Żywioł, który obrócił Nowy Orlean w ruinę. Huragan Katrina
W sierpniu 2005 roku Nowy Orlean znalazł się w centrum jednej z największych katastrof naturalnych w historii USA. Huragan Katrina nie tylko zniszczył ogromną część miasta, ale także obnażył głębokie podziały społeczne i nieskuteczność władz w obliczu kryzysu. W najnowszym odcinku podcastu "Czarne skrzynki" posłuchasz historii ludzi, którzy walczyli o przetrwanie w ogarniętym chaosem mieście, oraz dowiesz się, jak katastrofa na zawsze zmieniła oblicze Nowego Orleanu. Scenariusz na podstawie wersji oryginalnej podcastu Kod: Katastrof. Autor Jonathan Garcés. Czyta Kuba Śliwiński.
Mocny, mocny, mocny start. Od poniedziałku do środy filec z piersi polskiego kurczaka z LADY lub w opakowaniu XXL. Tylko 14,99 za kilogram z Kaufland Card. 5 kilo na osobę, a brokuł jedynie 3,49 za sztukę 500 gramów. Idę tam, gdzie wszystko mam. Kaufland. Dennis Moore z trudem przemieszcza się wyludnionymi ulicami Nowego Orleanu. Strugi deszczu spływają jej po twarzy, a silne podmuchy wiatru utrudniają utrzymanie równowagi. Tuż obok niej idzie jej siostrzenica z dwuletnim dzieckiem w wózku. Denise, która zazwyczaj jest wesoła i optymistycznie nastawiona do życia, czuje, jak ogarnia ją coraz większa bezradność.
Pomimo nakazu ewakuacji nie ma już innego wyboru jak tylko wrócić do domu i tam spróbować przeczekać najgorsze. Przez kilka ostatnich dni huragan Katrina przemieszcza się nad Zatoką Meksykańską i cały czas rośnie w siłę. Wkrótce ma dotrzeć nad Nowy Orlean. Władze ogłosiły ewakuację, ale w mieście wciąż pozostaje wielu ludzi. Wśród nich najliczniejszą grupą są biedniejsi z mieszkańców, którzy nie mieli możliwości ucieczki. Denise, jej siostrzenica i dziecko kładą się spać i ze strachem czekają na nadejście nocy. Nie zdają sobie jednak sprawy, jak silny okaże się nadciągający huragan.
Już za kilka godzin doświadczą jednej z najgorszych klęsk żywiołowych w historii Stanów Zjednoczonych. Słuchacie podcastu Czarne Skrzynki. Żywioł, który obrócił Nowy Orlean w ruinę. Huragan Katrina. Nowy Orlean leży na południowym krańcu rzeki Mississippi w stanie Louisiana. Spotykają się w nim wpływy francuskie, hiszpańskie i karaibskie, tworzące zupełnie unikalną atmosferę miasta. Spacerując po tętniących życiem ulicach dzielnicy francuskiej można zobaczyć słynne kolorowe domy z żelaznymi balkonami, usłyszeć jazz i blues oraz spróbować specjałów miejscowej kuchni.
Charakterystycznym elementem życia miejskiego są też barwne uroczystości takie jak Mardi Gras. Pomimo radosnej atmosfery życie w Nowym Orleanie nie dla wszystkich jest bajką. Miasto zmaga się z problemami nierówności społecznych, a Afroamerykanie stanowią najuboższą grupę mieszkańców. Ponadto, w okresie od czerwca do listopada nad Atlantykiem i w Zatoce Meksykańskiej występują warunki, które sprzyjają tworzeniu się silnych huraganów. Nowy Orlean jest szczególnie narażony ze względu na swoje położenie geograficzne. Otoczony jest licznymi zbiornikami wodnymi, a niektóre dzielnice leżą w depresji dwa metry poniżej poziomu morza. Dlatego miasto musi polegać na złożonym systemie wałów przeciwpowodziowych i pomp, które chronią mieszkańców przed wystąpieniem wód z kanałów, rzeki Mississippi czy jeziora Pontchartrain.
