ASL33P - NIE WIEM CZY KIEDYŚ POPROSIŁEM O WSPÓŁPRACĘ
Przed wami muzyczna jednoosobowa armia- asl33p. ZAPRASZAM NA BEDTALK!
ASL33P. Tak. Powiedz mi, jak wyglądało twoje życie w Kolbuszowej obok Rzeszowa, zanim pojawiła się muzyka? Czy jednak od dzieciaka, od naprawdę wczesnych lat ona była? No właśnie chciałem powiedzieć, że w sumie nie pamiętam, bo mam jakieś na przykład zdjęcia, jak mam tam ze trzy lata i sobie gram na jakichś klawiszach czy na czymś, więc ja w sumie... To było moje pierwsze takie zainteresowanie w życiu tak naprawdę i mi tak trochę zostało. Myślę, że nie robiłem nic za bardzo wcześniej, bo nie miałem dosłownie jak, kiedy w życiu tego zrobić. I to w sumie zawsze była taka główna rzecz moja w jakimś tam stopniu, więc no... Wyglądało tak, że chyba nie miałem mówić jeszcze na przykład czy coś.
Ale właśnie to jest to, bo to jest dla mnie niesamowite. Jak to jest, że ty wyraźnie śpiewasz niż mówisz? Nie wiem. Jak to jest możliwe? Chyba to, że jak śpiewam to jestem w stanie się nauczyć tekstu. Ale to bardziej, że lecisz właśnie jakby z głowy i to ci pomaga wyraźnie mówić? W sensie to, że pamiętam co mam powiedzieć dokładnie, w sensie jak śpiewam czy rapuję, to wiem jaki mam dokładnie tekst, więc mogę się skupić na tym, żeby go wyraźnie powiedzieć, a jak mam coś powiedzieć, to... To muszę jeszcze wymyślić, co mówię w danym momencie. I czasem mi się gubi to, że mam to jeszcze wyraźniej powiedzieć. Okej, bo to może być... Staram się ostatnio trochę lepiej, ale wydaje mi się, że jest jednak lepiej niż na przykład na wywiadach sprzed jakichś dwóch lat, co tam... Ja się sam to nie rozumiem. Mam wrażenie, że jest troszkę lepiej ostatnio, ale no... To jest to, że się zna tekst, więc można popracować nad jego dostarczeniem takim.
A myślałeś, żeby chodzić do logopedy? Chodziłem. Chodziłeś? Przedtem było jeszcze gorzej. Nawet nie, że nie pomogło, bo pomogło, tylko po prostu był ciężki materiał do pracowania. Okej, a masz czasami tak, że na przykład ktoś cię słucha i potem cię poznaje i jest trochę w takim szoku, że inaczej brzmisz właśnie na słuchawkach, a inaczej jak się z tobą gada? Czasem tak, a miałem też sytuację, że ktoś na przykład posłuchał jak mówię i miał takie, że o, to teraz ma sens, czemu to tak brzmi. Ale to mnie naprawdę zastanawia, bo można dojść do takiego wniosku, że łatwiej by się z tobą gadało, jakbyś śpiewał. Może tak. Musiałbyś mieć wcześniej przygotowany skrypt po prostu, ale w porządku. A powiedz mi, jest coś, co przeniosłeś z Podkarpacia do Wrocławia?
Chyba byłem chory strasznie, tak mi się wydaje, że... Przeprowadzałeś się chory? Że się przeprowadziłem i zachorowałem od razu, jakoś tak. No, czyli nie pamiętasz... Usiadłem na dworcu... Nie, pamiętam, że miałem... W sumie pamiętam, że moje pierwsze mieszkanie w Wrocławiu było na Karłowicach, tam jest ten taki most warszawski i z moją dziewczyną Patty się bawiliśmy przejść po tym moście i był zachód słońca i pociągi jeździły i to było bardzo takie romantyczne. Myślę, że bardzo ostatnio dwa lata od tego minęły i bardzo wspominam mi o to, że mi ten Wrocław tak powitał w taki sposób łatwy do zromantyzowania, można powiedzieć. Czy to było, że... Szliśmy przy tym moście i był zachód słońca i się tak dwa pociągi jeszcze minęły za sobą.
