Mentionsy Mentionsy
Dobra Podróż
Dobra Podróż

Wyczyszczony kraj - Rwanda cz.2 (odc. 170)

06.09.2026 ·1 godz 33 min

Rwanda najpewniej kojarzy się Wam tylko z ludobójstwem, a powinna z błyskawicznym rozwojem, czystością, brakiem korupcji, dronami dostarczającymi leki i... podbojem kosmosu? W ciągu 20 lat średnia długość życia wzrosła tam o... 21 lat.Kraj wielkości województwa Lubelskiego prowadzi na wielu frontacvh politykę niemal mocarstwową, której dziś przyjrzymy się z bliska.JEDŹ ZE MNĄ NA WYCIECZKĘ! (i zapytaj o zniżkę):⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠   JaponiaZokinawa  ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⭕️ ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://patronite.pl/dobrapodroz⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⭕️ LUB POSTAW KAWUSIĘ:  ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://buycoffee.to/dobrapodroz⁠⭕️ YouTube: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠   / dobrapodroz  ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠zapraszam na naszą stronę, ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠   www.dobrapodroz.pl  ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠, media społecznościowe https://www.facebook.com/tudobrapodroz i https://www.instagram.com/dobra_podroz/

Ogarnięcie bezpieczeństwa w kraju i za granicą. Paul Kagame jako minister obrony tym się głównie zajmował i jak już to ogarnął, no to zobaczył, że kraj w sumie stoi w miejscu, a on i jego ludzie chcieli przecież reformować, chcieli tutaj przecież Singapur Afryki robić, a tu ministrowi jeżdżą z milionem dolarów w gotówce do Niemiec Mercedesy kupować. A ówczesny prezydent z Hutu, Pasteur Bizimungu, na to pozwala. No, to się Kagamemu nie podobało i w końcu postanowił, że dość już tego rządu, że on teraz zrobi własny postępowy gabinet. Ówczesny pan prezydent w geście protestu zrezygnował. W ten sposób Paul Kagame jako wiceprezydent zajął jego miejsce i wszystko może byłoby dobrze, gdyby pan Bizimungu nie zechciał stworzyć własnej partii politycznej i krytykować pana Kagame.

Szybciutko okazało się, że tak naprawdę nawołuje do nienawiści etnicznej i został skazany na 15 lat więzienia. Co prawda po trzech latach Kagame mu przebaczył i dorował karę. W 2003 Pol Kagame został oficjalnie w głosowaniu powszechnym wybrany prezydentem, zdobywając 95% głosów. Potem było już tylko lepiej, bo po upływie dwóch siedmioletnich kadencji powinien był ustąpić i tak oczywiście obiecywał, że ustąpi, ale naród sobie tego nie wyobrażał. Ponad 3,5 miliona ludzi podpisało petycję, żeby został. Vox populi, vox dei. Więc zorganizowano referendum na mocy wyników, którego zmieniono konstytucję i skrócono kadencję prezydenta do maksymalnie dwóch razy po pięć lat. No tylko, że te zmiany trzeba spokojnie wprowadzać, więc najpierw wprowadzono siedmioletnią kadencję przejściową, po której Kagame miał prawo się ubiegać jeszcze o dwie pięcioletnie kadencje, jako że konstytucja się zmieniła, no to tamte poprzednie przestały się liczyć.

A może mających? Nie wiadomo, bo nikt tego nie zbadał. I to jeszcze Rwandyjczyków czeka, ale na pewno nie zapanowania Paula Kagamy. I dopiero jak to przyrobią, to będzie można mówić o prawdziwym pojednaniu. No dobra, ale co jeszcze prócz osądzenia w tej terapii grupowej, a potem wypuszczenia morderców zrobiono dla pojednania? No włączono tych polityków poprzedniego reżimu, oczywiście nie obciążonych oskarżeniami o ludobójstwo, chociaż są wyjątki, dopuszczono ich do władz z warunkiem takim, że nie można kraść. I to jest oczywiście warunek dla wielu polityków nie do przejścia, no ale wtedy było już ich za co posadzić. Powstały, wyobraźcie sobie, specjalne wioski, w których mordercy i ocalali żyją obok siebie. To jest w ogóle niewiarygodne. Okej, skala nie jest duża, jest takich wiosek kilka, żyje w nich coś koło 3000 ludzi, no ale sama idea jest wręcz bajkowa.