Ryzyko powodzi rośnie, zwłaszcza w czasie ulewnych deszczów, sztormów czy huraganów. Jedną z największych klęsk żywiołowych w historii miasta spowodował huragan Betsy, który przeszedł przez Nowy Orlean w 1965 roku. Betsy to huragan czwartej kategorii w pięciostopniowej skali. Spowodował ogromne zniszczenia i doprowadził do śmierci 81 osób. Rozległe powodzi dotknęły wiele obszarów miejskich, zwłaszcza Lower Ninth Ward, które zostało całkowicie zalane po przerwaniu wałów. Huragan spowodował szkody o wartości ponad miliarda dolarów, dlatego nadano mu nazwę Billion Dollar Betsy. Gdy odbudowywano wały, postanowiono dodatkowo je wzmocnić, ale brak funduszy i problemy biurokratyczne spowodowały, że prace wciąż się przedłużały.
W 2005 roku wały przeciwpowodziowe nadal nie są ukończone. Ta niedbałość będzie mieć wkrótce straszliwe konsekwencje dla mieszkańców Nowego Orleanu. 23 sierpnia 2005 roku Dennis Moore siedzi w swoim małym biurze zlokalizowanym w jednej ze szkół w centrum Nowego Orleanu. Denise ma 43 lata i pracuje jako szkolna kuratorka. Jej rodzina jest mocno związana z miastem, a jeden z jej krewnych, Deacon John, jest znanym bluesowym muzykiem. Kobieta lubi swoją pracę, a jej ciepły uśmiech i optymizm sprawiają, że jest duszą każdego towarzystwa.
Tego dnia Denise jest pochłonięta rutynową papierkową robotą. Przegląda wnioski o dodatkowe wsparcie, aktualizuje protokoły uczniów i przygotowuje się do przeprowadzenia rozmów z dziećmi wymagającymi pomocy. Od czasu do czasu spogląda przez okno na ulicę Nowego Orleanu. W mieście panuje spokój, ale w tym samym czasie nad archipelagiem Bahamów na zachodnim Atlantyku pogoda ulega gwałtownemu pogorszeniu. Nad wyspami zaczyna tworzyć się huragan, a meteorolodzy z coraz większym niepokojem obserwują, jak zaczyna przybierać na sile. 24 sierpnia 2005 roku tropikalna burza otrzymuje swoją nazwę.
Katrina. Najpierw uderza w południowo-wschodnie wybrzeże Florydy, powodując ogromne zniszczenia i śmierć 14 ludzi. Jest to jednak dopiero początek. Huragan nasila się, gdy przechodzi nad ciepłymi wodami Zatoki Meksykańskiej i zmierza w stronę Nowego Orleanu. Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego, Homeland Security i tysiące żołnierzy Gwardii Narodowej zostają postawieni w stan najwyższej gotowości. Katrina szybko rośnie w siłę i pojawia się realna groźba, że zniszczy niemal wszystkie zabudowania wzdłuż wybrzeża. W Nowym Orleanie narasta niepokój. Max Mayfield, szef Narodowego Centrum Huraganów, ostrzega burmistrza miasta, Raya Najdżina, że będzie to najgroźniejsza burza od ponad 30 lat.
Zaleca wydanie nakazu obowiązkowej ewakuacji. Jednak pomimo ostrzeżeń burmistrz Najdżin początkowo nie chce stosować tak drastycznych środków i pozostawia mieszkańcom decyzję o tym, czy chcą opuścić miasto. 28 sierpnia, cztery dni po nadaniu huraganowi nazwy Katrina, około ósmej nad ranem otwierają się drzwi Superdome, stadionu drużyny NFL New Orleans Saints. Obiekt został zaprojektowany w taki sposób, by był w stanie oprzeć się niemal wszystkim katastrofom naturalnym. Stadion służył już jako schronienie przed dwoma poprzednimi huraganami. Mimo, że za każdym razem spełnił swoją rolę, dyrektor Superdome, Doug Taunton, zalecił, aby w przyszłości był wykorzystywany wyłącznie jako tymczasowy obiekt ewakuacji dla osób o szczególnych potrzebach.
