Trump vs. Biden: Igrzyska śmierci
Kto wygra wybory w USA i co to może oznaczać dla Polski? Czy Biden jest już za stary, żeby znowu kandydować? Jakie kocopoły opowiada Trump na wiecach? I jakim cudem w ogóle doszło do tej powtórki z 2020? W tym odcinku omawiamy amerykańską kampanię wyborczą. Zapraszają: Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz. Plus:- wizyta Dudy i Tuska w USA;- papież Franciszek o Ukrainie;- Adam Gomoła: afera w Trzeciej Drodze;- przegrane referendum w Irlandii. Teksty:Miłosz o prawyborach w USA Miłosz o wizycie Tuska i Dudy w Białym DomuWywiad o papieżu Franciszku i Putinie z Tomaszem Terlikowskim
Chyobowe wieści. Tak powiem, Putin już jest w suwałkach. Będzie wojna. No ale właśnie, co to będzie, no to wcale nie musi tego oznaczać, jak zresztą wczoraj uspokajałeś. No tak, to znaczy to była pierwsza wizyta Donalda Tuska po tym, jak został ponownie premierem u prezydenta Bidena. Wydaje mi się, że po pierwsze Andrzej Duda też jakby chce zachować swoje miejsce i swoją rolę jako pewnego rodzaju lidera czy głowy państwa. Znaczy, że konstytucja jakby jasno pokazuje, że jeśli chodzi o obronność, to prezydent jest ważny, no a wiadomo, że temat główny takiej wizyty to jest bezpieczeństwo. Ale też tak jak pisałem wczoraj, trochę jest tak, że Tusk jest świeżakiem, jeśli chodzi o relacje z administracją Bidena, a Duda jako przedstawiciel poprzedniego powiedzmy rządu, poprzedniego obozu władzy, który jeśli chodzi o kontakty biznesowe ze Stanami był bardzo dobry dla Amerykanów.
No tak, natomiast to trochę też mam wrażenie, że był jakiś taki gest Dudy właśnie w kierunku nieobecnej administracji, ale taki uśmieszek, takie puszczone oczko do Donaldzie Trumpa, no bo Trump oczywiście wielokrotnie powtarzał, że Europa, kraje członkowskie NATO europejskie nie spełniają tych swoich zobowiązań i on w takim razie nie będzie bronił Europy i że muszą po prostu płacić za swoją obronność, no i tu wchodzi Duda i mówi tak, muszą, a nawet muszą płacić więcej. No ale raczej był to nietrafiony strzał. Co dalej, jeśli chodzi o sytuację międzynarodową? No popisał się nam niedawno papież Franciszek, twierdząc, że to byłaby taka odwaga wielka i piękna ze strony Ukrainy, gdyby wywiesiła białą flagę i zaczęła negocjować.
No i to też jest jakby często powtarzający się głos osób, które jakoś tam analizują wyniki tego referendum, że w momencie, w którym tak wydawało się, że ta stawka jest niska, rząd chce, żebyśmy zagłosowali tak, a my nie lubimy rządu, to zagłosujemy nie. No i tyle. No i tyle, słuchajcie. No i tyle. Ile razy jeszcze powtórzę? No i tyle. Koniec tematu. Tak, koniec tematu. Zamykamy, odjeżdżamy z Irlandii. Parowiec nasz odpływa, słuchajcie, na zachód do Nowego Jorku, do Waszyngtonu. Posłuchajmy. Bardzo popularna trasa dla Irlandczyków akurat. Tak, posłuchajmy spotu wyborczego Joe Bidena i spotu wyborczego Donalda Trumpa, takiego spotu wypuszczonego na chwilę, jeżeli mowa o Trumpie. One będą, pokażemy wam je we fragmentach i pokażemy je po angielsku oczywiście, ale jeżeli ktoś akurat językiem naszych przyjaciół zza ocenu nie posługuje się biegle, to my potem powiemy, co oni tam mówili.
