Mentionsy Mentionsy
Draft Rozmowy
Draft Rozmowy

S05E05 Junior vs AI

24.04.2025 ·55 min 16 s

Junior... to brzmi dumnie, jeśli stoi przy jakimś ważnym nazwisku, na przykład: Bolesław Chrobry Junior. Taki to pożyje i ma perspektywy, to znaczy miał, w 1025 roku. W tym odcinku porozmawiamy o tym czy juniorzy bez nazwiska mają się czego bać na rynku IT 1000 lat później, anno domini 2025.

Kim jest junior w IT? A kim junior był kiedyś? Kim jest junior w ogóle? I jak jego sytuację zmieniło AI? Zapraszamy do posłuchania tego odcinka. Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry. Chciałem zacząć od czegoś, kurde, takiego zobacz, zobacz, o, będzie teraz lepiej, nie, nie będzie lepiej, za mocna lampa. Kojarzycie na pewno takie, takie zabaweczki, tutaj te prądy takie małe latają. No, no. Jak byłem mały, to zawsze chciałem takie mieć, a teraz jestem stary, to kupiłem to na temu za 10 zł i to była świetna inwestycja, cudowna zabawa. A dobra, dzień dobry w ogóle wszystkim. Tak jest. O Jezu, tak, dzień dobry.

Dzisiaj o AI i juniorach, temacie, który był szeroko wałkowany, to i my go powałkujemy. Jak naszym zdaniem AI wpłynął na rynek, czy wpłynie, wpłynął na rynek rekrutacji juniorów, czy ta rola się, bo z takimi głosami też się można spotkać. Pytanie, jak na to patrzycie? Może zaczniemy od konkretnego pytania, czy zgadzacie się z tym, że juniorzy są już niepotrzebni albo czy będą niepotrzebni? Czy to jest generalnie ten punkt kiedyś nastąpi? Ja mam od razu pytanie, a jak się stać midem czy seniorem?

Problem z juniorami dzisiaj jest jakby, no oni się znaleźli w takiej sytuacji dlatego, bo od kilku lat było budowanie takiego przekonania, że oto IT jest ziemią obiecaną, gdzie wszyscy będą mogli pracować z domku wygodnie i zarabiać 15 koła na rękę. Problem był taki, że przyszło tu mnóstwo ludzi, którzy wcale nie lubią programować, przyszli tylko dla kasy i oni chcą wyłącznie uczyć się na koszt... Pracodawca. Pracodawca z kolei jest taki no... Okej, ucz na czyjś kosz, nie na mój. Dlaczego ja mam za to płacić? I to ja wolę wziąć z rynku Mida, skoro mam taką możliwość. Więc to jest pierwsza rzecz, pierwszy mój komentarz w tym obszarze. A drugi mój komentarz jest taki, że... Juniorzy będą potrzebni, zawsze będą potrzebni, tylko nie juniorzy teraz na przykład z Full Stack Developmentu, tylko na przykład juniorzy od AI Consultingu.

I to po prostu się zmienia obszar, w jakim ten junior będzie potrzebny, że warto będzie opłacało, będzie się za niego płacić. Dzisiaj wszyscy ludzie, myślę, którzy nazywają się AI ekspertami i doradcami i konsultantami to są tak naprawdę juniorzy, bo ta branża jest od 2022 roku. Też miałem taką myśl, że to nie to, że nie będą już potrzebni, tylko że po prostu punkt, do którego się porównujemy, był chory. W sensie, że ta sytuacja, która była na rynku, nie była normalna, bo to trochę tak jakbym... Jak myślałem analogii, to trochę jakbym obejrzał wszystkie sezony Top Gear'a, wymienił płyn do spryskiwaczy i poszedł do warsztatu powiedzieć zatrudnijcie mnie.

I to nie jest miejsce na dyskusję, to jest tylko miejsce na albo wsparcie, albo ignor. I ja to ignoruję, bo... I tak, wiecie, nie wierzę w to, że ja komuś napiszę post, jaka jest rzeczywistość, a on stwierdzi, no tak, faktycznie. No wiadomo. A to ile w tym jest AI, a ile po prostu zmieniła się sytuacja z innych przyczyn? No bo myślę, że to jak zwykle gdzieś pośrodku. Czy zgadzacie się z tym, że to generalnie AI sprawił, że jest taka sytuacja teraz, że trudniej jest zacząć w IT? Moim zdaniem koniunktura bardziej. W sensie takim, że był rynek pracownika, teraz się stał rynek pracodawcy.

Firmy są uważniejsze, jeśli chodzi o koszty, więc tak jolo nie zatrudniają sobie jak leci. To co mówiliście, że w warsztacie była potrzeba na wielu pomagierów, to myślę, że gdyby dalej była ta potrzeba tak duża, to i ten robot byłby pomagierem, i człowiek byłby pomagierem, więc to bardziej. Bo nawet na midach, seniorach też ten AI trochę zaburza. Ostatnio rekrutowaliśmy na wyższe stanowisko i ludzie podpierają się mocno AI-em i teraz źle, dobrze, dobrze. Oczywiście, że dobrze. To ogólnie jest na plus, bo to są nowe narzędzia, nowe możliwości, tylko pracodawcy nie są tak skłonni, wydaje mi się, zatrudniać hurtem.

