TRUMP GROZI NATO! WIELKI SUKCES TUSKA Z ETS2 I AFERA GIERTYCHA Z MILIONAMI W TLE | Dudek o Polityce
Najważniejsze wydarzenia polityczne na świecie w pigułce, czyli zapraszamy na najnowszy odcinek "Dudek o Polityce" w Super Expressie! W tym programie porozmawiamy przede wszystkim o koalicji Tuska i Meloni przeciwko systemowi ETS2 oraz groźbom Donalda Trumpa w sprawie przynależności USA do NATO. Co grozi Polsce i czy nadal możemy liczyć na parasol ochronny Amerykanów? Oprócz tego najważniejsze tematy krajowe - kryzys konstytucyjny w sprawie ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, słowa prawdy senatora PiS o nacjonalistach, którzy przejęli partię oraz afera Romana Giertycha z kredytami frankowymi w tle.
No więc tu są dwa pytania w jednym. Ja się skoncentruję na tej pierwszej części, bo nie moją rolą jest ocenianie kto byłby lepszym kandydatem na lidera Koalicji Obywatelskiej. Pewnie będziemy jeszcze o tym rozmawiali. Zwłaszcza skoro wygrał ostatnio wybory w Koalicji Obywatelskiej 97% głosów. Wiadomo, że jest najlepszy. I to nie jest w ogóle moja rola. Natomiast jeśli chodzi o rolę Donalda Tuska O podsycaniu procesu polaryzacji. To powiem tak, historycznie mogę odesłać pana Regulskiego do mojej książki, Historia polityczna Polski po 89. Tam przedostatni rozdział jest o pierwszych rządach Donalda Tuska. Ja tam bardzo szczegółowo opowiadam, jak to Donald Tusk perfekcyjnie czynił. Natomiast oczywiście nie ma w tej książce, ona się kończy na wyborach w 23 roku, w związku z tym nie ma tych najnowszych dokonań Tuska na tym polu. Ja powiem tak, Na planie generalnym najistotniejsza była rozgrywka z prezydentem Dudą, który w moim przekonaniu był skłonny w jakiejś formie próbować się dogadać z rządem koalicji pod przewodnictwem Tuska w sprawie na przykład pewnych zmian w wymiarze sprawiedliwości.
Nie, nie. Kaczyński i jego partia jest tym głównym wrogiem i podobnie po drugiej stronie. Natomiast jeśli pytanie zmierzało do tego, kto więcej... Uczynił dla polaryzacji w Polsce to z całą pewnością Jarosław Kaczyński. Ja nie mam cienia wątpliwości, że Donald Tusk jest dopiero na drugim miejscu i należy mu się srebrny medal w tym zakresie, a nie złoty. Złoty ma bezapelacyjnie Jarosław Kaczyński i nikt mu już do końca jego kariery politycznej tego złotego medalu nie odbierze. Ciekawe jak to będzie na trzecim miejscu. Ja coś czuję, przeczuwam, że chyba, to jest moje zdanie, prezydent Nawrocki jest kandydatem. Idzie, walczy o to, ale on jest dopiero na początku. Mamy dopiero pół roku, niewiele ponad pół roku prezydentury Karola Nawrockiego. Myślę, że ma szansę w przyszłości na złoty medal. Jak Jarosław Kaczyński przejdzie na emeryturę. Dobrze, drodzy Państwo, no to zaczynamy przegląd tygodnia, zaczynamy od weekendu.
podejmowania różnych tematów, takich jak np. sprawa ETS, o której będziemy mówili dzisiaj, które de facto doprowadzą do polexitu, jeżeli nie zostaną w porę rozbrojone. Natomiast na dziś oczywiście z uwagi na jednak to, że większość Polaków jest za obecnością w Unii Europejskiej, dopóki nie nastąpi zmiana w nastrojach społecznych wystarczająco głęboka, bo ona się już zaczęła. Ubywa zwolenników członkostwa Polski w Unii Europejskiej, ale ciągle jest większość za tym. Więc jak się te proporcje zmienią, to wtedy nagle ktoś, nie wiem czy to będzie Karol Nawrocki, czy to będzie ktoś inny, powie dość tego, występujemy z Unii. Tak jak w tym tygodniu, i myślę, że to jest temat, o którym zaraz będziemy rozmawiać, Karol Nawrocki zaproponował wyjście z systemu ETS. To jest właśnie mechanizm wychodzenia z Unii Europejskiej na raty. Czy to jest realne zagrożenie, czy to jest po prostu budowanie kolejnej linii podziału w polskiej scenie politycznej?
