Najlepszy prank w historii polskiej edukacji
Ktoś dopisał sobie oceny do dziennika i dostał za to list gratulacyjny. Ktoś inny udawał wykładowcę na studiach i naprawdę wystawił ludziom oceny. A to dopiero początek naszych szkolnych przewinień, za które dziś byśmy już chyba siedzieli.
Tam jest chronologia. A jaki jest twój ulubiony malorz? O! Jean Miró. Jest taki? Ale to mój Jean-Michel Jarre. Dobra, ale wróćmy do tych nauczycieli, bo ja jestem żądny bardziej dzisiaj przygód twoich i twoich, a niekoniecznie. Ja wyjeżdżę po galeriach po całym świecie, nie muszę tutaj tracić czasu na rozmowę o Bonarce. Chciałbym jednak o tych nauczycielach. Ja też w Bonarce byłem wczoraj. Nauczyciele psikusy tego. Mieliśmy taką nauczycielkę od fizyki, osoba o najkrótszym nazwisku, jakie poznałem w życiu, pani Oś. Też ładnie dopasowana do przedmiotu. Ale możesz ją położyć w dwóch paszyznach. Wiesz co, pani oś już pewnie ma swoje lata dzisiaj, więc... Na maksa nie idzisz po galeriach po tym tekście.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.