No ale właśnie taką zwykłą korupcję można ujawniać i wtedy do akcji wkracza pan prezydent. Powiedzmy więc parę słów o tym, jak rządzi Paul Kagame, odkąd został prezydentem, bo to są rządy bardzo nietuzinkowe. Przede wszystkim pan prezydent nie znosi korupcji i jest wiele anegdot na ten temat, z których najbardziej znana jest chyba ta o drogich samochodach. Otóż, jest rok 2005, w kraju się nie przelewa, a tu do uszu prezydenta dochodzą słuchy, albo do oczu dochodzą obrazy, że oto ministrowie, że oto ministrowie rozbijają się drogimi limuzynami po Kigali. Konkretnie to były Land Cruisery Prado, bo zyłka limuzyna by sobie z irlandyjskimi drogami wówczas nie poradziła. Tak jak w każdym afrykańskim i nie tylko afrykańskim kraju, człowiekowi na stanowisku należy się fura za kilkaset tysięcy złotych, wiadomo. Ale to się prezydentowi nie spodobało.

170. Wielkie Paliwożerne Auta Można, można, a oszczędności dla państwa idą w dziesiątki milionów dolarów. I teraz ciekawostka. Widziałem samochód pana prezydenta. To znaczy widziałem kawalkady samochodów, a w jednym jechał Paul Kagame. W innym być może Bill Gates. Kto wie? No, nie były to biedne auta, ale to jednak pan prezydent, a nie jakiś minister. I to mówię bez ironii.

Prezydent woli się poruszać po kraju samochodem, bo latanie jest ryzykowne. Samolot, jak wiemy z poprzedniego odcinka, łatwo zestrzelić, helikopter zresztą też. A jest wielu takich, którzy dobrze prezydentowi nie życzą, więc środki ostrożności są uzasadnione. Środki są więc takie, że jak kolumna prezydencka jedzie, to zamykają drogę, tzn. wstrzymują ruch. I tak musieliśmy zjechać na pobocze i poczekać jakieś pół godziny, aż nie przejechała koło nas taka złożona z kilkunastu aut i paru motocykli kolumna. I to się zdarza dość często, bo Paul Kagame często jeździ z gospodarskimi wizytami. I jak mówili mi lokalsi, urzędnicy go nienawidzą, bo podczas takiej wizyty łatwo zauważyć, co gdzie nie gra. Prezydent ma też brzydki zwyczaj rozmawiania ze zwykłymi ludźmi, słucha co mu mówią, a czasami mówią brzydko o swoich wójtach czy tam burmistrzach.

No i pod koniec roku odbywa się taki narodowy dialog na żywo w telewizji. Kagame publicznie wyczytuje wyniki, weryfikuje tabelki. No i jeśli jakiś urzędnik nie dowiózł swoich KPI-ów, to jest maglowany na oczach milionów widzów, a następnie często zmuszany do natychmiastowej dimisji. Kagame ma obsesję na punkcie dyscypliny i punktualności, co w afrykańskiej kulturze bywało dla urzędników szokiem. Zdarzały się takie sytuacje, gdy pan prezydent nakazywał zamykać drzwi do sali posiedzeń rządu dokładnie o wyznaczonej godzinie rozpoczęcia spotkania. Ministrowie i generałowie, którzy spóźnili się choćby minutę, całowali klamkę i byli zmuszeni do stania na korytarzu, a potem musieli pisać listy z przeprosinami i tłumaczyć się w mediach. Więc pewnie jeszcze trochę minie, zanim mentalność urzędników się zmieni.

