104. Clickbait Events - EDA /Anti/Patterns
Kontynuujemy mini-serię o antywzorcach Event-Driven Architecture - ponownie z Oskarem Dudyczem. Tym razem jednak bierzemy na początek na warsztat puchnące zdarzenia: jedno “uniwersalne” zdarzenie, które próbuje zadowolić wszystkich naraz. Kolejne pole, kolejne ID “na wszelki wypadek”, aż w końcu wysyłamy w świat pół swojej bazy danych. Zupełnie jak w wierszyku o sznurku Jurka - ktoś dorzuci papierek, aż robi się góra śmieci. Jednak to tylko pretekst do tego, aby dotknąć właściwego tematu, czyli podziału między to, co publiczne, a to, co prywatne.
Przecież ja już to publikuję, Ja się skupię dalej na tym, co robiłem. Ty sobie tam nasłuchujesz, potem strzelasz sobie zapytaniami jeszcze dodatkowo. Sprawa załatwiona. No ale właśnie nie jest załatwiona, bo tak jak powiedziałeś, wtedy niezależnie, czy ktoś nasłuchuje na tą wiadomość, czy nie, no to my musimy założyć, że możliwe, że nasłuchuje. Szczególnie jeśli mamy taki Pracujemy w większej firmie, gdzie tych zespołów jest więcej, gdzie wskakuje prawo Conwaya i faktycznie nie wiemy, czy ktokolwiek na to nasłuchuje, no to w zasadzie wiążemy sobie ręce i nogi, bo za każdym razem musimy albo chodzić i próbować i się pytać, czy ktoś to nasłuchuje, robić tą wielokrokową migrację, jeżeli chcemy wprowadzić jakiś breaking change.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy opisują problem z event driven architecture, gdzie eventy stają się zbyt komplikowane i nieefektywne.
Rozmowa o problemach z eventami, takich jak dorzucanie dodatkowych informacji i użycie słowników.
Opis antywzorca Clickbait Event, gdzie zdarzenie zawiera niepełną informację, wymagając dodatkowego kliknięcia.
Rozmowa o klasyfikacji zdarzeń i zastosowaniu enrichment lub anti-corruption layer.
Analiza różnicy między zdarzeniami publicznymi a prywatnymi oraz propozycje rozwiązań.
Omówienie konceptów takich jak Context Map i propozycje modelowania komunikacji między modułami.
Ważność zastanowienia nad celami rozszerzania kontraktu lub wprowadzania nowych zdarzeń.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kontynuujemy mini-serię o antywzorcach Event-Driven Architecture - ponownie z Oskarem Dudyczem. Tym razem jednak bierzemy na początek na warsztat puchnące zdarzenia: jedno “uniwersalne” zdarzenie, które próbuje zadowolić wszystkich naraz. Kolejne pole, kolejne ID “na wszelki wypadek”, aż w końcu wysyłamy w świat pół swojej bazy danych.
Zupełnie jak w wierszyku o sznurku Jurka - ktoś dorzuci papierek, aż robi się góra śmieci. Jednak to tylko pretekst do tego, aby dotknąć właściwego tematu, czyli podziału między to, co publiczne, a to, co prywatne.