Marek Stefaniec - radiowiec i synoptyk
Marek Stefaniec lubi majsterkować wykonując przede wszystkim autorskie rozwiązania w ogrodzie, którego pielęgnacja jest jego wielką pasją. Zanim jednak profesjonalnie zaczął odczytywać pogodowe wskaźniki w radiowej Jedynce słuchał programu „Eko-radio” przygotowywanego przez Andrzeja Zalewskiego. To on stał się dla Marka inspiracją do rozpoczęcia nauki w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego przy Uniwersytecie Warszawskim. Jako realizator radiowy współtworzy nie tyko audycje Radia Kielce. pomagał także w realizacji programów ogólnopolskich radiowej Trójki, między innymi z nieżyjącą już Katarzyną Stoparczyk, czy dziennikarzem muzycznym Piotrem Stelmachem. W rodzinnym domu nauczył się dbać o przyrodę i chronić środowisko. Realizator Radia Kielce – radiowy kielecki synoptyk – potrafi też gotować. Lubi zalewajkę z grzybami i parowańce z jagodowym sosem. W „Dzień dobry To ja! Rozmowy inne niż wszystkie” gościem w najbliższą niedziele będzie Marek Stefaniec. Zapraszamy po godz. 10.
Dzień dobry, to ja. Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce to takie nasze spotkania z ciekawymi, inspirującymi Kielczanami. A dziś... Człowiek, którego państwo zanim poznali jako dyżurnego synoptyka Polskiego Radia Kielce, to znali go z imienia i nazwiska jako inżyniera dźwięku, a mówiąc najkrócej i najprościej, jako realizatora poszczególnych programów. Dzień dobry Marku, to ty? Dzień dobry, to ja. Marek Stefaniec. Pamiętasz, kiedy pierwszy raz sam przygotowałeś taką prognozę pogody? Tak, chociaż nie było to jeszcze dla radia, bo zanim zacząłem występować jako synoptyk, meteorolog radiowy, to ukończyłem studia na Uniwersytecie Warszawskim w Centrum Modelowania Matematycznego, no i postanowiłem, że zrobię stronę internetową.
To chyba wszyscy, jeśli chodzi o różnego rodzaju pasje, zainteresowania, to gdzieś to wsiedzi w nas i rzeczywiście interesowałem się, jak ktoś to kiedyś mówił od dziecka, prawda? Tutaj z pomocą w pewnym sensie przyszło radio, bo kiedyś szukało się, słuchało się Jedynki, Trójki, no i Polskiego Radia Kielce. Często było mówione w domach, włącz Kielce. Ale ja słuchałem przede wszystkim Jedynki. Sygnałów dnia i czterech pół roku, kultowych audycji, niezapomnianych i trwających do dziś. To jest kawał historii, a tam występował w świętej pamięci pan Andrzej Zalewski. I on był twoim takim guru pogodowym? Jeśli chodzi o sposób przedstawiania prognoz pogody na antenie, jego słynne EkoRadio, prawda? No nie tylko była mowa o tym, co się dzieje akurat na zewnątrz, ale przede wszystkim promował on życie w zgodzie z naturą.
No tak, on zanim powiedział o tym, jaka będzie temperatura na południu Polski, czy na północy, czy na wschodzie, czy na zachodzie, I ewentualnie jakie jest ciśnienie w danym momencie w Warszawie, to jeszcze dużo mówił chociażby o tym, co widzi za oknem. To były opowieści, niektórzy mówili, że dziwnej treści, ale tego się słuchało. Zresztą ikona dziennikarstwa, pan Andrzej Zalewski, pierwszy absolwent SGGW, jeśli chodzi o sposób przekazywania, jeśli chodzi o kontakt ze słuchaczami. No, można mu było w tym czasie zazdrościć tego, że na przykład kwadrat rolników, który prowadził, no akurat tygodniowo przychodziło do niego. To są niesamowite rzeczy. 700 listów pisanych ręcznie. Nie mailowo, jak w tej chwili. Prawie 3000 miesięcznie. On wymyślił wtedy taki sposób przekazywania prognozy pogody, mimo że Instytut Meteorologii dawał, przekazywał informacje chociażby lokalnym stacjom, tak jak i Radiu Kielce czy Polskiemu Radiu w programie pierwszym, drugim czy trzecim i tam speakerzy albo czytający wiadomości te informacje pogodowe odczytywali, natomiast on jakby otworzył zupełnie inne postrzeganie prognozy pogody.
