Mentionsy Mentionsy
Drenda i Paśnik w Czwórce
Drenda i Paśnik w Czwórce

Domy handlowe

22.02.2026 ·1 godz 4 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Tym razem wybieramy się do domów handlowych - starszych braci i sióstr współczesnych galerii. Przypomnimy sobie najciekawsze i najnowocześniejsze obiekty epoki PRL i wyruszymy w trasę po większych i mniejszych miejscowościach.

Słuchasz podcastu Czwórki. Zapraszamy na kolejny szlak po szlaku kin i szlaku kiosków. Dzisiaj domy handlowe. Myślę, że to będzie, jeżeli chodzi o architekturę, no i też chyba opowieści, z jakimi wiążą się te miejsca, najbardziej spektakularny odcinek spośród tych trzech, dlatego że są to zaskakujące miejsca, są to domy handlowe. Szczególnie te z epoki PRL-u, chociaż nie tylko, no i nie tylko z tego minionego momentu w polskiej historii będą pochodzić opowieści o tych obiektach. No bo ja na przykład, kiedy pomyślałem sobie o domach handlowych, przyszły mi do głowy dwa.

Pierwszy to dom handlowy Warta w Sieradzu, w którym to byłem w okolicach 2022, może 2023 roku, kiedy on już był jedną nogą tak w przeszłości, no bo zamykano go w tamtym czasie, wygaszano właściwie. I pamiętam ten taki charakterystyczny ambient przestrzeni tego miejsca, ten taki jakiś poszum jarzeniówek, echo, które się rozchodziło Domy handlowe. No często udanych próbach przywrócenia tych obiektów do dawnego blasku czy dawnego życia.

No i powiedziałem o dwóch. No i drugi to jest oczywiście łódzki spółdzielczy dom handlowy Central. No i zanim weszliśmy na antenę, to powiedziałem Ci, że prawdopodobnie nie byłoby również audycji Drenda i Paśnik w Czwórce, gdyby nie dom handlowy Central. No nie byłoby mnie. Właściwie, ponieważ w Domu Handlowym Central poznali się moi rodzice i to jest chyba najbardziej prywatny moment w naszej audycji w ogóle, ale tu przyznaję, że mam do tego miejsca między innymi z tego powodu szczególny sentyment. No to nie dziwię się, że jest to prawdopodobnie twój ulubiony dom handlowy. Przypomnijmy, że na Domu Handlowym Central Łódzkim od kilku lat widnieje taki animowany neon, który został przywrócony.

Po dłuższej przerwie to jest neon, anonsujący myślę konfekcje, takiego słowa nie ubrania, nie odzież, tylko właśnie konfekcja damsko-męska używano w czasach domów handlowych i domów towarowych. Nie centrów handlowych, nie shopping malls, tylko właśnie domów handlowych. Myślę, że dom handlowy Central jest też taką opowieścią o domach handlowych w Polsce, w pewnym sensie w pigułce, dlatego że jest to obiekt z lat siedemdziesiątych, no i też odsłonięty, otwarty w takim najbardziej powiedzmy szczytowym momencie gospodarki PRL-owskiej, bo na początku lat siedemdziesiątych, kiedy jeszcze wydawało się, że wszystko będzie dobrze i sytuacja będzie się poprawiać, to znaczy to był ten czas takiego PRL-owskiego dobrobytu, no i

Też pewnego takiego otwarcia się w tego dawnego systemu na powiedzmy dobra konsumpcyjne. No i myślę, że ten neon, o którym wspomniałaś jest też jakimś takim detalem i takim skondensowaną opowieścią o tym, jak w PRL-u epoki Gierka otwierano się na te dobra konsumpcyjne, ponieważ Animacja złożona z sześciu aż faz do dzisiaj, to znaczy została odsłonięta we wrześniu 2022 roku na pięćdziesięciolecie, ponieważ odsłonięto ten neon w sierpniu roku 72, mniej więcej wtedy, kiedy właśnie w 29 sierpnia 72 roku otwarto dom handlowy Central w Łodzi.

