Biuro pracy udawanej – nadchodzący trend?
W dzisiejszym odcinku o tym, czym są chińskie biura pracy udawanej, którym obszerny materiał poświęciło BBC. Czy taki trend może zawitać i do Polski?
W tym czasie, żeby zarobić parę groszy, jak stwierdziła, pisała powieści w sieci. Pomysłodawca jednego z takich biuro wdzięcznej nazwie Pretend to Work w czasie pandemii musiał zamknąć swój sklep. Jak stwierdził, był nie tylko sfrustrowany tym faktem, ale wręcz autodestrukcyjny. Swój nowy biznes zaczął reklamować w kwietniu i w ciągu miesiąca wszystkie miejsca były zajęte. To istotna uwaga. Nawet płacąc za możliwość przyjścia do biura pracy udawanej trzeba aplikować i przejść rekrutację. Dzięki temu wiemy, kto korzysta z takich usług. Niemal 14% to tak jak pan na tank absolwenci szkół wyższych, którzy muszą udowodnić swoim uczelniom, że coś robią ze swoją karierą po studiach. Część przychodzi, żeby dać odpór presji rodziców, ale, i to ciekawostka, zaglądają tu również freelancerzy, a zatem ci, którzy de facto mają pracę, ale potrzebują ciekawej przestrzeni coworkingowej.
Właściciel Pretend to Work uważa, że nie oferuje swoim klientom pracy, ale godność i możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji, pracowania nad projektami w przyjaznym środowisku. Uważa też, że to ciekawy eksperyment społeczny. A co państwo o tym sądzicie? Dodam, że słysząc pierwszy raz o biurach pracy udawanej, pomyślałem o tych wszystkich miejscach, do których trafiają zwłaszcza studenci na praktyki, a które nie oferują jakości wymaganej w unijnych dokumentach strategicznych. Może więc zamiast zastanawiać się nad tym, co się dzieje na drugim końcu świata, zadbajmy o to, żeby jakość staży i praktyk była jak najlepsza. A w kolejnym odcinku odpowiedź na zagadkę, dlaczego bezrobocie nie spada mimo sezonu wakacyjnego. Do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.