No i szybciutko jeszcze go powiem, że minister Sikorski też odpowiedział później na Twitterze, że prezydent nie ma ani uprawnień konstytucyjnych, ani wiedzy tak urzędniczej, jak i osobistej do zajmowania się polityką europejską. Kierownicy placówek wojennych w Teheranie, Zea i Kijowie nadal czekają na nominacje ambasadorskie, przypomina pan minister, pan wicepremier Sikorski. Tak, to jest kolejna złośliwość wicepremiera Sikorskiego. Ale spór jest, prawda? Pod adresem prezydenta Nawrockiego niepotrzebna zupełnie, prezydent, no oczywiście był taki podział, kiedy jeszcze jakieś elementy kooperacji w Polsce między rządem a prezydentem były, że to generalnie prezydent się miał zajmować tą polityką atlantycką, sprawami NATO, relacjami z Ameryką, a rząd miał się zajmować polityką europejską, ale to dawno było już, to nie istnieje ten podział zadań, istnieje totalna rywalizacja
Powiem w ten sposób. Jeżeli to się rzeczywiście okaże prawdą, co teraz powiedział Donald Tusk, bo on powiedział dość ogólnie, ale jeżeli będzie tak, że część krajów, takich jak Polska, uzyska złagodzenie rygorów ETS2 poprzez to, że dostaniemy po pierwsze więcej pieniędzy na transformację energetyczną, po drugie więcej czasu, to nie mam cienia wątpliwości, że będzie to największy sukces Donalda Tuska jako premiera w tym okresie od 2023 roku. Bo to jest sprawa absolutnie fundamentalna. Natomiast diabeł tkwi w szczegółach. Zobaczymy, jak to będzie dalej wyglądało. Dlatego, że nadzieje polskiej prawicy, że można po prostu w ogóle system ETS zlikwidować, są naiwne i niepoparte znajomością rzeczy. A mianowicie tego, że tu nie chodzi wyłącznie o, jak to próbuje się wyśmiewać na polskiej prawicy, ratowanie klimatu w skali globalnej, gdzie Unia Europejska tam ma 10 czy 15% tej emisji i to de facto nie ma znaczenia.
Nie. Tu chodzi o coś znacznie więcej. Mianowicie chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Europy. O zmniejszenie uzależnienia Europy od nośników energii z zewnątrz, czyli paliw kopalnych, które zatruwają środowisko, ale też ropy naftowe i gazu, co widzimy, jak jest istotne w kontekście tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Po prostu Europa musi postawić na nowo na atom. I tu Niemcy zaczęli się w końcu bić w piersi. Kanclerz Merz zaczął mówić o błędzie, jakim było wygaszanie niemieckich elektrowni jądrowych. Natomiast nie zmienia to faktu, że musimy inwestować dalej w odnawialne źródła energii, bo to jest po prostu cywilizacyjna przyszłość. Zatem jak słucham kandydata PiSu, Czarnka, który wrzeszczy, że trzeba otwierać nowe szyby, trzeba otwierać nowe kopalnie, coś takiego bredził ostatnio w Katowicach, to mam poczucie, że mamy do czynienia z człowiekiem niebezpiecznym dla żywotnych interesów państwa polskiego.
którego główna partia opozycyjna wystawia na premiera, a który w imię, powiedziałbym, dość prymitywnej agitacji demoluje po prostu świadomość społeczna. Ten człowiek opowiada rzeczy kompletnie oderwane od rzeczywistości. Przypomina mi tych ludzi, którzy na przykład gdzieś tam na początku XIX wieku w Anglii niszczyli fabryki, niszczyli pierwsze maszyny tkające, mówiąc, że to jest To jest absolutnie szkodliwe, bo ludzie nie będą mieli pracy, oni muszą tkać ręcznie. To jest po prostu coś absolutnie horrendalnego. Natomiast oczywiście, jeżeli się okaże, że Donald Tusk, że tak powiem, sprzedaje nam Niderlandy i że w istocie rzeczy te ustalenia się okażą fikcją i rzeczywiście wzrosną znacząco te opłaty.
