Trump ma bat na Chiny. Putin wraca na G20. Przehandlują Ukrainę?
Donald Trump spotyka się z Xi Jinpingiem, Władimir Putin dostaje zaproszenie na szczyt G20, w tle ciągle wraca pytanie o przyszłość wojny w Ukrainie. Kto tak naprawdę rozdaje karty?W tym odcinku „Dzieje się na świecie” rozmawiamy o spotkaniu prezydentów USA i Chin w Waszyngtonie, gdzie nie zabrakło uśmiechów i symbolicznych gestów, ale czy padły konkrety?Dużą część odcinka poświęcamy temu, co może wydarzyć się na szczycie G20 – czy Władimir Putin się na nim pojawi? W jaki sposób może to wykorzystać? Po co Trump w ogóle go zaprosił i jak zostało to odebrane w innych krajach?Analizujemy również spotkanie, do jakiego doszło między Radosławem Sikorskim a szefem białoruskiego MSZ. Czy to oznacza, że można spodziewać się odwilży w relacjach z reżimem Łukaszenki?I na koniec zaglądamy do Izraela, gdzie za miesiąc odbędą się wybory. Sprawa już wywołuje duże emocje, bo kilka dni temu partie arabskie zostały wykluczone z tego wyścigu. Co to oznacza i dlaczego jest ważne?
Nie ma żadnych sygnałów, żeby Rosja swoją zbrodniczą wojnę miała zamiar przestać kontynuować. Najważniejsze pytanie tej kampanii moim zdaniem, czy Netanyahu wiedział i nie powiedział? Dzień dobry, witam w naszym już nie takim nowym podcaście Dzieje się na świecie, w którym podsumowujemy najważniejsze wydarzenia międzynarodowe ubiegłego tygodnia i w tym odcinku porozmawiamy o trochę o Chinach, o wizycie Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych i tym jak został przyjęty przez Donalda Trumpa. Następnie przeniesiemy się trochę do Rosji Porozmawiamy o kolejnej już próbie powrotu Władimira Putina na salony, a na koniec przeniesiemy się do Izraela, żeby porozmawiać o tym, co dzieje się przed zbliżającymi się wyborami w tamtym miejscu. Ja nazywam się Miłosz Gocłowski, jestem szefem działu zagranicznego Radia Zet i mam przyjemność ten odcinek poprowadzić.
I tutaj też właśnie a propos tego jest ciekawa z kolei sytuacja niekonsekwencji pewnej, no bo Unia Europejska, przywódcy Unii Unii już też powiedzieli w reakcji na to zaproszenie Władimira Putina na G20, że będzie europejskie potępienie Rosji na tym szczycie, niezależnie czy Putin przyjedzie czy nie. I mówią to przywódcy, którzy przepuścili Netanyahu poszukiwanego przez Trybunał w Hadze przez europejską przestrzeń powietrzną, żeby on sobie mógł polatać na NZ. Więc to jest pytanie, jak my traktujemy zbrodniarzy wojennych, czy jak my traktujemy polityków, przywódców poszukiwanych choćby przez Trybunał w Hadze. Jak traktujemy jednego, jak traktujemy drugiego. Oczywiście zrozumiałe jest to, że Europa, która słucha się Stanów Zjednoczonych zawsze bardzo intensywnie nie będzie tutaj występować przeciwko sojusznikowi Stanów Zjednoczonych, a za to, jeśli chodzi o Putina, ma bardzo konkretne interesy życiowe.
To może się okazać, że te partie arabskie i głosy, na które mogą liczyć, mogłyby się okazać języczkiem uwagi, więc pewnie stąd ten rozpaczliwy manewr otoczenia Netanyahu. To jest taka prymitywna próba, bym powiedział, Benjamina. Netanyahu uniemożliwienia stworzenia po wyborach, w razie przegranej likudu Netanyahu, większości antylikudowskiej, jeśli tak mogę powiedzieć, przez partię Jashar i takiego jej lidera, który się nazywa Gadi Eisenkot. To jest były szef sztabu Izraelskiej Armii, który, jak wskazują sondaże, wygra te wybory i może zostać przyszłym premierem, no ale będzie najprawdopodobniej, prawdopodobnie potrzebował do tego tych partii arabskich i właśnie teraz Netanyahu stwierdził, że takim rejtanem się rzuci, spróbuje zakazać startu w tych wyborach tym partiom.
