S05E05 Junior vs AI
Junior... to brzmi dumnie, jeśli stoi przy jakimś ważnym nazwisku, na przykład: Bolesław Chrobry Junior. Taki to pożyje i ma perspektywy, to znaczy miał, w 1025 roku. W tym odcinku porozmawiamy o tym czy juniorzy bez nazwiska mają się czego bać na rynku IT 1000 lat później, anno domini 2025.
Wtedy sens był jeszcze o tyle, że wtedy faktycznie rynek potrzebował nawet takich juniorów po trzymiesięcznym przeszkoleniu, bo się dopiero rozrastał. Dzisiaj już dużo bardziej urósł ten rynek power platform developerów, bo o tej platformie mówimy. Więc teraz faktycznie takie trzymiesięczne mogłoby nie mieć sensu, chyba że tam by było coś na przykład związanego z co-pilotem, czyli tą platformą, gdzie znowu zaczyna to powoli rosnąć, Ale to jeszcze nie jest według mnie moment. Może za rok. Ale to co, wierzysz, że za pół roku będzie stanowisko co-pilot expert? Specialist? Prompt engineer? Nie, nie, nie. To bardziej nie, nie. Ale to też nikt nie robił stanowisk power-ups expert, tylko było power-platform expert czy automation expert.
Więc po prostu co-pilot będzie tą kolejną kompetencją, znajomość platformy co-pilot będzie kolejną kompetencją potrzebną w dużych organizacjach, średnich też. Jak znajomość Office'a? No bardziej jak Power Automate czy Power Apps, czy Power BI, bo Office no to come on, Office to jednak... No właśnie mi się wydaje, że to bardziej w stronę Office idzie tak na mój gust, no bo też sam co-pilot, jakie sobie myślę, że to jest agent, który ci pomoże w Teamsach, w Outlooku, w treściach, w Wordzie, to nie jest skomplikowane. No nie, ale to też nie o to chodzi. Chodzi o to, żebyś mógł sobie tych agentów sam stworzyć. To ten skill jest potrzebny. Co-pilotowy? Jakiekolwiek technologia co-pilot, zakładam, że to jest jakiś agregat.
Nie gada z nikim, tylko mu ludzie mówią, co ma zrobić. To jest senior i przynosi ekstra wartość biznesową. Ale generalizujemy w tej rozmowie. Z punktu widzenia pracodawcy, który płaci fakturę, to ja chcę dostać jak najwięcej za to, ile płacę komuś. I u juniora to mi się nie przekłada, bo nawet jak zapłacę jedną piątą stawki, a potem jeszcze trzeba go uczyć, nadzorować, no to tu nie ma prostego przełożenia. I o tej wartości biznesowej mówię dla mnie jako pracodawcy. To to jest junior dla mnie. Ja się trochę może czepiałem słówek tej wartości biznesowej, bo… Dla mnie stanowisko junior jako specjalista od Power Platform nie ma żadnego związku z wartością biznesową per se.
To jest na zasadzie, masz cwanego pomocnika, dogadaj się z nim, zróbcie wspólnie coś dobrego. I tutaj często ludzie nie wychodzą z tego, z tych opresji. No tak, bo coraz większe możliwości AI zmuszają cię do tego, żebyś potrafił wykorzystać właśnie tę możliwość. No i tyle. True that. Ale żeśmy dzisiaj pojechali. Pojechaliśmy. To ja tylko, to już bez dżingla, bo mam jedną polecajkę techniczną, ale trochę nietechniczną. Collab Daysy w 16-17 maja. Możemy się tam zobaczyć. Wybieramy się. My będziemy w cywilu. Więc fajna konferencja. A propos właśnie Power Platform, SharePoint, jak w Microsoftu generalnie. Warszawa, siedziba Microsoftu.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Junior... to brzmi dumnie, jeśli stoi przy jakimś ważnym nazwisku, na przykład: Bolesław Chrobry Junior. Taki to pożyje i ma perspektywy, to znaczy miał, w 1025 roku. W tym odcinku porozmawiamy o tym czy juniorzy bez nazwiska mają się czego bać na rynku IT 1000 lat później, anno domini 2025.