No i to co było dla mnie zaskakujące, no to to jak tu oczywiście z opowieści, które czytałem na temat tego miejsca, Central był takim gdzieś tam oknem na świat miasta Łodzi jeszcze w ramach tego poprzedniego systemu, no bo ja pamiętam ten obiekt jako... No właśnie, jakieś takie spojrzenie w przeszłość i takie miejsce bardzo imersyjne też, w którym naprawdę można było się zanurzyć w tym dawnym klimacie, no i z centralu. Zresztą można to dzisiaj również doznać, tego tam na miejscu. Najbardziej zapamiętałem zapach schodów ruchomych, które swoją drogą były pierwszymi w Łodzi. I to jest też taki obiekt, było to dla mnie zaskakujące. W latach 70-tych Łódź otworzyła się w ramach takiego gierkowskiego momentu prosperity gospodarczego na dobra i korzystanie z zachodniego splendoru czy splendoru na wzór zachodni.

Dlatego, że dobra, które można było kupić No to były rzeczy oczywiście głównie z bloku wschodniego, czyli na przykład kosmetyki z Węgier, NRD-owskie dziecięce ubrania i uwaga, również proszki do prania. Także chemia z Niemiec była już dostępna z tego, co przynajmniej czytałem w PRL-u w niektórych jego miejscach, jak właśnie w SDH Central. No ale też na przykład płytki ceramiczne z Holandii. To też była jakaś taka rzecz, którą można było podobno w Centralu dostać. Podejrzewam, że albo w latach siedemdziesiątych, powiedzmy do roku siedemdziesiątego piątego, siedemdziesiątego szóstego, kiedy jeszcze w miarę ta gospodarka PRL-owska, co prawda na kredyt, no ale była ta iluzja tego takiego PRL-owskiego konsumpcjonizmu, no albo już po roku osiemdziesiątym dziewiątym, kiedy zmieniały się oblicza tego.

No i o tym dzisiaj. Słuchasz podcastu Czwórki. Wracamy do was z wyprawą po centrach, nie, nie centrach jeszcze, przepraszam, domach handlowych, domach towarowych, czyli starszych braciach i siostrach współczesnych centrów handlowych. I myślę, że skoro wspomniałeś o pierwszych schodach ruchomych, o charakterystycznym asortymencie, zaczęliśmy takim mocnym otwarciem łódzkim, ponieważ w każdym naszym odcinku musi pojawić się akcent łódzki, to już taka nasza tradycja. Więc ja pozwolę sobie go troszeczkę kontynuować, dlatego że mnie łódzkie domy handlowe kojarzą się z bardzo długotrwającym zwyczajem.

To nie był central, o ile mi wiadomo, ale któryś z nieco nowszych, z późniejszych centrów handlowych w okolicach Współczesnej stajni jednorożców, tak? Tak się mówi. Tak jest. Gdzie bardzo długo, bo jeszcze w nowym milenium trwał zwyczaj takiej płatności podzielonej na segmenty. To znaczy, że trzeba było uiścić płatność i dopiero później z pokwitowaniem udać się po odbiór towaru. To ten sam zwyczaj, pamiętam, przez jakiś czas obowiązywał w latach 90-tych w jednym z domów handlowych w Częstochowie. I jeszcze długo, długo w latach 2000 w takim sklepie z artykułami przemysłowymi w Gdyni.

Swoją drogą działy z artykułami przemysłowymi to jest coś, co bardzo doceniam, jeśli chodzi o starej szkoły. Domy handlowe i domy towarowe, ponieważ uważam, że nasza współczesność cierpi na dojmujący brak łatwo dostępnych towarów przemysłowych, takich jak na przykład miska plastikowa. Wiesz co, w kontekście tego, co powiedziałaś o współczesności i też... W pewnym wydaje mi się, może niezwyczaju, może tak, to znaczy jeśli chodzi o ten wątek z pokwitowaniami, bo ciśnie mi się tutaj na usta przede wszystkim słowo rytuał i to jest też coś, czego brakuje współczesności, czyli takiego celebrowania zakupów w jakimś takim szczególnym opakowaniu, prawda?