Zobacz, ja nie jestem młodym chłopcem. To nie jest tajemnicą. Ale tutaj jest problem. Rozumiem, jak zrobić coś dla amerykańskiego ludu. Prześladowałem kraj przez kryzys COVID-19. Dzisiaj mamy najwyższą ekonomię na świecie. Podjęłem prawo, które zmniejsza koszty preskrypcji dróg. Kapitał kosztuje 35 dolarów w miesiącu dla młodych. I na 14 września 1946 roku Bóg spojrzał na swój plan paradisu i powiedział, że potrzebuję księdza, więc Bóg dał nam Trumpa. God said, I need somebody willing to get up before dawn, fix this country, work all day, fight the Marxists, eat supper, then go to the Oval Office and stay past midnight at a meeting of the heads of state. So God made Trump. No i w spocie Bidena usłyszeliśmy na początku taki żarcik, że no ja już młody nie jestem, ale patrzcie jak potrafię zadbać o lud amerykański.
Przeprowadziłem kraj przez pandemię, ekonomia, gospodarka ma się dobrze jak nigdy, obniżyłem ceny leków, konkretnie insuliny bodaj. Tak, tak. No a z kolei Trump inną strategię przybrał, nie wymieniał swoich sukcesów, tylko opowiadał o tym, że Bóg spojrzał na ziemię ósmego dnia i pomyślał... Stworzę Trumpa, stworzę Trumpa, bo potrzebuję kogoś, kto tutaj zadba o naród, kto wstaje przed świtem, cały dzień... Będzie moim pasterzem. Tak, będzie pasterzem mego ludu, cały dzień tam pilnuje amerykańskich interesów, tam dalej jeszcze... Zwalcza marksizm. Tak, tak, tak. Potrzebuję, był tam 14 czerwca 1946 roku, Bóg wstaje i myśli sobie, potrzebuję kogoś, kto będzie w Ameryce zwalczał marksizm. Potrzebuje tak bicza na markistów.
Dalej tam w tym samym spodzie też są historie niesamowite. Tam jest o tym, że Trump będzie walczył z jakąś watachą złych wilków, a sam będzie dobrym przywódcą własnej watachy. Że ma silne ręce, którymi trzyma kraj, który teraz jest w ruinie, on go podniesie jak ten atlas, ale też trzyma żonę, która się potyka. I są takie ujęcia, jak tam Trump idzie z Melanią. Jedną ręką żonę, drugą ręką kraj. Tak, tak, tak. jedną ręką podpisuje konstytucję, drugą ręką wiadomo. Tak, ja tylko zaznaczę, że ten spot Trumpa to nie był oficjalny spot kampanii Trumpa, on tego spotu z tego co wiem nie stworzył, natomiast to jakieś jest tak trochę fanfiction można powiedzieć, natomiast on go udostępnił, więc jakby podpisał się pod nim w takim sensie I'm Donald Trump and I endorse this message.
Więc no to oczywiście zero zaskoczenia, że Trump coś takiego docenił. Że się w tym odnalazł, jakoś się w tym zobaczył. W tym odcinku nastąpi również głęboka analiza psychologiczna Donalda Trumpa. Tak, no ale wydaje mi się, że przy wszystkich żartach te dwa spoty bardzo dobrze pokazują, jakie są kampanie obu kandydatów. Biden, tak jak powiedziałaś, powiedział, że nie jestem już najmłodszy, to żaden sekret, nie da się tego ukryć. No nie da się, panie Joe, no nie da. Powiedział też takim głosem, że nawet nie widząc tego spotu, masz takie poczucie, no tak, stary słychać po tobie. Ale jednak on się uśmiecha tam tak młodzieńczo, tak? Filuternie. No ale tak, Biden, no jasne, jakby podlotkiem już nie jestem, ale jakby I get things done, tak?
Spójrzcie na to, co udało mi się osiągnąć. Fakty mówią same za siebie. A Trump mówi, ja jestem tak młotem bożym na... Tak, tak, tak. Tak. Na marksistów. Bo wiemy już dzisiaj, że Trump i Biden będą rywalizować w tej kampanii. Już jest to absolutnie jasne. Trump zgubił po drodze wszystkich swoich kontrkandydatów. Żadnych nie miał właściwie tak naprawdę. Tak, takich poważnych. Tam nie było poważnych kontrkandydatów w żadnym przypadku. Tak jest, więc wiemy już, że jest powtórka z 2020 roku. No i co, zacznijmy może od takiego bardzo krótkiego podsumowania tych prawyborów. Biden, jak już wspomnieliśmy, nie miał właściwie żadnych, no tam był chyba jeden kontrkandydat, który był kongresmenem z Minnesota.
