Nie myśl, rób! - Bartek Olszewski
Bartek Olszewski a.k.a. Warszawski Biegacz, to "zwyczajny" chłopak z Jelonek, na którego poradach zaczynała swoją przygodę ze sportem rzesza osób. Rozgłos przyniosły mu zwycięskie starty zagraniczne, w tym najgłośniejszy - Wings For Life, którego jak zaskakująco twierdzi, nie skonsumował w pełni. - jak buduje wytrzymałość, będącą jego cechą wiodącą? - dlaczego na treningu ceni sobie bardziej dobre towarzystwo, niż idealnie wkomponowaną w plan jednostkę? - jak zmieniło się internetowe środowisko biegaczy i dlaczego nie zagląda już na Facebooka? - jak odpowiada na zaczepki internautów dotyczące jego diety? Na rozmowę zaprasza Kuba Pawlak
Słuchasz Bieganie.pl Witamy Was w kolejnym odcinku podcastu Bieganie.pl 42195FM. Z tej strony Kuba Pawlak, a moim gościem jest dzisiaj Bartek Olszewski. Cześć Bartek. Cześć, witam Was. Bartek oczywiście dla biegaczy pewnie nawet bardziej chyba jest niż pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem rozpoznawalny pod pseudonimem Warszawski Biegacz z tytułu tego, że prowadzi już od ilu lat Bartek kanał warszawskibiegacz.pl i blog. Jej, to zawsze są ciężkie pytania, ale tak wstecz to ciężko się cofam. Poczekaj, dwa, dwa, dwa. 8-9 lat, 8-9 jakoś. Ty też tak masz, że nie pamiętasz co robiłeś w zeszłym roku, jakby ktoś się zapytał o tej porze, a to w porach nie powiesz. Jak mnie zapytasz kiedy biegłem jakiś bieg albo coś, to z 5 minut będę liczył.
2017. Pamiętam, pamiętam. To jedna z niewielu dat, które pamiętam. No i na którym kilometrze wtedy złapała Cię meta? 88. Przypomnijmy tym osobom, które nie wiedzą, że Wings for Life to jest taka nietypowa konwencja biegu, bo nie biegnie się do mety, tylko meta goni cię w postaci samochodu. 88 km dał Bartkowi zwycięstwo w ogólnoświatowym biegu, który rozgrywany jest równolegle w kilku lokalizacjach. Zaczniemy może Bartek od tego, o czym już trochę nawiązałem zapowiadając tutaj naszą rozmowę, już się śmiejesz, bo pewnie wiesz, czyli riposty do twojej małżonki, do Kasi Gorlo, z którą też miałem przyjemność tutaj w podcaście rozmawiać i ja oczywiście, wiesz, mam w sobie dużo empatii i nie jestem taki, żeby cię publicznie napuszczać na żonę.
Często ludzie mnie o to pytają. Ja po prostu lubię sam sobie rozpisywać treningi, analizować je. Ja to lubię robić, to jest moją pasją. Nie tylko samo bieganie, ale właśnie ten trening. Więc zawsze analizowałem, zawsze starałem się coś tam zmieniać, coś robić innego. Nie zawsze to były optymalne rzeczy, ale lubiłem sobie testować. A też czasem było tak, że na przykład dla przyjemności chciałem sobie powies jakiś trening, który niekoniecznie nawet ja dobrze wiedziałem, będzie idealny w danym momencie, ale ale chciałem coś zrobić, więc jak najbardziej to analizowanie zawsze było jakąś moją też pasją. Natomiast osobiście uważam, że biegacze za dużo się zastanawiają, a za mało robią. W sensie analizują, myślą, na przykład to jest taki już standard, że potrafią miesiącami pisać, że Bartek rzuć w końcu te ćwiczenia uzupełniające na brzuch, prawda?
Dyplomata. Dyplomata, tak. Znaczy powiem tak, że patrząc z dwóch stron, rzeczywiście ja nie dziwię się firmom, że się boją często, bo potem z tego jakieś tam wychodzą kwasy, szczególnie, że tam różne ciekawe rzeczy się potrafią i się pojawiały na różnych tam sportowych profilach i tam te współprace się kończyły, czy były jakieś afery i tak dalej. Z drugiej strony To jest to, co mówisz, no ja uważam, że powiem trochę od siebie i to nie jest jakby, nie wiem, uśmiech w stronę mojego sponsora i tak dalej. Ja niesamowicie sobie cenię współpracę z New Balance'em, bo mam absolutnie wolną rękę. Jakby no wiadomo, że mamy jakieś akcje i tak dalej. ale to wygląda trochę, że kurcze Bartek robisz fajną robotę, rób ją po prostu, że jest okej.
