Jelcz PR 110 - miejska legenda
Zapraszamy na kolejny odcinek podcastu portalu cpluse.pl. CplusE.pl to strona dla kierowców zawodowych oraz entuzjastów transportu i motoryzacji, niezmiennie umilająca życie w trasie. Tym razem proponujemy podróż w czasie z niepowtarzalnym egzemplarzem miejskiego autobusu Jelcz PR 110. Jelcz PR 110 to żywa legenda komunikacji miejskiej. Każdy kierowca i pasażer tego autobusu na pewno ma zapisane w pamięci niepowtarzalne wspomnienia, które chcemy odkurzyć historią wyjątkowego egzemplarza. Prawnicy MPK poświęcili wiele czasu i wysiłku żeby zachować żywe świadectwo motoryzacyjnej historii. Przeprowadzając żmudny proces renowacji, przywrócili do życia unikatowy model Jelcz PR 110. W podcaście można posłuchać historii nie tylko renowacji, ale też samego pojazdu. To co? siadamy wygodnie w fotelach... kasujemy bilet i ruszamy na przejażdżkę śladami miejskiej legendy.
Cześć, jestem Jacek z kanału CplusE.pl. Zapraszam Was dzisiaj na wyjątkową rozmowę w ramach naszego podcastu. Ta rozmowa jest wyjątkowa z wielu względów. Przede wszystkim nagrywamy ją w dniu, w którym otrzymaliśmy alert RCB na temat silnych wiatrów, więc jeśli będziecie usłyszeli jakieś uderzenia, to właśnie przez to. Po drugie, nagrywamy ją w MPK Rzeszów i nasze studio zorganizowaliśmy wewnątrz Jelcza PR 110, bo to jest właśnie Temat naszego dzisiejszego podcastu. Dodatkowo, jeśli ktoś chciałby zobaczyć jak zorganizowaliśmy sobie studio wewnątrz Jelcza, to możecie wejść na naszą stronę i nasz kanał cpluse.pl, gdzie ten podcast jest uzupełniony o wizję. W odpowiedzi na duże zainteresowanie odcinkiem o Jelczu PR 110 powstaje ta dzisiejsza rozmowa, bo bardzo Wam się spodobał ten odcinek, dlatego chcemy trochę więcej opowiedzieć o historii tego pojazdu, ale także o tym, dlaczego w ogóle postanowili w MPK Rzeszów go tak ładnie odrestaurować.
I jak zawsze, jak zwykle i tradycyjnie dla kanału CplusE, jedziemy z tematem. Naszym dzisiejszym gościem jest Sebastian Antosiewicz z Wydziału Remontów i Obsługi MPK Rzeszów, no i ojciec chrzestny tego wspaniałego, odrestaurowanego Jelcza. Witaj Sebastian. Witam, cześć, witam. Na kanale CplusE.pl. Zacznijmy od tego, że dla wielu widzów kanału CplusE, gdzie wyświetliliśmy odcinek o tym wspaniałym Jelczu, ten pojazd jest kultowy. Faktycznie tak jest? Dla Ciebie to też jest kultowa maszyna? Tak, myślę, że spokojnie możemy go dopisać do tej listy kultowych pojazdów z epoki. Dla miasta Rzeszowa jest na pewno szczególnym, szczególnym pojazdem.
I to była troszeczkę taka praca z doskoku, w wolnej chwili. Przez to jakby czas tego remontu też był dosyć długi. Ile to trwało ostatecznie? Remont autobusu trwał blisko cztery lata. Także troszeczkę upłynęło czasu. Nic dziwnego, to w końcu praca dla pasjonatów. Praca też dodatkowa, po godzinach właśnie z pasji, a nie dla pieniędzy podejrzewam. No tak, tutaj raczej nikt nie mówił o pieniądzach. Bardziej liczyło się zrealizowania dużego zadania. No i myślę, że to się udało. W odcinku na kanale CplusE były zdjęcia z kolejnych etapów renowacji tego Jelcza. Widać tam na nich było, że Wy rozebraliście ten autobus do gołej kratownicy.