Wygrał, bo nie miał jak z kim przegrać, ale mimo wszystko wyborcy wysyłają sygnał, że nie są jakoś szczególnie podekscytowani. No a jeżeli chodzi o Trumpa, to on zgubił kontrkandydatów po drodze. Ostatnio w marcu już wycofała się z tego wyścigu Nikki Haley, która tam długo trwała, mimo że było jasne absolutnie, że ona nie ma szans z Trumpem. Trump bardzo zbudował wokół siebie taką lojalną, ogromną społeczność republikanów. Republikanie się też zradykalizowali. Ja obserwuję na Twitterze taką stronę, że tam republikanie przeciwko Trumpowi. No i to, co oni tam pokazują, co tam się dzieje, co ci fani Trumpa wyprawiają, to jest szok, to jest szok. No tak, partia się radykalnie zradykalizowała, to już po prostu nie da się tego inaczej ująć, więc wszyscy kontrkandydaci, którzy tam na jakichś różnych etapach
Wydawało się, że może mają szansę, właściwie nigdy się nie wydawało, że mają szansę, tylko właśnie ci republikanie przeciwko Trumpowi tak chcieli wierzyć, że może to będzie Mike Pence, wiceprezydent, może to będzie Ron DeSantis, może ta Nikki Haley, no ale wszyscy po prostu zostali zmiecieni z planszy. Powiedziałaś, że Nikki Haley się długo utrzymała, no utrzymała się długo w takim sensie, że nie miała żadnych szans. trwała, nie? Ona z samozaparciem tam nie wycofywała się, o tak. Ale jednocześnie i tak się wycofała superwcześnie, w sensie jak na normalne jakby wyścigi prawyborcze, to i tak początek marca to jest, to jest bardzo, bardzo wcześnie, więc tutaj absolutny nokaut. No i co? Jak to w ogóle możliwe, że znów mamy Bidena i Trumpa? Bo, bo mówimy, że Trump jest superpopularny wśród republikanów, ale wśród jakby ogólnej opinii publicznej jest bardzo, bardzo niepopularny, Biden no też. Czyli to w ogóle ujawnia nam to problem cały z amerykańskimi wyborami, z tym wybieraniem kandydatów na prezydenta, z systemem dwupartyjnym.
Tutaj można całą naprawdę filozofię polityki wysnuć z tego. Ale rzeczywiście pierwszy problem jest z wiekiem. To już Joe Biden adresował, jak widzieliśmy w swoim spocie. Joe Biden ma 81 lat. Donald Trump ma 77. Rocznikowo 82 i 78. Tak, gdy będą wybory, ja sprawdzałam rzeczywiście dokładnie daty ich urodzin. Ale dobra, nie będziemy się tu bawić w astrologię. Więc tak, więc rzeczywiście Biden jest coś takiego, że obywatele uważają w większości, że on już jest naprawdę za stary, żeby kandydować. Był taki sondaż w lutym na przykład, który wskazał, że 67% Amerykanów i Amerykanek uważa, że on już kandydować nie powinien w tym wieku.
42% sądzi, że również dotyczy to Trumpa. I rzeczywiście, bo kiedy Trump 8 lat temu został prezydentem, to on już wtedy jako 70-latek był najstarszym prezydentem Stanów ever. potem Biden go przebił, a teraz ktokolwiek z nich zostanie prezydentem teraz, to znów będzie najstarszy, po prostu jakaś nam się... Ja myślę, że Trump był drugi najstarszy, bo Reagan też był bardzo stary, ale możliwe, że w drugiej kampanii. A może, a może tak. Ale w pierwszej niepewności. A może, dobra. No tak czy siak tak, no są jakby turbo, turbo, turbo starzy. I to nie jest ageism, jakby chcielibyśmy tutaj zastrzec, że my tutaj mówimy o tym, co myślą Amerykanie i mówiąc stary mamy też na myśli to, że po prostu relatywnie w stosunku do wieku, w którym się w Stanach Zjednoczonych zostaje prezydentem, to oni są w wieku podeszłym.
