Klancyk: Codzienne trudności odc. 53 Kordian Kądziela
Rozmawiamy z Kordianem Kądzielą - reżyserem o jego pełnometrażowym debiucie "LARP: Miłość trolle i inne questy", ale nawet bardziej o tym, że wspaniale być nerdem. Rozmowa zahacza o piłkarzyki, Opolszczyznę i wypadki rowerowe. Rozmawiamy o imionach bohaterów Słowackiego, a na koniec tradycyjnie quiz.
mecz jako pretekst do wyjazdu rowerowego do Kijowa, a wtedy jechaliśmy do Budapesztu, akurat wtedy nie było żadnego kontekstu chyba piłkarskiego, ale po kilku dniach takiej wspaniałej majówki na Słowacji, gdzie po prostu non-stop lało i to było pięć dni w ulewie... A Słowacja, jak pewnie część słuchaczy wie, jest dosyć górzystym krajem, więc to były ciągłe podjazdy i zjazdy. Podczas tych pięciu dni w deszczu na podjazdach i zjazdach w pewnym momencie jednak skończyły mi się hamulce. Kloski hamulcowe i w dosyć newralgicznym momencie, bo podczas innego bardzo stromego zjazdu zaraz przed Budapesztem, przed granicą węgierską, no zabrakło mi tego hamulca na bardzo stromym zjeździe. I była taka sytuacja bardzo kłopotliwa, bo wiedziałem, że na pewno stanie mi się krzywda, tylko nie wiedziałem jeszcze jak, bo... był dosyć stromy taki rów po mojej prawej i wiedziałem, że mogę albo tak po prostu celowo wjechać w ten rów i też mi się stanie krzywda, albo liczyć na to, że, nie wiem, wyląduję jakoś inaczej, bo tam był taki ostry zakręt i spadł znowu.
Też nie wiedziałeś, co za nim będzie. Wiadomo, czy to auto też nie wyjdzie do zakrętu, więc wiedziałem, że to może, no bo to będzie ciężko i będzie boleśnie. Więc to było takie bardzo kilka mrocznych sekund mojego życia, bo wiedziałem, że na pewno stanie mi się krzywda i nie uniknę tego. I no i w końcu na szczęście wtedy auto nie wyjechało za zakrętu, no ale wypadłem po prostu poza ten zakręt, spadłem parę metrów w dół na jezdnię, na szczęście wtedy tam też nie jechało żadne auto. No i się dosyć mocno połamałem, tam oczekułem, że kręgosłup pękł, bo coś mi chrupnęło, nie mogłem się ruszać i czułem się sparaliżowany. Nie wiem, czy to jest w ogóle dobra audycja, żeby powiedzieć takie rzeczy. Dobra, dobra, to jest zabawne. Dobra, ale to spróbuję pójść do jakiegoś zabawnego momentu tej historii. W końcu mnie skrągł StoryShot, odwieźli mnie do szpitala na intensywną terapię do miejscowości Nowe Zamki Słowackiej. Gdzie spędziłeś trochę czasu. I tam spędziłem trochę czasu.
W ogóle wziąłem jakieś 50 razy mecz, rewanż Liverpoolu z Barceloną, bo akurat wtedy był wielki powrót na Anfield Liverpoolu. 4-0. 4-0. Strenta Aleksander Arnold, słynny rzut rożny. I to było cały czas powtarzane w mojej sali, więc nauczyłem się już potem reakcji kibiców i tak dalej. Ale w każdym razie wtedy też był bardzo ważny dzień dla całej Słowacji. To był chyba nie mój drugi... Wtedy, kiedy był ten mecz i ja byłem pierwszy dzień w szpitalu i pamiętam, że przyszła pani, jak się bardzo emocjonowałem tym odrabianiem strat po tym pierwszym meczu na Camp Nou, no to w pewnym momencie pani odpięła mi aparaturę, bo cały czas im pikałem z emocji. Widziała, że mój stan jest stabilny, więc odpięła mi tam jakieś czujniki. żeby już nie pikać. No i w każdym razie był w pewnym momencie, nie wiem, drugi albo trzeci dzień mojego pobytu w tym szpitalu i był bardzo ważny dzień dla Słowacji, oczekiwany od lat, czyli otwarcie chyba Mistrzostwa Świata, tak?