We wtorek dowiedzieliśmy się, że Polska nie wyśle do Iranu swoich żołnierzy. Tak zapowiedział Donald Tusk. No i odezwał się też Donald Trump. Decyzje poszczególnych państw NATO podobne do decyzji Polski trochę go rozsierdziły. Co Donald Trump mówi teraz o NATO? Posłuchajmy. Myślę, że NATO jest robiącym bardzo głupi błąd. Mówiłem już długo, że zastanawiam się, czy NATO nigdy nie będzie dla nas tam. Więc to był świetny test, ponieważ nie potrzebujemy ich, ale powinny być tam. Jestem zaskoczony w NATO, że spędzamy miliony dolarów na NATO. Pomyślcie o milionach w latach. Mnóstwo milionów dolarów. To jedna z powodów, dlaczego mamy deficyty i pomagamy innym krajom.
I kiedy nie pomagają nam, to jest coś, o czym powinniśmy pomyśleć. Nie potrzebuję kongresu na tę decyzję. Jak pewnie wiesz, mogę sobie zrobić taką decyzję. Czyli tak, NATO popełniło bardzo głupi błąd. W zasadzie Stany Zjednoczone ich nie potrzebują, a cała ta sytuacja to był pewien test dla jedności sojuszu, które, jak rozumiem, według Donalda Trumpa NATO oblało ten test. No tak, tylko niestety Donald Trump nie przyjmuje do wiadomości, że Pakt Północnoatlantycki jest sojuszem obronnym i działa w momencie, w którym jeden z członków jest zaatakowany przez państwo spoza NATO i wtedy na podstawie artykułu 5 pozostali członkowie NATO powinni przyjść państwu zaatakowanemu z pomocą.
No i teraz tak było na przykład w 2001 roku po ataku Al-Kaidy na World Trade Center. Wtedy Amerykanie powiedzieli, że zostali zaatakowani, poprosili o pomoc na podstawie artykułu 5. I ponieważ Al-Kaida miała swoje bazy w Afganistanie, nastąpiła operacja afgańska NATO. I tu wszystko działało jak należy. Natomiast... Z tego co nam wiadomo, Iran nie zaatakował Stanów Zjednoczonych ani żadnych amerykańskich obiektów gdzieś na świecie rozsianych licznie, co od biedy można by uznać za pretekst do takiego ataku. Iran został zaatakowany dlatego, że nie należący do NATO Izrael i jego władze mają tak przemożny wpływ na Donalda Trumpa, że zdołały go przekonać, że warto rozwiązać problem reżimu Ejato-Lahu wspólnym atakiem.
No bo Izrael ma rzeczywiście ogromny problem z Iranem, który wspiera Hamas, wspiera Hezbollah i to są twarde fakty. Tyle tylko, że to z NATO nie ma nic wspólnego. I wciąganie teraz NATO do tego jest oczywiście cyniczną grą Trumpa obliczoną na rozmiękczanie tego sojuszu. To jest oczywiste. Cały czas Trump wraca oczywiście do tej kwestii płacenia przez dekady przez Amerykanów na obronę Europy. I to są twarde fakty. Tu Trumpowi trzeba przyznać rację, że tu elity europejskie, mówiłem o tym tutaj wielokrotnie, Było im wygodnie przez lata być pod amerykańskim parasolem militarnym na koszty Amerykanów. Ale to się skończyło. I nawet jak Trump odejdzie, ja nie sądzę, żeby jego następca, ktokolwiek to będzie, chciał dalej kontynuować Pakt Północnoatlantycki w takiej formie, w jakiej on był dotąd.
Czyli inaczej mówiąc, Europa musi odbudować swój przemysł obronny i musi zwiększyć swoje możliwości wojskowe. Co zaczyna robić? Ku wściekłości na przykład polskiej prawicy, która jest tak zapatrzona w Amerykę, że uważa, że po prostu Ameryka nas zawsze obroni. A ja nie mam takiej pewności. Ja nie wiem na jakiej podstawie ci nasi różni specjaliści na prawicy twierdzą, że z całą pewnością Trump nie zmieni zdania i na przykład nam pomoże za rok czy dwa. Albo jego następca. Nie. Oczywiście teoretycznie NATO jest ciągle obowiązujące i teoretycznie ma 10 tysięcy swoich żołnierzy Stany Zjednoczone na polskim terytorium i to jest oczywiście fakt i bardzo się z tego powodu cieszę. Ale my musimy wykorzystać ten amerykański parasol do zbudowania własnych możliwości obronnych. I nie możemy tego robić wyłącznie o kupno gotowego sprzętu amerykańskiego i koreańskiego.
