Magda Umer w Big Book Cafe. KSIĄŻKI MOJEGO ŻYCIA. Paulina Wilk rozmawia o czytaniu
Oddajemy Wam prawdziwy skarb wydobyty z archiwum.Zapis dźwiękowy spotkania z Magdą Umer, która odwiedziła nas jesienią 2019 r. w Big Book Cafe przy Dąbrowskiego i była szóstą twórczynią goszczącą w cyklu KSIĄŻKI MOJEGO ŻYCIA.Opowiedziała o najważniejszych poetkach i poetach swojego życia, o najważniejszych książkach i tekstach piosenek. A przy okazji raczyła nas anegdotatmi i mądrościami.Tego dnia Big Book Cafe była wypełniona po brzegi, najbardziej zdeterminowani dostali się do środka przez wejście awaryjne. Magda Umer była nam bliska, była dla nas niezmiernie ważna.Odwiedziała nas i ona, i jej wielka przyjaciółka, Zuzanna Łapicka.To była zawsze radość, zawsze zaszczyt.Będziemy zawsze tęsknić. Dziękujemy.A Wam życzymy dobrego, czułego słuchania.Magda Umer mawiała, że czytając nigdy nie jest samotna.I że jej ulubioną czynnością w życiu jest myślenie.
że tym kimś chcą być, że chcą robić wielkie i ważne rzeczy. Więc także, jakbym powiedziała, oni byli moim uniwersytetem, ponieważ Ante Klibera dostał takiego szału i takiej namiętności do twórczości pana Becketa, że nawet poznał go osobiście. I myśmy o tym wszystkim wiedzieli z dnia na dzień, jak to było. Jak Antek przychodził, to myśmy wiedzieli, jakiego ostatniego wywiadu udzielił Witold Gombrowicz i że na pytanie dziennikarza, jaki jest najbliższy plan, powiedział grób. I myśmy to wszystko przeżywali jako tam dzieciaki, dwudziestoletnie. Więc ja miałam dzięki tak inteligentnym moim... Marek na pamięć znał Grochowiaka.
Taka to była zdobycz. Jeżeli mieliśmy dostęp do książek z paryskiej kultury, to też był fenomen, dlatego że Wtedy do więzienia szło się za posiadanie wydawnictw paryskiej kultury. Była taka słynna sprawa taterników z Małgorzatą Szpakowską i tak dalej. Oni przywieźli rzeczy z paryskiej kultury od Giedroycia i po prostu za posiadanie czegoś takiego groziło więzienie. Natomiast studenci polonistyki mieli prawo czytać wydawnictwa paryskiej kultury przez kogoś tam przemycane. Myśmy dostawali takie karteczki, że możemy przeczytać dzienniki Gombrowicza. Chociaż dzienniki Gombrowicza już niedługo później były także dozwolone.
Ale tak naprawdę Gombrowicz w Polsce to była tylko znana Ferdy Durkej i może transatlantyk potem, prawda? To był zakazany pisarz. Zakazany był Herlin Grudziński, zakazany był Dom Giedroyć, zakazany był Miłosz. To wszystko było zakazane, tak. I po prostu możliwość sięgania po te zakazane owoce szalenie młodych ludzi podniecało. Dlaczego to było zakazane? Bo to groziło myśleniem. A nie było właściwie większej groźby dla tamtego systemu niż myślące młode społeczeństwa. No, a teraz za to się robi wszystko, żeby nie myślało.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Oddajemy Wam prawdziwy skarb wydobyty z archiwum.
Zapis dźwiękowy spotkania z Magdą Umer, która odwiedziła nas jesienią 2019 r. w Big Book Cafe przy Dąbrowskiego i była szóstą twórczynią goszczącą w cyklu KSIĄŻKI MOJEGO ŻYCIA.
Opowiedziała o najważniejszych poetkach i poetach swojego życia, o najważniejszych książkach i tekstach piosenek. A przy okazji raczyła nas anegdotatmi i mądrościami.
Tego dnia Big Book Cafe była wypełniona po brzegi, najbardziej zdeterminowani dostali się do środka przez wejście awaryjne.
Magda Umer była nam bliska, była dla nas niezmiernie ważna.
Odwiedziała nas i ona, i jej wielka przyjaciółka, Zuzanna Łapicka.
To była zawsze radość, zawsze zaszczyt.
Będziemy zawsze tęsknić. Dziękujemy.
A Wam życzymy dobrego, czułego słuchania.
Magda Umer mawiała, że czytając nigdy nie jest samotna.
I że jej ulubioną czynnością w życiu jest myślenie.