To był pierwszy etap rekonstrukcji. Tak, autobus został rozebrany z elementów poszycia zewnętrznego, wewnętrznego, odsłonięta została kratownica i pomalutku przeszliśmy do wymiany tej kratownicy, bo tak naprawdę wymieniliśmy 90% tej kratownicy, tego pojazdu. I to było po prostu dospawywane, tak? Tak, wymiana starych, zużytych elementów na nowe, metr po metrze, żeby spiąć całość. I to był pierwszy etap, można powiedzieć, całej renowacji Jelcza PR 110. Jak wyglądały kolejne? W kolejnych etapach, po przygotowaniu kratownicy, zabezpieczaliśmy antykorozyjnie kratownicę.
Tak, rzeczywiście w Rzeszowie tak jest. Dla tych widzów i słuchaczy, którzy nie wiedzą, że autobusy MPK nazywa się czerwonymi, a autobusy PKS-u, które są podmiejskie, nazywa się niebieskimi. No, to jest Rzeszów pewna specyfika miasta. Nie wiem, jak jest w innych miastach. Ale teraz chciałbym dopytać o części, bo to musiał być problem, to musiało być wyzwanie, żeby zorganizować wszystkie elementy, które składają się na ten odrestaurowany autobus Jelcz PR 110, bo on wygląda jak nówka. Tak, w momencie kiedy zapadła decyzja, że taki remont będzie przeprowadzony, zaczęliśmy gromadzić materiały, części z innych modeli, które były przeznaczone do kasacji, a wiedzieliśmy, że w przyszłości one się mogą przydać do przeprowadzenia remontu.
W głównej mierze była to wiedza naszych pracowników, wieloletnich pracowników, którzy pracowali przy tych autobusach. Wiedzieli i doskonale pamiętali, jak te autobusy wyglądały po przyjściu z fabryki. I tą wiedzę potem wykorzystywaliśmy przy renowacji. Pomocną jakby dłonią też był tutaj internet, na tyle ile było to możliwe. Jakieś konsultacje ze Stowarzyszeniem Miłośników Komunikacji Miejskiej. Także każdy swoją cząstkę włożył do tego projektu, żeby to było jak najbardziej odwzorowane na pojazd z epoki. Przejdźmy sobie teraz może do ogólnej historii Jelcza PR 110 w Polsce, bo ona jest bardzo ciekawa, interesująca.
Chodziło o to przede wszystkim, żeby autobus zmieścił większą liczbę pasażerów, ale też żeby wymiana pasażerów następowała szybciej. Po to te trzecie drzwi, tak? Dokładnie tak. W oryginalnym Beriecie były dwie pary drzwi i ta wymiana pasażerów była utrudniona. To była taka bolączka tego pojazdu. Stąd właśnie decyzja o przebudowaniu tego autobusu i dodaniu trzeciej pary drzwi. Teraz kwestia, która wydaje mi się może zainteresować wielu słuchaczy, wielu widzów i wiele osób, które widziały też odcinek CplusE z Jelczem PR 110. Dlaczego ta PRL-owska motoryzacja w naszym kraju wyglądała w ten sposób, że większość rzeczy, większość pomysłów importowaliśmy z zagranicy?
Silnik to będzie drugi taki główny punkt, czyli zastosowanie naszego silnika SW680 kosztem oryginalnego silnika Berlieta. Niektórzy widzowie kanału CplusE, którzy widzieli odcinek o PR 110C, mówili, że bardzo łatwo ten autobus pomylić z Jelczem M11. Ja nie jestem specjalistą w tej kwestii, ale z tego, co zdążyłem się zorientować, to to są dwie różne konstrukcje, zupełnie różne i wyglądają tylko tak samo albo podobnie. Dokładnie. Jelcz M11. Był to produkt w kooperacji z węgierskim Icarusem.
Było tam podwozie z Icarusa 260 i tak naprawdę tylko był obudowany karoserią z Jelcza PR 110, oczywiście odpowiednio skróconą i zmodyfikowaną do autobusu 11-metrowego, bo taki był ten autobus. I z tego co kojarzę, nie była to udana konstrukcja. Przede wszystkim Jelcz M11 to był autobus wysokopodłogowy, bo podwozie i karusa i cały napęd, który znajdował się za przednią osią powodował to, że podłoga musiała być wysoka i na pewno to utrudniało funkcjonowanie pasażerów w komunikacji miejskiej, czyli te wysokie stopnie i wchodzenie i wychodzenie z autobusu.