Tak. Ale to nie tylko sama liczba ma znaczenie, bo o Trumpie się tak nie mówi raczej, że on jest taki, nie wiem, taki aż, aż tak bardzo tutaj zgrzybiały. Tak, że poznawcze zdolności już są jakoś tam kroczą raczej w dół. Trump, kampania republikańska to oczywiście wykorzystuje. Po tym spocie, który pokazywaliśmy, I'm not a young guy, powstała trawestacja republikańska tegoż, gdzie pokazują, jak Biden spada z roweru, potyka się na schodach do samolotu, tak stoi i podaje rękę jakiejś widmowej osobie, a potem trochę nie wie, gdzie ma iść.
Takie wszystkie momenty, które pokazują, że on jest trochę jednak już zdezorientowany. Więc faktycznie do Bidena ta łatka się bardzo przykleiła, tak jak powiedziałeś, do Trumpa nie, co jest o tyle ciekawe, że Trump, no jest wiele dowodów, że Trump też niekoniecznie jest jakoś wybitnie sprawny poznawczo, albo nawet raczej no przekonywałbym, ja jestem, że Trump ma dużo mniejszy kontakt z rzeczywistością niż Biden. Natomiast u Trumpa się do tego przyzwyczailiśmy, to znaczy tak raczej wychodzimy z wrażenia, że on taki zawsze był, tak? a on naprawdę gada kocopoły, gubi wątek, robi jakieś wielopiętrowe dygresje. Ja może przywołam. Ja przywołam kawałek, pamiętamy wszyscy tę słynną taką mowę, kiedy Trump powiedział, że on tutaj jak na to nie będzie płacić, to niech Putin robi z nami co chce, nie?
Z Europą. I w tej samej chyba mowie Trump wspominał, że można by Ukrainie nie dawać pieniądze, a pożyczać. I ja to widziałam w programie Johna Olivera, jak dalej to szło i to jest po prostu niesamowite. Ja jestem teraz z Donaldem Trumpem. On mówił coś takiego. No, więc ja tutaj mówię, że można by Ukraińcom pożyczać, a nie dawać pieniądze, bo ja tak robię z sportowcami, to się super sprawdza, że ja golfistom pożyczam, a nie daję i potem oni się starają. Oni mają większą motywację, żeby się starać. No, a jeśli chodzi o golfa, to pamiętacie takie moje słynne zdjęcie, jak ja gram w golfa i wyglądam jakbym był taki gruby, ale tak naprawdę wcale nie jestem taki gruby, wyglądam o wiele lepiej i ja wam pokażę takie moje prawdziwe zdjęcie, jak ja gram w golfa i jak ja gram w golfa, to ta piłka, co ja ją posyłam w dal, to ona leci o wiele dalej niż ta piłka, co ją bajdę.
Albo ktokolwiek, tak. I wiecie, no jakby, gdzie jesteśmy, w jakim uniwersum? Nie, jest taka, powtarzający się sketch w Saturday Night Live, w którym właśnie aktor, który, no gra Trumpa, najpierw robi tam właśnie, jakoś nawiązuje do wydarzeń bieżących, jakoś właśnie próbuje odtworzyć, czy zrobić pastisz, przemówień Trumpa ostatnich, a potem jest wprowadzona taka tablica po prostu jak z teleturnieju i on mówi, to teraz będę mówił o, po prostu taki rant o tym, o tym, o tym, o tym, to są kompletnie nie połączone i on po prostu przez 60 sekund łączy, tak jak mówi, dokładnie tak jak ukazałaś, tutaj Ukraina, golf. Ja, ja, ja. Love is blind, a w ogóle to Robert Pattison i Kristen Stewart, ona zrobiła straszne rzeczy i wiesz, teraz NASCAR i po prostu, a w ogóle to byłbym najlepszym quarterbackiem w futbolu amerykańskim ever, a Joe Biden śmierdzi.
Jakby, no to jest ten typ. Natomiast no właśnie, przy Trumpie to jest jakiś element jego po prostu... Osobowości. Tak, mistycznej charyzmy. Bo jeszcze tak, żeby zakończyć temat tego, co Trump robi na swoich wiecach, bo to są jeszcze inne ciekawe wątki. On ma tak, jeżeli, może tak, jest ostatnio na TikToku, na Instagramie duży pęd, żeby szukać wszędzie narcyzów. Otóż... Jeżeli mielibyśmy wskazać jednego z całą pewnością, to jest to Donald Trump. On opowiada, że siłą swojego charakteru, swojego autorytetu w czasie swojej prezydentury powstrzymywał wojny, że po prostu tylko dlatego, że był prezydentem, Putin nie atakował Ukrainy, Hamas nie robił zamachów.