Jeszcze na chwilę się zawieszę przy tym, bo też padło jeden taki zarzut, do którego konkretnie nie chcę się odnosić pod naszym wpisem, że Bartek skończył się po Winxie. gdzie Ty w odpowiedzi napisałeś, że wiele osób mówiło Ci, że nie wykorzystałeś właśnie tego sukcesu, że jest zupełnie odwrotnie, że nie to, że rzuciłeś się w wir mediów społecznościowych. Właśnie wyjaśnij, co miałeś na myśli, jak to nie wykorzystałeś, no bo przecież... Wiesz, to jest... Jeżeli potrafisz budować swoją osobę, potrafisz budować w mediach społecznościowych, potrafisz nakręcać ten swój sukces itd. U mnie to było trochę tak, że ja pobiegnął tego Winxa, wygrałem go, I po miesiącu zapomniałem o tym.
Zresztą ja już myślałem o Winxie 2018, 2019, wiesz, ja naprawdę zrobiłem, zrealizowałem cel i okej, jadę dalej. I później rzeczywiście parę osób mi mówiło, że mówię, kurde, Bartek, no pisał o Tobie gazety, byłeś w telewizji i tak dalej, jakby mogłeś na tym... sobie w mediach społecznościowych dwa lata w koło tego Winxa wszystko robić i to rzeczywiście by się kręciło. Tylko że mnie to właśnie mienia sport, a nie budowanie tylko jakiejś swojej osoby itd. na podstawie jakiegoś tam sukcesu. Więc na pewno mogłem więcej zyskać w social mediach, więcej zyskać medialnie po tym sukcesie w Mediolanie. Natomiast tak jak mówię, ja wolałem jednak dalej stawiać sobie nowe cele. Tam od razu chciałem biec w Szwecji wtedy w tym biegu.
Mnie nie odpycha bardzo. Kiedyś tego tak nie było. Kiedyś to było dużo milej, uprzejmiej i tak dalej. Instagram jeszcze tak się nie popsuł. Natomiast zdecydowanie... Uważam, że jak chcesz, żeby cię ludzie też jakby znali nie tylko pod postacią, prawda, jakiegoś pseudonimu i tak dalej, ale znali cię jako Bartosza Olszewskiego i rozpoznawali cię na ulicy i żebyś był jakimś tam autorytetem, no to musisz rzeczywiście pisać i tutaj to blog jest zdecydowanie najważniejsze. Pomimo, że to na wielu się już wydaje takie trochę umarłe, to zawsze ten blog był numerem jeden i taką wizytówką moją zdecydowanie. I wiadomo, Facebook, Instagram, służył mi zawsze do tego, żeby przekierowywać ludzi na bloga, żeby sprzedawać, pokazywać tą wiedzę, pokazywać, co się dzieje, bo na Instagramie, wiesz, możesz sprzedawać uśmiechy i ogólnie sobie coś tam pisać, jakieś motywacje i tak dalej, na Facebooku tak samo, natomiast jak chcesz zrobić coś konkretnego, no to potrzebujesz po prostu napisać parę zdań i uważam, że blog jest najlepszy do tego.
Ja na początku 2018 roku doznałem bardzo ciężkiej kontuzji, która mnie na rok wyeliminowała praktycznie. Znaczy, okej, już jakby biegałem, natomiast przez rok tak praktycznie, no to było takie wracanie w ogóle do aktywności. Dopiero w 2019 roku zacząłem coś mocniej biegać. Natomiast też z przygodami, no bo to jeszcze rzutowało, ja musiałem dużo nad wieloma rzeczami pracować, rehabilitować i ten trening maratoński, no on nie był jakiś długi. Dziękuję. Dobra, Bartek, super, dziękuję Ci za dzisiejszą rozmowę.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bartek Olszewski a.k.a. Warszawski Biegacz, to "zwyczajny" chłopak z Jelonek, na którego poradach zaczynała swoją przygodę ze sportem rzesza osób. Rozgłos przyniosły mu zwycięskie starty zagraniczne, w tym najgłośniejszy - Wings For Life, którego jak zaskakująco twierdzi, nie skonsumował w pełni.
- jak buduje wytrzymałość, będącą jego cechą wiodącą?
- dlaczego na treningu ceni sobie bardziej dobre towarzystwo, niż idealnie wkomponowaną w plan jednostkę?
- jak zmieniło się internetowe środowisko biegaczy i dlaczego nie zagląda już na Facebooka?
- jak odpowiada na zaczepki internautów dotyczące jego diety?
Na rozmowę zaprasza Kuba Pawlak