Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 41: Pożar w Quakers Hill

16.07.2025 ·31 min 4 s · 1 rozdział · 1 sponsor

17 listopada 2011 roku policja została wezwana do domu opieki Quakers Hill w północno-zachodnim Sydney w związku z dochodzeniem dotyczącym kradzieży leków na receptę. Podczas gdy funkcjonariusze byli na miejscu, pojawiło się pilniejsze wezwanie, przez co musieli opuścić placówkę, zanim poczynili większe postępy.Przetłumaczone z Case 06: Roger Deanhttps://casefilepodcast.com/case-06-roger-deanProdukcja:Casefile Host - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Nasze odcinki poruszają poważne i często trudne tematy. Jeśli w jakimkolwiek momencie poczujesz, że potrzebujesz wsparcia, skontaktuj się z Lokalnym Centrum Kryzysowym. Sugerowane numery telefonów do poufnego wsparcia oraz szczegółową listę ostrzeżeń dotyczących treści znajdziesz w opisie tego odcinka i na naszej stronie internetowej. We wczesnych godzinach porannych 18 listopada 2011 roku w domu opieki Quakers Hill w północno-zachodnim Sydney wybuchł pożar. W placówce mieszkało 89 osób. Wiele z nich nie było zdolnych, żeby się samemu poruszać. Pożar zabił 11 mieszkańców. Kolejnych 8 osób doznało poważnych obrażeń w wyniku oparzeń i zatrucia dymem, ale udało im się przeżyć.

Dom opieki Quakers Hill to placówka świadcząca całodobową opiekę dla blisko 100 osób wymagających intensywnego wsparcia w codziennych czynnościach życiowych. Budynek posiadał 35 osobnych pokoi, z których każdy mieścił kilka łóżek. Dom opieki był zbudowany na planie dużej litery H i podzielony na 4 skrzydła. A1, A2, B1 i B2. Skrzydło A1 miało 8 pokoi. Skrzydło A2 obejmowało 8 pokoi i 2 pokoje dwuosobowe. Skrzydło B1 miało 6 pokoi. Skrzydło B2 obejmowało 6 pokoi oraz 1 pokój dwuosobowy. Każdy pokój wyposażony był w 4 łóżka. Drzwi zewnętrzne, w tym główne wejście, były w nocy zamknięte i wymagały wpisania kodu.

W 2007 roku Roger przestał stosować lek zgodnie z przeznaczeniem i zaczął go nadużywać dla własnej przyjemności. W 2008 roku, po samobójczej śmierci jednego z bliskich przyjaciół, jego uzależnienie od leków znacząco się pogłębiło. Roger chodził po lekarzach i gromadził ogromne ilości leków na receptę. Nie tylko benzodiazepin, ale też środków nasennych, przeciwbólowych, antydepresyjnych, przeciwpsychotycznych, antybiotyków, leków na nadciśnienie, astmę i inne. Przechowywał je w dwóch oddzielnych pojemnikach w kuchennej szafce. Miał w domu ponad 40 różnych leków na receptę i zażywał około 15 tabletek dziennie. Roger mieszkał przy ulicy Walkera w Quakers Hill, kilka minut pieszo od domu opieki.

Mieszkanie dzielił z byłym partnerem, panem Frenchem, i choć nie byli już w związku, żyli jako współlokatorzy. W czerwcu 2011 roku, zaledwie trzy miesiące przed rozpoczęciem pracy w Quakers Hill, Roger został przyłapany na byciu pod wpływem leków podczas dyżuru w Szpitalu Świętego Jana Chrzciciela. Był niezdolny do wyraźnej mowy, chwiał się na nogach, miał zaburzoną koordynację ruchową, pluł i nie rozumiał podstawowych poleceń. Natychmiast odesłano go do domu i zawieszono. Roger twierdził, że cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową i depresję, a winę za incydent zrzucił na lekarza rodzinnego, który niedawno zmienił mu leki. Przyniósł pisemne zaświadczenie od lekarza potwierdzające jego wyjaśnienie, ale twierdził, że jest już zdolny do pracy.

Wkrótce jednak przełożony Rogera w szpitalu poinformował go, że zostanie przeniesiony z nocnych zmian na dzienne, by móc być lepiej nadzorowany. Przełożeni nie ufali mu. Uznali, że ma poważne trudności w komunikacji i zarządzaniu relacjami z innymi. Cechy niepożądane u zarejestrowanego pielęgniarza. Roger Dean zrezygnował z pracy w Szpitalu Świętego Jana Chrzciciela we wrześniu. Ponieważ mieszkał niedaleko domu opieki Quakers Hill, udał się tam i zapytał, czy są jakieś wolne etaty. Powiedzieli mu, że mają wolne miejsca. Poszukiwano pielęgniarza na nocne zmiany w środy i czwartki. Roger przedstawił swoje CV, jednak nie wspomniał o pracy w Szpitalu Świętego Jana Chrzciciela. Wskazał, że ostatni raz pracował w Szpitalu Świętego Grzegorza w 2007 roku, a później zatrudnił się w sklepie z sernikami.

Nie przedstawił żadnych aktualnych referencji. Tak czy inaczej, nikt z personelu Quakers Hill nie skontaktował się z żadnym z jego byłych pracodawców. Roger Dean został zatrudniony wyłącznie na podstawie CV i krótkiej rozmowy kwalifikacyjnej. Nikt nie wiedział o jego ostatnich problemach w Szpitalu Świętego Jana Chrzciciela i utracie zaufania tamtejszego personelu. Wczesną jesienią 2011 roku Roger Dean rozpoczął pracę w domu opieki Quakers Hill, mimo że przy odpowiednich procedurach nigdy nie powinien być tam zatrudniony. 6 września 2011 roku, zaledwie kilka dni po rozpoczęciu pracy, funkcjonariusz lokalnej straży pożarnej przeprowadził w domu opieki szkolenie zatytułowane Bezpieczeństwo pożarowe w placówkach opieki zdrowotnej.

Natychmiast zauważyły brak 237 tabletek oksykodonu i jednej tabletki kapanolu. Skontaktowały się z menadżerką Lunetą Mateo, która mimo, że nie była w pracy, od razu przyjechała do domu opieki, by osobiście sprawdzić audyt. Była to poważna sprawa. Mateo potwierdziła brak leków i o godzinie 22 zawiadomiła policję w Quakers Hill. Roger Dean przybył do pracy tamtego wieczoru o godzinie 22.23. Przeprowadził odprawę z personelem popołudniowym, który poinformował go o brakujących lekach i o tym, że policja jest już w drodze, by sporządzić raport. Roger zaczął panikować. Nie tylko jego kariera pielęgniarska była zagrożona.

14:44 · Casefile 1

Jednak wychodząc z budynku natknął się na reportera telewizyjnego, znajdując czas na krótki wywiad. Cytując. Jestem Roger, jestem jednym z pielęgniarzy. Właśnie wybuchł pożar i po prostu szybko zrobiłem co mogłem, żeby wszystkich wyprowadzić, a dym był przytłaczający. Ale wiecie, udało nam się wyciągnąć wiele osób i to jest najważniejsze. Roger Dean wrócił pieszo do domu, gdzie podarł strony z rejestru leków. Włożył je do plastikowej torby na zakupy, po czym poprosił swojego współlokatora, pana Frencha, aby zawiózł go do sklepu przy ulicy Douglasa w Quakers Hill, gdzie wyrzucił torbę do kontenera na śmieci. Wkrótce po tym pan French odwiózł go z powrotem do domu opieki.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.