Również opowiada, jak to on jako prezydent jednym telefonem po prostu załatwiał skomplikowane międzynarodowe sprawy i też odgrywa scenki. Ten koleś odgrywa scenki. On mówi, no i... Nie tak palce. On mówi, no i ja dzwonię tutaj do Macrona i mówię mu, no halo Emanuel, co tam u ciebie? A on mi wtedy odpowiada, halo Donalda! I jakby on rzeczywiście parodiuje, nie? To jest niesamowite. Ja jestem pod głębokim wrażeniem, bo my nie oglądając tego w Polsce na co dzień, my trochę gubimy, mam wrażenie... Skale tego, nie wiem, znamy jakieś przemówienia Jarosława Kaczyńskiego, czy wiemy, co tam Manson wygaduje na piwach z Mansonem, ale to, co robi Trump, to jest kompletnie inny level. Tak, i też właśnie często przez to, jak jest dyskusja o Trumpie w Polsce, nie wiem, na forach internetowych, czy nawet, nie wiem, w jakichś tam kręgach towarzyskich znajomych,
Raczej się skupiają ludzie właśnie na jakiejś zidealizowanej wizji jego prezydentury. To znaczy, no ale jakby postawił się Chińczykom i tak dalej, a Rosja właśnie... Wizy zniósł dla Polski. Wizy zniósł, a Rosja nie atakowała i w ogóle nie ma tego aspektu takiego, ale ten człowiek jest po prostu kompletnie, jakby żyje w innym wszechświecie. Tak. Delulu, to jest to młodzieżowe słowo roku. Tak, to jest Donald Delulu Trump, Delulu Trump i no to trzeba zobaczyć, żeby, żeby w to uwierzyć, a właściwie i tak nawet po tym, jak się to widzi, to i tak się, i tak się nie wierzy. No ale tak, no Trump jest właściwie z teflonu, jakby republikanie, wszystko to, co się wydawało, że jakby utopi każdego kandydata, to u niego, tylko właściwie jego popularność rośnie.
I Bóg stworzył Trumpa. I Bóg stworzył Trumpa, no i ciekawym przykładem tego są wszystkie jego problemy prawne, tak? Wydawałoby się, że one też powinny utopić jego kandydaturę, a on robi sobie z tego kampanię. Tak, bo Trump ma mnóstwo zarzutów, to są zarzuty karne, 91 ich jest bodaj, one dotyczą bardzo wielu rzeczy, nie będziemy się już nad tym rozwodzić, od jakiegoś, jakichś prób manipulowania wyborami, do przedstawiania jakichś fałszywych oświadczeń, tam jest masa rzeczy, tam są sprawy cywilne też, to już też mówiliśmy w jakimś odcinku, że już został wskazany właśnie w sądzie cywilnym w Nowym Jorku, Ale Trump w ogóle on tutaj pozwy? Pozwy? No tak, chcą tutaj mnie uwięzić, ja cierpię za miliony, już tutaj posadzili ludzi niewinnie, już tu człowiek bizon gnije w więzieniu.
Mowa oczywiście o ataku, o szturmie na Capitol, który miał miejsce po tym jak Trump wygłosił takie przemówienie. w styczniu 2021 roku, że oto wybory zostały oczywiście sfałszowane i tutaj próbują nas uciszyć. No i po tym przemówieniu, chociaż on bezpośrednio do tego nie namawiał, to taki podburzony tłum udał się na kapitol, tam zginęli ludzie, tam były szturmy, sceny jak po prostu pod termopilami. z odpieraniem... Tak, było jakby skandowano, żeby powiesić Mike'a Pence'a, czyli wiceprezydenta z administracji Trumpa, który właśnie był odpowiedzialny za tam pokojowe przekazanie władzy. Trump właściwie nie mówił wtedy, nie, no słuchajcie, nie wieszajcie Mike'a Pence'a, tylko był taki, super, jest, tak, wieszajmy Mike'a Pence'a, więc to był faktycznie taki mały zamach stanu.
