Alleluja, Trump się buja | Co to będzie w Ameryce
Donald Trump, zamiast rozmawiać z wyborcami, kolebie się na scenie w takt swojej własnej playlisty. Kamala Harris chce dotrzeć do męskich serc przy pomocy kryptowalut. A my patrzymy, czytamy i łapiemy się za głowy. Do wyborów prezydenckich w USA zostało 18 dni. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz. Amerykański kanał nadawczy Gazeta.pl
W sensie, że on już jest... To jest takie pewne połączenie tego, tego przekonania, że on jest właściwie Bogiem dla swoich wyborców i że może zrobić cokolwiek i że sobie posłucha. No i tak, że po prostu ma to wszystko gdzieś. Bo to jednak jest dosyć niesamowite. Natomiast nie wszystkie media skomentowały to w tak jednoznaczny sposób, w jaki można się było spodziewać. Wyobrażam sobie, że gdyby Joe Biden miał taki performance, zwłaszcza na spotkaniu z wyborcami, To byłoby grubo. Natomiast New York Times pisał o tym wydarzeniu w następujący sposób. Donald Trump, kandydat znany ze swoich skłonności do improwizacji, skłonności do dygresji, postanowił właśnie wykonać pewien zwrot.
Zamiast spróbować wznowić ten swój polityczny, retoryczny element spotkania uznał, że będzie przyjemniej dla wszystkich, w tym najwyraźniej dla niego, żeby sobie posłuchać muzyki. Można, rozmawialiśmy z Martą, można się w tym doczytywać jakiejś właśnie ironii czy uszczypliwości, no ale umówmy się, gdyby to był Biden, to nie byłoby właśnie podszyte jakąś ironią czy żartami, tylko jednak mielibyśmy zasyp artykułów o tym, że he fucking lost it, że po prostu on już absolutnie nie wie, co się dzieje, że chodził po scenie skonfundowany, po prostu...
Dziwne ruchy rękami. Prezydent Biden bujał się jak piesek z głową w samochodzie. Jak osoba, która wyszła z domu z demencją i się zgubiła. Tutaj ta różnica jest ogromna. No ale Trump... tłumaczy, zresztą mnie po raz pierwszy, swoje skłonności do improwizacji i dygresji jako element świadomej strategii komunikacyjnej. Ja nie wiem. W ogóle to, jak media piszą o Trumpie, to jest... Przedziwna historia, to znaczy dokładnie tak jak powiedziałeś i to nie dotyczy tylko tego wydarzenia, bo też innych kwestii.
Ludzie powinni zdawać takie testy, obojętnie czy mają 50 lat czy 40. Nie z powodu wieku, tylko z powodu czego innego. Kłopot jest taki. Podobno to niekonstytucyjne. Ale ja bym chciał zobaczyć taki test zdolności poznawczych. Ona by go oblała. Myślę, że ona nie jest w stanie zdać testu zdolności poznawczych. No tak, Trump jest chyba świadomy, że trochę w jakiejś mierze ta jego strategia, którą przyjmował w stosunku do Bidena, że Biden już stary i już niedołężny i już nic nie rozumie, trochę w tym momencie wypala w niego samego, ale też nie na taką skalę, żeby mu to jakoś wyraźnie miało zaszkodzić z tego, co się wydaje.
Ten statek odpłynął, to jest delulu, albo delulu było zawsze, ale że to jest faktycznie już demencja. Natomiast dla mnie absolutnie niezrozumiałe jest to, że Kamala zaczęła o tym mówić dopiero teraz. No właśnie. W momencie, w którym Biden zrezygnował, w pierwszych i Kamala została powołana, jakby nominowana na jego kandydatkę. Demokraci właściwie, w ogóle pierwszego dnia, w dniu, wieczorem, o tym też opowiadaliśmy, w dniu, w którym Biden zrezygnował z kandydowania, już demokraci w telewizji zaczęli mówić, Donald Trump jest najstarszym kandydatem w wyborach prezydenckich w historii. Wydawało się, że oni będą bardzo naciskać na ten temat, zwłaszcza, że było widać, że, i to też te badania, te badania cytowaliśmy, że Trump dla wielu wyborców też był uznawany za zbyt starego.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Donald Trump, zamiast rozmawiać z wyborcami, kolebie się na scenie w takt swojej własnej playlisty. Kamala Harris chce dotrzeć do męskich serc przy pomocy kryptowalut. A my patrzymy, czytamy i łapiemy się za głowy. Do wyborów prezydenckich w USA zostało 18 dni.
Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz. Amerykański kanał nadawczy Gazeta.pl