Mentionsy Mentionsy
Długa Historia Krótka
Długa Historia Krótka

The Rolling Stones i smak wolności w PRL

10.11.2025 ·19 min 55 s

Warszawa 12 kwietnia 1967 roku krótko po południu, na warszawskim lotnisku Okęcie wylądował samolot z Londynu. Na jego pokładzie znajdowało się pięciu młodych mężczyzn, których nazwiska znał już cały świat: Mick Jagger, Keith Richards, Brian Jones, Charlie Watts i Bill Wyman.Poznaj niesamowitą historię koncertu The Rolling Stones w Warszawie w 1967 roku.

12 kwietnia 1967 roku, krótko po południu, na warszawskim lotnisku Okęcie wylądował samolot z Londynu. Na jego pokładzie znajdowało się pięciu młodych mężczyzn, których nazwiska znał cały świat. Mick Jagger. Keith Richards, Brian Jones, Charlie Watts i Bill Wyman. Tych pięciu młodych dżentelmenów z Wielkiej Brytanii przylecieli dać najbardziej pamiętny koncert w historii PRL. Koncert, który zostawił w sercach młodych ludzi płomień, którego system totalitarnego państwa już nie potrafił zgasić.

Stonesi chcieli zagrać w Związku Radzieckim. W planach były Moskwa i Leningrad, ale radzieckie władze odmówiły. Pozostała Polska jako najbliższy, ale bardziej elastyczny kraj bloku wschodniego. Bagart zaoferował im niewielką garzę – 4000 dolarów. Połowa w walucie, połowa w złotówkach, których i tak nie można było wywieźć z kraju. Dla Stonesów pieniądze nie miały znaczenia. Chodziło o doświadczenie. Władze PRL widziały w tym szansę na gest dobrej woli wobec młodzieży. Kontrolowany wentyl, który pozwoli rozładować napięcie. Nie wiedzieli tylko, że nie da się kontrolować huraganu, bo The Rolling Stones nie byli zwykłym zespołem.

Na jego pokładzie The Rolling Stones. Dla służb granicznych byli po prostu obcokrajowcami z zachodu. Dla tysięcy młodych ludzi w Polsce to żywa legenda. Lotnisko było szare, z betonowymi płytami i brakiem reklam. Dla Stonesów przyzwyczajonych do blasku i blichtru, Polska wyglądała jak kadr z filmu wojennego. Bill Wyman zapisał później, że Okęcie sprawiało wrażenie zimnego, smutnego i wojskowego. Celnicy przeszukali ich bagaże z drobiazgową skrupulatnością, szukali narkotyków. Władze PRL-u nie ufały nikomu, a szczególnie artystom, którzy potrafili poruszyć tłumy.

No, sam. Była to godzina, która na zawsze zapisała się w historii. Nie dlatego, że był to pierwszy koncert rockowy w Polsce tego zespołu, ale dlatego, że przez tę jedną godzinę tysiące ludzi poczuło coś, czego w PRL-u brakowało najbardziej. Wolność. Tego dnia Stonesi zagrali dwa razy. O 17.00 i o 20.30. Po koncercie wielu młodych ludzi nie wróciło do domów od razu. Chodzili po Warszawie, rozmawiali i nie mogli zasnąć.

Dziękuję bardzo za wysłuchanie tego odcinka. Na koniec kilka słów ode mnie. Otóż pomysł na realizację tego odcinka, tej historii przyszedł mi do głowy w momencie, kiedy uświadomiłem sobie, że za chwilę będziemy obchodzić, świętować kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę, że niepodległość odzyskaliśmy dużo wcześniej niż w 67 roku, Ale z drugiej strony trzeba też pamiętać, że ciężko uznać czasy PRL-u jako czasy pełnej wolności. Stąd też uznałem, że ta historia, która może nie była znana wszystkim, będzie ciekawym nawiązaniem do tego, w jaki sposób Polska ostatecznie odzyskała swoją wolność.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.