Mentionsy Mentionsy
Draft Rozmowy
Draft Rozmowy

S04E25 Jak stracić pracę w IT?

16.05.2024 ·33 min 44 s · 3 rozdziały

Trudno dziś o pracę w IT. Każdy Juniorek to Wam powie, a jak to jest w drugą stronę? Czy w IT siedzimy latami? Znikamy w przeciągu chwili, czy istnieją inne tajemne relacje Pracownik vs Praca w naszej dzikiej dżungli IT. Sprawdźmy to!

3:14 · Polecajki i technologie IT 1

Nie wiem czy wiernie czytuję książkę. Zainstaluję sobie Alicję. Przeczytaj, dobra. Ownership. Chyba najbardziej pojemny. Tutaj faktycznie można wymyślić dużo przypadków, Dużo przypadków. Zacznę od antyprzykładu. No tak, tak. Ale antyprzykładu wobec tego, dlaczego Ownership u nas powstał z mojego punktu widzenia. My nie umiemy w micromanagement, nie lubimy tego, czyli dajemy bardzo dużo odpowiedzialności i zostawiamy często zawodników samych czy zawodniczki z tym biegiem, zadaniem. Potem ewentualnie przychodzą podpytać i to jest nasz styl zarządzania pracy. Ja myślę, że to już

23:14 · Zwolnienia i wartości firmy 4

Nawet aż za bardzo. Czasami za bardzo, musimy się z tym pilnować. Jak nie masz Ownership, jak nie zarządzasz i kiedyś my spytamy co tam słychać w tym zadaniu i jak słychać bałagan, rozgardiasz, no to wtedy zaczyna się niedobrze. I to zależy teraz ten Ownership, gdzie pracujecie, z jakim macie przełożonym do czynienia. Moim zdaniem zawsze warto, naszym chyba zdaniem zawsze warto, jak się coś powie, że się wzięło, to wziąć na siebie z pełną odpowiedzialnością. W naszych głowach jest wtedy tak, że ktoś jest ownerem, z braku lepszych staropolskich terminów, danego tematu. I nie oczekujemy, że ta osoba dany temat zrobi, ale nim się zaopiekuje, bo ja sobie nie wyobrażam, że daję komuś dane zadanie, po pół roku pytam, co się wydarzyło, a ten ktoś mówi, a, oddałem, oddałam innej osobie.

To się fajnie wiąże wtedy z tą pierwszą naszą wartością, czyli you are not alone. To tak, bycie odpowiedzialnym nie oznacza, że jesteś jedynym wykonawcą. Tutaj sytuacje mogą być różne. Nie mieliśmy chyba tak, żeby się rozstać z kimś, bo to już by było na styku też relacji z klientem. Wyobrażam sobie, że konsultant lub konsultantka mają relację z klientem, my już tam nie jesteśmy, projekt się dzieje i ten ktoś zawala komunikacyjnie, nie dowodzi, my się o tym nie dowiadujemy, a potem jest tu przeskalacja, może być trochę za późno. Takich sytuacji nie mieliśmy, ale to jest jedno z częstszych moim zdaniem, ten ownership taki holistyczny, bo to też trzeba się tego uczyć w IT, że nie tylko ownership jest technologiczny, zrobię swoją część zadania i koniec.

Trzeba to umieć zakomunikować, często przedstawić, zrobić dokumentację, zamknąć ten temat i to jest Ownership, czyli że robimy wszystko, chyba że są wyznaczone odpowiedzialności, no to wiadomo, zajmujemy się tym. To fajnie widać w tych bardziej skomplikowanych projektach, bo tak jak mówisz, to że okej, dostałem tego taska, nie wiem, robię jakąś funkcjonalność, pozamykam te historyjki i taski w DevOpsach, Ale też ta świadomość, jaki to ma wpływ na... Może np. ktoś czeka na to albo zmieniłem trochę tę implementację, więc być może to będzie miało wpływ na kogoś, kto robi inny kawałek tego systemu. To właśnie takie holistyczne spojrzenie. Po prostu nie oszukiwanie. Dla mnie to jest...

To jest tak, dobra, dobra. Content over rapping to odwrócone, że był antyprzykład. Rapping over content, no to nie będę mówił kto, zrozumiecie. This is, this is, this is, this is. Ta osoba też jak wiemy ciągle się uczy. Wszędzie. W samolocie. To Joey Progress też tam jest. Tylko stanowisko pewniejsze. Cię trudniej stracić. Trudniej stracić, dokładnie. Co mamy jeszcze? Ownership. Przy Ownershipie to mi się od razu kojarzyły wszystkie te nasze komisje do spraw wszelkich. Jak tam ładnie wychodzi, że nikt nie wiedział, nikt nie był odpowiedzialny. To jest jakiś taki sasin i wybory koportowe na przykład.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.