99. Mission: Impossible 2 (2000) - Woo panie!
Z prawdziwych lat 90. prosto do postmatriksowego kotła, jaki zawrzał na przełomie tysiącleci. Zamiast zachodniego sznytu de Palmy - wschodnie szaleństwo Johna Woo. Oraz Cruise w długich włosach, wspinający się na kanion w wolnych od pracy chwilach. Nie ma pomyłki, na pewno zatrzymaliśmy się przy czarnej owieczce tej serii. Czy będą gołębie?!Pomóż nam w tworzeniu programu – https://patronite.pl/bezdyskusjiNasz Discord: https://discord.gg/eyCGYBrx9fWpadaj na naszą grupę! - https://www.facebook.com/groups/520144846333243Chcesz nam coś kopsnąć? - https://buymeacoffee.com/bezdyskusji
Marcinie. Adamie? To miał być żółwik? Nie, nie, nie żółwik. To miał być na zasadzie... Ty powiedziałaś ostatnio, jak nagrywaliśmy o Mission Impossible. Dostało mi wzorzucone, że ja strasznie źle wymawiam. Nieprawda, jakby co mam powiedzieć? Mission Impossible? A że jest Mission Impossible, tak? No to mu się trzeba spolszczyć, no jakby halo, żyjemy w Polsce. To normalne, że mówi się Mission Impossible albo jakaś tam jeszcze inaczej. W każdym razie, powiedziałeś ostatnio, że Mission Impossible to jest takie, o teraz znowu dowodziłem Impossible tak na szybko, że to jest szpiegowszczyzna, że tak to ująłeś, że to jest taki rodzaj kina. Wydaje mi się, że to przy filmie Briana de Palmy to było za wczasu, za zbyt wcześnie powiedziane.
Bo ja się nie spodziewałem co się wydarzy, już na poziomie dwójki. Dwójka to jest film, którego ja nie widziałem w dzieciństwie, więc już zaczynają się dzikie wody, jakieś takie wypływamy na nieznane wody. I John Woo wpadł do dwójki i zrobił John Woo Mission Impossible 2. Marcin, co to był za film? Coś się wydarzyło, stary. Ja nie rozumiem. Ja nie rozumiem. Czy ty w ogóle coś... Ja nie wiem. Jak ty ten film... Jak ty do niego podchodzisz? Z jakimi uczuciami? Po tej powtórce teraz, po tych kilku latach, to już naprawdę dużo gorzej, nie wiem, wtedy miałem chyba lepszy czas albo bardziej, nie wiem, jakoś oceniałem to, bardziej poważliwie patrzyłem, ale teraz ten film jest przede wszystkim nudnowskrzyzną przez większość filmu, tam się nic nie dzieje, dopiero sam koniec jest taki śmiechowo-przaśny, że tak powiem.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . On pierwszy film w Ameryce jaki zrobił to był Nieuchwytny Cel z Van Damme'em i to jeszcze było spoko. Później tam zrobił chyba Tajną Broń, czy coś takiego. No ale później właśnie jest to Mission Impossible, no i to już jest takie właśnie Mission Impossible, nie? No ciężko, ciężko, naprawdę... John się nie popisał wybitnie, tak? A najlepsze jest to, że on tą przygodę w Hongkongu kończył tymi dziećmi triady, które no kurde ja kocham i będę cały czas na łamach podcastu tutaj gadał o tym filmie, bo to jest sztos.
I kończy tam sztosem, przyjeżdża tu, coś tam nagra, okej, nie jest źle. Ale później wali, no wali czymś takim po oczach. To jest po prostu walenie Tomem Cruzem po oczach. Jest taki problem z tym filmem, z tym Mission Impossible, że strasznie suchy jest to film i trzeba znaleźć muszynianki i wypić dużo muszynianki. Żeby sobie jakoś, wiesz, z tą suchotą poradzić. Ja nie wiem, mnie się wydaje, że to nie jest tylko i wyłącznie film tego, znaczy wina tego, że to jest John Woo w Ameryce, w tam jakimś okresie ciężkim swojej kariery. Tutaj jest więcej składowych, wpływa na to, co się wydarzyło z tym filmem. To jest film wyprodukowany w 2000 roku, a zatem mierzący się jakby z kinem akcji post-Matrixowym i to tak stricte post-Matrixowe, jesteśmy w tym momencie, co Matrix uderzył i zmienił całe kino, nie?
To jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Tom Cruise jeżdżący na motorze tutaj i robiący kaskaderkę jest w długim, skórzanym płaszczu i w ciemnych okularach. Bo Matrix, to jest jedna odpowiedź. To nie ma żadnego sensu, to nie jest wygodne, to mu nie pomaga w niczym. Wydaje mi się, że ktoś próbował sobie poradzić z tym Matrixem. Ten film stał się parodią już Mission Impossible na tym poziomie, że to jest śmieszne, że dwójka kontynuacja, wiesz pierwsza część po oryginale i już parodiujemy. To już wpadło w te kolejne parodii. Co mi się znowu bardzo kojarzy, tego też dawno nie widzieliśmy, lata długie, ale Paralele pomiędzy tą serią a Szybcej Wściekli są dla mnie jeszcze większe, bo Szybcej Wściekli na poziomie dwójki wypadli totalnie.
Tam coś się wydarzyło, ktoś się spierdził po prostu w mózgu. Wydaje mi się, i to, popatrz, na poziomie czwórki seria złapie nowy oddech i zacznie robić coś zupełnie innego i tworzyć taką obecną wersję siebie. To jest bardzo, bardzo blisko. Coś w tym jest, to prawda, no. Jadą i... Kurczę. Ale to mógł być dobry film i to też nie jest tak, że tutaj są złe rzeczy, ponieważ po pierwsze jest dużo takich tropów, takiej dobrej szpiegowskiej fikcji, tak? Czyli jest wirus śmiercionośny. Chimera. Co z czego byśmy już dzisiaj... Dzisiaj już by tego nikt nie zrobił takiego filmu. Jest antagonista, który ma być ze wszech miar po prostu nieprzyjemnym typkiem.
Są te bondowskie elementy takie naleciałości, chociaż John Woo źle rozumie bondowszczyznę. Chyba aż za bardzo chciał pójść w bondowszczyznę, ponieważ jest dla mnie po prostu oburzający wątek tutaj kobiecy. To ja nie umiem przymknąć oka po prostu na to, co się wydarza w tym filmie i powiedzieć nie, nie, nie, kino rozrywkowe, czego ty chcesz gościu, nie? Szanowni Państwo, tutaj jest love interest Toma Cruza, która zostaje przed niego zatrudniona do misji niemożliwej i ona w ramach swojej misji niemożliwej ma wrócić do związku z gościem, który był opresyjny wobec niej i dla powodzenia tej misji ma go w sobie ponownie rozkochać i łazić z nim do łóżka. Czyli w zasadzie zgadzać się na gwałt.
I luzik, nie? Ona spotyka się z Cruzem w międzyczasie, czy tam komunikują się, i ona mówi, no nie za bardzo mi się tutaj podoba, nie? Ale no Tom, dla ciebie wszystko. No, co jest? Tak, tak, tak, tak, to jest naprawdę mega widoczne. Ja nie wiem, ja parę lat temu w ogóle jakoś słabo na to zwróciłem uwagę. Ja widziałem to, jakby czułem ten wątek, ale nie wiem, jakoś mnie tak to nie dotknęło, ale to rzeczywiście jest... No jest to mega problematyczne, tak? I później oczywiście, żeby już też podkręcić fabułkę, to zaraża się tym wirusem specjalnie, bo żeby ten wirus miał rację bytu, to się musi przenosić w osobie, tak? No i... Tę śmiertelna Chimera.
No i ona się oczywiście zaraża. No i jest stawka czy uda się jej podać Bellerophonta, czyli to antidotum. Ale tak ona się tam później spaceruje po skałkach i tak jest. Nooo, to zostawmy ją tam w mieście. Sponsoruje to w Skałkach, bo ona chce popełnić samobójstwo na koniec tego małego czasu. No tak, tak, tak, wiem, wiem, wiem, wiem, wiem, ale źle, że tam, że tam, ale że ten, że ją chcieli użyć ten, ten przeciwnik. Przez to, że ten film oglądaliśmy naprawdę parę dni temu. Ja nie pamiętam, jak ten chłop się nazywał, ten jego przeciwnik. Ja bym Ciebie nie winił, żeby nie pamiętasz, bo ja po to mam przy sobie teraz telefon jakby tutaj. Ja tu też mam ten, ja oczywiście tu polecę ze ściągi, ale chłop się nazywał Sean Ambrose. O, okej, Sean Ambrose.
