Mentionsy Mentionsy
Bezrobotne Opowieści
Bezrobotne Opowieści

Zawód: Dziewczyna Cullena

11.09.2024 ·22 min 38 s · 5 rozdziałów

O tym, że niewinna obsesja może stać się motorem napędowym do wymarzonej kariery. Historia wszystkich, tych którzy mają marzenie by pisać, a boją się, że nigdy się to nie spełni. W tym odcinku lęki konfrontujemy z przykładami z życia, gdzie nawet 15-latki wydają książki przez Wattpada i odnoszą spektakularny sukces.  Pss: Nie dajmy odebrać sobie wewnętrznego wiatru!  Instagram: @bezrobotne.opowiesci TikTok: @bezrobotne.opowiesciMail: [email protected]

0:00 · Wprowadzenie i motywacja 3

Muzyczka. Cześć! Witaj w podcaście Bezrobotne Opowieści. Z tej strony Julia Olszewska, Twoja bezrobotna prowadząca. W dzisiejszym odcinku o marzeniach, które stają się prawdą. Odcinek 23. Zawód Dziewczyna Cullena. Muzyczka. O kurczę, ale to będzie fajny odcinek. Ja planowałam go od bardzo, bardzo dawna. W sumie zaplanowałam go zanim stworzyłam podcast. Zawsze marzyłam, żeby sobie o tym pogadać z Tobą.

Więc słuchaj, to będzie odcinek dla wszystkich tych, Którzy marzą o tym, żeby pisać, wydawać swoje książki, opowiadania, ale boją się, że nigdy się nie uda. I to jest odcinek dla tych, którzy kochają coś tak wielką miłością, że dają temu życie, drugie życie. Więc jeżeli w głębi serca marzysz, żeby opublikować książkę, to ten odcinek będzie dla Ciebie. I dzisiaj właśnie sobie pogadamy o wszystkich tych, którzy z miłości do jakiegoś uniwersum dali historii płynąć dalej, a potem mogli nawet na przykład oglądać ekranizację swojej powieści, więc o tym sobie też pogadamy. A jako że idzie jesień, mimo że dzisiaj było chyba 25 stopni w Warszawie, ale dużo osób mówi w necie, że Brad Summer się kończy, przeskakujemy do

Do mojego fałszywania też, ale jest to muzyka ze zmierzchu. No to jest idealny moment na wypuszczenie właśnie tego odcinka, zwłaszcza, że ja sama pielęgnuję swoją miłość do jednej książki już chyba od 16 lat, tak mniej więcej, więc pogadajmy. Wszyscy moi krasze. Ok, teraz poważne pytanie do Ciebie. Przyznaj się, czy masz w sercu miejsce dla swojego pierwszego fikcyjnego crusha? Wydaje mi się z tego też, co gadałam z ludźmi ze swojego otoczenia, to na przykład jakimś pierwszym crushem, bo ktoś z uniwersum Harry'ego Buttera. Tam jest w sumie dużo osób, które można uznać za mega hot.

2:15 · Obsesja i wrażenia z serii 6

Do tego na przykład dla innych był to Pita Malarek na przykład z Igrzysk Śmierci albo Damon Salvatore z Pamiętników Wampirów. No generalnie ta lista jest długa. Do wyboru, do koloru. Widziałam ostatnio taki trend na TikToku, że dziewczyny robią sobie tort i każda z nich na takim patyczku przynosi jakiegoś nalepionego krasza. Część z nich jest właśnie z jakichś książek, filmów i tak dalej. To są bohaterowie, a nie aktorzy. I uznałam, że to jest super sprawa i może na swoje 29. urodziny zażyczę sobie taki tort. No ale właśnie, właśnie o co chodzi w ogóle w tym temacie dzisiejszym, bo przejdziemy potem do książek, ale przedtem chciałam się Ciebie zapytać, czy pielęgnujesz tego swojego pierwszego crusha dalej w sercu i czy gdzieś on tam głęboko, głęboko jest i wraca do Ciebie na przykład, kiedy nikt nie patrzy, no bo ja tak mam.

Ja tak mam. Ja mam crusha, który był, jest i chyba będzie ze mną niezmiennie. W sumie teraz już chyba od szesnastu lat. Czekaj, żebym dobrze liczyła. Czy dwutysięczny? Którym ta książka wyszła? Czekaj, ja sobie policzę, bo ja jestem bardzo słaba z matmy. Bardzo, bardzo słaba. A zdałam maturę. Szesnaście lat, no. Od szesnastu lat. I jestem oddana. W swojej głowie Edwardowi Cullenowi. I wszystko zaczęło się w ogóle od momentu, kiedy moja dentystka poleciła mi książkę właśnie z Mierzch. Ja byłam chyba wtedy w szóstej klasie podstawówki i ona w tamtym momencie czytała tę książkę razem ze swoją córką. No i tak się zaczęło, ta moja miłość.