To było Mistrzostwa Świata w hokeju. Najważniejszy sport na Słowacji, hokej. Mistrzostwa Świata, starali się organizacje, byli gospodarzami. I na mecz otwarcia grali z Ameryką, z Stanami Zjednoczonymi. Więc to był mecz, na który czekała cała Słowacja od lat. Otwarcie Mistrzostw Świata, Słowacja, USA. I ta intensywna terapia była tak skonstruowana, że wszyscy się nawzajem widzieli. To było sprytnie wymyślone przez tego projektanta, no bo jakby w centrum... W centrum był taki centrum dowodzenia przez pielęgniarzy i lekarzy, którzy widzieli wszystkich pacjentów, którzy byli w takich szklanych kubikach wokół tego centrum dowodzenia. Więc my widzieliśmy cały czas lekarzy, a lekarze widzieli pacjentów, którzy byli rozmieszczeni wokół nich. A wy pacjentów widzieliście? Jak ktoś umiera, to widzisz, tak?
Wyciszyli dźwięk, no ale widać, bo wszyscy patrzą w jeden punkt. Ja sobie wyłączyłem ten mecz na telewizorze. A oni udawali, że nie oglądają, bo im nie wypadało. I tylko chodzili, co chwilę gdzieś wychodzili, tam widać, żeby się napić gdzieś trochę, może intensywniej. I tak coraz bardziej zawiani. No i żeby było jeszcze dla nich trudniej, to było historyczne zwycięstwo Słowacji nad Stanami Zjednoczonymi. Chyba było 4-1 z tego, co pamiętam. W każdym razie padał pierwszy gol na Słowacji, więc... Tak się wyrwali, ale starali się jeszcze, byli w miarę trzeźwi, trzymać nerwy na wodzy. Ale z każdą kolejną bramką już puszczały hamulco i byli coraz bardziej pijani. I w końcu po prostu na środku tej istotnej terapii już było... Skakali, już życzyli, już tam pielęgniarka mi machała, bo widziała, że ja też kibicuję i oglądam. I sobie tak pachaliśmy. No dobrze, że nikt nie umarł tej nocy.
Jeden taki umierający pacjent machał, żeby go ratować, ale oni go mu tylko odwakiwali. Tak! No i jest element bardzo zabawny w tej historii. Leżałeś tam miesiąc? Nie, ja tam powinienem pewnie leżeć miesiąc, natomiast tutaj znowu będzie taki może smutniejszy, ale ku przestrodze dla słuchaczy. Okazało się, że firma ubezpieczeniowa bardzo chciała mnie ściągnąć szybko do Polski i robiła wszystko, żeby mnie jak najszybciej ze mną wydostać, żeby mnie wpłacić za ten szpital na granicą. O, już dobrze się pan czuje, proszę. Tak, i to było ubezpieczenie właśnie za granicą, które działało tylko za granicą, więc oni bardzo nalegali, żeby mnie szybko przewieźć do Polski, że zorganizują transport medyczny. Przyjechała po mnie karetka po tygodniu, oni to wymusili, żeby mnie wypisał ten szpital na Słowacji. No i jak mnie tylko przewieźli przez granicę, jeszcze pamiętam, że był taki... Ale jechałeś karetką do Polski.
Czy wiesz, dlaczego je dostałeś? Wiem. Nie jest to związane z książką Chłopackiego, chociaż Chłopacki wymyślił to imię. To w imię zostało wymyślone przez Słowackiego na potrzeby tej książki. Może to była literówka? Konrad. Ktoś mi powiedział, Mickiewicz już napisał Konrada Wallenroda. No nie, to Słowacki autorem jest mojego, rzeczywiście autorem mojego jest Słowacki, ale to nie ze Słowackiego. Mój tato wziął ten pomysł, powiedział, że kiedy moja mama była w ciąży, to on się uczył do egzaminów na studiach i tam był taki generał, on się tam egzaminował z historii i był generał Kordian Zamorski. Ten generał Kory Zamorski był dla niego takim szokiem, że ktoś tak może nazwać dziecko. To może ja też.
Bardzo często nie lubię pełnych wersji imiona. Lubię zrobnienia. Tutaj ciekawostka taka, gdyby Krysia przyjęła nazwisko matki, to nazywałaby się dokładnie jak moja babcia, czyli Krystyna Kostecka. Dziękuję. Koniec ciekawostki. A gdyby zmieniła imię na Maciek, a nazwisko na Puchwa, nazywałaby się jak ty. Gdybyście musieli wybrać dla swoich dzieci jakieś imię, które byłoby imieniem bohatera słowackiego. No Wasilcow. Nie, to nie, to Wiskiewicz. To z dziadów, to senator. Bohatera słowackiego. Już teraz wiem, że twoi bracia mają bardziej zwyczajne imiona. Pół na pół, bo ja mam, nas jest czwórka chłopaków, a jest... Kirko.