I swoją drogą ten syn Museveniego z Ugandy jest postacią dość kontrowersyjną, jest szykowany na następce taty, a Kagame chyba nie ma takich planów. To znaczy jego dzieci nie stoją na czele potężnych firm, są dobrze wykształcone na zachodnich uniwersytetach oczywiście, no ale po prostu sobie żyją, nie wchodząc za bardzo w politykę, może poza jedną córką. To jest w ogóle też wyjątek na tle regionu. Rwanda szeroko wysyła żołnierzy na misje pokojowe, ale też prowadzi mocarstwową politykę w kosmosie. To znaczy na razie na Ziemi, ale w odniesieniu do kosmosu. Mimo, że nie posiada własnych kosmodromów ani nie buduje rakiet, to pięknie wykorzystuje dyplomacje, prawo międzynarodowe i nowoczesne technologie, by pozycjonować się jako hub dla globalnego przemysłu kosmicznego w Afryce. Swoją drogą, w latach 60-tych Zambia miała ambicje, żeby wysłać pierwszego człowieka na księżyc, o czym pięknie pisze Bartek Sabela w książce o Afronauci.

Że tak, że warto płacić dość restrykcyjnymi rządami i brakiem może stuprocentowej wolności i ciszą w pewnych historycznych sprawach za pokój. Jeśli posłuchać również ludzi z Zachodu, którzy tam trochę na miejscu popracowali, a nie jakichś tam pięknoduchów, którzy siedzą w Europie i lamentują o prawach człowieka, demokracji, no to właściwie też się zgadzają, że na ten czas Polka Gamy jest najlepszym rozwiązaniem. Ja, kurczę, też tak myślę. To mój ulubiony autokrata. Póki co. No ale nie wszyscy tak myślą. Opowiadałem w poprzednim odcinku o historii hotelu Milcolin i jego menadżerze, Paulu Rusesabaginie, różnie ocenianym przez ludzi, którzy pod jego zarządem przeżyli. No więc po premierze filmu Hotel Rwanda, Rusesabagina stał się globalnym celebrytą i wykorzystał swoją popularność, by oskarżać Kagamego właśnie o łamanie praw człowieka, tłumienie opozycji oraz zbrodnie w Kongo.

Amnesty International oczywiście od razu się oburzyło. Z Londynem w ogóle te relacje się pokomplikowały, bo Paul Kagame wyciągnął do brytyjskiego premiera pomocną dłoń w zakresie rozwiązania problemu nielegalnej migracji. I tak, w 2022 roku Wielka Brytania zawarła umowę, na mocy której osoby nielegalnie przekraczające brytyjską granicę miały być przymusowo deportowane do Rwandy właśnie bez prawa powrotu. Miało to działać tak, że wniosek azylowy migranta wysyłano z Londynu do Kigali. On tam był rozpatrywany. Jeśli azyl przyznano, to taki uchodźca otrzymywał prawo osiedlenia się w Rwandzie. Jeśli go odrzucono, groziła mu deportacja do kraju pochodzenia.

Chciałem przygotować jakieś mądre podsumowanie na koniec tego arcydługiego odcinka, ale w sumie co tu gadać. Rwanda nie jest krajem, który można zamknąć w kilku zdaniach, co już mam nadzieję zauważyliście. Myślałem, że porównam ją z sąsiadami, z Ugandą, Tanzanią, Kongo i Burundi, ale mija to się z celem. Pod względem ustrojowych ambicji i modernizacji ten kraj gra dziś w zupełnie innej lidze, nawet jeśli więksi sąsiedzi wciąż wyprzedzają go w twardych statystykach PKB. W żadnym z tych krajów nie ma demokracji, takiej prawdziwej demokracji, chociaż to panu Kagamemu najbardziej się za to dostaje, pewnie dlatego, że wobec niego są najwyższe oczekiwania. Zresztą od kogoś, kto zapowiada, że zbuduje Singapur Afryki, no wymaga się więcej niż od sąsiada, który nie zapowiada niczego. Ale swoją drogą demokracja w Singapurze to też nie przypomina tej europejskiej, a rządząca partia trzyma władzę od 65 roku.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.