Jakby przepadłam bez reszty w tym uniwersum. I w ogóle te początki moje z tą książką były niewinne. No wiadomo, kupiłam książkę, czytałam, zaczęłam coraz bardziej się wkręcać, coraz bardziej, aż doszło do momentu, że w zimę otwierałam okno na rozcież i szłam spać, żeby Edward mógł przez nie przejść, gdy ja śpię. No i wiesz, jak mogła się skończyć ta historia? Oczywiście tak, że tylko i wyłącznie miałam anginę, a Edwarda ni widu, ni słychu. I to nie było tak, że ja otworzyłam to okno raz w zimę, tylko po prostu jakiejś cyklicznie otwierałam to okno i w końcu jakby ta angina była nieunikniona po prostu. Więc to było mega śmieszne, bo jeszcze czytałam tę książkę zanim pojawiły się filmy.

I jak już pojawił się pierwszy, to wtedy moja miłość pozostała na zawsze przy scenie, jak Edward wychodzi z samochodu w tych okularach przeciwsłonecznych, jest ta muzyczka taka ty, ty, tyry, ty. I jakby od tego czasu już jakby 16 lat minęło. Ale też chciałam na taki disclaimer powiedzieć, że dla mnie jedyną słuszną częścią i prawilną jest pierwsza część. Potem, w sumie to jest ciekawe, że pierwszą część reżyserowała kobieta, a wszystkie kolejne już mężczyzna. I to bardzo widać, że Edward w pierwszej części jest tak jakby pokazany okiem kamery, tak jak okiem kobiety. Daj znać, czy widzisz różnicę, bo dla mnie jest diametralna.

No zwłaszcza, że ten Edward też na przestrzeni się zmienia, w ogóle ma jakieś brzydkie peruki i ble. Ale playlista z całej serii, mega, bardzo lubię. I właśnie jak mnie słuchasz, to pewnie wiesz, że udało mi się być na koncercie Taylor Swift i tam właśnie był Paramore, gdzie ta nostalgia jeszcze bardziej do mnie wróciła i znowu jestem w tym, kurczę, swoim twilightowym świecie. No dobra, ale w ogóle tak zauważyłam, że ten hype na zmierzch wrócił. W ogóle w sieci i to już nie jest jakieś passe, bo pamiętam, że wszyscy się strasznie śmiali z tego zmierzchu, jak on wychodził, a teraz jakby to wszystko wróciło do normy. I w ogóle dzięki temu, że jest hype na Zmierzch, to mogłam sobie kupić t-shirt z Edwardem, w którym właśnie teraz nagrywam.

Więc mega się cieszę. Kupiłam ją w kropie. A jeżeli jesteś team Jacob, to jest bluza z Jacobem. Ale ja nie będę zachęcać, bo ja jestem tylko team Edward. Ale jakby co to jest w sieciówkach? I to nawet w dobrym składzie. No dobra, jak to było dalej? I ta obsesja jakoś tak wraca do mnie i... wraca i trochę ucieka, wraca i ucieka, w zależności od mojego stanu. I też znam wiele osób z tych takich roczników, milenia, z Gen Z, taki przełom, którzy są mega zafascynowani, na przykład w Harrym Potterze, w sensie w tym świecie Harry'ego Pottera. Wiem, że są czasami takie książki czy filmy, które jakby pojawiły się w naszym życiu w tym momencie, kiedy nasz mózg i tożsamość się tworzyła i one naprawdę mocno jakby zostały i czasami odpowiadają za to, kim jesteśmy.

7:00 · Fanfiction i jego znaczenie 5

No i moja obsesja teraz wróciła ostatnio, z 3 miesiąca temu tak na maksa, że co czas ogólną zmierzch, bo jestem po prostu wariatką. I doszło do tego nawet, że dosłownie dwa tygodnie temu wróciłam z Włoch, z dziewczynami byłyśmy i dlatego w sumie była też przerwa od podcastu. I byłyśmy sobie w Toskanii, ale skończyło się na tym, że przypadkiem byłyśmy w miejscowości Montepulciano I w tej miejscowości właśnie kręcono drugą część Zmierzchu. I tą scenę, kiedy Edward chce popełnić samobójstwo, więc ja zachęciłam mojej dziewczyny do tego, żebyśmy nagrały właśnie te sceny. I to było prześmieszne w ogóle. I fun fact jest taki, że to Monte Pulciano jest właśnie tym miejscem, gdzie nagrywali, mimo że w książce i w ogóle obok jest miasteczko Woltera.

