FRANCJA PŁONIE, EUROPA na ULICACH, a DRUGA JAŁTA NADCHODZI #BizWeek
FRANCJA PŁONIE, EUROPA na ULICACH, a DRUGA JAŁTA NADCHODZI #BizWeek
I nie przedłużając, czas to pieniądz, więc... Zaczynajmy. Czy czeka nas druga jałta i podział strefy wpływów bez Europy? Kontrowersyjne spotkanie Rosji, USA i Chin. Wyobraźcie sobie taki obrazek. Trzech przywódców imperiów przy jednym stole, którzy zasiadają nad mapą Europy. Brzmi jak powtórka z historii, prawda? Wygląda na to, że nowa jałta ma szansę się wydarzyć. Według The Wall Street Journal Putin zaproponował spotkanie Wielkiej Trójki. Donald Trump, Xi Jinping i rosyjski lider mieliby się spotkać już w listopadzie. Głównym celem tego spotkania według Putina miałoby być omówienie warunków zakończenia wojny na Ukrainie. Sama propozycja padła podobno 9 października podczas słynnej już rozmowy telefonicznej.
Nadszedł czas, aby ktoś inny negocjował w imieniu Ukrainy. A co na to sami Ukraińcy? Tamtejszy minister Andrii Sibicha stwierdził, że będzie to droga donikąd. Trójstronne spotkanie przywódców Rosji, Chin i USA przyniosłoby tylko odwrotny efekt. Zachęciło Putina do kontynuowania tej wojny. Zaproszenie Putina na takie spotkanie nakarmiłoby jego apetyt na autopromocję i nadało mu statusu, na który nie zasługuje. Nie jest globalnym przywódcą. Jest zbrodniarzem wojennym. A Rosja nie jest globalną potęgą. Z ich perspektywy ciężko dziwić się takiej ocenie. Wcześniejsze działania USA, jak brak ostrzeżeń o atakach czy ograniczenia prędkości Starlinków, Zełenski określił jako naciski w kierunku kapitulacji Kijowa.
Ukraiński prezydent mówił o tym wprost w ostatnich wywiadach i nie gryzł się specjalnie w język. Dla mnie cała ta sprawa na kilometr pachnie powtórką z historii. I zaraz powiem wam dlaczego. Gdyby Putin, Trump i Xi rozmawiali o przyszłości Ukrainy bez Zeleńskiego, byłaby to tak naprawdę druga jałta. Nie tylko dla Ukrainy, ale i dla całej Europy, której znaczenie zostałoby zmarginalizowane. W 1945 roku mocarstwa podzieliły Europę, nie pytając przy tym Polski ani innych państw regionu o zgodę. Dziś historia może się powtórzyć. USA, Chiny i Rosja mogą zdecydować o dalszym losie Ukrainy, a Europa usłyszy tylko, że wszystko już ustalone. Oczywiście ponad naszymi głowami.
Pytanie jednak, czy różnice w interesach w ogóle pozwolą na osiągnięcie takiego kompromisu? Pekin wolałby przecież widzieć Moskwę zależną od siebie jako narzędzie przeciwko Zachodowi. Trump z kolei nie jest zainteresowany pełnymi ustępstwami wobec obu krajów. Myślę, że wolałby dogadywać się z jednym kosztem drugiego, albo sam narzucać warunki zamiast kompromisów. Na szczęście w pojedynkę Rosja nie ma najmocniejszej karty przetargowej. Militarnie nie osiągnęła znaczących sukcesów na Ukrainie, a ostatnio ogłoszona strefa bezpieczeństwa na razie widnieje tylko na mapach Kremla. Najważniejsze pytanie brzmi zatem, czy waszym zdaniem szykuje nam się nowa jałta z udziałem tej trójki i pominięciem Europy? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Elon Musk rozda dzieciom akcję SpaceX.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
FRANCJA PŁONIE, EUROPA na ULICACH, a DRUGA JAŁTA NADCHODZI #BizWeek