WIELKI KRACH na SREBRZE, NOWY PREZES FED i SCAM na RAIL BALTICA! #BizWeek
WIELKI KRACH na SREBRZE, NOWY PREZES FED i SCAM na RAIL BALTICA! #BizWeek
Takiego krachu na srebrze i złocie nie widzieliśmy od 50 lat. W zaledwie jeden dzień srebro traci aż 33% swojej ceny, a złoto podążało za nim. Co było przyczyną tak spektakularnego spadku na metalach szlachetnych? Nowym szefem Fedu po Jerome'ie Powell'u ku zaskoczeniu rynków ma zostać Kevin Walsh. który w przeszłości był przeciwieństwem dążeń Trumpa do niskich stóp procentowych. Jak reaguje na to rynek i co to oznacza dla Wall Street? Podczas gdy Donald Trump zamienia USA w twierdze, Hiszpania jednym podpisem legalizuje pobyt 500 tysięcy imigrantów. To ratunek dla kiepskiej demografii czy może desperacki import nowych wyborców? Tymczasem głośna inwestycja Rail Baltica okazuje się katastrofą.
Koszty inwestycji mają być jednak cztery razy większe od prognoz, a zamiast autostrady powstanie zaledwie jeden tor. Najaw wyszedł właśnie gigantyczny przekręt Łotyszy, którzy dopięli interes z Unią na zwykłym kłamstwie. Ile będzie to nas kosztować? Ciekawi? Sprawdźmy to! BizWeek. Cotygodniowy przegląd świata biznesu i finansów. Cześć, tutaj Damian Olszewski i witam Was serdecznie w programie Praktycznie o Pieniądzach i informacyjnej serii BizWeek, gdzie dostajecie dawkę najważniejszych wieści ze świata biznesu, finansów i geopolityki. Jak zwykle liczę więc na niewielką inwestycję w postaci łapki w górę pod materiałem i do rzeczy. Czas to pieniądz, więc... Zaczynajmy. Nowa era Fed. Kto zastąpi Powella i co to oznacza?
Ostatnie dwa dni to prawdziwy rollercoaster na rynkach. Zaczynając od czwartku, gdzie Microsoft runął nawet o 12% po dobrych wynikach finansowych, ale słabych wynikach segmentu chmurowego. Jedna z największych spółek na świecie straciła więc jednego dnia aż 357 miliardów dolarów w kapitalizacji. Co oczywiście wykorzystałem, dokupując kilka akcji Microsoftu. Rynek ciągle zadaje sobie pytanie, czy spółki inwestujące w AI będą dalej dowozić wyniki. Natomiast prawdziwa karuzela na rynku miała dopiero nadejść. Trump dał znać, że w piątek rano ogłosi nowego prezesa Fed. Kadencja Jeroma Powella kończy się już w maju tego roku i bardzo istotne jest to, kto go zastąpi. Jak wiemy, prezydent USA nie darzy specjalną sympatią obecnego prezesa, choć sam go nominował w roku 2017.
Z czasem ich relacje przerodziły się jednak w otwarty konflikt, a prezydent nazywał go nawet wprost głupin. Według Trumpa Stany Zjednoczone powinny mieć stopy procentowe niższe niż jakikolwiek inny kraj. A po środowej decyzji Fedu w sprawie stóp procentowych, które pozostały bez zmian, również nie gryzł się w język. Szkodzi naszemu krajowi i jego bezpieczeństwu narodowemu. Powinniśmy mieć znacznie niższe stopy procentowe teraz, gdy nawet ten kretyn przyznaje, że inflacja nie jest już problemem ani zagrożeniem. Kosztuje Amerykę setki miliardów dolarów rocznie w całkowicie niepotrzebnych i nieuzasadnionych kosztach odsetek. Napisał wściekły prezydent USA na Truv Social. Znając dążenia Trumpa do taniego dolara i niskiej rentowności obligacji USA, wybór mógł wskazywać na gołębich kandydatów.
Po prostu musi być to zwolennik niskich stóp procentowych, inaczej szykuje się kolejny konflikt. Ale czy dążenia Trumpa mają sens? Dlaczego Trump uważa obecną politykę Fed za błąd? Dlatego, że Stany Zjednoczone mają spory problem z długiem. Wysokie stopy procentowe oznaczają emisję nowego długu z wyższym oprocentowaniem, a w 2026 roku mają do zrolowania ponad 9 bilionów dolarów. Rolowanie długu oznacza, że spłacamy stare długi nowym zadłużeniem. Dla uproszczenia spłacamy więc dług z oprocentowaniem 0,8% do 2,5%, a na jego miejsce zaciągamy dług na poziomie 4% do 4,3%. Co oczywiście długoterminowo wpłynie na cały budżet kraju. Dodatkowo popyt zagraniczny na amerykański dług spada, a dolar topnieje w rezerwach banków centralnych.