No nie, Donald Trump nam jasno mówi nie. Wy Europejczycy, czyli także Polacy nie znaliście egzaminu, oblaliście u mnie egzamin, no więc musicie sobie zacząć radzić sami. No to zacznijmy sobie radzić sami. Właśnie i teraz pytanie, bo tutaj Donald Trump mówi, że on pomagał Ukrainie, mimo że nie musiał, prawda, ale to pomagał, więc on teraz żąda tego samego od krajów NATO. Wy mi nie pomagacie, więc może ja w takim razie też przestanę pomagać Ukrainie. Dlaczego Amerykanie się zaangażowali po stronie Ukrainy? Bo rzeczywiście nie musieli. I Trumpowi się to nie podoba, bo on jest po prostu prorosyjski. Natomiast Biden uważał, że to jest mechanizm rozszerzania wpływu świata zachodniego, realnie wpływów amerykańskich, wyrwanie Ukrainy ze strefy wpływów rosyjskich.
To jest ogromne uzależnienie. I mam nadzieję, że okaże się, że my będziemy w stanie w krytycznym momencie tej broni użyć, bo zapłacimy za nią my, nasze dzieci i wnuki, bo teraz to lubi Pan Prezydent Nawrocki opowiadać o tym, to właśnie dzieło formacji, która go wysunęła na prezydenta, sprawiło, żebyśmy wydali te ogromne środki i będziemy je spłacać także bardzo długo. Ja nie mówię tego po to, żeby tego nie kupować, że uważam, że to był błąd. Nie, trzeba było to kupić. Natomiast mam wrażenie, że powoli w ogóle w sprawie skali nakładów na zbrojenia zaczynamy tracić zdrowy rozsądek. I to jest temat, który uważam powinien być przedmiotem poważnej debaty, gdyby takie w Polsce były możliwe. Czy my nie przesadzamy, aby ze skalą z drugiej strony nakładów na zwłaszcza broń ofensywną, bo tutaj mam tu na myśli na przykład takie rzeczy jak samoloty bojowe i tak dalej.
No to jeżeli chodzi o system i wymiar sprawiedliwości, to zostańmy w tym temacie. Drodzy Państwo, bo Sejm wybrał, no właśnie pytanie, wybrał sędziów czy nie wybrał sędziów? Wybrał, wybrał, wybrał. Sędziów wybrał, ale czy oni są sędziami? A no właśnie, to o to chodzi, czy oni są sędziami, bo wybrani zostali. Pałac Prezydencki twierdzi, że nie, ponieważ wybór został dokonany z uchybieniami. Nie zostały dotrzymane terminy, tak twierdzi Kancelaria Prezydenta. No i właśnie pytanie, czy ci sędziowie są teraz sędziami Trybunału, czy jeszcze nie są, czy czeka ich zaprzysiężenie, czy nie czeka? Po której stronie sporu politycznego ktoś jest? Politycy obozu rządzącego twierdzą, że jest, są już sędziami, natomiast ci, którzy są po stronie pana prezydenta, twierdzą, że nie są.
I tu się zaczyna spór interpretacyjny. Najbardziej oczywista interpretacja jest taka, że to powinno być tak, jak było dotąd, w obecności prezydenta. Natomiast już się pojawiły inne interpretacje, że skoro prezydent nie chce przyjąć, to oni mogą to ślubowanie złożyć w innej formule i za chwilę pewnie się dowiemy, jakie zostanie ostatecznie wybrane, bo tu już różne dziwne były rozważania. Dlatego, że ja jestem przekonany, że Karol Nawrocki nie przyjmie tego ślubowania od nich. Bo dlaczego miałby to zrobić? Dlaczego on ma pomagać koalicji rządowej przejmować Trybunał, skoro ten Trybunał Konstytucyjny jest dzisiaj taki, jak Karol Nawrocki sobie wymarzył, czołowy polityk PiSu, pan Święczkowski stoi na jego czele i są tam wyłącznie zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości. No to po co są ci inni obcy tam w tym Trybunale, skoro to jest wzorowy patriotyczny Trybunał, wprawdzie już zdekompletowany, ale przecież Karol Nawrocki nie chce innego Trybunału Konstytucyjnego.
