Mentionsy Mentionsy
Czechostacja
Czechostacja

Po husytach przyszli moderniści. Kolejna czeska herezja? | opowiada: Michał Rogalski

08.09.2026 ·1 godz 24 min · 13 rozdziałów · 1 sponsor

Dzisiaj o katolickim modernizmie pamiętają pewnie naprawdę nieliczni - również dlatego, że chociaż w pewnym momencie Kościół go potępił, to potem, wraz z Soborem Watykańskim II, z większej części zrehabilitował a jego idee przyjął. Ale na początku XX wieku ten niejednorodny ruch ideowy, który chciał, by Kościół mówił zrozumiałym dla wiernych językiem, budził całkiem spory ferment. Tak spory, że Pius X poświęcił mu w końcu encyklikę, w której nazwał go herezją nad herezjami.A gdzie heretycy, tam nie może oczywiście zabraknąć Czechów. W 142 odcinku Czechostacji o modernizmie katolickim w Czechach, kraju gdzie ten prąd ideowy był najsilniejszy i najbardziej zorganizowany na świecie, opowiada pisarz, filozof i tłumacz Michał Rogalski.W jego opowieści jest i literatura i pochodzący z ludu, o żydowskich korzeniach biskup, jest pewien eklektyczny - dziś powiedzielibyśmy postmodernistyczny kościół jako budynek i jest - finalnie, kościół całkiem nowy.Bo ta historia skończyła się dokładnie tak samo, jak historia husytów - na początku była chęć zmieniania zastanego porządku. A wobec niemożności takiej zmiany - budowa zupełnie nowego. Chociaż, w tym akurat wypadku, wbrew uświęconej czeskiej tradycji - bez przemocy.Ale głównymi bohaterami tej opowieści są ludzie. Bo czeski modernizm katolicki wyrastał owszem, z ducha czeskiego odrodzenia narodowego, owszem, był buntem wobec niemieckojęzycznych kościelnych hierarchów i prohabsurbskiej hierarchii. Ale przede wszystkim, wyrastał z pragnień i zwykłych życiowych potrzeb ludzi.***Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Barbara, Maria i Jakub oraz PiotrBardzo Wam dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.Na okładce odcinka wykorzystałem witraże autorstwa Jano Köhlera, m.in. z kościoła pod wezwaniem świętych Cyryla i Metodego w OłomuńcuW jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

33:18 · Wybory arcybiskupa Teodora Kona i ich konsekwencje 2

I to tak do 98 roku działa dobrze. Przez te pierwsze 3-4 lata to czasopismo zmienia się od literackiego na takie bardziej społeczne i wtedy hierarchowie Kościoła się spostrzegają, że coś jest nie tak. W sensie, że jakby trochę inaczej się z tymi księżmi rozmawia, że oni mają jakieś takie inne horyzonty niż wcześniej. I pierwszy, że zaczyna, biskup kralowo-hradecki czeski, który przez przypadek w takim liście napisanym do księży pod koniec 1898 roku używa zupełnie jeszcze, znaczy nie niewinnie, ale jeszcze nie wprost, że wydaje się teraz tym księżom, że jak się tak, nie wiem, naczytają tych świeckich rzeczy, się tak z tym światem pogodzą, to zaczną wieść jakiś taki zupełnie nowy żywot, a to jest przecież totalnie niekatolickie. I używa słów nowy żywot jako takiego synonimu nawet nie nazwy czasopisma, ale synonimu właśnie tego nowego prądu w katolicyzmie, który jego hierarchię niepokoi.

Nasz redaktor naczelny Dostal-Lutino w bardzo świetnym niepokoi postanawia zaprotestować, oficjalnie zająć stanowisko, a jak wiemy w kościele katolickim nie ma gorszej rzeczy niż zająć stanowisko oficjalnie i rozpocząć debatę. Jeżeli się coś załatwia gdzieś na pokojach, skrycie i w cichości, w porządku. Ale jeżeli piszesz o tym w prasie, że jest jakiś spór czy konflikt, to z tym instytucja, która teoretycznie słynie z tego, że ma być jedna, zgodna i w ogóle myśleć to samo, radzi sobie bardzo kiepsko. Więc bardzo szybko się nasz biskup Kralowo-Chradecki denerwuje i zakazuje w seminarium w ogóle prenumerowania komukolwiek tej gazety. Za nim idą kolejni biskupowie. Tak naprawdę jedynym wyjątkiem, bardzo długo, Bardzo długo, przez dwa lata kolejne, pozostaje właśnie nasz arcybiskup Kon, który w ogóle to wszystko organizacyjnie jakoś dozwala i umożliwia, ale i on w pewnym momencie pęka.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.