Ale z jakiegoś tam powodu scenarzyści czy tam coś wybrali to drugie i faktycznie one nie są tak podobne. I jeszcze najgorsza rzecz. Chciałam nagrać scenę, jak wbiegam do fontanny i ratuję Edwarda, ale nie ma tam fontanny. Czy ktoś wie, czy była tam wcześniej fontanna? Nie wiem. No dobra, ale nieważne, mam to nagrane i w ogóle w tamtym miasteczku można kupić bluzy ze Zmierzchu, bo pełno takich wariatek jak ja jeździ tam i szuka wampirów. Nawet zapytałam ekspedientkę, czy są jakieś prawdziwe, ona popatrzyła na mnie jak na idiotkę, ale zapytałam, więc mam swój jakby, wiesz, pospytałam. No i też mam nawet fotkę z taką ścianą pełną Edwarda stamtąd, więc dodam ją na ING, na Instagrama i sobie zobaczysz.

No, więc tak to wszystko wyglądało. Ale dobra, po co ja to mówię? Bo w ogóle w tamtym czasie, kiedy te książki wychodziły, pamiętam, rozpoczęła się taka duża fala tekstów fanfiction, no czyli po prostu fanowskiej fikcji, czyli kontynuacji często książek, którą piszą fani. Bo często jest właśnie tak, że to są albo kontynuacje tych historii z książki, albo zupełnie nowe teksty, tylko na przykład są bohaterowie z naszych ulubionych książek, z danego uniwersum. I czasami mamy tak, że właśnie my fani nie umiemy odpuścić tych naszych ulubionych bohaterów, nie możemy ich zostawić. I masowo właśnie wtedy czytamy te fanowskie wersje i ja tak poznałam właśnie fanfiction.

I ciekawe właśnie jest to, że część z tych opowiadań, które były właśnie w sieci, skończyły się happy endem, w ogóle te historie, dlatego, że te książki stały się pełnoprawnymi po prostu książkami, a nie w sieci po prostu fanficami. I często duża część z nich nawet została zekranizowana. Więc dla mnie to jest totalnie super sprawa. I właśnie chciałabym, żebyśmy tutaj wspólnie dzisiaj się zainspirowały, że czasem na pozór nieistotne opowiadanie może otworzyć nam drzwi do zupełnie nieoczekiwanej kariery. I przedstawię dzisiaj kilka takich przykładów i myślę, że sama będziesz zdziwiona, że w ogóle te książki wcześniej były po prostu fanowskimi opowiadaniami. No i jeszcze, ważne, bo poza tym, że ja zaczęłam mieć obsesję, to sama dokopałam się do swoich fanfików w zmierzchu, które pisałam mając tak 14, 15, 16 lat, coś takiego.

I jak je otwieram, bo czasami je otwieram na imprezach, jak już jest, wiecie, taki moment, to ja tak wjeżdżam cała na biało. Ja mówię, ej, wiesz co, ja pisałam takie fanfiki, czytam ludziom takie rzeczy. Nie wiem, to jest jakaś moja taka rzecz. I przeczytam dzisiaj troszeczkę, żebyś wiedziała, o czym mówię. Najgorsze jest to, że interpunkcja u mnie w tamtym momencie to leżała i kwiczała, tam są spacje, kropki. To w ogóle dramat, ale za to. Jest to mega pamiątka, więc przeczytam Ci fragment, ale bez oceniania. Nie no, możesz oceniać, ja też się będę śmiała. Dobra. Fragment moich fanfików z Mierzchu. Ja pisałam je na Chomiku i na górze Chomika miałam taką jakby reklamę tych swoich opowiadań.

11:00 · Przykłady fanfików 9

I brzmiało to tak. Kropka, kropka, kropka. No, więc tak sobie reklamowałam te moje opowiadania. Ja zawsze miałam, no walczę z tym, ale często mam słomiany zapał, więc tutaj powstało w sumie jedno małe opowiadanie i nie kontynuowałam tego, ale przeczytajmy sobie, co ja tutaj sobie napisałam. Też dodam screeny tego na Instagrama, więc możesz sobie podejrzeć, co ja tutaj po prostu napisałam. I przeczytam Ci najpierw pierwsze, a potem drugie, tak króciutko, żebyś widziała, o co chodzi.