Z pogodą jesteśmy na co dzień. Od pogody zależy to, jak się ubieramy, jakie obowiązki w danym momencie będziemy mogli podjąć, czy na zewnątrz, czy wewnątrz, czy się będziemy dobrze czuć, bo wpływa na nas ciśnienie, wpływają na nas warunki atmosferyczne takie jak wiatr. Jeżeli w tej chwili siądziemy za komputerem, piszemy hasło pogoda, to okazuje się, że w tym momencie wyświetla się mnóstwo ilości haseł. Okazuje się, że właśnie najczęściej wpisywanym hasłem w Google jest pogoda. I tyle. Słuchałeś prognoz pogody pana Andrzeja Zalewskiego i potem sam kombinowałeś, czy to przyszło później? My mieliśmy ogromne szczęście, bo pan Andrzej Zalewski zawitał do naszego radia. Siedząc w reżyserce, miałem możliwość z nim rozmawiania. Powiem szczerze, miałem jeszcze jedno wielkie szczęście, że spotkałem go raz na żywo, bo przebywał tutaj w naszym województwie na Wykusie, bo tam jako działacz, żołnierz AK.
Tam w trakcie II wojny światowej podejmował działalność. No i miałem to szczęście zobaczyć się z nim na żywo. Zanim pan Andrzej zaczął opowiadać o tym, co się dzieje, jak mówił o kraju, mówił tu o warunkach atmosferycznych w województwie świętokrzyskim, to przekazywaliśmy pewne spostrzeżenia sobie. No i w ten sposób jakoś to wszystko się tak poukładało. Utwierdziłem wiedzę już taką fachową i spróbowaliśmy tutaj właśnie z Pawłem, czy będzie nadawać się to na antenę. Czy ta pogoda się przyjmie na antenie Polskiego Radia Kielce? Ale tak wracając jeszcze do Andrzeja Zalewskiego. Kiedy wchodziliśmy tutaj do studia z Magdą, to tak pomyśleliśmy sobie, myśląc o tym dyżurnym synoptyku Polski, czyli Andrzeju Zalewskim, on wymyślił święto niezapominajki.
Jak gdybyś tak ty, jako taki dyżurny synoptyk Polskiego Radia Kielce, wymyślił jakieś takie inne święto, to jakie by to było? Bo my mamy z Magdą taki pomysł na święto. Nie wiem, poważnie to pytanie traktując, to można by wymyślić w tej chwili święto na przykład dobrej wody, w związku z tym, że zmagamy się z suszą, prawda? Nie zapominajki 15 maja, święto ochrony wody. Mogłoby to być latem wtedy, kiedy rzeczywiście jej najbardziej brakuje. Wtedy, kiedy powinniśmy ją właściwie oszczędzać. Jestem ciekawa tej waszej relacji, jak to wszystko się rodziło, bo ty byłeś po stronie dziennikarza, Marek jako realizator. Czy jakaś interakcja, zanim zacząłeś te studia, ten kurs meteorologiczny, czy wcześniej były jakieś takie sugestie, jak długo to trwało?
W radiu. I wszystkiego dobrego dla niego. Ale też zdarzają się takie przypadki, o tym Marek opowiada w trakcie prezentowania prognozy pogody, że ktoś pisze do Marka, a gdyby pan mógł tak skonkretyzować, czy ja dzisiaj mogę wyjechać i wykonywać prace polowe, czy nie, a będę mógł pracować między godziną dziewiątą a jedenastą trzydzieści? Ja utrzymuję kontakt ze słuchaczami non-stop. To nawet dzisiaj pani Emilia, którą pozdrawiam z gminy Pieszchnica, Opowiadała, że słychać już ryk jeleni. I pyta pani Emilia, czy to możliwe? Z panem Józefem, znajomym leśnikiem, też z okolic właśnie Pieszchnicy, byłem na takim rykowisku, bo mnie zaprosił. O trzeciej w nocy chodziliśmy po lesie i słyszeliśmy, jak te jelenie walczą ze sobą.
