżim Łukaszenki kilka miesięcy temu wypuścił na wolność Andrzeja Poczebuta. To też Radosław Sikorski nazywa tę rozmowę z Białorusią.

Dodatkowo komisja przegłosowała, już sobie spojrzę w notatki, zakaz udziału partii Raam, odrębnej partii o korzeniach islamistycznych, po tym, jak została ona oskarżona o wspieranie terroryzmu i nieuznawanie żydowskiego charakteru Izraela. Tylko zwróćcie uwagę, przepraszam, że od razu wchodzę ci w słowo, że... Nawet nie zdążyłem nic powiedzieć. Tak, zwróćcie uwagę, że to nie jest ostateczne, bo czekamy w tej chwili na werdykt Sądu Najwyższego, który zadecyduje, a wcale nie jest to pewne, czy te partie będą wykluczone. Rzeczywiście Gra toczy się o poważną stawkę dlatego, że jeśli dobrze pamiętam ostatnie sondaże, partie arabskie mogłyby liczyć w Knesecie na 12 mandatów, czyli około 10%. W sytuacji, w której mamy do czynienia z tak wyrównanym wyścigiem pomiędzy partiami obecnie rządzącymi a opozycją, one idą według różnych sondaży mniej więcej łeb w łeb.

Ta partia Raam, o której wspomniałeś, Ona już była w takiej koalicji rządzącej w przeszłości. Ta koalicja się rozpadła, ale ona już współrządziła, więc to nie byłby pierwszy raz jak partia arabska znalazłaby się z innymi partiami żydowskimi w rządzie. To jest duża część elektoratu, bo to jest około miliona osób, które głosują na partie arabskie. Tam oni, w tych partii arabskich, otworzyli się ostatnimi czasy trochę też na żydowski elektorat, dopuścili takiego... Joaw Segalowicz. Tak, proszę. A, dobrze. Dobra, to może ja, skoro już mam podłogę, to będę mówić.

Będzie jakiś statement teraz? Nie, nie, bo czekaj, nie powiem żadnego statementu. Powiem na początek o tej partii Ram właśnie. Bo ona, faktycznie ona ma korzenie islamistyczne, to znaczy no... Korzenie takie, że nie traktuje tej żydowskości Izraela jako jakiś super wspaniały pewnik, ale rzeczywiście w ubiegłym roku ona się bardzo otworzyła na współpracę z politykami sejonistycznymi. W tej chwili taką dwójką w tej top jedynce poza jej przewodniczącym jest Joaw Segalowicz, który jest byłym wiceministrem bezpieczeństwa wewnętrznego w ogóle. I ten obecny lider partii Ram, on stawia w swoim programie nie tyle na kwestie dotyczące Palestyny, palestyńczyków, gazy, co na to, żeby Arabowie mieszkający w Izraelu mieli lepsze warunki życia.

Sąd zasądził, władza nie robi nic. Więc nawet jeżeli sąd zasądzi, że te partie arabskie mają z powrotem startować w wyborach, to nie. Wiemy, czy one startować będą. Jeśli ta decyzja by się utrzymała, słuchajcie, to wywróci sondaże. Słuchajcie, no bo Tomas powiedział o tym, że ta zagrywka Netanyahu wygląda na prymitywną. Ja bym tak ostro nie powiedział, no to jest jakiś, jakiś bardzo cyniczny i bardzo radykalny gest człowieka, któremu polityczny grunt usuwa się No bo trzeba powiedzieć, że jeżeli zdarzy się tak, że siły opozycyjne dojdą do władzy, to prawdopodobnie Netanyahu stanie przed sądem, chyba że wcześniej poleci do Miami i tam spędzi resztę swojego życia, co nie jest również wykluczone.

Ja powiedziałem o prymitywnej metodzie, bo to jest taka metoda cepa. Ale ona też ma swoją jakąś skuteczność, bo niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że nawet jeżeli Sąd Najwyższy, mówiąc kolokwialnie, uwali te decyzje, to wtedy Netanyahu będzie mógł powiedzieć, patrzcie, Sąd Najwyższy, elity, elity znowu chcą nami decydować, a tutaj musimy my wziąć sprawę w swoje ręce. Więc to jest taka, całkiem dobrze znamy z Polski, kasta nadzwyczajna po prostu. Która chce nami rządzić. Ja w ogóle czytając o wyborach w Izraelu jestem zdziwiony jak różne percepcje tego co dzieje się w regionie są u nas w Europie i tam na miejscu.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.