I tutaj moment, w którym opowiadałem o tym, że w... W centralu można było podobno kupić płytki ceramiczne z Holandii, co wydaje mi się takim... musiał być to jakiś wątek i coś rzeczywiście musiało być na rzeczy, niemniej wydaje mi się, że w latach 70. mógł być z tym pewien problem. Celebrowanie zakupów też ze względu na te reglamentacje no też w pewnym sensie powodowało opakowywanie tych zakupów w tamtych domach towarowych czy domach handlowych w pewien rodzaj rytuału. Pisał o tym Roch Sulima co prawda już w kontekście super hiper mega marketów, bo wydaje mi się, że On takiego skrótu SHM używa w antropologii codzienności o tych miejscach, no bo jest to książka napisana w latach 90., ale on tam rozbiera na części pierwsze ten taki rytuał robienia zakupów.

Więc coś musiało być na rzeczy, no i kiedy dzisiaj patrzę z perspektywy dzisiejszych centrów handlowych, w których rzeczywiście po prostu wchodzi się, bierze się rzeczy z półki, płaci kartą, wychodzi, No to rzeczywiście wątek tych pokwitowań, o których wspomniałaś, wydaje się mieć jakiś też taki splendor na pewno w tym czasie niedoborów i gospodarki centralnie planowanej. Nie żebym był fanem wyczekiwania na dane rzeczy, ale być może tak było. Myślę, że tutaj trzeba sobie też przypomnieć i można też tego doświadczyć w niektórych funkcjonujących do dzisiaj takich spółdzielczych domach handlowych, bo mówimy tutaj o takich obiektach, które od dzisiejszych tych wielkopowierzchniowych centrów handlowych różnią się przede wszystkim tym, że są z reguły zarządzane przez jedną spółdzielnię albo część budynku jest wydzielona

Domy handlowe. Names mentioned. Tkaninowo, odzieżowo, kosmetyczny, drogeryjny. To wszystko jest z reguły podzielone na stoiska, gdzie klient nie podchodzi sam i nie wybiera sobie czegoś z półki, tylko musi przejść, jak w staromodnym sklepie, rozmowę ze sprzedawcą lub sprzedawczynią za ladą.

Tym bardziej niesamowita wydaje mi się opowieść o tym, że Central w pewnym momencie jakimś szczytowym dla jego frekwencji odwiedzało aż około 100 tysięcy klientów dziennie. Jest to dla mnie trudne do wyobrażenia, patrząc przez pryzmat kubatury tego obiektu i pewnie też jakiejś wydolności na pewno osób, które pracowały w tamtym czasie w tym miejscu. Niemniej, kiedy popatrzy się na materiały chociażby Polskiej Kroniki Filmowej, szczególnie na przykład w okresie świątecznym z czasów tej propagandy sukcesu, właśnie początka lat 70., dekady Gierka, no to rzeczywiście widać, że w tych dawnych domach handlowych są autentyczne tłumy osób, które ustawiają się w kolejkach, czekają czy wybierają pewne rzeczy, no i oczywiście też odbywają ten rytuał, o którym wspomniałaś, czyli

No, jakiegoś takiego konsultowania tej sprzedaży ze sprzedającymi. Kiedy czytałem historię różnych domów handlowych w całej Polsce, to wiele z tych obiektów to jest jednak ten taki powojenny modernizm, czyli na przykład budynki z lat 60., a Wonderful Life Black przenosi mnie bezpośrednio do jednego z tych takich zaszumionych nagrań z domu handlowego Klimczok w Bielsku Białej. To jest też Domy handlowe. Names mentioned.

