19 i 20 grudnia
Kalendarz adwentowy w formie podcastu. Co roku od 1. do 24. grudnia codziennie czeka na Was nowy odcinek z Waszymi i moimi historiami okołoświątecznymi. Jest miejsce na radość i na smutek, jest czas na beztroskie cieszenie się „Last Christmas” i czas na głębszą refleksję. Swoje historie wysyłajcie na adres [email protected]łącz do 🎄 Castmasowej Rodziny 🎄https://bit.ly/CastmasFB
A zaczynam od maila, który mi wpadł w oko całkiem niedawno. Jest to mail od Zosi. Tylko muszę go sobie jakoś przekopiować, bo on jest na dziwnym tle i szarą czcionką, więc to jest to takie dla mnie trudne do czytania. Fontem, przepraszam. Boże, zawsze mówię fontem. Teraz powiedziałam czcionką. Popatrzcie, jakie dziwne. Tak, zawsze poprawiam, to prawda. No dobra, cześć Justynko i witajcie słuchaczy nowi i ci, którzy są z Castmasem od początku. Na początku zacznę od tego, że pisałam w tamtym roku maila, którego Justynko przeczytałaś i bardzo się z tego cieszę.
I tak sobie pomyślałam, że Boże ile bym dała, żeby się przetransportować, przeteleportować do tamtej chwili, usiąść obok siebie wtedy, pokazać jej ten najnowszy list z Urzędu Skarbowego na to zadłużenie w wysokości 2,36 zł i powiedzieć jej Justyna spokojnie, za chwilę będziesz miała tylko takie problemy z Urzędem Skarbowym, że to się wszystko ułoży, to się wszystko odkręci. Tylko dlatego, że się po prostu zmieni prawo miesiąc po tym, jak będę siedziała załamana w tym hotelu. I to też się dowiedziałam o tym dzięki Instagramowi. Napisała do mnie wtedy i chcę jej bardzo podziękować. Nie wiem, czy na tego słucha.
Te pomarańcze czy mandarynki, które docierają do Polski, nie są aż tak aromatyczne jak cytrusy prosto z drzewa. Tu wystarczy lekko zadrapać owoc paznokciem, a już dookoła unosi się apetyczny aromat. Prezenty otwiera się dopiero o północy, więc czas upływa na wspólnym biesiadowaniu, grze w bingo i rozmowach. Niektórzy udają się na pasterkę, czyli Missa Dugalu, dosłownie na Mszę Koguta. 25 grudnia, czyli w Boże Narodzenie, rodzina spotyka się na uroczystym obiedzie. Na stołach jako główne danie pojawia się pieczeń. Może to być pieczeń wieprzowa, indyk, kozina albo młode prosie. Dzień upływa przy stole pod znakiem jedzenia, bingo, oglądania filmów świątecznych albo grania w gry planszowe.
To będzie dobra historia, mimo że początek wskazywałby na coś zupełnie innego. W dzieciństwie nie miałam dobrych świąt. Pamiętam dziadków udających przez trzy dni, że wcale nie nienawidzą się aż tak bardzo i ojca budującego pozory normalności przy rodzinie, a kilka godzin później każącego mnie ciszą, irytującego się wszystkim, dosłownie wszystkim. Boże, współczuję, przykro mi. W okresie nastoletnim miałam święta przepłakane i przegłodzone. Co roku mówiłam samej sobie, że kolejne święta będą już dobre.
Zaręczyłam się, wysłałam babci zdjęcie pierścionka, bo przecież moja babcia była kobietą rakietą. iPhone, sportowe auto, chihuahua w torebce. W życiu byście nie powiedzieli, że to ona straciła córkę i męża. Nigdy byście nie pomyśleli, podobnie jak ja, patrząc na święta 2024 roku, że za pół roku, dosłownie miesiąc przed swoimi urodzinami odejdzie. Boże, moja babcia kochała życie bardziej niż cokolwiek. Dała mi dom, którego nigdy nie miałam. Dała mi miłość tak czystą i bezwarunkową, że śmiało mogę powiedzieć, że to ona nauczyła mnie kochać. O moim mężu mówiła, że to jej ulubiony wnuczek, a moją psórkę traktowała jak najprawdziwsze dziecko, kupując jej smaczki, zostając z nią w trakcie moich wyjazdów i wysyłając dowody życia.
Czytaj zdjęcia z dopiskami. Haha, teraz to mój piesek. Moja babcia, bo jej poświęcę tegoroczny list, nauczyła mnie, że nie można zrywać przypadkowych roślinek, bo je to boli. Że gdy ktoś nas wkurza, na kim nam zależy, to najlepiej po prostu spojrzeć na niego i pomyśleć, kocham cię. Że gdy nie wie się co robić, to najlepiej oddać to Panu Bogu, mimo że jak mój mąż się śmiał za jej życie, moja babcia prędzej by w duchy wulkanu uwierzyła niż w Boga. Nie wiem więc, czy teraz jest w niebie, bo nie wiem, czy w nie wierzę. Wiem jednak, że na pewno jest z moją mamą, że obydwie teraz już nie cierpią.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kalendarz adwentowy w formie podcastu. Co roku od 1. do 24. grudnia codziennie czeka na Was nowy odcinek z Waszymi i moimi historiami okołoświątecznymi. Jest miejsce na radość i na smutek, jest czas na beztroskie cieszenie się „Last Christmas” i czas na głębszą refleksję. Swoje historie wysyłajcie na adres [email protected]łącz do 🎄 Castmasowej Rodziny 🎄https://bit.ly/CastmasFB