Więc taka jak z jakiegoś filmu sytuacja. No, trochę tak. A potem się rozchorowałem i potem byłem w szpitalu, ale mnie nie przyjęli, bo nie byłem wystarczająco chory. A, no to to już, no to to już. No, nieważne. Siedziałem trzy godziny i powiedzieli, że nie mam takiej choroby, na jaką przyjmują mnie. To już słaba. Powiedz mi, a Wrocław, już pomijając właśnie to, że poznałeś ludzi, to bardziej otworzył ci drzwi na twoją twórczość, czy bardziej sam sobie je musiałeś wyważyć? Myślę, że czasem nawet, że te drzwi są takie... Jak są takie ruchome drzwi w galerii obrotowej i trzeba złapać kiedy przejść przez nie, a ja tak czasem dotykam tych drzwi i one się zatrzymują. Wiesz w zasadzie. Bardzo abstrakcyjnie odpowiedziałem na to pytanie, bo trochę nie wiem o co mi chodziło w sumie.
Ale nie, wydaje mi się, że otworzył w sensie samo to, że jest gdzie grać, jest z kim co robić. Nie mówię, że w Rzeszowie nie było czy coś, ale za mało miałem znajomych po prostu. To tutaj już... Wydaje mi się, że trafiłem już na to, że parę osób było, które mnie już jakoś tam kojarzyły i chciały już coś ze mną robić i... Mnie jest tak się głupio prosić, że jak mnie gdzieś nie zaprosi czy coś, to ja... Nie spamisz w DM-ach ludziom? Nie, właśnie. A tobie spamią? Spawiam może to duże słowo, ale prędzej robię... Nie wiem czy kiedyś zrobiłem jakąś współpracę z kimś, o kogo ja poprosiłem o to, chyba że ktoś był jakimś bardzo moim bliskim znajomym i po prostu wiedziałem, że na pewno się zgodzi, bo ja nie tyle, że jakoś się nie chcę narzucać, co po prostu zakładam z góry, że ktoś raczej nie będzie chciał, więc raczej się nie odezwę po prostu, dopóki ktoś się nie odezwie.
A to szkoda, w sensie wiesz, no czasami się odezwiesz, a nóż widać... Nie, właśnie czasem tak nawet myślę o tym, jakbym z kimś chciał coś zrobić i tak myślę, i myślę, i myślę, i myślę. A powiedz mi, bo to mnie zawsze bardzo nurtuje, że dlaczego wrocław, a nie na przykład Warszawa? Ja wiem, że dużym motywatorem była jednak ta szkoła muzyki nowoczesnej, wiem. Była, to tak. Ale co, w Warszawie nie ma takiego odpowiednika? Na pewno jest, ale jakoś nie lubię Warszawy za bardzo. W sensie jest spokojnie, nie wiem czy by tu mógł mieszkać. Okej. Powinienem czasem na jakiś koncert przyjechać, ale nie wiem, czy bym się odnalazł na dłuższą metę. Bo to mnie zawsze zastanawia, bo ja też często poruszam ten temat właśnie, jak rozmawiam z ludźmi, że jak się przywracają do Wrocławia, to czemu nie Warszawa?
Nie ma jakiegoś takiego, wiesz, powszechnego mniemania, że w Warszawie są jeszcze większe jakieś tam możliwości. Właśnie, może dlatego nie chciałem właśnie. Tak? Że już tak przesadzę trochę. Okej. Okej, w porządku. A powiedz mi, bo Chyba nie skłamię, jeśli powiem, że ty trochę jesteś taką jednoosobową armią, że ty zrobisz beat, napiszesz tekst, zarapujesz, zaśpiewasz, zmiksujesz to, to to wynika z tego, że to wszystko, każdy z tych procesów cię tak bardzo jara, czy po prostu masz tak, że jakby ktoś miał to za ciebie zrobić, to byś nie do końca gdzieś tam zaufał, czy uwierzył, że zrobi to tak dobrze jak ty? Myślę, że trochę pół na pół, w sensie wzięło się z tego, że nie miał kto tego za mnie robić i potem mi się to na tyle spodobało, że jakby ktoś mógł śpiewać za mnie, to by była najlepsza opcja, tylko wiem, że to nie jest możliwe.