Tłumaczył, że obiekt nie jest ani szpitalem, ani hotelem, ani nie posiada warunków, aby zakwaterować ludzi na kilka dni. Ponadto, gdyby doszło do przerwy w dostawie prądu, generatory rezerwowe nie będą w stanie zapewnić wymaganego zasilania dla pomp i klimatyzatorów. Około godziny 11.00 burmistrz Najdzin, mimo wcześniejszego wahania, ostatecznie podejmuje decyzję o zarządzeniu obowiązkowej ewakuacji. Informuję również, że osoby bez własnego środka transportu będą mogły skorzystać ze specjalnie podstawionych autobusów miejskich. Wkrótce po ogłoszeniu ewakuacji na autostradach i drogach wyjazdowych tworzą się ogromne korki. Mieszkańcy Nowego Orleanu desperacko próbują opuścić miasto.
Jednak nie wszyscy decydują się na ewakuację. Wśród osób, które postanawiają zostać w mieście jest Dennis Moore. Jej matka jest pielęgniarką w Memorial Hospital i została wezwana do pracy, a Denise nie chce jej opuszczać. Dlatego kobieta szybko pakuje kilka ubrań na zmianę i trochę jedzenia, podczas gdy jej 21-letnia siostrzenica kładzie swoją dwuletnią córkę do wózka i zabiera dodatkowe pieluchy. Przed wejściem kobiety po raz ostatni spoglądają na dom i sprawdzają, czy wszystko jest zamknięte. Następnie wychodzą i mimo nasilającego się deszczu i wiatru są zdecydowane dotrzeć do szpitala i schronić się tam przed wprowadzeniem godziny policyjnej.
W międzyczasie reszta miasta przygotowuje się na nadchodzącą burzę. Kiedy zegar wybija osiemnastą, ponad dziesięć tysięcy osób chroni się w Superdom, gdzie czeka już stu pięćdziesięciu żołnierzy Gwardii Narodowej. Osoby starsze i chore są prowadzone do specjalnie wydzielonej strefy. Rozdawane jest także jedzenie i napoje. Mimo świadomości, że nadciąga kataklizm, atmosfera wśród zebranych na stadionie nadal jest dobra. Tymczasem Denise i jej siostrzenica po kilku godzinach oczekiwania w końcu otrzymują pokój w Memorial Hospital, w którym będą mogły spędzić noc. Jednak zanim udaje im się rozpakować, otrzymują informację, że będą musiały go opuścić.
Pokój zostaje przydzielony dwóm pielęgniarkom, które przed chwilą zgłosiły się do szpitala. Denise i jej siostrzenica są bezsilne i mogą jedynie się spakować i wrócić do domu. Po powrocie zabezpieczają mieszkanie najlepiej jak potrafią. Ustawiają łóżka w przedpokoju, ponieważ Denise słyszała, że jest to najmocniejsza część domu pod względem konstrukcyjnym. Kładą się spać, ale gdy próbują zasnąć, głośny wiatr na zewnątrz przypomina im, że najgorsze dopiero nadchodzi. Pod koniec dnia milion dwieście tysięcy ludzi, czyli około osiemdziesiąt dziewięć procent mieszkańców miasta, zdołało już opuścić Nowy Orlean.
Jednak tysiące osób, głównie afroamerykanów bez samochodów i możliwości ucieczki, pozostało w samym środku metropolii. Wkrótce miasto doświadczy niszczycielskiej siły huraganu Katrina. 29 sierpnia, około 5 nad ranem, Denis budzi ogromny huk. Ma wrażenie, że cały budynek się trzęsie. Przeraźliwy dźwięk, który usłyszała, to walący się dach w pokoju obok. W panice kładzie się pod materac. W tej chwili jest niemal pewna, że śmierć jest już nieunikniona i bliska. Jej mieszkanie nie ma szans w starciu z potężnym żywiołem, a przerażona kobieta obawia się, że podłoga za chwilę runie, a ona spadnie piętro niżej, gdzie gruz pogrzebie ją na zawsze.
Podłoga wytrzymuje, ale niebezpieczeństwo nadchodzi z góry. Dach tuż nad nią pęka, a do środka wlewa się woda. Denise nie ma teraz innego wyboru, jak tylko wytrzymać i patrzeć, jak wokół niej wszystko się rozpada. W tym samym czasie panika zaczyna narastać również na stadionie Superdome. Choć noc okazała się dość spokojna, wraz z nadejściem poranka Katrina pokazuje swoją siłę. Około godziny 6, gdy wielu ludzi jeszcze śpi, na stadionie rozlegają się niepokojące odgłosy dochodzące z góry. Wiatr o niewyobrażalnej sile uderza w dach budynku. Ludzie z przerażeniem obserwują, jak konstrukcja w końcu ustępuje sile żywiołu i pęka.