Odkrywa go Dougree Scott? Tak. Nie, ja mam konkretnie pojęcie. Nie widziałem go nigdy chyba i nigdzie poza tym filmem. Tylko w każdym razie chodzi o to, że nie dość, że jest zmuszana do tego, to później jeszcze jest używana jako broń biologiczna, bo on chce ją zrzucić przecież na środku miasta, żeby wszystkich pozarażała, tak? Ja nie zwróciłem uwagi na to. No tak, przecież tam ten show mówi, że zostawcie ją w środku miasta i za 2 dni cały Sydney będzie potrzebowało, czy tam za 20 godzin cały Sydney będzie potrzebowało Bellero Fonte i tam sprzedaż i będzie VIP, nie? Ale to też jest taka fajna wizja ewentualnej pandemii. Znaczy bardziej epidemii, tak? Oni właśnie tak myślą o tym wirusie, mają taką wizję właśnie, że można to wykorzystać tak, że można zrzucić go na Sydney i Sydney jest całe zarażone będzie i Sydney będzie musiała prosić o jakieś antidotum i oni sprzedadzą im to antidotum i nikt nie bierze pod uwagę, że działają lotniska.
Czusu, ja tylko właśnie miałem taką nostalgię, że pamiętałem, że jest najsłabszą częścią, tak? Ale ja mówię... Rzeczywiście nie zwróciłem na to uwagi do Wodeka, rzeczywiście on jest o oburzający miejscami i to jest prawda. On jest też oburzająco głupi, ale oburzająco głupi z tych najlepszych powodów. Znaczy, to co Marcin powiedział, że źle dopasowana muzyka, fatalna gitarka jakaś hiszpańska, która wjeżdża, bo nie wiem, bo ma być sexy po prostu w różnych sekwencjach, nie wiem, Tom Cruise ma sexy wyglądać, jego ukochana ma sexy wyglądać. Ale kiedy trzeba, to John Woo jest sobą, nie? Tak więc jakby on... Ten film długo jedzie na hamulcach. Tam jest jakiś taki... Coś jest zaciśnięte. Jakiś bezpieczeństwo jest uruchomione jeszcze.
A potem nagle ktoś nie zauważa i oni ten tryb bezpieczeństwa wyłączają i wjeżdżają gołębie. Jak będziecie oglądać ten film, drodzy słuchacze, to gołębie, na które każdy czeka w filmie Johna Woo, są też zwiastunem tego, że od teraz przez 20 minut będzie, kurwa, kosmos, nie? Że już jazda bez trzymanki, owszem trzeba było bardzo długo czekać na tą jazdę bez trzymanki, ale finał kurde odwdzięcza się. On ci pokazuje, my jesteśmy aż tak głupim filmem. Te wszystkie twoje takie wcześniejsze wątpliwości, które miałeś, że były podstawne, jasne, ale my chcemy ci się odwdzięczyć tym. I są tam sekwencje, że Tom Cruise bije kogoś motorem jadąc na tym motorze. To się dzieje i to jest super. Nie no, końcówka jest, ten pościg, nawet ta ich walka na plaży, tak?
Pistolety gdzieś tam odlatują, to, tamto, kto pierwszy strzeli... To jest klasyczny westernowy pojedynek na sam koniec, nie? Tylko, że zamiast... Na westernach takie klasyczne pojedynki to było gdzieś na wzgórzach, nie? Żeby to jakiś był widok z tyłu zawsze. A tutaj mi się wydaje, że właśnie... Albo w środku miasta, nie? No, ale no, no, no... Może, żebyś widział morze. To trochę jak z... Jezus, łusia. Taka super popularna łusia. Nie Dom Latających Sztoletów, tylko następny. Pamiętasz, jak przyjechałem na ten film? Przyjechałem na Tygrys? Nie. Przyjechałem na Tygrys, a miałem na tym. Kurczę, tam gdzie była ta walka co kilka... że zmieniały się pory roku w trakcie finałowej walki. To nie było w Domu Latających Sztoletów? To mogło być, może tak?