Albo jesteś po naszej stronie, albo jesteś po stronie Tuska. Czyli senator Włosowicz nie może być po jakiejś innej stronie. Jeżeli nie jest po naszej, to jest po stronie Tuska. I to jest właśnie taka kwintesencja myślenia polaryzacyjnego. Natomiast zgadzam się z senatorem Włosowiczem. To jest to, o czym mówiłem tutaj nieraz w tym programie. Pis przeszedł ewolucję od partii konserwatywnej do nacjonalistycznej i on już nie jest konserwatywny. To jest klasyczna, nacjonalistyczna partia, bijąca się z ruchem narodowym pana Bosaka o to, kto jest bardziej obrońcą polskiego interesu narodowego. I ten spór będzie rozstrzygał prezydent Nawrocki, który będzie tam bardziej lubił pisowców, czy bardziej konfederatów, jak już przejmie władzę w Polsce w ramach systemu prezydenckiego. Ale na razie oczywiście rywalizacja trwa, bo Grzegorz Braun przecież jest najprawdziwszym obrońcą polskiego narodu, więc w tej rodzinie nacjonalistycznej trwa ostra walka.
Natomiast konserwatyzm to nie jest wyłącznie odnoszenie się, nie wiem, do znaczenia religii i Kościoła. Konserwatyzm, bowiem istotą konserwatyzmu jest szacunek dla instytucji, a nie ich demolowanie, jak to czyni pan prezes Kaczyński. Pan prezes Kaczyński uwielbia demolować instytucje i zdemolował już naprawdę sporo, na czele z wymiarem sprawiedliwości. A wszystko to pod hasłem jakim? Dla dobra narodu polskiego. To tak właśnie rozumują nacjonaliści. Dla konserwatystów naród nie jest tak fundamentalnie ważny jak dla nacjonalistów. Dla konserwatystów ważna jest tradycja, rzeczywiście religia, porządek społeczny, pewna hierarchia, ale w ramach tej hierarchii instytucje. Które powinny, jeśli już są zmieniane, to ewolucyjnie i stopniowo, a nie rewolucyjnie i destrukcyjnie, jak to czyni PiS.
Natomiast w interesie narodu, nacjonaliści mówią, trzeba zburzyć wszystkie antynarodowe instytucje, prawda? A de facto to się sprawdza do zmian personalnych, bo polski nacjonalizm de facto w tym pisowskim wydaniu to jest w istocie rzeczy walka o stołki. Jak się bliżej przyjrzymy, na czym ta konkretnie wielka zmiana, którą PiS przeprowadził w Polsce, polegała przez osiem lat ich rządów, to głównie na wymianie rzeczywiście personalnej plus nadawaniu różnym instytucjom przymiotnika narodowy. Namnożyli tych narodowych różnych instytucji i to miała być ta wielka zmiana. No przecież to jest śmieszne, a z konserwatyzmem na pewno nie ma nic wspólnego, więc gratuluję senatorowi Włosowiczowi właściwej decyzji, ale nie sądzę, żeby poszli za nim inni. Ubiegam to pytanie, bo to nie ten etap. Nie, bo to nie ten etap. Tam tak naprawdę być może grupa Morawieckiego w którymś momencie uzna, że już ma dość tego skrętu w kierunku nacjonalistycznym, ale to będzie w momencie, jak sądzę, kiedy zostanie wycięta z list wyborczych PiSu w przyszłym roku w związku z wyborami parlamentarnymi.
Marszałek Czarzasty twórczo rozwija system sejmokratury, który polega na tym, że to Sejm i rząd, który ma większość w Sejmie, obejmują kompetencje kolejnych organów władz. No przecież jest oczywiste, że o tym, czy jakiś projekt ustawy jest zgodny z Konstytucją czy nie, miałby decydować Trybunał Konstytucyjny. To wynika z Konstytucji. I to dopiero ta ocena konstytucyjności polega po tym, jak ustawa zostaje uchwalona. Tu natomiast marszałek mówi, że to jest niezgodne z konstytucją i w związku z tym on nie nadaje numeru temu. Jest to w istocie rzeczy akt wrogi wobec prezydenta Nawrockiego, co było łatwe do przewidzenia, no bo jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie i tak będzie marszałek Nawrocki eskalował swój konflikt z prezydentem Nawrockim.
Ale, że tego projektu nie uchwaliła, no to słuchajcie, musicie poczekać jeszcze te półtora roku, aż prawica przejmie władzę i wtedy już będziecie opływać w sprzęt koreański, amerykański bez żadnych ograniczeń. Czyli to takie nieprzemyślane marszałkowskie weto. Znaczy nie, ono jest przemyślane z punktu widzenia, oczywiście to jest marszałkowskie weto, które zresztą Czarzasty zapowiadał, ono jest przemyślane z punktu widzenia strategii osobistej Czarzastego, która polega na tym, rywalizacja z Tuskiem, kto będzie bardziej kontrował Nawrockiego. Z tego punktu widzenia na poziomie jednostkowym czasami się zachowuje racjonalnie. Natomiast z punktu widzenia walki wizerunkowej między obozem rządzącym a obozem prezydenckim to już jest wątpliwie moim zdaniem posunięcie. Przy okazji z punktu widzenia budżetu państwa jest wątpliwe dlatego, że ja uważam, że ten pomysł żeby wykorzystać rezerwy złota dla pokrycia gigantycznego deficytu budżetowego nie jest głupi.