AI akurat zbiegł się ze zmianą koniunktury, zmianą perspektywy rynkowej i to można pomieszać, ale wydaje mi się, że sam AI, gdyby dalej było ssanie na pracowników, to oni by mieli więcej możliwości. Guziku, kiwasz głową, potwierdzasz? Ja się całkowicie zgadzam z tym, co powiedział Zając. AI się zbiegł ze zmianami koniunkturalnymi, bo też był świeżo po takiej rewolucji, jaką jest praca zdalna z uwagi na COVID. Zbiegł się też z tym, że coraz więcej się tworzy rozwiązań takich bardziej już... Sasy się troszeczkę zaczęły już wyczerpywać jako koncepcja. I wiele firm zauważyło, że ok, można brać kolejne produkty, sasy do nas, a można zacząć je po prostu próbować ustrukturyzować wewnątrz naszej organizacji i zaimplementować po swojemu coś dostosowane bardziej do nas, aniżeli samemu dostosowywać się do jakiegoś tam sasa, który sobie weźmiemy.

Więc to jest kilka czynników, które po prostu się zbiegły w czasie. I to przypisywanie tej ewolucji AI-owi, no to jest według mnie, byłoby mocno nie trafione. Sparafrazuję, bo w sumie zgadzam się. Natomiast też myślę, że AI jest taką super wymówką. W sensie, że to jest łatwo zwalić na AI-a. Situacja, która jest na rynku, a to po prostu jest kolejne narzędzie. To jest jedna rzecz, a ja bym dodał jeszcze do tego co innego, że niestety bardzo wielu influencerów korzysta z tego gadania o strachu, że AI zabierze nam pracę, że AI teraz jest rewolucją i oni nawet do końca w to nie wierzą, ale piszą, bo to się klika, bo niestety większość ludzi kliknie w takie rzeczy.

Chodzi po prostu o AI, a czy on będzie miał logo Microsoftu, czy będzie miał Cloda, czy będzie miał Chata GPT, czy Gemini, to już nie ma znaczenia. Według mnie to po prostu jeszcze mocniej też miękkie umiejętności. Cały czas gadamy o technologii, a moim zdaniem te zmiany pokazują, No to gdzie najpóźniej, jeżeli w ogóle AI nas zastąpi, no to na przykład w interakcjach międzyludzkich, tam gdzie trzeba z empatią na przykład posłuchać i zrozumieć, o co chodzi w tym problemie, no bo można transkrypt tej każdej rozmowy wrzucić do Do LLM-a i on coś wypluje, ale to nawet jeżeli pójdziemy tą ścieżką, to jeszcze ktoś to musi przeczytać i stwierdzić, czy to ma sens w ogóle.

Już się nie do końca zgodzę, bo wydaje mi się, że AI też już jest coraz lepsze w takim udawaniu bycia empatycznym. Natomiast wydaje mi się, że to, w czym AI nas nigdy nie zastąpi, to... Names mentioned in English. No dobra, to...

Najprawdopodobniej nikt z tą osobą nie pogada, no bo fizycznie nie ma, nawet AI pewnie jak przepuści te CV przez swoje bebechy, to wyjdzie mu, okej, słuchaj, mam 50 osób z 5-letnim doświadczeniem, to po prostu trudniej jest takim osobom się przebić. Ale powiedzmy, że dostajesz to, to mój punkt widzenia jest taki, że jesteś z tą osobą w kontakcie, już nie ma tego filtra. Ale to jak jesteś z nią w kontakcie? No, napisała do mnie i widzimy się na rozmowie rekrutacyjnej, jakkolwiek. To w IT moim zdaniem na dzisiaj jest fajne, bo możesz sobie zweryfikować ten kontekst zatrudnienia i sprawdzić, gdzie taka osoba dostarczy największą wartość, czyli jest to PM, który mówi, jest super PM-em, który chce kodować, uczymy go low-kodu i dość szybko staje się seniorem dzięki temu, czy tam midem, dzięki temu, że ma już doświadczenie, o którym mówisz, guzik, biznesowe, że można go dość szybko

Jeszcze jest pytanie. Czy studia są potrzebne? W takim kształcie pewnie nie. Do IT? Moim zdaniem, a ja paradoksalnie powiem, że teraz patrząc na to, jak dużo rzeczy robi AI i ja na przykład coraz mocniej cenię takie umiejętności typu rozumienie programowania niskopoziomowego, że umiem w C, wiem jak działają procesory, wiem jak działa zachłanny algorytm. No, ale widzisz, problem jest znowu taki, że uczelnia nie daje dzisiaj... Nie przekłada tego na praktykę. To pełna zgoda, ale mówię, że to jest wartościowe mimo wszystko. Tak, tak.

A ja osobiście AI traktuję jak każde inne narzędzie, no bo ono też jest w tytule naszego odcinka, a trochę mało o nim gadamy, ale to jest tool taki sam jak każdy inny i też lubię sprawdzać jak ludzie z tego AI korzystają i zauważam, że często jest takie zakłopotanie, że jakbym się wstydził powiedzieć, że generuje funkcje zajebiście. Tak jakbyś się wstydził autokorekty w Wordzie. No dokładnie. Ortografię poprawiła. Używam IDE do programowania, a nie w notatniku. Ja też patrzę na to, to AI jest dla mnie, z kolei osoby najmniej technicznej w naszym gronie, jest w stanie pokazać jak ktoś myśli.

To jest na zasadzie, masz cwanego pomocnika, dogadaj się z nim, zróbcie wspólnie coś dobrego. I tutaj często ludzie nie wychodzą z tego, z tych opresji. No tak, bo coraz większe możliwości AI zmuszają cię do tego, żebyś potrafił wykorzystać właśnie tę możliwość. No i tyle. True that. Ale żeśmy dzisiaj pojechali. Pojechaliśmy. To ja tylko, to już bez dżingla, bo mam jedną polecajkę techniczną, ale trochę nietechniczną. Collab Daysy w 16-17 maja. Możemy się tam zobaczyć. Wybieramy się. My będziemy w cywilu. Więc fajna konferencja. A propos właśnie Power Platform, SharePoint, jak w Microsoftu generalnie. Warszawa, siedziba Microsoftu.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.