Mentionsy Mentionsy
Czechostacja
Czechostacja

Morawy Południowe: Brno, wino i Austerlitz | opowiada: Tomáš Zukal

26.08.2025 ·1 godz 18 min

Z turystycznych statystyk wynika, że Południowe Morawy to obok Pragi najchętniej odwiedzana przez Polaków część Republiki Czeskiej. Nie dziwne - to tędy właśnie przebiega najkrótszy drogowy szlak z Polski nad Adriatyk. Tymczasem Morawy Południowe to miejsce które doskonale nadaje się na właściwy cel wakacyjnej wyprawy, nawet jeśli nie ma tam morza. Bo jest całe mnóstwo innych, pięknych i ciekawych miejsc - chociażby to, w którym Napoleon odniósł swoje największe zwycięstwo. My mówimy na nie Slavkov, w świecie częściej posługują się nazwą Austerlitz.W osiemdziesiątym ósmym odcinku Czechostacji moim i waszym przewodnikiem po kraju (czeski odpowiednik województwa) południowo morawskim jest Tomáš Zukal - przedstawiciel Czech Turismu na Polskę i kraje bałtyckie. Nie dość, że specjalista od tego, co w Republice Czeskiej najciekawsze do obejrzenia to jeszcze - jak to po czesku mówimy - jihomoravský rodák, osoba właśnie z tego regionu pochodząca. Jest więc w rozmowie dużo o stolicy regionu, drugim największym mieście w Czechach - Brnie. Jego cudach i brnieńskim poczuciu humoru. Jest o pewnej słowiańskiej epopei opowiedzianej na żaglach. I Napoleonie, który planował bitwę stojąc na grobowcu z czasów Wędrówki Ludów. O najgłębszej przepaści i podziemnych rzekach oraz niewielkiej Wenus, ulepionej 30 tysięcy lat temu z morawskiej gliny. Jest o morawskim Słowaku, który stworzył Czechosłowację. No i o winie - bo przecież Morawy Południowe to w znaczącej części kraina winnic.Niektórzy zresztą chętnie - z racji widoków, wina właśnie czy klimatu, przyrównują je do Toskanii czy Prowansji. Ale one nie są kopią czegoś innego - one są cudem samym w sobie.Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Grażyna i MonikaBardzo Wam dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali. W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORGW jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

Całe życie był związany z Brynem. Do tego badania, to jest oczywiście te fazolki, grożki, to jest wszystko w Brynu. On krzyżował grożki pachnące i w ten sposób odkrył zasady rządzące dziedziczeniem, chociaż jeszcze nie wiedział, że to jest genetyka Potem został zapomniany. Czesi też chętnie mówią o tym, że był wielkim czeskim uczonym. No więc Mendel był wielkim uczonym z Królestwa Czech, natomiast jak on sam o sobie pisał, że jest człowiekiem niemieckiego ducha. Posługiwał się, znaczy mówił po czesku, natomiast jego ojczystym językiem był niemiecki. Po niemiecku on pisał te swoje prace naukowe, które zresztą za czasów jego życia zupełnie przeszły, niezauważone. zostały dopiero po jego śmierci odkryte. No i jak zapytacie biologów o genetykę, no to oni wam powiedzą, że Mendel, choć się w wielu rzeczach oczywiście mylił, no to jednak wielkim ojcem, czy jednym z wielkich ojców genetyki jako takiej jest.

Tam jest dla mnie może najpiękniejszy stary klasztor z najpiękniejszym portale, takiemu romansko-gotyckiemu portacele. Ten ma niesamowitą atmosferę, niesamowity klimat. Więc idzie się przez Cieśnów i potem są Iwańczyce, gdzie raz w roku jest festiwal szparagów, po czesku to jest zabawne, po czesku szparag jest to chrzest, więc tam jest festiwal chrzestu i potem są Morawski Krumlów. Jako dla mnie Morawski Krumlów asocjuje się tylko z tym, o czym chcemy mówić. No więc to, o czym chcemy mówić, to jest Alfons Mucha i obaj jesteśmy Czechami, w związku z czym dla nas Alfons Mucha jest postacią oczywistą. Ja długo miałem wrażenie, że Polacy nie znają Alfonsa Muchę. To się trochę zmienia.

Myślę, że jednak Polacy znają Alfonsa Muchę. Może nie ma on takiego znaczenia dla Polaków, jak ma dla Czechów. Alfons Mucha jest malarzem, czy był, przepraszam. Malarzem plastykiem jednoznacznie kojarzonym głównie jest z secesją, który tą secesję w swoim malarstwie wyniósł na absolutne wyżyny. Jest też malarzem bardzo mocno kojarzonym z malarstwem reklamowym, właściwie prekursorem trochę malarstwa reklamowego. I pod tym kątem Mucha stał się trochę myszką Miki czeską, głównie praską, tak jak myszką Miki jest Franz Kafka w Pradze, tak i Mucha i to jego malarstwo. Reklamowe też jest trochę taką praską myszką Miki. To znaczy mam wrażenie, że jak ktoś jedzie do Pragi i tam potrzebuje jakąś pamiątkę, to będzie miał talerzyk ze szwejkiem, koszulkę z Francem Kawką i pewnie jakiś kalendarz z którymś z rozlicznych obrazów reklamowych Muchy.

To jest klasyka. Kalendarze z Muchą. Z Muchą. Alfons Mucha, no też zdarzało mi się słyszeć w Polsce, że Alfons Mucha był Francuzem. No nie był Francuzem. On dużą część życia we Francji spędził. Mocno był związany z tym paryskim światem artystycznym, natomiast nigdy nie był Francuzem, czego dowodzi również to, o czym właśnie mówimy w kontekście morewskiego Krumlowa. a mianowicie zbiór dziesięciu bodajże, o ilu mnie pamięci nimi, czy dwunastu, teraz nie pamiętam dokładnie. To jest trochę powyżej dziesięciu, jest tego więcej. Wielkoformatowych, olbrzymich obrazów układających się w pewien cykl namalowany przez Muchę, cykl o tytule słowiańska epopei, czyli epopeja słowiańska. No i to są rzeczy dla mnie z butów wyrywające.

On to malował nie tam, on to malował na zamku Zbiroch w zachodnich Czechach, to jest strasznie ciekawie niewiedziałe długo, ale jak tam się przyjedzie, tak on ten zamek nie jest aż tyle odwiedzany, są plany, żeby przenieść do Pragi, do nowego Muzeum Muchy w Pradze, w tom epopeje. Różnie na to ludzie patrzą. No różnie i pamiętam też, że to, że te obrazy znajdują się w zamku w Morawskim Królowie ma dość sporo wspólnego z tym, co sobie sam Mucha życzył, więc tam jest trochę problem w kontekście tych przenosień i wiem w każdym razie, że przez jeszcze kilka lat one na pewno muszą być w Morawskim Królowie. To znaczy nie ma możliwości przeniesienia. To jest skomplikowany temat z różnymi interesami, można powiedzieć, ale wracając do tego, on to malował na tych, jak to powiedzieć, żaglach.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.