Przez powstałą szczelinę do środka wlewa się woda. Superdome, który miał być bezpiecznym schronieniem, przegrywa walkę z huraganem. Mimo że oko cyklonu ominęło Nowy Orlean i przesunęło się na wschód, tropikalna burza zbiera niszczycielskie żniwo. Gdy na zegarach wybija godzina 9, znaczna część mieszkań w mieście została już zniszczona. Wiatr i intensywne opady deszczu spowodowały ogromne szkody, ale zbliża się kolejny rozdział tragedii, który zyska miano największej katastrofy inżynieryjnej w historii Stanów Zjednoczonych. Mieszkańcy Lower Ninth Ward, obszaru całkowicie zalanego podczas huraganu Betsy, słyszą dźwięk, który przypomina eksplozję.
W niektórych miejscach jej poziom sięga nawet 6 metrów. Ulice, które jeszcze kilka dni temu tętniły życiem, zamieniły się w kanały brudnej, stojącej i wypełnionej śmieciami wody. Na wielu dachach stoją ludzie, którzy wołają o pomoc. Niektórym ocalałym udało się zdobyć łodzie, podczas gdy inni tworzą prowizoryczne tratwy z materacy i drzwi lodówek, próbując dotrzeć do nielicznych, niezalanych obszarów. Lokalne władze starają się udzielić pomocy, ale rozmiary tragedii niemal całkowicie paraliżują ich działania. Pomoc od władz federalnych również przybędzie ze znacznym opóźnieniem. Funkcjonariusze Straży Przybrzeżnej pracują na trzy zmiany, aby zminimalizować liczbę ofiar śmiertelnych.
Wielu ocalałych słyszy, że centrum kongresowe Ernest Morial Convention Center przetrwało huragan i nie zostało zalane. Wkrótce próbują tam dotrzeć dziesiątki tysięcy ludzi. Jednak na miejscu będzie ich czekało ogromne rozczarowanie. Kuratorka szkolna Denise Moore, która przez wiele godzin walczyła o życie w swoim mieszkaniu, zdołała przetrwać. Gdy wiatr nieco ucichł, kobieta ucieka z ruin, które były kiedyś jej domem i udaje się do Memorial Hospital, gdzie pracuje jej matka. Szpital jest jednak niemal całkowicie wypełniony ludźmi i Denise oraz jej bliscy są jednymi z ostatnich osób, które zostają wpuszczone do środka. Tuż po jej przybyciu pękają pierwsze wały, a rosnący poziom wody zmusza personel do przeniesienia pacjentów na drugie piętro.
Później Dennis obserwuje z tarasu, jak kolejni ocalali, w tym rodziny z dziećmi, odchodzą rozczarowani. Kobieta może tylko bezradnie patrzeć na rozgrywające się dramaty. Tymczasem prezydent USA George W. Bush nakazuje przeznaczenie dodatkowych zasobów i zaangażowanie większej ilości funkcjonariuszy. Jednak mimo tych wysiłków pomoc nadal jest niewystarczająca. Agencja kryzysowa FEMA, odpowiedzialna za organizację akcji ratowniczych, szybko staje w ogniu krytyki, ponieważ nie udaje jej się zmobilizować i skoordynować działań z władzami stanowymi. Pomoc i artykuły pierwszej potrzeby nie docierają do ludności w wystarczającym stopniu, jednak prezydent chwali szefa FEMA Michaela Brauna.
Wykonujesz kawał dobrej roboty, mówi podczas jednej z konferencji prasowych. Wielu Amerykanów utwierdza to w przekonaniu, że prezydent nie ma pojęcia, co naprawdę dzieje się w Nowym Orleanie. W swoim pierwszym ważnym oświadczeniu na temat Katrina przywódca Stanów Zjednoczonych stwierdza, że nikt nie mógł przewidzieć, że wały przeciwpowodziowe ulegną przerwaniu. Nie jest to jednak zgodne z prawdą, ponieważ władze lokalne i federalne zostały poinformowane o zagrożeniu na dwa dni przed nadejściem huraganu. Wśród ocalałych narasta desperacja. 31 sierpnia, dwa dni po uderzeniu Katrina na obszarach, gdzie poziom wody nie jest zbyt wysoki, dochodzi do masowych grabieży.
