CHINY-USA Co UGRAŁ TRUMP Policzek USA dla Polski! #BizWeek
CHINY-USA Co UGRAŁ TRUMP Policzek USA dla Polski! #BizWeek
Trump ogłasza wielki sukces, a konkretów brakuje. To była niesamowita wizyta. Myślę, że przyniosła mnóstwo dobrego. Niepewna przyszłość Tajwanu zdominowała rozmowy mocarstw. Wizyta prezydenta USA w Chinach pokazała jedno. Teraz to liderzy świata masowo pielgrzymują do Pekinu. Kto zatem wyszedł zwycięsko z tej bitwy i co dokładnie ustalono? Brazylia wygnana z Europy. Ledwo weszła w życie część umowy z krajami Mercosur, a już jej największy członek dostaje bana na eksport do Unii. Czym doigrała się Brazylia? Tymczasem Pentagon w ostatniej chwili zatrzymał 4000 żołnierzy USA, którzy mieli trafić do Polski. Warszawa uspokaja, a w Ameryce część polityków mówi o zdradzie, zaskoczeniu i ukłonie w kierunku Putina.
Było to o tyle szokujące, że część brygady już spakowała manatki, a od 1 maja awangarda ze sprzętem była już w drodze do Polski. Tymczasem sekretarz obrony Pete Hexet jednym podpisem wszystko nagle zatrzymał. Pete Hexet niedawno podpisał memorandum anulujące dwa rozmieszczenia amerykańskich wojsk do Europy, oraz nakazujące wycofanie części personelu z kontynentu. Jedno z tych rozmieszczeń do Polski już się rozpoczęło, więc zostało anulowane, a żołnierze zostali stamtąd wycofani. To nie jest jakaś drobna korekta. To już drugi silny cios wymierzony Europie w ciągu dwóch tygodni. Najpierw Trump kazał wycofać 5 tysięcy żołnierzy z Niemiec, a teraz Polska została z pustymi rękami. Nic dziwnego, że amerykański kongres po tych wieściach eksplodował.
Co ciekawe, co innego słychać natomiast za oceanem, gdzie amerykańska senator Jean Shaheen z Senackiej Komisji Sił Zbrojnych powiedziała dziennikarzom wprost, że decyzja odnośnie Polski jest zaskoczeniem dla nich samych. Cytuję, z tego co wiemy, nie zostaliśmy o tym powiadomieni. Jedni udają więc, że nic się nie stało, a przeciwnicy Trumpa grzmią natomiast nawet o zdarzenie. O co tutaj tak naprawdę chodzi? Europa właśnie dostaje to, co zapowiadano już od jakiegoś czasu, choć raczej nikt nie spodziewał się, że to Polska będzie jedną z ofiar nowej polityki obecności wojsk USA. Obecnie spore budżety pochłania konflikt z Iranem. To wojna w Iranie stanowi największe obciążenie budżetu US Army, co zdaniem komentatorów może jedynie przyspieszyć proces reorganizacji sił amerykańskich na świecie.
Wiecie jak dotąd to już 29 miliardów dolarów, których Pentagon nie miał zaplanowanych w budżecie w żaden inny sposób na prowadzenie tej operacji przeciwko Iranowi. A jeśli Kongres nie przeznaczy dodatkowych środków wyłącznie na Iran, zobaczycie cięcia we wszystkich obszarach. 29 miliardów dolarów to naprawdę całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że cały budżet armii amerykańskiej na ten rok to 197 miliardów. Iran niespodziewanie pochłonął więc prawie 15% tej kwoty. A pamiętajmy, że liczba ta cały czas rośnie. Trump tnie zatem koszty i stawia na większą samodzielność państw sojuszniczych. Warto podkreślić, że 4000 wstrzymanych żołnierzy to niemal 40% obecnego kontyngentu stacjonującego w Polsce, więc mówimy o całkiem sporym uszczupleniu sił.
Trzeba jednak pamiętać, że ta grupa rotacyjna miała być u nas jedynie przez 9 miesięcy, a większość jej żołnierzy jest szkolona do bezpośredniego udziału w walce. Jak uważacie, czy ten ruch USA jest uzasadniony? Czy jako Polska mamy czego się obawiać, czy może traktujecie to jako nieistotny detal? Podzielcie się opinią w komentarzach. Wielka wizyta w Chinach i wielkie rozczarowanie. Kto wyszedł z tego zwycięsko? Dla Trumpa, co raczej nie jest dla nikogo zaskoczeniem, jego dwudniowa wizyta w Chinach była wielkim, wielkim sukcesem. To była niesamowita wizyta. O jednej takiej umowie wspomniał potem nawet w wywiadzie dla Fox News.