Jakbyśmy mieli porównać Jelcza PR 110 do autobusów, które były tutaj w MPK Rzeszów przed nim, to jak on wypadał na ich tle? No to myślę, że tutaj jest bez porównania na plus dla Jelcza. To była na tamte czasy zdecydowanie bardziej nowoczesna konstrukcja. Wszystkie te autobusy, które jeździły do tej pory w Rzeszowie to już były konstrukcje takie przestarzałe, konstrukcje powojenne. Tutaj był taki powiew nowości i nowoczesności. Zupełnie inny pojazd, inny komfort podróżowania. I decydowało o tym to, że był silnik z tyłu, była trochę niższa podłoga, duże okna.
Co jeszcze? Zdecydowanie tak. Większość tych wcześniejszych autobusów to były jednak jeszcze autobusy oparte o podwozia ciężarówek, czyli silniki z przodu, mniejsze okna, jakaś mniejsza ergonomia poruszania się wewnątrz autobusu. Tutaj zupełnie inaczej to wszystko wyglądało. Bardziej przestronne wnętrze, obniżona podłoga. Zdecydowanie łatwiej się wchodziło i wychodziło z tego pojazdu. W którym roku Jelcz PR 110 trafił do Rzeszowa i jak wyglądało wtedy jego wykorzystanie? Pierwsze Jelcze PR 110 w Rzeszowie pojawiły się w 1979 roku.
Zastępowały te stare, wyeksploatowane autobusy i po prostu od początku pojawienia się w firmie zaczynały jeździć po mieście i wozić setki, tysiące, dziesiątki tysięcy pasażerów. No właśnie niektórzy z widzów zwrócili nam uwagę, że nie jest tak jak powiedzieliśmy, że do tego Jelcza wchodziło 200 osób, ale mogło i wejść 250. Czy to jest fizycznie możliwe? No miejsca wydaje się być dość, ale jesteśmy tutaj teraz we trzech. Jeszcze za kamerą jeden kolega. 250 to trochę dużo. Oczywiście musimy pamiętać o tym, że mówimy o latach 80., koniec lat 70., początek 80., gdzie powszechność posiadania pojazdu prywatnego nie była taka duża.
Mało kto wtedy miał samochód. Dokładnie. Mało kto miał samochód i wszyscy posiłkowali się komunikacją miejską. No wiadomo, jak się ktoś nie zmieści do autobusu, to musi czekać na następny, w związku z tym... A praca nie poczeka na przykład. Tak, w związku z tym były na pewno bite rekordy ilości pasażerów w środku, w pojeździe. Czy można powiedzieć, ile pojazdów jeździło przez te lata w MPK Rzeszów? Oczywiście pytam o Jelcza PR 110. Jelczy PR 110 w Rzeszowie było blisko 250, natomiast w dwóch odmianach, bo były Jelcze PR 110 z oznaczeniem U, to były Jelcze, które były w okresie licencyjnym Berieta, następnie w momencie, kiedy skończyła się licencja, producent przyjął oznaczenie PR 110 M.
Natomiast łącznie tych pojazdów było blisko 250 w Rzeszowie. I one się tutaj sprawdziły. One się tutaj sprawdziły. Autobusy zakończyły swoją eksploatację w zasadzie w połowie roku 2014, czyli od początku lat 80. Mamy kawał czasu, kiedy te autobusy były eksploatowane w mieście. Pamiętam, że przy produkcji odcinka na kanał CplusE o tym Jelczu mówiliśmy, że one miały wymieniane silniki, że jeden Jelcz mógł jeździć z kilkoma silnikami przez cały swój okres eksploatacji. Rzeczywiście tak było? Dokładnie tak.
Chciałbym przejść do wygody jazdy, bo to jest bardzo ważna kwestia jeśli chodzi o autobusy. Ja mogę wypowiadać się jedynie jakby z pozycji Pasażera wiem i pamiętam bardzo dobrze, że Jelczami PR 110 jeździło się super latem, bo można było te wielkie okna, które widzimy tutaj z boku, otworzyć na oścież i dzięki temu zimne powietrze wpadało do środka i nam było po prostu lepiej. Nam, czyli pasażerom. Ale jak to wyglądało z punktu widzenia kierowcy? Wiem, że Ty jeździłeś za kółkiem PR 110. Jak Ci się to podobało? Tak, zaczynając pracę w MPK Rzeszów, miałem tą przyjemność prowadzić ten autobus. To były już czasy, gdzie były już bardziej nowoczesne autobusy, niskopodłogowe, też nowocześniejsze, zupełnie inny komfort pracy z automatycznymi skrzyniami biegów.
