Co Ona Gada #77 - SWIMRUN SWIMRUN SWIMRUN!
Dzisiaj opowiadam Wam o tak pięknej dyscyplinie sportu, że ja po prostu nie mogę!!!!!!
Zajęłam chyba piąte miejsce wtedy. No i po południu przyjechała Ola i ja taka troszkę zużyta po zawodach zostałam wyciągnięta na taki mały swimrun zapoznawczy. No i to był dzień, w którym po raz pierwszy w życiu weszłam w butach biegowych do wody. I wiem, że to jest też taka najbardziej paląca obawa wszystkich, którzy myślą, że mogliby może spróbować swimrunu, no ale to pływanie w butach to jest takie coś nie do przejścia. No więc powiem Wam szczerze, że to jest absolutnie do przejścia i że to jest dziwne dosłownie kilka pierwszych sekund, a później to już naprawdę nie robi, bo jak się pływa z bojką między nogami, to naprawdę to jest mega spoko.
Potem zeżarłam jeszcze do startu paczkę żelków, chyba banana, aczkolwiek nie jestem pewna co do tego banana. No i godzinę przed startem zjadłam sobie jeden żel Ale. I on jest taki, wiecie, mało żelowy ogólnie, więc myślałam, że jest to bardzo bezpieczne rozwiązanie, a niestety to chyba był błąd strategiczny, ponieważ już na rozgrzewce bardzo go czułam i potem autentycznie odbijało mi się przez całą trasę kurna tym żelem. Więc może to był przypadek, że akurat tym żelem, ale może nie. I ruszyłam oczywiście na tym starcie jak dziki zwierz, bo naprawdę nie potrafię podejść do startu inaczej. Mieliśmy kilometr do pierwszego pływania i sporo mnie wyprzedziło ludzi do wody, a ja potem sporo wyprzedziłam w wodzie i to było bardzo ciekawe, ponieważ mimo, że to było pływanie z Bojką bez łapek, to płynęłam jak jakiś po prostu rekin.
I to jest nielogiczne, bo ja nie trenuję nic, nie trenuję pływania. Jak pływam, to pływam właśnie z boją i z łapami i dopiero dzień przed startem poszłam sobie testowo i tak zapoznawczo popływać sobie z bojką, ale bez łapek, no będąc przekonana, że raczej to będzie powolne, bo ja nigdy nie byłam, wiecie, Prymusem w pływaniu w piance nie za bardzo mi to dawało jakąkolwiek przewagę, to że mam na sobie piankę. I tak samo nie dawało mi przewagi to, że płynę z bojką między nogami. Więc pływanie z boją bez łapek średnia opcja, ale równa dla wszystkich. Nie było co tam narzekać. No, okazało się, że po prostu chwyt słuchajcie jak jakaś propływaczka miałam i normalnie jak widziałam jak to dno i te wszystkie kamory i wodorosty, ale też konkurenci przesuwają się, a raczej nie przesuwają się w stosunku do mnie, to ja naprawdę byłam kurde pod wrażeniem siebie samej.
A co więcej, Miałam tę bojkę między nogami, a to zmienia możliwości intensywnościowe diametralnie do tego stopnia, że byłam sobie w stanie oddychać co trzeci ruch i nie miałam poczucia takiego, że się uduszę i wręcz miałam takie poczucie, że to jest w ogóle nielogiczne, co się dzieje, nie? Że mijam konkurentów tak, jakby oni stali w miejscu, oddycham sobie co trzy, w ogóle what the hell? No ale oczywiście nie jest to rzecz, na którą należy Wracając jeszcze do startu, to wystartowałam, słuchajcie, z tej samej linii co inna dziewczyna. Dziewczyna, która wyglądała jak pretendentka do zwycięstwa. I słuchajcie, zaspoiluję Wam od razu, pobiegłam z nią może 200 metrów, po czym zostawiłam je na pierwszym podbiegu.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dzisiaj opowiadam Wam o tak pięknej dyscyplinie sportu, że ja po prostu nie mogę!!!!!!