Jedną rzeczą, na którą się dzisiaj zgodził, jest zamówienie 200 odrzutowców, Boeingów. 200 dużych samolotów. To wielka rzecz. Wielka. Może i wielka, ale po pierwsze Chińczycy jej jednoznacznie nie potwierdzili. Nie wiadomo nawet o jakie jednostki chodzi. A po drugie rynek spodziewał się znacznie większego pakietu. Reuter spisał wcześniej o rozmowach nawet wokół około 500 samolotów 737 MAX plus możliwe maszyny szerokokadłubowe. Dlatego rozgrzane akcje Boeinga paradoksalnie spadły po informacji o tylko 200 maszynach. Po trzecie, Trump nie pochwalił się ponadto żadnym innym nowym kontraktem wynegocjowanym z Chinami, mimo że wziął tam najlepszych biznesmenów z Ameryki. Nie mówił nic o planowanych przez Chińczyków zakupach amerykańskiej wołowiny, soi czy półprzewodników.
Osiągnęliśmy ważne wspólne porozumienie w sprawie utrzymania stabilnych więzi gospodarczych i handlowych, rozszerzenia praktycznej współpracy w różnych dziedzinach i właściwego rozwiązywania wzajemnych wątpliwości. Powiedział Xi, cytowany w oficjalnym komunikacie Chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Naprawdę ciężko to wszystko nazwać przełomowymi ustaleniami gospodarczymi, najwyżej ostrożną zapowiedzią tego, że będziemy dalej ze sobą rozmawiać. Politycznie wydaje się, że było podobnie. Konkretów niezwykle mało, no może za wyjątkiem zgody w kontekście dalszych losów Iranu. Ale to było wiadome już pierwszego dnia wizyty. Trump przekonywał jednak, że potrafi układać się z Chinami. Myślę, że najważniejsze są relacje. Wszystko sprowadza się do relacji.
Mam bardzo dobre relacje z prezydentem Xi i z Chinami. I może to brzmieć jak coś, co nic nie znaczy, ale w negocjacjach i rozwiązywaniu problemów znaczy to wszystko. Obaj rozwiązaliśmy wiele problemów między naszymi krajami. Ktoś inny mógłby sobie z tym poradzić bardzo źle, a my rozwiązaliśmy wiele problemów przez te lata. Sporo czasu panowie poświęcili natomiast kwestii Tajwanu i łatwo się domyślić, kto narzucił ten temat. Zwłaszcza, że przed wizytą Trumpa sami Tajwańczycy patrzyli na te rozmowy z naprawdę dużym niepokojem. Tajwańscy urzędnicy obawiali się potraktowania bezpieczeństwa ich wyspy jako elementu negocjacji z Chinami, szczególnie w kontekście Iranu i relacji handlowych. Wprawdzie USA nie uznaje niepodległości wyspy, ale też nigdy nie uznało roszczeń komunistów.
Dlatego przed swoim wylotem do Chin, Trump był otwarty na dyskusję, która dla Xi mogła być kluczowa. Czy uważa pan, że nadal powinniśmy sprzedawać im broń? Stany Zjednoczone? Cóż, zamierzam omówić to z prezydentem Xi. Prezydent Xi chciałby, żebyśmy tego nie robili. I porozmawiam z nim o tym. Po powrocie do kraju jednak deklaracje odnośnie Tajwanu stały się dużo bardziej konkretne, a wręcz uderzająco otwarte i groźne dla przyszłości wyspy. Cóż, to ryzykowna sprawa, kiedy dąży się do niepodległości. Wiecie, oni chcą niepodległości, ponieważ chcą wejść w konflikt zbrojny i zakładają, że mają za sobą Stany Zjednoczone. Chciałbym, żeby wszystko pozostało tak, jak jest. Powiem coś nowego. Chciałbym, żeby wszyscy producenci chipów z Tajwanu przenieśli się do Ameryki. Szczerze mówiąc, uważam, że to najlepsze, co mogą zrobić.
To napięta sytuacja. Nie ma co do tego wątpliwości. Czy w takim razie można powiedzieć, że los Tajwanu został przesądzony? Tego jeszcze nie wiemy, ale wiele wskazuje na to, że USA raczej nie rzuci się na pomoc wyspie, jeżeli dojdzie do eskalacji w tym rejonie. Nie zależy mi na tym, żeby ktoś ogłaszał niepodległość, a my mielibyśmy podróżować 9500 mil, by walczyć w wojnie. Nie tego chcę. Co na to sami Tajwańczycy? Ton tajwańskich mediów i ekspertów można uznać za nieco nerwowy, ale również powściągliwy. Sam brak obietnic Trumpa wobec Chin, które mogłyby być związane z wyspą, to dla jej władz już bardzo wiele. Rada podkreślają obawy o opóźnienie pakietu zbrojeniowego za 14 miliardów dolarów, ale jeszcze nie panikują.
Wręcz chwalą Amerykanów za to, że Trump nie poszedł na wielkie ustępstwa. Jednocześnie tzw. Republika Chińska otrzymała wyraźny sygnał, że muszą radzić sobie sami. Trump stwierdził, że wyspa nie powinna oczekiwać checku in blanco od USA na wsparcie militarne i musi bardziej sama finansować własną obronność. To kolejny przykład typowej retoryki płać za ochronę, którą wcześniej prezydent USA stosował wobec NATO i Korei Południowej. Ochrony, którą obiecano również państwom Zatoki Perskiej. Tajwan dostał wyraźny sygnał, że relacje sojusznicze muszą być bardziej transakcyjne. I dlatego nie powinien dziwić ich apel o powrót produkcji czipów do USA, bo to dla Amerykanów byłoby najlepsze rozwiązanie. Wszystko kręciło się wokół Intela i naszych firm produkujących czipy.