Oczywiście niczego nie obiecujemy, ale czas pokaże. Na koniec chciałbym jeszcze przytoczyć kilka komentarzy, które ukazały się pod odcinkiem o Jelczu PR 110 na kanale CplusE. Dlatego, że ten odcinek był bardzo popularny i też zaowocowało to setkami, a może nawet tysiącami komentarzy, a wśród nich były takie, które po prostu warto przytoczyć. Na przykład Piotrek0207 zadał pytanie o napęd wentylatora chłodnicy w Jelczu PR 110. Czy to był bezpośredni napęd paskiem klinowym, czy przez jakieś sterowane sprzęgło? To tutaj można powiedzieć, że i jedno i drugie. Napęd wentylatora był napędzany paskiem i na wolnych obrotach on sobie tak pracował, natomiast w momencie zapięcia elektrozaworu uruchamiało się wentylator na wyższych obrotach.
Mamy też komentarz od widza o pseudonimie SAS AVT, który wspomniał, że pamięta Berliety z automatyczną skrzynią biegów. Co to było za rozwiązanie i dlaczego zabrakło go w tym polskim Jelczu PR 110? Oryginalny Berliet miał faktycznie półautomatyczną skrzynię biegów, natomiast ona była bardzo problematyczna, była dosyć awaryjna i producent już we Francji zmienił tą skrzynię na manualną skrzynię tego samego producenta. Półautomat czy automat do Polski nigdy nie trafił. Tym drugim komentarzem widza z kanału CplusE kończymy naszą dzisiejszą rozmowę, również dlatego, że załamała nam się pogoda.
Jeszcze 10 minut temu było wietrznie i padał deszcz, a teraz jest biało na zewnątrz i trochę grzmiało. Przypominam, że rozmawialiśmy dzisiaj o Jelczu PR 110, a mówił o nim oczywiście Sebastian Antosiewicz z Wydziału Remontów i Obsługi w MPK Rzeszów. Bardzo dziękuję za Twój czas i za rozmowę. Dziękuję również. A Wam dziękuję za uwagę. Pytania zadawał Jacek z redakcji CplusE.pl. Do usłyszenia za jakiś czas.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jacek przedstawia gościa i opisuje kontekst nagrania w MPK Rzeszów.
Sebastian opisuje pochodzenie Jelcza PR 110 i opisuje proces jego renowacji w MPK Rzeszów.
Sebastian opisuje szczegółowy proces renowacji Jelcza PR 110, w tym zmiany kolorystyczne i meble.
Sebastian opisuje historię Jelcza PR 110, jego konstrukcję i różnice do oryginalnego Berieta.
Sebastian porównuje Jelcz PR 110 do Jelcz M11 i opisuje jego zalety.
Sebastian opisuje eksploatację Jelcza PR 110 i jego wpływ na lokalne społeczeństwo.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
CplusE.pl to strona dla kierowców zawodowych oraz entuzjastów transportu i motoryzacji, niezmiennie umilająca życie w trasie.
Tym razem proponujemy podróż w czasie z niepowtarzalnym egzemplarzem miejskiego autobusu Jelcz PR 110. Jelcz PR 110 to żywa legenda komunikacji miejskiej.
Każdy kierowca i pasażer tego autobusu na pewno ma zapisane w pamięci niepowtarzalne wspomnienia, które chcemy odkurzyć historią wyjątkowego egzemplarza.
Prawnicy MPK poświęcili wiele czasu i wysiłku żeby zachować żywe świadectwo motoryzacyjnej historii. Przeprowadzając żmudny proces renowacji, przywrócili do życia unikatowy model Jelcz PR 110.
W podcaście można posłuchać historii nie tylko renowacji, ale też samego pojazdu. To co? siadamy wygodnie w fotelach... kasujemy bilet i ruszamy na przejażdżkę śladami miejskiej legendy.