Słychać odgłos tych rogów, kiedy jest cisza, kiedy od czasu do czasu sowa odezwie się gdzieś z prawej strony. Rzeczy niesamowite, naprawdę. Także ten odzew jest bardzo duży. Przedwczoraj pan Grzegorz pisał o tym, że trudna sytuacja, że susza jest. Przysyła zdjęcia, filmy, jak się kurzy ogromnie, kiedy wykonuje orkę. Słuchacz tutaj z Kielc zadzwonił do mnie, że wychowuje syna. Który ma lekkie upośledzenie. Opowiadał mi, że wchodzi do szkoły integracyjnej, do liceum. No i wstając do szkoły, najpierw co robi? Słucha mojej prognozy pogody. Idzie do szkoły, ale zanim wyjdzie, mówi tato o 9.20, nagraj mi prognozę, bo jak ja wrócę, to ja muszę tego posłuchać. Do naszej redakcji, tutaj do radia przyszła pani, przyniosła mi książkę z imionami, z przysłowiami na każdy miesiąc, na każdy dzień.
Najbardziej się te sprawdzają na 24-48 godzin. No i tutaj rzeczywiście ta sprawdzalność jest dosyć duża. No i myślę, że dzięki właśnie tym modelom numerycznym, dzięki tej technice już zaawansowanej, te prognozy będą coraz bardziej dokładne, ale jeszcze nikt, nawet sztuczna inteligencja, nie radzi sobie z takim prognozowaniem rzeczywiście na kilka, kilkanaście dni do przodu, absolutnie. To są po prostu wróżby, to są tak zwane fusy. Chciałabyś, Magda, zobaczyć i państwo chcieliby zobaczyć tajemną kulę magiczną, którą Marek pociera, jak prowadzimy takie konwersacje pogodowe. No to właśnie tak wygląda ta magiczna kula Marka. Tu jest cała ta wiedza, ale nie, możesz potrzeć.
Wędrują do Kielc. O tej i o tej godzinie możecie już zaczynać koncert, bo nie będzie padało. Tak, ale powiem szczerze, że mam lęk związany z lataniem samolotów i kiedy wchodzę już na płytę lotniska, no to niestety nie czuję się zbyt komfortowo. Musiałem odmówić. Dzień dobry, to ja. Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce. Naszym gościem Marek Stefaniec. W tych rozmowach innych niż wszystkie staramy się pokazać naszych gości trochę z innej strony. I też wrócić do dzieciństwa. Czy pamiętasz taki dzień ze swojego dzieciństwa, kiedy pogoda była idealna? Nie pamiętam pogody idealnej, natomiast pamiętam zupełnie inne zjawiska. Zupełnie inne związane z tym, że lata, te pory ciepłe były zupełnie inne niż w tej chwili.
Miałem również i radzieckiego Urala zapalanego na kluczyk. To w domu było i to służyło jako środek transportu na grzyby. Często jeździło się kilka kilometrów. Rzeczywiście, takie były czasy. Marek, a kto nauczył cię gotować? Nie wiem, Magda, czy Państwo wiedzą, że Marek od czasu do czasu coś podrzuca do radia, żeby spróbować. Albo to robi z córką, albo to robi sam i wszystkich dookoła częstuje, no bo syn bardziej korzysta, no starszy to już sam się utrzymuje i sam się żywi. A kto cię nauczył gotować, babcia czy mama? No, historia rzeczywiście kolejna, dlatego że moja prababcia była zawodową kucharką. Moja mama gotuje świetnie. Czyli powiedzmy, że to w DNA jest. Jest w DNA. Jest dokładnie w DNA i ta miłość do przyrody, ten kontakt, właśnie to zaciekawienie tym, co się dzieje za naszymi oknami, próbę tego interpretacji, to też gdzieś właśnie...
Jak trafiłeś w ogóle do radia? Rok 1992, czyli mam w tej chwili staż tzw. chrystusowy. 33 lata pracy w radiu. Trafiłem na zasadzie stażu w radiu, gdzie przyjęto trzech absolwentów. No i tutaj z tych trzech absolwentów trzeba było wybrać jednego. Właśnie jestem. Udało się. Udało się. Przyjmował mnie Do pracy jeszcze, to też kawał historii, bo o tym się dużo nie mówi, ale taka ciekawostka. W tym czasie była to jeszcze Państwowa Jednostka Organizacyjna. Centralą naszą była Warszawa oczywiście. Dopiero po pół roku, pamiętam, zostaliśmy przekształceni w tzw. spółkę akcyjną S.A. A przyjmował mnie jeszcze do pracy pan Andrzej Kopeć, którego pozdrawiamy.