Jest Kokordian i Miron Błażej, na drugie ma Miron Błażej. I jest Wojtek i Tomek. Bo bliźniaki, ja bym powiedział, że Lelum i Polelum to byłoby dobre dla bliźniaków. Lelum i Polelum. A bliźniaki to Miron i Wojtek, no tak pół na pół. Co ciekawe jest 50 balladym w Polsce. No. A ja bym się trochę bał dać dziecku imię ballady nazwać. To dziwne, prawda? Ja bym się bał, że jej siostra się urodzi i ona ją podnie. A Alina się nie boją ludzie nazywać dzieckiem. Nie, Alin jest dużo. Dużo więcej. Ale Alina istniało przed Słowackim, a Balladynę wymyślił? Balladynę wymyślił. A Grażynę wymyślił Mickiewicz, tak? Grażynę wymyślił Mickiewicz. Naprawdę wymyślił? Grażyna to jest największy jednak sukces. Znowu ten Słowacki niestety przegrał z Mickiewiczem, bo Grażyna tak weszła i stała się imieniem zupełnie normalnym. Nawet takim, że Janusz i Grażynka nawet weszły do takiego mainstreamu, a to jest Mickiewicz.
Nie wiedziałem, że wymyślił. Ale czekajcie, ja się boję, że za mało znam imion Słowackiego, żeby pomyśleć, jakie można było... nadać, powinienem się przygotować. Kirkor już powiedziałeś, ale to Kirkor Buchwald. Nie, no nie dałbym Kirkor. Kirkor Buchwald? Myślę, że... Kirkor Buchwald wziąłby zaprawę. Co tam jeszcze ten Słowacki napisał? Więc z nimi był stary sługa Grzegorz, bo ogólnie Grzegorz tam... O, Beniowski Buchwald. Beniowski Buchwald. Kurde, ja też nie pamiętam tak dużo imion ze Słowackiego, szczerze mówiąc. A Beniowski miał imię? Miał. Maurycy. Maurycy. Dobrze mówię? Kurczę, to jest jakieś takie... Liceum, mam takie flashbacki z liceum. Miałem ostatnio sen, że muszę zdawać maturę. Teraz, mając tyle lat, ile mam i muszę zdać maturę. I ta matura wygląda na to, że komisja była z jakichś ludzi, reżyserzy byli z Polski, jakieś ludzie z mojego życia.
Fauna? W angielsku, tak. Jak ja bym miał nazwisko Labirynt, to bym nazwał córkę Faunę. No to mamy wtedy Labirynt Fauna. Ale a propos jeszcze LARP-a, fantasy imię Słowackiego. To jest bardzo ładne imię, nie istnieje zupełnie. Imię fantasy jako tribut i do Słowackiego, i do serii fantastyki. Fantazy Kondziera. Fantazy Kondziera. W tym Kolbiana. W tym Kolbiana. Ale ej, ale bez jaj, to jest niezłe imię. Ładne imię moim zdaniem. Nie wiem, czy miałbym, ale fantazy. Tak, fancio. Dużo fajnych też zdrownień, nie no i w ogóle ładne. Mój pies, który jest dzisiaj z nami w studiu, atakuje na naszą realizatorkę. Fantazy? Stała we krwi. Mi się podoba fantazy. Tak, ładne imię. Czy jeszcze coś masz?
Nie, zakończyłem ten assignment. Czyli fantazy, myślę, że to jest zwycięża z imion Słowackiego. Wracamy na twoje tereny i idziemy do Grześka. To jest tak, że możesz wyciągnąć teraz. Tak, bo ja przygotowałem, poszukując się głębokimi źródłami, czyli Wikipedią, przygotowałem quiz o opolszczyźnie. A jakie są zasady? Czy to jest do Kordiana, czy też dla... Nie, do wszystkich rywalizuje się, tylko jako, że Kordian ma największą, jak sądzę... być może się mylę wiedzę, to żeby on odpowiadał ostatni, żeby nie było tak, że się sugerujecie jego odpowiedziami. Jest sześć pytań, jest jeden, dwa, trzy, cztery i wy sobie bieracie jedną, jedna z odpowiedzi jest prawdziwa.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.