Teoretycznie zalicza się do modernizmu i jest takim obiektem, który zaczęto budować jeszcze w dekadzie Gierka, czyli w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. To jest obiektem absolutnie duchologicznym i używam go nie bez powodu. Dlatego, że jednak w swojej takiej postmodernistycznej bryle z końcówki lat osiemdziesiątych, no bo to jest czas kiedy ostatecznie oddano ten obiekt też oczywiście przez pewne turbulencje gospodarcze, które zakłóciły budowę domu handlowego Klimczok. Mnie też z powodu nagrań, które można znaleźć na temat tego obiektu bezpośrednio kojarzy się z tymi czasami, powiedzmy właśnie z chyłkiem lat 80. i początkiem lat 90. w Polsce.

No to tutaj czuję, że muszę realizować moje obowiązki śląskie, ponieważ ja w tym domu handlowym byłam na początku lat 90., byłam tam również całkiem niedawno, dwa lata temu i muszę powiedzieć, że Część wystroju wnętrza tamtejszego nie uległa zmianie. O ile mi wiadomo, speakerem w radiowęźle w tymże centrum handlowym jest cały czas ten sam człowiek, którego serdecznie pozdrawiamy, więc można słuchać tego ciepłego głosu, ale dom handlowy Klimczok, on jest takim symbolem, legendą. Mówiłaś troszeczkę o jego konstrukcji, która kojarzy mi się bardzo z takim stylem górskim, można by powiedzieć, że czasem na przykład w słowackich miastach można zobaczyć podobne obiekty, czy trochę w taki klimat dawnej Jugosławii też tutaj się odzywa.

Natomiast można zobaczyć w internecie archiwalne nagrania z otwarcia tego domu handlowego pod koniec 1988 roku. To miał być najnowocześniejszy sklep z połem i też taki, który oferował najbardziej luksusowe produkty, najczęściej z importu. Ta informacja ona wywołała w potencjalnych klientach z całego regionu Śląska i Beskidu i pewnie nawet i z Małopolski i pewnie częściowo też z Dolnego Śląska. No wywołała tak silną czujność, że zebrali się oni w tłumie godnym dzisiejszych relacji z takich najbardziej

Dziwne Black Fridays w Stanach Zjednoczonych czy w jakichś nawet może inscenizowanych promocji. To jest zima. Taki materiał po prostu z zaśnieżonej nieco taśmy pokazuje coś, co wygląda... No jest to wydarzenie o natężeniu jakiegoś bardzo gorącego politycznego wiecu. Ludzie się wspinają, próbują się tam przedostać, cisną się na drzwi. Od razu uprzedzam, nikomu się nie stała krzywda, więc dlatego... Ja mówię o tym ze śmiechem, no bo pomimo tego, że to może być dramatyczne i speaker telewizyjny mówi, proszę Państwa, tu rozegrał się ludzki dramat, no co na szczęście nikt nie został poszkodowany. Natomiast to jest takie nagranie, które pomimo tego, że jest spontaniczną realizacją, no to jest tak naprawdę filmem o przełomie, o tej końcówce lat 80., początku lat 90., kiedy

Ludzie potem, tam były dostępne swetry i kurtki jugosłowiańskie, to one wywołały taką gorączkę u tych klientów. I widać, tam biegnie taka pani, Reporter ją zatrzymuje. Dlaczego pani tak się spieszy? Po co tak się spieszyć? A na jak to po co? Po wszystko. I potem jeszcze jest nagrana rozmowa z klientem takim troszeczkę melancholijnym, którego reporter pyta. No i co? Co tam pan kupił? On wyjaśnia, że kupił jakiś sweter, jakiś dres. I co? Warto było? Nie warto. Olga opowiada o otwarciu domu handlowego Klimczok w Bielsku Białej. Ja oglądałem materiał z dziennika telewizyjnego, w którym też pojawiają się hasła szturm, oblężenie, apokaliptyczny obraz.

