Ziarno na żyznej ziemi
Czy jesteś żyzną glebą, na której ziarno Słowa Bożego może wydawać owoce? Nauczanie brata Janusza na podstawie słynnej przypowieści z fragmentu Ewangelii Marka 4 :1-20.Zapraszam do odsłuchania.
Owymi zaś, którzy są zachcieni na dobrej ziemi, są ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc, trzydziestokrotny i sześćdziesięciokrotny i stokrotny. Do tego miejsca mamy Słowo Boże. Pomodlę się Panie Boże, dziękujemy Ci za Twoje Słowo, za to, że jest ono godne tego, żeby je badać, je słuchać. Dziękuję za ten fragment, który mamy na dzisiaj. Proszę, abyś poprowadził nas w zrozumieniu, przeanalizowaniu tego fragmentu i proszę, abyśmy dobrze zastosowali ten fragment, to czego nasłyszysz w tym fragmencie w naszym życiu. Modlę się o to w imieniu Pana Jezusa Chrystusa. Amen. Nadałem tytuł temu rozważaniu. Jesteśmy w tajemniczeniu. Jesteśmy w tajemniczeniu.
W pierwszym rozdziale Pan Jezus zaczął swoją publiczną działalność. Zaczął ją po tym, jak został ochrzczony i po tym, jak Jan Chrzciciel został uwięziony. I czytamy, że na początku ta jego działalność wygląda dosyć prosto. Po prostu głosił, że przybliżyło się Królestwo Boże, uzdrawiał chorych, wypędzał demony. I nauczał. No i w pierwszym rozdziale już zaczęły się wokół Jezusa gromadzić tłumy. I najczęściej te tłumy gromadziły się po to, żeby uzyskać uzdrowienie. I to jest jasne, ludzie chorowali, ludzie chorują dzisiaj, ale wtedy nie było służby zdrowia w ogóle. Teraz jest i jakoś tam trochę pomaga, ale wtedy to nie było służby zdrowia, więc naprawdę każdy, kto potrafił uzdrawiać, był bardzo cenny, więc głównie po uzdrowienia, ale też słuchali jego nauki.
Jest jego refleksją, pewną oceną, w jakim miejscu wielu z tych ludzi jest i pewnym wyzwaniem dla nich, bo to swoje kazanie kończy wezwaniem. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Bo Jezus mówi ważne rzeczy, bardzo ważne. W Ewangelii Jana w VI rozdziale, w 68 wersecie Piotr Apostoł przyznał, powiedział, panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. Jezus ma słowa życia wiecznego. On głosi słowa życia wiecznego. On mówi o tym, jak nawiązać więź z Bogiem. On mówi o tym, w jaki sposób można doświadczyć przebaczenia. Więc i będzie mówił też jeszcze więcej o tych wszystkich rzeczach.
Więc będzie im odsłaniał stopniowo istotę Ewangelii, którą Paweł, apostoł, w liście do Kolosan w I rozdziale 26 w wersecie nazwał tajemnicą zakrytą od wieków, od pokoleń, a teraz objawioną świętym Jego. A więc uczniowie Są uprzywilejowanej pozycji, są ci wtajemniczeni. Bóg ich postanowił wtajemniczyć. Dlaczego? O tym powiemy za chwilę, bo dalej Pan Jezus mówi o pozostałych, więc musimy najpierw ustalić kim są ci pozostali. Dosyć oczywiste wygląda to, że ci pozostali to jest ten tłum, to jest reszta tych słuchaczy, I to są ci Żydzi, którzy gromadzili się wokół Jezusa, ale nie byli na tyle dociekliwi, żeby dołączyć do tej grupy, która miała bliższy dostęp do Jezusa i mogła zadawać pytania.
To są ci, którzy przychodzili być może dla sensacji, być może dla uzdrowienia, być może żeby zobaczyć tego nietypowego rabina, cudotwórcę. I im tej grupie będzie nauka podawana w podobieństwach. No więc dlaczego im głosi naukę używając podobieństw? I odpowiedź tkwi w 12 wersecie. W 12 wersecie Pan Jezus cytuje fragment z Księgi Izajasza. To jest fragment z 6 rozdziału. Ja przeczytam wersety od 8 do 12. To jest fragment, w którym Bóg powiedział pewne słowa Izajaszowi po tym, jak go powołał na proroka w Izraelu.
