Mentionsy Mentionsy
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE

Dawid Żłobiński swoją niemoc przekuł w siłę

12.04.2026 ·41 min 14 s · 16 rozdziałów

Chodził po dachach, podglądał aktorskie legendy zza krzaków. Dziś jest docenionym aktorem, scenarzystą i reżyserem. Gościem audycji „Dzień dobry to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radio Kielce” był Dawid Żłobiński. Artysta związany z Teatrem im. Stefana Żeromskiego w Kielcach przyznaje, że jako dziecko przeprowadzał się z rodziną kilkanaście razy. Urodził się w Wielkopolsce, szkolne czasy spędził w Krakowie, ale to właśnie w Kielcach znalazł swoje „miejsce na Ziemi”, swój dom. Dawid Żłobiński miał zostać sportowcem albo kaskaderem, jednak te marzenia przerwał wypadek.  Dziś ma na koncie nie tylko liczne role i reżyserie, ale także wyjątkowe, osobiste doświadczenia. Jednym z nich były narodziny jego córki, które – jak sam opowiada – niemal… wyreżyserował. – Lekarz pytał, czy umawiamy się na poród w piątek czy poniedziałek, więc wybraliśmy poniedziałek, bo wtedy teatr nie pracuje. Kiedy już wjechaliśmy na trakt porodowy, po wielu godzinach, trzymałem głowę Beaty i mówiłem, powtarzałem jej za personelem: teraz przyj, teraz nie… i buch. Udało się. To było doświadczenie metafizyczne - relacjonuje. W rozmowie z Radiem Kielce nie zabrakło także trudnych wątków. Dawid Żłobiński otwarcie mówił o momentach granicznych w swoim życiu. – Miałem dwa razy poważnie uszkodzony kręgosłup. Moją niemoc przekułem w siłę, kiedy np. wcieliłem się w postać klawisza w więzieniu. Nie byłem w stanie się poruszać, usztywniony w kołnierzu ortopedycznym przeciągałem tylko sztywno ciężką pałą po kratach. To potem docenili krytycy podejrzewający oszczędną grę aktorską - śmieje się Dawid Żłobiński. Niedzielna audycja „Dzień dobry to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radio Kielce” była opowieścią o pasji, miłości i wychodzeniu z najtrudniejszych życiowych prób – historią, która pokazuje, jak wiele można odbudować, gdy nie traci się pasji.

0:37 · Teatr 38 i pierwsze role 1

Najprawdopodobniej, to było bardzo dawno temu. To był okres takiej nauki początkowej. Moja siostra, która była trzy lata ode mnie starsza, Brała udział w tych jasełkach i grała aniołka i ja mówię tak, no jak mama jej szyła taki piękny kostium, skrzydła, mówię Boże jak ona pięknie wygląda, ale dla mnie, zapytałem się czy tam dla mnie nie ma jakiegoś miejsca i tak popatrzyli na mnie, nie no ty możesz zagrać diabełka. No i tak rzeczywiście, to był pierwszy mój występ szkolny, gdzie grałem i też mama oczywiście uszyła mi piękny kostium, no i było cudownie, ale i tak dalej wcale nie myślałem o aktorstwie w ogóle. Ale kiedy już zdecydowałeś się na ten krok, że to będzie twoja droga życiowa, zawodowa, to co koledzy z klasy, koleżanki z klasy, co na to rodzice? Dawid, nadajesz się, nie nadajesz się?

19:09 · Incident podczas prób i jego konsekwencje 1

Jestem, wychodziłem i tylko mi zmieniali po prostu kostium, charakteryzowali albo twarz trochę przykrywali, żeby nie można mnie było rozpoznać, bo już w jednej scenie mnie zabili, no to teraz... No to gdzieś z daleka w planie. No i to było fascynujące. I tam też byli kaskaderze i też mi się to podobało. Mówię, Boże, jak oni to fantastycznie robią. Jeżdżą na tych koniach, stoją po prostu, spada, a nic mu się nie stało, wstaje. No to podobało mi się. A dzisiaj zostało ci coś z tego aktywnego takiego życia? Lubisz uprawiać sport, czy raczej zaznaczyłeś, że jesteś zajętym człowiekiem, bo dużo czasu spędzasz w teatrze? I nie tylko, ale czy zdarza ci się zrobić coś takiego aktywnego dla siebie? Nie wiem, czy pobiegać, czy raczej to już odstawiłeś na boczny tor i tylko wspomnieniami żyjesz, włączasz telewizję i patrzysz, oglądasz jakieś zawody sportowe, czy masz jakąś taką swoją ulubioną dyscyplinę, której jesteś wierny i do której wracasz?

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.