Później jeszcze troszkę ugruntowałem wiedzy z zakresu realizacji w Centrum Szkolenia Polskiego Radia w Warszawie. Kurs realizacji taki roczny odbyłem, gdzie zajęcia miałem między innymi z wykładowcami z Akademii Muzycznej w Warszawie imienia Fryderyka Chopina, czy z najlepszymi dziennikarzami właśnie z jedynki radiowej. Między innymi z panem Heizerem mieliśmy też zajęcia. Ja nigdy Cię o to nie pytałem. Ty po skończeniu szkoły, po skończeniu studiów od razu chciałeś pracować w radiu, czy po prostu okazało się, że akurat w Radiu Kielce jest wakat i jest szansa na to, że może znajdę pracę? Chodząc do liceum zawodowego w Kielcach, często pani od języka polskiego wybiera jednego z uczniów, który akurat ma przeczytać dany fragment, czy to jakiejś powieści, czy to lektury, czy wiersza.
Okazało się, że miałem taki dar, że akurat wybierała mnie ze względu na bardzo dobrą dykcję, jak ona to określała, ten ruch głosu i tak dalej, że to docierało, prawda. Po przeczytaniu wyszliśmy na przerwę, pani od Polskiego powiedziała mi, Marek, ty to musisz pracować w radiu. Ja sobie to zapamiętałem, dopiero później sobie odtworzyłem, bo w ogóle nie wiązałem w tym czasie jakichś tam, powiedzmy, planów związanych z radiem. W momencie, w którym miałem tam 18, 20, 22 lata, bardzo często byłem organizatorem dyskotek, gdzie grało się na magnetofonach jeszcze szkólowych, później trochę kasetowych. Pamiętam pierwsze wzmacniacze, potężne vermony, tak zwane lampowe, to była produkcja Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Do dziś to pamiętam, bo rzeczywiście to robiło wrażenie. No i pierwsze kolorofony.
Nie tylko jako trener, bo on zaczynał vive tutaj w Kielce, został powołany i był nawet kapitanem reprezentacji Polski do lat 17, jeśli dobrze pamiętam, a grali między innymi tam zawodnicy, ci, którzy w tej chwili właśnie reprezentują Kielce, bo mój syn ma w tej chwili 32 lata. I obecnie jest drugim trenerem Wybrzeża Gdańsk. W tej chwili też jeszcze współpracuje z reprezentacją Polski jako drugi trener w kategorii do lat 21. Kiedyś uprawiałem piłkę ręczną, rzeczywiście grałem, przynajmniej tak do lat licealnych. No dobrze, piłka ręczna to starszy syn, a młodszy szachista. Moczy szachista i klarnecista.
Można nas nie tylko usłyszeć na antenie Radia Kielce, można nas również zobaczyć na YouTubie, bo każdy odcinek trafia właśnie na ten kanał. Tworzymy też podcasty na stronie radiokielce.pl. Znajdą Państwo całą naszą rozmowę. Dziękujemy za uwagę. Magda Galask-Klusek. I Paweł Solarz. No i nasz gość, Marek Stefaniec. Dziękuję.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Zarówno jako inżynier dźwięku, jak i synoptyk, Marek Stefaniec opowiada o swojej karierze.
Marek Stefaniec opowiada o swojej pierwszej stronie internetowej z prognozami pogody i jej odzewie.
Marek Stefaniec opowiada o swoim zainteresowaniu pogodą i wpływie na nie radio, szczególnie programu EkoRadio.
Marek Stefaniec opowiada o wpływie na jego pracę Andrzeja Zalewskiego i jego zainteresowaniu świętem pogody.
Marek Stefaniec opowiada o swoich studiach i pierwszych próbach prognozowania pogody.
Marek Stefaniec opowiada o swojej współpracy z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek Stefaniec opowiada o swoich interakcjach z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek Stefaniec opowiada o swoich interakcjach z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek Stefaniec opowiada o swoich interakcjach z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek Stefaniec opowiada o swoich interakcjach z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek Stefaniec opowiada o swoich interakcjach z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek Stefaniec opowiada o swoich interakcjach z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek Stefaniec opowiada o swoich interakcjach z Magdą i rozwijaniu kariery w Polskim Radiu Kielce.
Marek opowiada o swoim dzieciństwie, zaznaczając zainteresowanie pogodą i opisywane zjawiska atmosferyczne. Rzadko spotykane w dzisiejszych czasach, opisuje grzybobranie i inne rodzinné tradycje.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.