O sytuacji w mieście cały czas informują media, a wielu komentatorów jest oburzonych licznymi kradzieżami żywności i ubrań. Wielu nazywa te zachowania niecywilizowanymi i zwierzęcymi. Pojawia się też spora liczba kontrowersyjnych wypowiedzi, między innymi ze strony komendatora politycznego Billa O'Reilly'ego. O'Reilly twierdził, że huragan powinien być lekcją dla biednej młodzieży. Mówił, jeśli nie zdobędziesz wykształcenia i nie będziesz ciężko pracował, skończysz tak jak oni. Wcześniej czy później staniesz na symbolicznym dachu, czekając na pomoc, która nie nadejdzie. Jeżeli nie masz pieniędzy, aby chronić się przed niebezpieczeństwem, niebezpieczeństwo znajdzie ciebie.
Nowy Orlean pogrąża się w coraz większym chaosie. Krążą plotki, że w mieście mają pojawiać się autobusy, które przewiozą mieszkańców do Teksasu, ale te nigdy nie przyjeżdżają. Brak dostępnych środków transportu sprawia, że policja jest zmuszona rekwirować prywatne pojazdy, aby ewakuować ludzi. W końcu Denise, jej mama i siostrzenica z dzieckiem mają możliwość zostać przewiezione ze szpitala samochodem ślusarza. Gdy kobieta pyta, dokąd jadą, otrzymują jedynie odpowiedź. Convention Center. Ernest Morial Convention Center, które nigdy nie miało pełnić roli schronienia, uniknęło zalania i pozostało w stosunkowo dobrym stanie.
Jednak gdy Denise wchodzi do hali kongresowej, czuje się jakby znalazła się w kanale ściekowym. Mocz i odchody pokrywają całą podłogę, a odór jest tak okropny, że ludzie gromadzą się jak najbliżej wyjść. Na zewnątrz jest 35-stopniowy upał, więc Denis ma do wyboru siedzenie w palącym słońcu albo w pomieszczeniach cuchnących odchodami. Wybiera pierwszą opcję i jak wielu innych próbuje stworzyć tymczasowe schronienie na ulicy. Kilka wrzecznic dalej, w Superdome, warunki są równie złe. Stadion, który miał być bezpiecznym schronieniem podczas burzy, staje się teraz miejscem walki o przetrwanie.
Do hali nieustannie wlewa się woda, a po awarii generatora rezerwowego pada zasilanie, a wraz z nim klimatyzacja. W upale i wilgoci 30 tysięcy ludzi próbuje przeżyć na trybunach i w korytarzach, których ściany pokryte są krwią i odchodami. Toalety są przepełnione i wydzielają tak obrzydliwy zapach, że niektórzy decydują się nosić maski. Niewielka ilość jedzenia w lodówkach pozbawionych prądu szybko się psuje. Próba rozdzielenia pozostałej żywności doprowadza do zamieszek. Tymczasem Denise spędziła noc na zaśmieconym chodniku nieopodal Ernest Morial Convention Center. Bardzo niepokoi ją fakt, że nadal nie ma żadnych wieści o tym, kiedy zostaną ewakuowani.
Powoli zaczyna tracić nadzieję. Wielu ludzi jest coraz bardziej rozgoryczonych i przekonanych, że państwo o nich zapomniało i skazało ich w ten sposób na powolną śmierć. W czasie, jaki Denise spędziła pod centrum kongresowym, zmarło 10 osób. Nie ma ani jedzenia, ani wody. Nawet zrzut zapasów wody z helikoptera okazuje się być jedynie złudną nadzieją, gdy plastikowe butelki pękają po uderzeniu w ziemię. Ciężarówki wypełnione wodą pitną przejeżdżały obok bez zatrzymywania się. W okolicy hali kongresowej przebywa około 20 tysięcy ludzi, w tym uzbrojeni przestępcy. Atmosfera między osobami, które utknęły w miejscu, a władzami, które po grabieżach otrzymały rozkaz utrzymania porządku jest niezwykle napięta i dochodzi do licznych groźnych incydentów.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.