Mentionsy Mentionsy
Drogowskazy
Drogowskazy

Jak i dlaczego sprzedajemy nasze dane osobowe? DROGOWSKAZY

10.04.2026 ·42 min 39 s

Ochrona danych osobowych – to hasło kojarzy nam się przede wszystkim z długimi formułkami i nudnymi szkoleniami. Z tego powodu nie poświęcamy im mało uwagi, co... może skończyć się katastrofą. Dane osobowe machinalnie udostępniamy akceptując losowe zgody w trakcie zakupów przez internet, poznając ludzi na aplikacjach randkowych, a nawet, korzystając z “zamkniętych” grup szkolnych przeznaczonych dla uczniów i uczennic. Dane osobowe nazywane są “współczesnym złotem” nie bez powodu: powiększają bazy marketingowe, ułatwiają wyłudzenia i kradzieże, pozwalają na obserwację naszych zwyczajów. W jaki sposób są wykorzystywane i dlaczego warto chronić je bardziej, opowiedziała w Drogowskazach Karolina Praszek- Gołębiewska, specjalistka ds. Ochrony danych osobowych z Kancelarii Bezpieczeństwa. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.

Według nich jesteśmy jednym z tych unijnych narodów, który najbardziej obawia się o kradzież swoich danych. Około 64% z nas taką obawę Wyraża chyba tylko Włosi. Pod tym kątem są bardziej zestresowani, ale z drugiej strony ponad 60% z nas jest gotowa, by te swoje dane udostępniać w zamian za kody, rabaty, personalizowane oferty, różne bonusy, które z tym udostępnianiem się wiążą. Myślemy się, że dane osobowe są współczesnym złotem, że to jest dzisiaj waluta. W związku z tym, żeby uzyskać tę walutę, trafiają się przekupstwa. Myślemy ci spersonalizowaną ofertę tylko dla ciebie, bonus, rabat, łatwiejszy dostęp. Można tego wymyśleć i wymyśleć bez końca. Natomiast sądzę, że większość z nas, kiedy słyszy hasło dane osobowe, ochrona danych osobowych, to po prostu wywraca oczami i sobie myśli, o nie, to są te nudy, z których mieliśmy szkolenie.

Od kiedy dziecko może korzystać z internetu i z mediów społecznościowych? Media społecznościowe są chyba dużo bardziej określone, dlatego że te wszystkie platformy mają swoje regulaminy i tam chyba to jest 12-13 lat. Ale w ogóle, w którym momencie dziecko powinno czy mogłoby stać się użytkownikiem internetu? To też nie jest określone przez przypadek, bo generalnie nie mamy czegoś takiego. Dopiero jest praca nad ustawami w ogóle unijnymi w tym zakresie i też monitorowania tego, co dzieciaki tam w tym internecie wyprawiają. Natomiast kwestie tego, od kiedy dziecko może korzystać z czegokolwiek, to jest kwestia prawna z kodeksu cywilnego, wprost wynikająca, mówiąca o ograniczonej zdolności do czynności prawnej. Czyli tu mamy 13 lat. I to jest taka część graniczna, gdzie tak naprawdę w całości, w stu procentach do trzynastego roku życia decydujemy za nasze dziecko i dziecko jest pod naszymi skrzydłami.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.