Ukradli nam przemysł półprzewodników. Mówię to od lat. Ukradli nam nasze chipy. Powiem też jedno. Tajwan byłby bardzo rozsądny, gdyby trochę ochłodził sytuację. Chiny również byłyby bardzo rozsądne, gdyby trochę ochłodziły sytuację. Obie strony powinny się uspokoić. Wydaje się, że kwestia Tajwanu zdominowała spotkanie na szczycie, któremu nadawano tak wielkie znaczenie. Zabrakło na nim jednak całej masy wątków, których poruszenia oczekiwał cały świat. Zabrakło chociażby jakichkolwiek ustaleń dotyczących sztucznej inteligencji. Niby o tym rozmawiano, ale żadnych efektów tych rozmów nie znamy. W sumie z całą wizytą Trumpa z pewnością wiązano dużo większe nadzieje. Tymczasem z wielkiej chmury mały deszcz. Poza jednym wyjątkiem.
Mianowicie Chiny pokazały całemu światu, że Pekin stał się w globalnej grze mocarstw jednym z dwóch najważniejszych rozgrywających. jesteśmy świadkami historycznej zmiany. Wzbraniam się przed przypisywaniem zbyt dużego znaczenia akurat temu konkretnemu szczytowi, jednak nieuchronny wzrost pozycji Chin do poziomu, w którym realnie rywalizują one z USA, dzieje się na naszych oczach. Pekin stał się obecnie drugą stolicą świata, twierdzi John Delery, starszy ekspert z Centrum do Spraw Relacji USA-Chiny w Asia Society. Tak się składa, że to właśnie do Chin niedawno przybył Merz i Macrony. Tam również zawitał Donald Trump i za chwilę przyjedzie także Władimir Putin. Nie da się ukryć, że Xi czuł się pewnie na swoim terenie i mógł narzucić swoją własną narrację, której Donald Trump chyba do końca nie zrozumiał.
Czy Chiny i Stany Zjednoczone mogą przezwyciężyć tzw. pułapkę Tukidydesa i stworzyć nowy model relacji między wielkimi mocarstwami? Xi Jinping retorycznie zapytał o sytuację, w której rosnące mocarstwo, czyli Chiny, automatycznie budzi obawy istniejącego hegemona, czyli obecnie USA. To może zwykle prowadzić do napięć, rywalizacji i często do wojny, nawet jeśli żadna ze stron tego nie chce. Trump jednak tradycyjnie zrozumiał te słowa po swojemu i wykorzystał do wewnętrznej polityki. Kiedy prezydent Xi bardzo elegancko odnosił się do Stanów Zjednoczonych jako być może podupadającego narodu, Miał na myśli ogromne szkody, jakie ponieśliśmy podczas czterech lat Sleepy Joe Bidena i administracji Bidena i w tej ocenie miał 100% racji.
Dwa lata temu byliśmy w rzeczywistości narodem w upadku. W tej kwestii w pełni zgadzam się z prezydentem Xi. Nic więc dziwnego, że chiński lider jakoś specjalnie nie pali się do wizyty w Stanach, skoro tak wiele może ugrać zadając jedynie pytania bez odpowiedzi. Cesarz zdecydowanie woli, kiedy pielgrzymuje się do niego. A jak wy oceniacie tę wizytę? Czy dwudniowe spotkanie Trumpa w Chinach było sukcesem dla USA, czy może nie bardzo? Dajcie koniecznie znać w komentarzach. Zostawcie łapkę w górę i subskrypcję kanału, jeśli podobał wam się ten odcinek. Polecam także poprzednie materiały o nadchodzącej cenzurze internetu, o kontrowersyjnej wypowiedzi Trumpa odnośnie Amerykanów i o pęknięciach w dominacji petrodolara. Bonusowe akcje i dostęp do globalnych rynków macie w opisie filmu, a jeśli doceniacie naszą pracę, to zostawcie hashtag Bizweek.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowy między Trumpem a Chinami skupiły się na bezpieczeństwie Tajwana i handlu międzynarodowym.
Unia Europejska zatruła eksport mięsa z Brazylii ze względu na stosowanie antybiotyków.
Pentagon zredukuje liczbę żołnierzy w Europie, co spowoduje wycofanie 4000 amerykańskich żołnierzy z Polski.
dokupuję akcji Meli na korekcie
Polscy politycy skupili się na stabilności i lojalności Polski jako sojusznika USA, mimo negatywnych reakcji w USA.
Wizyta Trumpa do Chin nie przyniosła znaczących sukcesów, z wyjątkiem umowy na zakup samolotów Boeinga.
Analiza efektów wizyty Trumpa do Chin, zwrócenie uwagi na zmianę pozycji Chin na arenie międzynarodowej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„dokupuję akcji Meli na korekcie"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
CHINY-USA Co UGRAŁ TRUMP Policzek USA dla Polski! #BizWeek