On mówi o bezpieczeństwie, mówi o przestępczości, mówi o prawach, mówi o mieszkaniach, mówi o tego typu sprawach. Z drugiej strony, To, że ta opozycja wobec premiera Netanyahu, czyli właśnie Gadi Ayzenkot tak bardzo chętnie by współpracowała z partiami arabskimi, to też jeszcze przed tym wykluczeniem było nie do końca jasne. Ayzenkot miał takie wystąpienie dość niedawno, w którym on mówił, że nie ma mowy o tym, żeby w jego rządzie brały udział partie, które nie spełniają czterech warunków. I wśród tych warunków wymienił uznanie żydowskiego charakteru państwa Izrael, uznanie deklaracji niepodległości z 48 roku, uznania, że Hamas musi zostać wyeliminowany oraz zgody na powszechną służbę wojskową.
Sąd zasądził, władza nie robi nic. Więc nawet jeżeli sąd zasądzi, że te partie arabskie mają z powrotem startować w wyborach, to nie. Wiemy, czy one startować będą. Jeśli ta decyzja by się utrzymała, słuchajcie, to wywróci sondaże. Słuchajcie, no bo Tomas powiedział o tym, że ta zagrywka Netanyahu wygląda na prymitywną. Ja bym tak ostro nie powiedział, no to jest jakiś, jakiś bardzo cyniczny i bardzo radykalny gest człowieka, któremu polityczny grunt usuwa się No bo trzeba powiedzieć, że jeżeli zdarzy się tak, że siły opozycyjne dojdą do władzy, to prawdopodobnie Netanyahu stanie przed sądem, chyba że wcześniej poleci do Miami i tam spędzi resztę swojego życia, co nie jest również wykluczone.
Więc widać wyraźnie, że próbuje coraz radykalniejszych i coraz bardziej zdecydowanych ruchów. Jeżeli iść tym tropem, o którym powiedziała przed chwilą Marta i uznać, że wyrok Sądu Najwyższego nie będzie respektowany, to wracamy do pytania, co stanie się z tymi głosami, które mogłyby zostać oddane na partie arabskie. No i jakoś wydaje mi się, że jeżeli wyborcy partii arabskich pójdą do wyborów, To Nalikut i jego aliantów raczej nie zagłosują, więc może się to paradoksalnie obrócić jeszcze przeciwko Netanyahu. Chociaż z drugiej strony, ja czytałem takie komentarze, że właśnie Netanyahu jest, zaszachował wszystkich.
Ja powiedziałem o prymitywnej metodzie, bo to jest taka metoda cepa. Ale ona też ma swoją jakąś skuteczność, bo niektórzy komentatorzy zwracają uwagę, że nawet jeżeli Sąd Najwyższy, mówiąc kolokwialnie, uwali te decyzje, to wtedy Netanyahu będzie mógł powiedzieć, patrzcie, Sąd Najwyższy, elity, elity znowu chcą nami decydować, a tutaj musimy my wziąć sprawę w swoje ręce. Więc to jest taka, całkiem dobrze znamy z Polski, kasta nadzwyczajna po prostu. Która chce nami rządzić. Ja w ogóle czytając o wyborach w Izraelu jestem zdziwiony jak różne percepcje tego co dzieje się w regionie są u nas w Europie i tam na miejscu.
Z tego co czytałem, to analizy, to Palestyna, rozwiązanie dwupaństwowe, to nie jest tematem kampanii wyborczej. Oczywiście, że nie jest. W żadnym stopniu. Są wojny, owszem, bezpieczeństwo związane z wojnami i większość Izraelczyków, podkreślmy, jest zakontynuowaniem wojen. No i najważniejsze pytanie tej kampanii moim zdaniem, czy Netanyahu wiedział i nie powiedział? To jest najważniejsza rzecz kampanii, czyli rozliczenie Netanyahu Z ataku 7 października 2023 roku Hamasu na Izrael bestialskiego ataku miały ostrzec Zjednoczone Emiraty Arabskie Netanyahu w tej sprawie, ale Netanyahu miał nie przekazać służbom nic na ten temat i teraz wszyscy zastanawiają się jak donosił Harec, o czym donosił Harec.
Dziennik lewicowy, a opozycyjny, taka wyborcza. Współpracujemy. Wszyscy się zastanawiają czy wiedział o tym Netanyahu, że Hamas zaatakuje. Tak, pamiętam jak się mówiło o tym dwa lata temu, to człowiekowie zakładali foliową czapeczkę, nie? Teraz wszyscy o tym dyskutują. Ja bym jeszcze chciała powiedzieć tylko jedną rzecz, bo wczoraj rzeczywiście czytałam taki sondaż Can News, bodajże ogólnoizraelski, gdzie rzeczywiście okazało się, że ta opozycja i blok rządzący są w jakimś klinczu, ale tam też zapytano Izraelczyków jakiego premiera oni by sobie najbardziej wyobrażali. I 39% mówi, że Netanyahu w dalszym ciągu byłby najlepszym premierem. To jest o procent więcej niż ten właśnie Gadi Eisenkot według badanych.