Tak, bo Hero, bo przeciąłem tę grę, spóźniłem Hero i to właśnie to domknięcie do latających, nie tam jest to zmiana po roku. Mi się zawsze taki super faceoff na sam koniec, to mi się kojarzy z domem latających sztyletów, nie? To jest świetny motyw w ogóle. Tutaj też, jakby wieczność w tle, z Atomem Cruzem. Bardziej Zaitanem Huntem i Zashanem Ambrosem jest wieczność, tak? Symbol wieczności, morze i dwóch prawdziwych mężczyzn, którzy się napierdzielają po twarzach na tle wieczności. I gdzieś tam jakaś kobieta, która być może zaginie. No, która chodzi po skałach, bo już nie wie, co ze sobą zrobić, czy ma skoczyć, czy nie. One też trochę nie wie, co ma zrobić ze sobą w tym filmie. To prawda, teraz rzeczywiście, tak, tak, tak, to prawda, choć mówię Ci, że ja nie wiem czemu jakoś później, jakoś chyba miałem taki do niej sentymencik, bo później w tych późniejszych filmach, oprócz tych najnowszych, bo tam się fajnie, bo tam już po prostu dobre aktorki grają, ale gdzieś tam w trójce ten, tam jakieś takie wątki chyba później jakoś takie dla mnie niepotrzebne weszły, no ale to dobra, to już nie wyprzedzajmy faktów.
Może też warto wspomnieć, że... No, czy no warto, nie warto, bo właśnie o to chodzi, że tutaj o tym filmie nie ma za bardzo jak w ogóle za dużo rozmawiać, bo tak naprawdę większość tego filmu się składa z tego, że ona tam jest w tym domu tego Shana Ambrose'a, oni ją podsłuchują i próbują jakby wywnioskować, co on chce zrobić, komu chce tego wirusa sprzedać. To jest film, który jest cały zbudowany na czekaniu, na czekaniu na jakiś taki moment wystrzałowy, gdzie sekwencji akcji to jest bardzo niewiele, ponieważ prawdziwą sekwencją akcji pierwszą jest strzelanina w tym wieżowcu. Taka typowo wooowska, o nie wiem jak to odmienić, wooowska strzelanina, gdzie Tom Cruise trochę się skacze, trochę tak jakby wiesz, stara się w locie, skok w bok i strzelanie.
To klasyczne zagrywki kina właśnie, takiego a la John Woo. Bo na samym początku filmu jest ten pościg samochodowy, który no jest koszmarny, więc wyciągnięty z Pierce'a Brosnana i Bonda i... A, co on ją ściga? Chce ją zwerbować, tak? Tak, i on, i finalnie on ją ratuje przed tym, że ona spadnie w przepaść i ona już jest mokra, nie? Jakby to już jest to, i tak ewidentnie jest mokra. To nie, że ja teraz sobie mówię słowo, że ona jest mokra. Ona jest mokra, szanowni słuchacze. Tu o to chodzi. I w tym momencie ona już zrobi wszystko dla Toma Cruisa. No tak, bo już później, ujęcie później, już się budzą wspólnie w łóżku, więc na pewno tak było, jak mówisz. W łóżku. W łóżku. No John Woo na pewno lubi sceny łóżkowe.
No w tym filmie ewidentnie to pokazał. No lubi, lubi. I przede wszystkim też John Woo lubi zmiany twarzy, bo już w tej dwójce to już tam twarze to już są po prostu zmieniane co chwilę, nie? To nie jest jedynka w ogóle. Nawet w takich momentach, że jak ktoś ma tylko na przykład 15 sekund, żeby coś wymyślić, to akurat założy inną twarz. I jeszcze jest taki fajny bajer wymyślony, że jest taka naklejka na gardło z małym chipem, która zmienia głos człowieka, żeby jeszcze lepiej kogoś udawać. W ten sposób antagonista może często udawać Etana Hunta. Ponieważ był jego zamiennikiem często, bo to też był agent. Jak na razie w tej serii zawsze jest tak, że źródło wynika wprost z CIA. Jeżeli tak to wygląda, to może trzeba jakąś restrukturyzację zrobić.