I rzeczywiście Trump, a propos tych ludzi, którzy zostali uwięzieni po tym, bo szturmowali ten kapitol, mówi, to są więźniowie polityczni, pierwsze co ja zrobię, jak zostanę prezydentem, to ja ich ułaskawię, wyjdą na wolność, także panie Mariuszu Kamiński, pan sobie może podać ręce z człowiekiem bizonem. No tak, tu myślę, że warto zaadresować jedną rzecz, która też się często pojawia w dyskusjach, znaczy, no ale co się stanie, jak on zostanie skazany, tak? No wtedy chyba nie będzie mógł startować na prezydenta. Tak, Trump, a nie człowiek-bizon. Tak. Otóż nie, to znaczy w Stanach Zjednoczonych nie istnieją żadne regulacje prawne, żadne akty prawne, które by powstrzymywały skazane osoby, nawet osoby, odsiadujące wyrok w więzieniu przed kandydowaniem, przed startowaniem w wyborach.
Po prostu ja mam wrażenie, że ojcowi założyciele nie przewidzieli takiej możliwości, że ktoś tutaj będzie sądzony za to, czy próbował podburzać do zamachu stanu, a i tak będzie miał szansę zostać prezydentem. Tak, jest wprowadzono chyba po wojnie cywilnej taką poprawkę do konstytucji, poprawkę czternastą. Zcesyjnej po polsku tej. Tak, tak, wojnie zcesyjnej, która faktycznie mówi, że jakby osoby, które były zaangażowane w insurekcję albo właśnie w zamach stanu przeciwko konstytucji, a wcześniej jakby przysięgały na konstytucję, pełniły funkcje publiczne, nie mogą potem ubiegać się o ponowny wybór. tylko że Sąd Najwyższy ostatnio, bo i przez to niektóre sądy stanowe, mówił okej, Trump nie może być w takim razie jakby na liście kandydatów, bo złamął tą 14. poprawkę.
No ale ostatnio Sąd Najwyższy, który jest w dużej mierze kontrolowany przez republikanów, Powiedział nie, to owszem, jakby ta poprawka jest, ale to kongres musi zdecydować, powiedzieć jasno, przegłosować, on brał udział w insurekcji, w powstaniu, w zamachu stanu, w związku z tym nie może kandydować. No i kongres tego oczywiście nie zrobi. Bo kongres jest w większości republikaniczny. Znaczy, no jest tak, jedna izba jest kontrolowana przez republikanów, druga przez, przez demokratów, no i... Taka szansa była, w sensie w 2021 roku była druga procedura impeachment'u, bla, bla, bla. Nie, nie będziemy tłumaczyć, co to jest. W każdym razie republikanie wtedy mieli jakby miesiąc po tych wydarzeniach, po ataku na Capitol, republikanie mogli faktycznie skazać Trumpa za to i on nie mógłby już nigdy... Demokraci? Republikanie i demokraci, to znaczy po prostu obie izby kongresu. I wtedy on nigdy nie mógłby już kandydować w wyborach.
Ale szansa ta odpłynęła w dal. Tak, nie myli takiej odwagi i teraz już jest po ptakach. Tam jest jeszcze bardzo ciekawa sprawa a propos tych różnych, a sprawa a propos spraw sądowych, kradzież dokumentów czy przechowywanie nielegalnych dokumentów, bo i Trump i Biden Mieli takie specjalne raporty Departamentu Stanu, może tak to ujmę, bo te sprawy nie są takie same, ale rzeczywiście tam specjalnie wyznaczeni urzędnicy, boże, nie z Departamentu Stanu, tylko z Departamentu Sprawiedliwości, opisywali jak to właśnie Trump i Biden przechowywali u siebie w domu ściśle tajne, poufne dokumenty, których nie powinni zasadniczo ze swoich gabinetów prezydenckich wynosić.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kto wygra wybory w USA i co to może oznaczać dla Polski? Czy Biden jest już za stary, żeby znowu kandydować? Jakie kocopoły opowiada Trump na wiecach? I jakim cudem w ogóle doszło do tej powtórki z 2020? W tym odcinku omawiamy amerykańską kampanię wyborczą. Zapraszają: Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.
Plus:
- wizyta Dudy i Tuska w USA;
- papież Franciszek o Ukrainie;
- Adam Gomoła: afera w Trzeciej Drodze;
- przegrane referendum w Irlandii.
Teksty:
Miłosz o prawyborach w USA
Miłosz o wizycie Tuska i Dudy w Białym Domu
Wywiad o papieżu Franciszku i Putinie z Tomaszem Terlikowskim