I to też jest dla mnie jakiś taki wiecie sygnał. Często taka narracja pojawia się, że Izraelczycy jako Ludzie jako mieszkańcy tego kraju, oni generalnie są ok, a Netanyahu to jest ten ludobójca, ten szatan, ten pojedynczy po prostu zły człowiek, który robi straszne rzeczy. I wydaje mi się, że jeżeli blisko 40% mieszkańców kraju dalej po tym wszystkim, co działo się w ostatnich latach, wciąż widzi go jako najlepszego możliwego premiera, to chyba jednak taką tezę należy złożyć do narracyjnego grobu i tam pozostawić. Spojrz jeszcze na zegarek, bo już zbliża nam się czas, więc Tomas mówił dzisiaj o wyciąganiu tej szklanej kuli i sprawdzaniu, czy Putin przyjedzie na szczyt G20, czy też nie.
Czy ktoś się pokusi o to, jaki będzie wynik wyborów, takie przewidywanie przeszłości? Nie, bo potem wytną, wrzucą i powiedzą Orchowski gada głupoty. No co ty, to nie wolno tak mówić zdecydowanie. Na pewno nie zmieni się, nawet jak wygra opozycja, to pozycja polityka Izraela jakoś diametralnie się nie zmieni, jeśli chodzi o konflikty regionalne. Owszem, będzie trochę lżej prawdopodobnie na zachodnim brzegu. I to nie za sprawą Netanyahu, tylko tego, co robi w rządzie duet panów faszyzujących w Izraelu, czyli minister bezpieczeństwa Itamar Ben-Gwir i minister finansów Bezal Smotrich. Smotrich już zapowiedział, że według niego powinno się powtórzyć scenariusz z gazy na zachodnim brzegu, że powinniśmy rozpocząć wojnę i tam.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o pandzie jako symbolu dyplomatycznym między Xi a Trumpem.
Analiza wpływu wizyty Xi na sytuację geopolityczną i handlową między Chinami a Stanami Zjednoczonymi.
Analiza kwestii Tajwanu i jej znaczenia dla Stanów Zjednoczonych i Chin.
Porównanie podejścia do sztucznej inteligencji i handlu między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.
Porozmawianie o symbolu dyplomatycznym Pandzie i jej znaczeniu w relacjach między Chinami a innymi krajami.
Analiza zaproszenia Putina do G20 i jego potencjalnych konsekwencji dla relacji międzynarodowych.
Podsumowanie i przejście do kolejnego odcinka podcaška.
Rozmowa skupia się na potencjalnych akcjach Rosji i Białorusi, w tym na manewrach lotniczych i wykorzystaniu Białorusi jako platformy propagandowej. Wydaje się, że Rosja próbuje utrzymać wpływ na Białorusi, a Białoruś próbuje uzyskać polunatsjonalizację i odmrożenie sankcji.
Podsumowanie tematów dyskutowanych i informacje o kolejnym odcinku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Donald Trump spotyka się z Xi Jinpingiem, Władimir Putin dostaje zaproszenie na szczyt G20, w tle ciągle wraca pytanie o przyszłość wojny w Ukrainie. Kto tak naprawdę rozdaje karty?
W tym odcinku „Dzieje się na świecie” rozmawiamy o spotkaniu prezydentów USA i Chin w Waszyngtonie, gdzie nie zabrakło uśmiechów i symbolicznych gestów, ale czy padły konkrety?
Dużą część odcinka poświęcamy temu, co może wydarzyć się na szczycie G20 – czy Władimir Putin się na nim pojawi? W jaki sposób może to wykorzystać? Po co Trump w ogóle go zaprosił i jak zostało to odebrane w innych krajach?
Analizujemy również spotkanie, do jakiego doszło między Radosławem Sikorskim a szefem białoruskiego MSZ. Czy to oznacza, że można spodziewać się odwilży w relacjach z reżimem Łukaszenki?
I na koniec zaglądamy do Izraela, gdzie za miesiąc odbędą się wybory. Sprawa już wywołuje duże emocje, bo kilka dni temu partie arabskie zostały wykluczone z tego wyścigu. Co to oznacza i dlaczego jest ważne?