W ogóle jest mega śmieszne. Dobra. Pierwszy fanfic, prologue. Broken Wings. Leżałam tam cała zapłakana. Wtem drzwi się otworzyły, a ja zauważyłam jego pełne troski i zmartwienia oczy. Gdy tylko mnie ujrzał, podbiegł do mnie i mocno przytulił. Ja dalej płakałam w jego koszule. Nie mogłam się przed tym powstrzymać. Z ran leciała krew, a ja chciałam się tylko skryć i zapomnieć o wszystkim. Edwardzie, jej nie daje rady. Ciągle o nim myślę, mówiłam zapłakana. Nie daje rady. Ciii, malutka, ciii. Uspokajał mnie jego kojący głos. Odejdę od ojca i zabiję te zdzira Renée za to, że uciekła z Philem. Bello, ciii, nie myśl o tym teraz, mówił w moje włosy wyraźnie przerażony Ed.

Nie mogę z tym żyć, płakałam dalej. W pewnej chwili wszystko zaczęło się rozmywać. I odpłynęłam. No, powiem szczerze, że jak na te czternaście, piętnaście, szesnaście lat, to nie uważałam na polskim, bo interpunkcja to jest dramat. Ja już nie czytam tego, że jest porcja, kropka. Wygląda to strasznie. Aczkolwiek sobie to ładnie zapakowałam w jakieś zdjęcia i graficzki, jakieś ten... fajnie, fajnie. Ale drugie jest śmieszniejsze, bo tam są takie językowe po prostu bobole tak zwane, kocopały, że szkoda gadać. Dobra, drugi przeczytam tylko kawałek, a potem przejdziemy do jakichś mądrzejszych rzeczy niż moje fanfiki. Dobra, kolejne. Highway to Love, rozdział pierwszy. Bella otworzyła oczy i ujrzała burze miedzianych logów.

Ich właścicielem był mężczyzna o twarzy anioła. Jej ukochany jedyny skarb. Jego klatka piersiowa unosiła się w miarowym oddechu. Dziewczyna czuła się przy nim bezpiecznie i wtedy mogła być z sobą. Powoli wyciągnęła swoją kruchą dłoń do jego twarzy i delikatnie pogłaskała go po zaróżawionym policzku. On na ten gest uśmiechnął się i powoli otworzył swe głębokie oczy. Bella za każdym razem, gdy się w nie wpatrywała, czuła przyjemne dreszcze. — Przepraszam, że cię obudziłam — powiedziała skruszona. On zaśmiał się swym cudownym barytonem i pogłaskał ją po kasztanowych włosach. — Każdy poranek rozpoczęty z tobą nigdy nie jest stracony — powiedział jej do ucha. Bella na ten dźwięk poczuła przyjemne ciepło i miętowy oddech.

Westchnęła cicho i znów zaczęła wpatrywać się w jego zielone oczy. – Kocham cię – wydusiła te słowa z łatwością. – Znasz moją odpowiedź. Mówię ci to kilka razy dziennie, kochanie – wyrzekł mężczyzna i delikatnie przejechał wargami po jej szyi. Bella na ten gest szybko zareagowała pocałunkiem. Każdy ich wspólny pocałunek był gorący jak ogień i namiętny jak szczera pasja. Byli do siebie dopasowani jak yin i yang. Dalej nie przeczytam, bo już się śmieję i jest mi słabo. Pierwsze pytanie. Kto rano ma miętowy oddech? Znaczy on chyba nie jest wampirem nowy w tej historii, a nawet jeśli by był, to pewnie nie pachniałby miętą. Więc o co chodzi? Kolejna fajna rzecz jest na przykład, wydusiła te słowa z łatwością. To wydusiła? Powiedziała z łatwością.

I są do siebie dopasowani jak inki jak. Nie no nie mogę, no po prostu ta dziewczyna to była świetna sprawa. Ale wiesz co, fajnie sobie dać takie swoje wypociny, żeby przypomnieć sobie kim się było kiedyś i też nie zapominać o tym, bo czasami w takim kieracie roboty i życia w ogóle tego po dołu zapominamy jakie kiedyś mieliśmy motywacje. I fajnie czasami to odgrzebać, bo może czasami to pomaga znaleźć ten kompas, więc tutaj możemy się ze mnie śmiać, ale i tak uważam, że fajna z niej była dziewczyna. Ok, teraz wracając do mądrych rzeczy. Od fana do autora. Dobra, teraz garść inspiracji. Pewnie w ogóle część z tych książek znasz, ale może nawet nie wiesz, że powstały w głowie autora najpierw, zanim stały się prawowitymi książkami.