Więc Izajasz dostał trudne zadanie jako prorok, bo miał prorokować do Judy, do królestwa Judy, które wtedy już było upadłe moralnie i pogrążało się coraz bardziej w odstępstwo od Boga. Izajasz miał im głosić nic innego jak prawdę Bożą. Prawdę Bożą, którą Bóg mu dał, ale z powodu upadku judejczyków ta prawda nich nie uleczyła, bo dopiero trauma najazdu babilońskiego I zburzenia Jerozolimy, deportacji do Babilonu. Tak naprawdę ta trauma dopiero ich uleczyła z kultu Bala i innych obcych bogów.
Bóg wiedział, że Juda jest tak zatwardziałem, że dopiero tak traumatyczne doświadczenie, jak najazd babiloński i prowadzenie do niewoli babilońskiej, dopiero to uzdrowi myślenie Judejczyków i odwróci ich od kultu Baala. Co ciekawe, było tak, że za czasów Izajasza nastąpiło cudowne wręcz ocalenie Jerozolimy i świątyni przed najazdem Sanheryba. Ale nawet to wydarzenie judejczycy potraktowali jako pewien wentyl bezpieczeństwa, bo mówili sobie świątynia pańska, świątynia pańska tu jest, wobec tego Jerozolima jest niezniszczalna, bo mamy świątynię pańską, więc możemy sobie tak naprawdę, myśleli, robić co chcemy.
A więc dopiero zburzenie świątyni wytrąciło ich z tego fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Więc Izajasz miał bardzo trudne zadanie, ale on nie miał nic mówić pokrętnie. On miał głosić prawdę Bożą. Tylko ta prawda Boża, która padała na zatwardziałe serca, nie ozdrawiała tych serc, dopóki Bóg nie wykonał swojego dzieła, dopóki nie nastąpił najazd babiloński, który uzdrowił, przynajmniej zwałował chwalstwa Judejczyków. I teraz mamy podobnie w czasach Pana Jezusa. Znaczna część pokolenia Żydów, które żyło wraz z Jezusem, miało podobnie upadłe i nieczułe serca.
Wprawdzie ich grzechem nie było już bałwochwalstwo. Ich grzech polegał na czymś innym, na dumie narodowej, na błędnym zrozumieniu idei wybrania. Oni w niewłaściwy sposób rozumieli to, że są wybrani jako naród oraz pogarda dla pogan. To były ich problemy główne. I to powodowało, że oni byli zamknięci na świadectwo Jezusa. Pan Jezus głosił im naukę wprost, ale jej nie przyjmowali. Zaczął więc głosić ją w podobieństwach, żeby pobudzić ich do myślenia. Jednak choć podobieństwa były proste i wiele z nich bardzo czytelnie ilustrowało prawdy Boże, upadłe serca Żydów ich nie przyjmowały.
A nawet zatwardzały się. I z jednej strony było to pojedyncze decyzje każdego poszczególnego Żyda z tamtych czasów, ale z drugiej strony Bóg realizował w ten sposób swój plan zbawienia, dlatego że Izrael I wieku miał odrzucić Mesjasza. Bo wtedy Bóg mógł dokonać dzieła zbawienia. Czyli, innymi słowy tak, to były własne decyzje Żydów. To zatwardzenie się serca wynikało z wielu czynników, ale to były ich własne decyzje, ale były wpisane w Boży Plan, bo Bóg w ten sposób zrealizował Plan Zbawienia. Więc Pan Jezus włączył do nauki, którą głosił ludowi, podobieństwa.
Jak słuchasz Słowa Bożego? Ta przypowieść dotyczy tego, jak słuchasz Słowa Bożego, bo tylko słuchanie z gotowością zastosowania w życiu według nauki Jezusa będzie prowadziło do przemiany życia i będzie dawało możliwość wzięcia udziału w wielkim dziele odnowy upadłej ludzkości, którą Pan Jezus przyszedł zainicjować. I dlatego w wersetach od 17 do 20 Pan Jezus dokładnie wyjaśnia swoim uczniom i to nie tylko apostołom, ale też temu szerszemu gronu znaczenie tej przypowieści. Siewca, no to wiadomo, ten, który rozsiewa Słowo Boże i uczniowie mogli łatwo utożsamiać tego siewcę z Jezusem, bo widzieli go codziennie nauczającego.