Jego wycena też jest coraz niższa i balansuje już poniżej 3,60 zł. Pytanie więc, kogo w takich okolicznościach wybrał Trump? Pojawiło się w tym temacie mnóstwo spekulacji, a od tygodni mówiło się o czterech głównych kandydatach. Christopher Waller, Kevin Hassett, Rick Ryder i Kevin Walsh. Jeszcze tydzień temu według Polimarket największe szanse miał Kevin Hassett. To on był najbliższy polityce radykalnego cięcia stóp. Hassett był jednak oceniany przez rynek jako zagrożenie dla Wall Street. Inwestorzy obawiali się nacisków politycznych i niskich stóp za wszelką cenę. Sytuacja odwróciła się jednak o 180 stopni, a rynek nagle zaczął obstawiać Kevina Worsha. Financial Times sugerował, że to właśnie on stanie na czele Fedu.
I wcale się nie pomylił, bo tak właśnie się stało. Zapytacie, co w tym zaskakującego? Otóż to, że Worsh jest odwrotnością docelowej polityki Trumpa i wcześniej nazywano go inflacyjnym jastrzębiem. W zakresie retoryki podnoszenia stóp był tak naprawdę bardziej rygorystyczny niż Powell. Natomiast prezydent USA z jakiegoś powodu jest przekonany, że Walsh będzie dążył do cięcia stóp. Ale jak będzie? Zobaczymy. Nominowany musi zostać jeszcze zatwierdzony przez Senat, a tam republikanie mają większość. Niewykluczone jednak, że po drodze pojawią się jeszcze jakieś komplikacje, więc prezesem Fedu jeszcze nie został. Pytanie, jak myślicie? Czy Kevin Walsh będzie niezależny jak Powell, czy może zostanie marionetką Trumpa? Podzielcie się opinią w komentarzach.
Dla giełdy potrzebna jest stabilizacja, a jeśli stawia na niego JP Morgan, to musi być to w ich interesie. Czemu Donald Trump tak zdecydował? Czy biznes stał się ważniejszy niż jego prywatne ambicje? Nowy prezes Fed może przynieść stabilność. Poglądy nowego prezesa są niepewne, więc rynek jest nieco zaskoczony wyborem Trumpa. Ja zresztą również. Facet ma jastrzębią przeszłość, a teraz składa gołębie obietnice, więc może być różnie. Co ważne, wybór Worsha nieco umocnił dolara i może zakończyć cykl jego osłabiania. Potencjalne umocnienie dolara to także większa wartość naszych amerykańskich inwestycji w złotówkach. Choć gwarancji na to oczywiście nie mamy. Ja w każdym razie wciąż dokupuję akcje gigantów z USA po spadkach.
To chyba zboczenie zawodowe. W każdym razie spadki były większe niż te w krachu złota i srebra w 2013 roku, gdzie Fed zapowiedział koniec ultraluźnej polityki monetarnej. Po prostu koniec do druku. Fed wylewał wtedy pieniądze na rynek i skupował aktywa. Sytuacja z ostatnich dni przypominała bardziej załamanie srebra z lat 70. i 80. ubiegłego wieku. Wtedy to słynni bracia Hunt zaczęli masowo kupować srebro, najpierw to fizyczne, a potem poprzez kontrakty futures. Dzięki dźwigni i masowemu wykupieniu fizycznego srebra cena metalu wzrosła z 6 dolarów do ok. 50 dolarów do roku 1980. Sporo, prawda? To było prawie 50 lat temu, więc wartość dolara była też zupełnie inna.
W tamtym czasie o srebrze mówił każdy i wszyscy kupowali je na górce. Inwestorzy, amatorzy byli święcie przekonani, że to będzie rosło w nieskończoność, nawet do 100 czy 200 dolarów za uncję. No ale niestety się przeliczyli. Jak ta historia się zakończyła? W zaledwie jeden dzień cena srebra spadła o około 35%. Wygląda znajomo? Tamten dzień został nazwany Silver Thursday, czyli Srebrny Czwartek. Zatem my możemy śmiało mówić o Srebrnym Piątku, którego byliśmy w stanie doświadczyć. Co było zatem przyczyną tak ogromnych spadków na kruszcach? Na spadki metali, szczególnie srebra, złożyło się kilka zasadniczych czynników. Po pierwsze, nominacja Kevina Walsha na prezesa Fedu. Inwestorzy uznali, że zmiana kierownictwa może prowadzić do bardziej restrykcyjnej polityki monetarnej niż na początku zakładano.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Sam korzystam z ich usług od kilku lat i serdecznie polecam, a wystarczą do tego tylko trzy kroki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Sam korzystam z ich usług od kilku lat i serdecznie polecam, a wystarczą do tego tylko trzy kroki."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
WIELKI KRACH na SREBRZE, NOWY PREZES FED i SCAM na RAIL BALTICA! #BizWeek