Właśnie u nas w Polsce, pamiętam, że często te fanfiction dodawało się na Chomiku, potem na Wodpadzie, a jeszcze na innych platformach, więc myślę, że to jest w ogóle super miejsce, żeby zacząć. Ale dobra, weźmy na ogień taką najpopularniejszą z nich. Na pewno znasz. 50 twarzy Greya. W ogóle to jest śmieszne, że ta książka powstała jako fanfiction z Mieszchu i ta autorka w ogóle nazwała to wcześniej jako opowiadanie Master of the Universe i autorka nie podpisywała się pod swoim imieniem i nazwiskiem. Tylko pod pseudonimem. Lodowy Smok Królowej Śniegu. The Snow Queen's Ice Dragon. W ogóle śmieszne niesamowicie, no bo Elle James potem, właśnie jak to opublikowała na fanfiction.net i usunęła jakieś tam części, które świadczyły o tym, że to jest Bella z Edwardem,

Więc mega fajne, ja w ogóle uwielbiam takie historie i podobną historią jest książka My Life with the Walter Boys, Ali Nowak. I ona też napisała tę książkę jako nastolatka i też ją publikowała na Wattpadzie i ona tam była mega popularna. I potem normalnie wydawnictwo takie tradycyjne je wydało, no i też była mega popularna i z tego co wiem też jest akademizacja, więc fajne są te dwa przykłady pokazujące, że dzieciaki, młodzi dorośli robią fajne rzeczy i to potem wychodzi. Takim przykładem dobrym też jest taka seria Eragon. Nie wiem, czy znasz, to akurat nie było jako fanfic, ale też było napisane przez nastolatka i ja pamiętam, że dla mnie to było takie wow, w tak młodym wieku taki sukces, w sensie super sprawa i nie trzeba mieć nakładu, nie?

Tylko masz internet i ludzi, którzy wierzą w Twój projekt, takie wow. Dobra, kolejny jest Beautiful Bastard i tutaj jest książka, która też jest fanficiem. Zmierzchu i wcześniej się nazywała The Office. Ja też widziałam ją w ogóle w bibliotece i ona jest chyba dość popularna, ale ja tego nie czytałam. To jest chyba jakiś romans po prostu w biurze. I z tego co wiem, w ogóle wiele fanfików dotyczy właśnie romansów, to są romansidła. Ale też fantasy, więc kurczę, myślę, że ten zmierzch odbił się kulturowo, tak popkulturowo mocno na tyle, że powstało tak wiele różnych historii opartych na tej pierwszej, nie? Dobra, już kończymy powoli, bo poza samymi książkami, czyli opowiadaniami i powieściami, jest też taki zbiór Milk and Honey Rupi Kaur.

20:00 · Podsumowanie i motywacja 2

I w ogóle to nie jest ani powieść, ani nic takiego, tylko to jest po prostu Tomik Poezji, bo autorka dodawała to jako post na Instagramie i dzieliła się po prostu wierszami, ilustracjami i one miały tak dużą publiczność i takie zainteresowanie, że wyszedł z tego Tomik Poezji i stał się bestsellerem. Więc to taka fajna historia, bo kiedyś mi się wydawało, że umierają Tomiki Poezji, w ogóle poezja, a jednak nie. W ogóle Instagram też Ma miejsce na poezję, a nie tylko na twerk. Chociaż twerkować już chyba nikt nie twerkuje, nie? To spasa. Dobra, ostatnie. Light as a Feather. To jest thriller młodzieżowy i on właśnie też był popularny na tej platformie. No i potem

No nawet stał się oczywiście też, poza tym, że książką, to też jest ekranizacja na Hulu i to jest w ogóle historia nastolatków, którzy grają w niebezpieczną grę i to się stało mega hitem. I tutaj chciałam się pokazać, że thriller też wchodzi w to i tam są różne kategorie. Ja sobie lubię czasami coś tam poczytać i no mega się tym jaram. W ogóle tak się cieszę na ten temat dzisiejszego odcinka. Dobra. Kurczę, ja tak myślę, że to jest taka fajna lista książek, które pokazują, że w ogóle warto dzielić się swoją twórczością. Nawet jak na pozór może wydawać się np. dziecinna dla nas, albo wtórna, no bo kto wie, może ktoś ją pokocha równie mocno jak my. Morał z tego odcinka jest taki, że pisz, nie poddawaj się, zawsze znajdzie się jakaś dusza, którą ukoją Twoje słowa.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.