Nie, nie sądzę. Natomiast rzeczywiście z tych trzech resortów najpoważniejsza z punktu widzenia przyszłości rządu jest oczywiście resort zdrowia. Dlatego, że tam ten deficyt w służbie zdrowia narasta i rząd Tuska będzie musiał w końcu coś z tym zrobić, bo jeżeli nie, to będzie to jedna z największych obciążeń przy kampanii wyborczej w przyszłym roku. Znaczy, jeśli się nie uda tam rzeczywiście osiągnąć jakiegoś postępu, który można by sprzedać Polakom, bo ten postęp w jednym zakresie się udało osiągnąć. To jest ten system rezerwacji wizyt lekarskich. To rzeczywiście zaczęło działać, ale to może się okazać za mało, bo jak się okaże, że tym bardziej ten system rezerwacji nam pewne oszczędności wykazał, czyli cyfryzacja służby zdrowia nie pozwoli załatać tej dziury, która wynika z niedofinansowania, no to rząd Tuska będzie miał z tym ogromny problem. Ale na razie premier zdemontował i nie dziwię mu się, że zdemontował, bo w moim przekonaniu to nie są najsłabsze ogniwa tego rządu, ale jakie to są te najsłabsze ogniwa, to ja Tuskowi nie będę doradzał.
Roman Giertych jest pomocny, czy jest raczej obciążeniem dla koalicji obywatelskiej? No moim zdaniem jest obciążeniem, ale myślę, że Donald Tusk jest z tej sprawy innego zdania, bo to on jest przecież człowiekiem, który Romana Giertycha uczynił posłem. To jest osobista inicjatywa Donalda Tuska i najwyraźniej uważał, że Giertych był mu do czegoś potrzebny. Do czego? To a propos pytania z początku programu o polaryzację, no więc właśnie takich ludzi się wykorzystuje do polaryzacji jak Roman Giertych Kaczyński ma swoich pitbulli, czy cyngli, jak kto woli, a Tusk ma swoich i tutaj Roman Giertych jest jedną z takich czołowych postaci. Kiedyś to był Palikot na przykład. Stefanie Zielowski. No więc właśnie. I teraz czy ta sprawa jest poważna? No moim zdaniem nie. Ona nie jest poważna w tym sensie, że tych zarzutów oczywiście nimi będzie żywiła się strona PiS-owska, natomiast strona rządowa będzie temu zaprzeczała i zostaniemy bezradni wobec tego.
Mi się najbardziej podobał komentarz do tej sprawy mecenasa Jacka Sokołowskiego, który na Facebooku napisał, że optymistyczne w tej sprawie jest tylko to, że miliarder czarnecki, który miał płacić właśnie Giertychowi za przewlekanie procesu nie mógł po prostu przekupić sędziego. No bo musiał wynająć Giertycha za potężne pieniądze, żeby ten różnymi sztuczkami przewlekał proces, a nie mógł po prostu przekupić sędziego. I wtedy sprawa miałby wyjaśnioną. W związku z tym to jest optymistyczne, bo to pokazuje, że jednak przynajmniej przed laty, kiedy ta sprawa się zaczęła, mieliśmy nieprzekupnych sędziów. Czy tak jest dzisiaj? Mam nadzieję, że dalej tak jest, że większość sędziów to są przyzwoici ludzie. Natomiast niestety oni są steroryzowani przez ten konflikt polityczny.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Najważniejsze wydarzenia polityczne na świecie w pigułce, czyli zapraszamy na najnowszy odcinek "Dudek o Polityce" w Super Expressie! W tym programie porozmawiamy przede wszystkim o koalicji Tuska i Meloni przeciwko systemowi ETS2 oraz groźbom Donalda Trumpa w sprawie przynależności USA do NATO. Co grozi Polsce i czy nadal możemy liczyć na parasol ochronny Amerykanów? Oprócz tego najważniejsze tematy krajowe - kryzys konstytucyjny w sprawie ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, słowa prawdy senatora PiS o nacjonalistach, którzy przejęli partię oraz afera Romana Giertycha z kredytami frankowymi w tle.