Najpierw jeden był szef oddziału i on wszystkich pozabijał, bo pieniądze. Teraz jest zwykły agent, który ma ochotę zabić cały świat, bo pieniądze. I to całkiem niewielkie pieniądze. Tak by the way, nie? Jakby można było tutaj zażądać te bardziej uczciwe tam fortuny, wiesz, w poziomu Elona Muska. Dziesięciozerowe kwoty, a nie tam po prostu 30 milionów funtów, nie? No to chyba 37 milionów funtów. To tak dość niewiele, jak za możliwość zniszczenia świata. No teraz nie, no ale 20 lat temu to cały czas był dobry pieniądz, nie? Wciąż on miał branżę, którą mógł zabić wszystko. No tak, mógł się bardziej targować. Co jeszcze? Jest tam w ogóle w tym filmie, co ciekawe, Brendan Gleeson gościnnie.
W dziwnej sekwencji, gdzie go usypiają. Ale to jest totalnie tak gościnne to jest, nie? I to jest jeszcze Brendan Gleeson przed najlepszymi rolami w swojej karierze, czyli rolami u Martina Magdona. Czyli przed In Bruges, przed tymi ostatnimi duchami Nichelin, nie? Przed duchami to tak. No, wraca też Marcelus Wallace czy tam Ving Rhimes, ale sam byłeś trochę zniesmaczony, że ma wąsa i już nie jest tak zabawny. Wąs zabiera minus 10 do sympatyczności u Marcelusa. Trochę tak, ale on gdzieś tam jest, to będzie też taka postać, która będzie się przez tę serię przewijać.
No tak, tam, nie wiem czy pamiętasz, tam na napiseku też jakaś Metallica chyba była, także tam soundtrack zakładam, że jest pewnie całkiem, całkiem zacny, nie, ale... Już to są te czasy, kiedy właśnie brano zespoły metalowe, żeby robiły oryginalne piosenki do filmów. Tego już nie ma. Tego już nie ma od dawna, ale to było w latach 00 przez pierwszą dekadę spokojnie sporo. Było tak, no przecież P.O.D. do Matrixa zrobiło przecież, nie? Sleeping Awake, nie? No to też był hicior na tamte czasy. Korn do Tomb Raidera. Tak, właśnie, pamiętam coś na ten teledysk. Jak tam Angelina tam śmigała. No... Kurczę, co można powiedzieć? Tom Cruise ma długie włosy. I to jest bardzo ważne, a pamiętasz też jaki był, bo mówiliśmy ostatnio jaki był shot w Polsacie, kiedy był mega hit, Mission Impossible.
To było, że w jedynce jak Ethan Hunt skacze, a za nim wybucha akwarium. Tak, tak, tak. Wiesz, pamiętasz jakie ujęcie było tym właśnie ujęciem dla Polsatu z dwójki? Że pewnie wyskakuje z tego laboratorium tam w zwierzowcu, czy nie? Mnie się wydaje, że to były dwa ujęcia kluczowe, czyli jak się wspina po kanionie Tom Cruise i jak skacze na motorze. Jak przejeżdża motorem przez ogień chyba jest w ogóle taki moment. Jak wylatuje z tego ognia to mamy Mission Impossible 2. Mega hit był w środę, nie? W poniedziałki kiedyś, później nie wiem jak, ale w poniedziałek dwudziesta, pamiętam, że jeszcze jak oglądałem Polsat, to w poniedziałek dwudziesta było, czy tam dwudziesta pierwsza później. Ale no, to słabo, pamiętam, ale rzeczywiście, tak, tak, tak, na pewno był ten kanion, bo to nawet wspominałeś, jak zaczęliśmy oglądać, teraz mi się przypomina, nie?
Więc niestety cytaty, które nam były w głowie, w trakcie seansu jeszcze myśleliśmy sobie, że to będzie cytat na poziomie I have tasted the goods, chociaż tam to też było związane z kobietą potraktowaną przedmiotowo, ale tutaj były już takie chamskie. Ten jest taki, okej, też jest zabawny, ale patrząc na ten wątek to już przestaje się śmiać jakby tak. Bo tam jednak więcej nie masz takiego wątku aż tak rozpisanego w taki sposób. Ale tak jak mówisz, tam nie, w trójce nie będzie raczej konfirmacji, nie wiem, nie petam czy jest na to Nechopkis, to się przyznaję, ale tam, no nie no, oprócz Marcelusa, który chyba jest w każdej części, ale ciężko mi mówić, to raczej oprócz Toma Kruza to tam kogoś nie będzie, nie? Pytanie, czy będą jeszcze maski? Czy będzie jeszcze ściąganie twarzy? Czy ta seria z tego zrezygnowuje?