Ale na przykład robienie beatów za bardzo lubię, chociaż jestem teraz w trakcie jednego projektu, który ja nie do końca produkuję, ale to jest taka moja na tyle ulubiona część tego procesu, że może nie żebym nie ufał komuś, żeby to oddać, ale po prostu lubię to robić na tyle. Dlaczego byś się musiał zrezygnować, żebyś oddał śpiewanie? W sensie nagrywanie samo w sobie wokali, bo lubię na żywo śpiewać bardzo, ale nagrywanie wokali jest dla mnie najmniej przyjemnym elementem procesu, po prostu. Ale co, bo jest najbardziej żmudny, czy ci się przyjemnie podoba? No, że już jest taki, że jak jednak robię bity, czy miksuję, czy coś, to on taki, że klikam i mi idzie, a to tak, już bym chciał, żeby to było, ale jeszcze nie ma. No dobra, a co jest... I czasem jest przyjemne, nie mówię, że nie jest przyjemne czy coś, czy... że chciałbym, żeby jakieś Ajaj za mnie śpiewało na przykład, bo... Znaczy, lubię to, że już mam nagrane i lubię coś potem z tym robić i lubię pisać, ale jakiś sam proces nagrywania jest jakiś taki, że już... Znaczy, nie chciałbym go skipnąć, bo jest ważny, ale... jak mam wybrać jakąś najmniej... po prostu najmniej ulubioną część tego, to by było może to.
W porządku, a co jest cięższe, napisać dobry tekst czy zrobić dobry beat? Tekst, na pewno. Tak? Tak, w sensie... Wydaje mi się, że całkiem dobre bity już robiłem kilka lat temu, a dobre teksty dopiero zaczynam powoli pisać. No dobra, no ale... Według mnie. No to, ale to tak, bo to wynika z tego po prostu, że masz w robieniu bitów, no, większe doświadczenie, nie? Tak, ale dla mnie ogólnie ułożenie słów jest trudniejsze niż ułożenie muzyki jakiejś tam... Okej, czyli na przykład jakby wziąć jakiegoś takiego, załóżmy, kozackiego technicznie rapera, który załóżmy jest też jednocześnie pisze super teksty, już na tym poziomie, ale na przykład nie ogarnia bitów, i wziąć z ciebie, który robi kozackie bity, a w twoim mniemaniu jeszcze chyba nie na tyle dobre teksty, jakby mógł,
To... Kurwe, no to... To interesuje... W sensie, mogłoby z tego wyjść coś takiego, wiesz? W sensie, że ktoś z tobie nagrywa pod moje bity, że ktoś z tobie... No tak, tak, że na przykład jakby... Bo z tego co rozumiem, że ja wiem, że wiesz, no ja lubię twoje utwory, ale nie powiedziałbyś, że jeszcze na przykład wokal i same teksty są na satysfakcjonującym poziomie, że chciałbyś więcej, tak? Nie, teraz już są, ale dopiero... Chodzi o to, że dopiero niedawno dla mnie są, a bity już dla mnie od dawna są. O to mi chodziło bardziej. Okej, w porządku. Że jeszcze jest dla mnie wpis w tym pisaniu taki element takiego wyzwania, żeby zrobić coś, co mnie zadowala, a W robieniu beatów też, no ja też nie chcę jakoś tak butnio zabrzmieć z tym, że po prostu z narkotykami mogę robić jakieś genialne, bo to też jest czasami trudne, ale jakoś po prostu mi to łatwiej przychodzi.
A masz czasami... Łatwiej mi się przychodzi wyrażanie dźwiękami niż słowami, jakkolwiek by to zabrzmiało tak kliszowo. A to jest bardzo ciekawe. To jest bardzo ciekawe, a masz czasami tak, że robisz beat i... W trakcie masz takiego, że jakiś raper by ci pod to pasował, że jego styl, jego nawika bardzo by ci pasowało i oczywiście nie odezwiesz się do niego, bo ci głupio, ale masz czasami... Nie, czasem tak mam, że odezwę się jako rezydent do kogoś bliżej. Ale na przykład z Szaberem tak miałem, jak robiliśmy szpile, że jakoś mi tam... Chociaż mi on pasował akurat do tekstu, bo tam był tekst mocno warplayowy taki i wiedziałem, że się w tym odnajdzie. Ale... Trochę tak mam, czasem tak mam, że Że staram się może jakoś zainspirować czyimś flauczy, czyimś wokalem i na coś swojego to przekuć.