I droga symbolizuje tych ludzi, którzy nawet nie zastanowią się głębiej nad tym, co usłyszeli. I w swoim wyjaśnieniu Pan Jezus podaje duchową przyczynę. To szatan wybiera Słowo Boże z serc ludzi. Wykorzystuje ich duchową obojętność, by nie dopuścić do tego, żeby to Słowo Boże się w nich w jakiś sposób zakorzeniło. Grunt skalisty przedstawia ludzi, którzy nawet zainteresują się Słowem Bożym, Słowem Jezusa, nawet mogą się okazać entuzjastyczni, ale są niestali. I kiedy pojawi się jakiś ucisk albo kiedy pojawi się jakaś inna idea, która będzie dla nich bardziej atrakcyjna, to się zainteresują tą inną ideą i zapomną o słowach Jezusa.
Ziarno zasiane międzyciernie symbolizuje ludzi, którzy przyjął naukę Jezusa i co więcej, oni ją zrozumieją, ale nie potraktują na tyle poważnie, by zmienić priorytety w swoim życiu w oparciu o tę naukę. A to, co naturalnie domaga się uwagi, przyćmi, przytłumi to Słowo Boże. Bo co naturalnie w naszym życiu domaga się uwagi? Przede wszystkim troska o byt. A jak już zatroszczymy się o byt, to potem troska o to, żeby ten był lepszy. A jak już lepszy, to żeby się wzbogacili. Więc te rzeczy mogą stłumić ziarno Słowa Bożego w naszym życiu. I w końcu ziarno zasiane na żyzną glebę symbolizuje ludzi, którzy przyjmują naukę Jezusa szczerym sercem i stosują się do niej, stosują ją w swoim życiu.
I to nas przygotowuje do tego, żebyśmy my innych też tajemniczali. Nasze uprzywilejowanie jest uprzywilejowaniem z celem. Z celem, żeby przekazywać to innym. Mamy dostęp do tajemnic Królestwa Bożego, ale po to, żeby te tajemnice Królestwa Bożego innym objawiać. I kiedy będziemy to robili, to będziemy naszym życiem przynosili plon. 30-krotny, 60-krotny i daj Boże nawet 100-krotny. A więc jesteśmy uprzywilejowani, ale to znaczy, że powinniśmy słuchać uważnie i wiemy, czego mamy słuchać. Mamy słuchać Słowa Bożego i to jest znane, to wiemy, więc ta przypowieść też jest dla nas zachętą, żebyśmy uważnie słuchali Słowa Bożego, ale też warto dodać, że
Tak jak ta przypowieść była pewnym wezwaniem dla uczniów, żeby zbadali swoje życie, tak jest wezwaniem dla nas. Bo jeżeli rzeczywiście zaufaliśmy Jezusowi, szczerze poszliśmy za Nim, to już nie grozi nam to, żeby diabeł przed i wybrał słowo z Boża z naszych serc, bo ono już się zakorzeniło. Ale to nie znaczy, że nie zagrażają nam ciernie na przykład. Że może pojawić się coś, co w naszym życiu będzie zagłuszało Słowo Boże i spowoduje, że nie będziemy owocni. Pamiętam, że przez kilka lat, nawet sporo lat, byłem bardzo przywiązany do mojego domu rodzinnego w Mrozach i ogrodu.
I to był taki cierń w moim życiu, takie zarośla cierniowe. I to ograniczało moją owocność, bo sobie planowałem, no tak, ale w tę sobotę to ja bym pojechał do Mrozu, bo tam trzeba trawniki skosić, ale jeszcze coś tam. I potem tak Pan Bóg sprawił, że zabrał mi to brzemię i naprawdę stałem się dużo bardziej owocny w służbie dla Ewangelii. Myślę, że w tej przypowieści po pierwsze zachęcam do tego, żeby słuchać bardzo uważnie Jezusa. Jezus nie wygłasza jakichś mów motywacyjnych czy jakichś kazanek moralizatorskich, ale głosi słowa życia wiecznego.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy jesteś żyzną glebą, na której ziarno Słowa Bożego może wydawać owoce?
Nauczanie brata Janusza na podstawie słynnej przypowieści z fragmentu Ewangelii Marka 4 :1-20.
Zapraszam do odsłuchania.