To jest jeden z materiałów, który możecie obejrzeć sobie w kontekście domu handlowego Klimczok, a drugi jeszcze chciałbym polecić dom handlowy Klimczok na początku Domy handlowe. Names mentioned. Zresztą w tym nagraniu widać poparkowane głównie Polonezy na parkingu takim nakrytym tamtego miejsca i też ludzi w takich ujęciach, w jakich być może dokumentowano w latach 80-tych taki brytyjski czy amerykański mall life, czyli to życie w tych takich centrach handlowych.

No to jednak trzeba pamiętać o tym, że to było cały czas W czasie tej dekady niedoborów, ale tym właśnie były domy handlowe taką w pewnym sensie iluzją tego świata zachodniego. No i miało to miejsce też nie tylko w dekadzie PRL-u, ale i w czasach przedwojennych. Dlatego, że w niektórych tych domach handlowych, także z tamtych dekad, była jakaś taka iluzja czy wyobrażenie tego splendoru centrów handlowych, przepraszam, domów handlowych. Słuchasz podcastu Czwórki. Dzisiaj odwiedzamy stare domy handlowe i stare domy towarowe i te, które istnieją już tylko jako wspomnienie i te, które działają i albo po prostu działają sobie pomalutku, po cichutku, albo na przykład zostały odnowione i cieszą się powodzeniem i stanowią dumę swoich miejscowości.

Troszeczkę wspominaliśmy o takich domach handlowych, czy to z lat 70., jak Łódzki Central, czy z późnych lat 80., jak dom handlowy Klimczok w Bielsku Białej, które były takimi obiektami flagowymi dla swoich spółdzielni, bo to najczęściej obiekty zarządzane przez spółdzielnię. Trzeba powiedzieć, że jeśli chodzi o skalę i o... Rozmach architektury, bo chyba tak to trzeba nazwać, to nie jest powiedziane, że największe miasta mają się tutaj czym najbardziej pochwalić, dlatego że zdarza się, że architektonicznie ciekawe obiekty znajdują się w miejscowościach troszeczkę bardziej niepozornych, co nie znaczy, że nieciekawych, ale chciałam jeszcze powiedzieć słówko, bo

Coś takiego, co jest rzadko zapisywane, co nie zapisuje się na fotografii, to jest obyczajowość, czy rytuały, jak to nazwałeś, właśnie związane z korzystaniem z tych obiektów. I część z tych rzeczy, no nie wiem, zostaje na przykład zarejestrowana w filmach, czasem na amatorskim dokumencie wideo, czasami powiedzmy, nie wiem, w komedii jakiejś z późnych lat osiemdziesiątych, ale obyczajowość to jest coś takiego, co wymaga troszeczkę polegania na naszej własnej pamięci. I jeśli chodzi o... Asortyment dostępny w tych sklepach to bywało różnie i te sklepy flagowe właśnie takie jak Łódzki Central, nie wiem, Katowicki Skarbek, prawda, nie mówiąc już o sklepach warszawskich, one otrzymywały taki towar najbardziej pożądany, więc tam jak ktoś chciał nosić ciuchy od Barbary Hof, to musiał się wybrać do Warszawy, gdzie oczywiście one były bardzo szybko wykupowane, ale wiem skądinąd, że świat PRL-u, przynajmniej tego późnego,

Który ja jeszcze troszeczkę pamiętam. To był czas, kiedy trzeba było umieć sobie radzić i istniała też taka turystyka domów handlowych, dlatego że bywało, że czasami w jakichś mniejszych miejscowościach można było dostać ciekawe rzeczy, które po prostu nie wzbudzały zainteresowania lokalnej klienteli i osobiście pamiętam takie wyprawy z moją babcią po różnych takich troszeczkę bardziej Ukrytych domach handlowych województwa ówczesnego katowickiego. Wypraw tych było sporo i znajdowałyśmy tam czasami nie wiem, ciekawe dajmy na to ja kasety magnetofonowe, a babcia na przykład sweterki. Jest taki film z lat 70., z roku 1972, Jezioro Osobliwości Jana Batorego.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.