Łosie są tu od milionów lat, a dziś umierają na naszych ostrych płotach [BEZBRONNE]
Mówię ludziom, żeby spiłowali ostrza płotów. Odpowiadają, że jakoś to zabezpieczą, żebym się odczepił. „Panie, tu łosi nigdy nie było!” A jeśli jutro przyjdą? BEZBRONNE, cyklu OKO.press o zwierzętach, które powinniśmy otoczyć ścisłą ochroną Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Katarzyny Kojzar "Łosie są tu od milionów lat, a dziś umierają na naszych ostrych płotach [BEZBRONNE]". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio. Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem: https://oko.press/media/audioreportaze
Nie wolno ich rozdzielać, opowiada. Gapiszon. Żywa skamielina. Paweł Średziński, który razem z Piotrem Dąbrowskim z Biebrzańskiego Parku Narodowego napisał książkę Łoś. Opowieści o gapiszonach z krainy Biebrzy, mówi o tych zwierzętach żywa skamielina. Nic dziwnego, pierwsze łosie w Eurazji pojawiły się w Pliocenie lub Plejstocenie, a więc możliwe, że nawet 5 milionów lat temu. Ilekroć go widzę, wędruję w czasie.
Wyobrażam sobie, jak mógłby wyglądać świat polskiej przyrody, gdyby nie ludzka chciwość i systematyczne niszczenie środowiska naturalnego. Nie zobaczymy już Tura, który bezpowrotnie wyginął w XVII wieku. Nie spotkamy na białostocczyźnie niedźwiedzia, który zniknął z nizin, wycofując się w góry. Łoś przetrwał. Jakimś cudem udało mu się utrzymać w dzikiej ostoi. Pisze Średziński. Ale to przetrwanie wcale łosiom nie przyszło łatwo. Po II wojnie światowej mieliśmy w Polsce zaledwie kilkanaście osobników, wszystkie na trudno dostępnych bagnach dzisiejszego Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Populacja rosła i wtedy gapiszony, jak nazywa je Średziński, mogły wyginąć po raz drugi. Ochronę zdjęto. Początkowo polowali tylko wybrani, a w latach 90. zaczęli strzelać wszyscy myśliwi. Dla trofeów, dla mięsa. Na łowieckich portalach wciąż można przeczytać zachwyty nad łosiną. Myśliwi porównują jej smak do dziczyzny, dzielą się przepisami na żeberka i ostrzegają, że świeże mięso łosia ma nieprzyjemny zapach mokrej sierści, więc trzeba kilka dni odczekać. Tęsknią za czasami, kiedy zajadali się gulaszem z łosia i niemal wytępili ten gatunek w Polsce. W latach 90. populacja spadła do półtora tysiąca, o ponad 70%.
To 0,7% wszystkich zdarzeń drogowych w tamtym roku. Średziński i Dąbrowski piszą w Łosiu. Szyszko zezwala i cofa. Pomysł, żeby polować na łosie wraca regularnie. Najbliżej zdjęcia moratorium było w 2017 roku, kiedy resortem środowiska zarządzał Jan Szyszko, zwolennik wycinek w Puszczy Białowieskiej i masowych polowań na dzikie zwierzęta. Wiosną 2017 r. resort ogłasza, że pracuje nad przywróceniem polowań na łosie.
Nie organizuje spacerów łosiowych, plenerów fotograficznych. Woli, żeby zwierzęta miały tu spokój. Przewodnikiem łosiowych wycieczek jest raz w roku, we wrześniu, podczas wymyślonego przez Pawła Średzińskiego i Piotra Dąbrowskiego Dnia Łosia. Po zamieszaniu, jakie wywołał Jan Szyszko, postanowili pokazać Polsce swoje ukochane gapiszony. Łosiowe spacery podczas pierwszej edycji odbywały się w Biebrzańskim i Poleskim Parku Narodowym. Wrzesień to dobry moment na obserwacje łosi. Samce mają już w pełni wykształcone poroże. Wiosną i latem mają na głowie tylko wyrostki pokryte skórą przypominającą aksamit.
Dlaczego? Wystarczy, że pozwolimy na postarzenie się populacji, a następuje zmiana wielkości i jakości poroża łosia. Opowiadał w OKO.press. Byki z wyrośniętymi porożami mogą przystąpić do bukowiska, okresu godowego, który zaczyna się we wrześniu i trwa do października. Zaloty łosi są o wiele subtelniejsze niż jeleni na rykowisku. Nie ryczą, raczej wzdychają, jęczą i buczą. Rzadko rywalizują oklępę. To ona ma najwięcej do powiedzenia podczas bukowiska, pisze Średziński w Łosiu. Może przyjąć albo odrzucić kandydata, który musi zgodzić się na jej warunki, w tym zaakceptować obecność jej podrastającego cielęcia, opowiada.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Katarzyna Kojzar przedstawia temat o łosiu w Polsce, zaczynając od problemu z ostrymi płotami.
Opisane są przypadki śmierci łosia na ostrych płotach w Klepaczach.
Miazek przedstawia swoje doświadczenia z łosiami, fotografiami i akcjami ratunkowymi.
Przedstawione są badania nad zachowaniem łosia, jego przystosowaniem do klimatu i rozmnażaniem.
Opisane są historie polowania na łosia, od czasów średniowiecznych do współczesnych.
Miazek opisuje problemy z ostrymi płotami, ich nielegalność i skutki dla łosia.
Miazek opowiada o swojej aktywności w obronie łosia, w tym petycjach i kampaniach społecznych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mówię ludziom, żeby spiłowali ostrza płotów. Odpowiadają, że jakoś to zabezpieczą, żebym się odczepił. „Panie, tu łosi nigdy nie było!” A jeśli jutro przyjdą? BEZBRONNE, cyklu OKO.press o zwierzętach, które powinniśmy otoczyć ścisłą ochroną
Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Katarzyny Kojzar "Łosie są tu od milionów lat, a dziś umierają na naszych ostrych płotach [BEZBRONNE]". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Więcej audioreportaży znajdziesz na stronie OKO.press pod adresem: https://oko.press/media/audioreportaze