Kurczę, ja nie wiem. Być może, być może... Ja nie wiem, czy nawet jeszcze jest to... To jest z Cavillem tam, nie wiem, jest jakieś ściąganie twarzy. Chyba, że mi się to myli z czymś innym. Z jakimś innym filmem z Piałkowskim, z Cavillem. Ja nie wiem, ja nie wiem, to ty jesteś specem. No właśnie, ale ja nie porównałem się z takim specem, że ja nie pamiętam. Pamiętam tylko, że wiem, że... I też dobrze porównałeś, bo ta trzecia część będzie okej, W tej trójce taka właśnie, żeby stanąć na nogi z powrotem, coś jak to Tokyo Drift było w tych szybkich i wściekłych, tak? A później już od czwórki jest okej, tak? Że już jest w sensie, że już są naprawdę takie filmy konkretne, nie? Szybcy i Wszelki też przy czwórce mają już ten pomysł przyszły na serię, tak? Czyli taki... Te filmy w stylu heist movie, nie? O napadach. Szykowanie jakiejś wielkiej akcji. To już w czwórce szybkiej się było, mimo tego, że to było słabsze. Tam było z tym przejeżdżaniem przez tą pustynię, nie?
No faktycznie, ja tam chrzczyny seksu nie widziałem, więc coś w tym jest może, nie? Oni się nawet nie sekszą, oni się nie ciupciają, oni się, uwaga, łupią. A tam się nawet nie upali. Może rzeczywiście John tak później już na stare lata stwierdził, że musi jakieś takie wąski dołączyć, bo coś był zbyt wstrzemięźliwy. A po co reżyser John Woo wstępuje do apteki? Jakiś lepszy szampon na łupie. No dobra, no dobra.
Nawet z poziomu buźki jest taki... Tak, i te miny trzaska. Dobra, na trzecim miejscu, niech będzie. Niech będzie i niech tam zostanie na zawsze. W ogóle ja sobie uświadomiłem, że my, jeżeli tak będziemy szli, to będziemy musieli, oglądając siódemkę, to polskiego aktora wrzucić do tego rankingu, nie? A on tam jest też jako ten? Jako antagonista? No nie wiem, no jeżeli ktoś bierze polskiego aktora do przeboju amerykańskiego, to wiadomo, że po to, żeby grał Rosjanina. No a jeżeli ktoś gra Rosjanina, to raczej w filmie szpygowskim będzie antagonistą. No nie wiem, dla mnie taka logika, ale... Nie wiem, ja coś słyszałem w ogóle, ale chyba on nie jest jakiś taki mega znaczący, bo ja słyszałem coś, że w ogóle były plany, żeby wyciąć te sceny z nim, bo to wiesz, że ten film się za bardzo roz... O, to raczej nie jest antagonistą. Bo się za bardzo rozrósł, ale ostatecznie chyba nie wycięli, nie?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Adam i Marcin dyskutują o filmie Mission Impossible 2, opowiadając o swoich oczekiwaniach i doświadczeniach z pierwszej części.
Adam podziela się swoim zdaniem na temat filmu, podkreślając jego nudność i brak akcji.
Adam i Marcin analizują fabułę filmu, skupiając się na problematycznych elementach i postaciach.
Adam porównuje Mission Impossible 2 do pierwszej części, podkreślając różnice w stylu i tematyce.
Adam krytycznie ocenia reżyserię Johna Woo, podkreślając brak oryginalności i zbyt wiele zmian w postach.
Adam i Marcin analizują konkretną sekwencję filmu, skupiając się na zmianie motywu muzycznego i wykorzystaniu nowego styleu muzycznego.
Adam i Marcin podsumowują swoje wrażenia od drugiej części serii, podkreślając brak kontynuacji i znaczenie postaci.
Adam i Marcin oceniają film w końcu, podkreślając jego miejsce w serii i potencjalne przyszłe kierunki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pomóż nam w tworzeniu programu – https://patronite.pl/bezdyskusji
Nasz Discord: https://discord.gg/eyCGYBrx9f
Wpadaj na naszą grupę! - https://www.facebook.com/groups/520144846333243
Chcesz nam coś kopsnąć? - https://buymeacoffee.com/bezdyskusji