Że tu by mi pasowało coś w stylu kogoś i robię tam coś w stylu swoim, ale trochę kogoś też. Może coś takiego. Okej, ja jeszcze przejdę do tego numeru szpilę, bo tam mam pewien wątek. Ale w porządku. Ciekawe w ogóle, że słuchałem rozmowy twojej z Szaberem i on mówił o tym numerze, jak on jeszcze nie wyszedł. To jest ciekawe, że tam w kontekście swojego procesu nagrywania. To jemu chodziło o ten numer właśnie. Tak? Tak, tylko to było jakoś w styczniu, a to wyszło w maju dopiero. O ja, okej, wow. W ogóle u mnie był wtedy Sylwestra i tam próbowaliśmy to nagrać. Ale ostatecznie i tak to nagrałem u siebie. Okej. Ty podobno nie lubisz urodzin. Skąd to wiesz? Z wywiadu w Radiu Luz.
Ja tym tak mówiłem? Tak powiedziałeś, że... że... bo ty nie przypadasz ze swoimi rodzinami. A, no tak jest w sumie. No czyli tak jest. No tak, ale zaskoczyło mnie, że to jest publiczna informacja. A widzisz, no to jednak, jednak się kopię. W każdym razie powiedz mi, czy to nie jest trochę jakieś takie poniekąd, nie wiem, maniakalne, czy może na tyle, na tyle chcesz sobie ten dzień 18 lipca jakoś tak polepszyć, że... DROPISZ TAK. ZAMIENIAJĘ SIĘ W SŁUCH, KIEDY ZAMIENIAJĘ SIĘ W SAMPEL. 18 LIPCA, TO AKARAT BYŁ CZWARTYK 2024. KISS AND RIDE 18 LIPCA 2025. I TO BYŁ PIĄTEK. NO I MAMY JESZCZE ASLIPEDIE.
Jest to na tyle dobre granie, że jest to warte tego pozbawienia się tego sezonu. Wydaje mi się, że to nie jest jakieś bardzo... Nie, nie wydaje mi się, no bo co, po prostu to nie jest na tyle chyba tajna informacja. Już zagrałem i tak. No właśnie i tak co ci mogą zrobić. Pozdrawiam jak chcesz. Bardzo by było fajnie. A powiedz mi jeśli chodzi o samo dawanie koncertów, to był moment, że było to dla ciebie faktycznie stresujące, czy jakoś gładko ci to przychodziło? Myślę, że takie pierwsze 2-3 koncerty, bo to były moje w sumie pierwsze jakiekolwiek takie wystąpienia publiczne, to wiadomo, że to jest coś takiego, no że się spodziewałem, że wszystko mi nie pójdzie i zacznę jakoś fałszować, nagle zacznie mi się głos łamać i zapomnę tekstu i przez to się zacząłem jakoś obsesjonalnie przygotowywać do nich i potrafiłem ćwiczyć po miesiąc do jednego koncertu, żeby się wszystkiego perfekcyjnie nauczyć.
Tam jest taki ostatni numer na drugi swetr. Świat. Świat? Jaki swetr? No powiedziałeś swetr wcześniej. Nie. Świat. Właśnie coś mi nie pasowało, bo... Nie, przepraszam, bo ty użyłeś słowa swetr i ja miałem takie... Ja miałem takie, ty, no nie pamiętam, żeby tam było takie słowo, ale ty wiesz lepiej. Dobra, dobra, sorry, na drugi świat. Nie, to niech wejdzie, to jest jakieś jeszcze było akurat, ale nie. Czekaj, no teraz, no czekaj, jeszcze na drugi świat? No i się zastanawiam, że nie pamiętam, to nie pamiętam tego słowa. Ja nie wiedziałem, że aż tak niewyraźnie mówię. Na drugi świat. Dobra, jeszcze raz. Słuchaj, no ja miałem powtórkę, ty miałeś powtórkę. Bardzo dużo swetrów. Jeszcze raz. Okej. Spoko. Album Kiss&Ride, o którym wspomniałem, tam jest taki ostatni numer na drugi świat.
Tam pada taki tekst, w planach nie było do żyć dwudziestki, no to faktycznie było aż tak źle? Myślę, że obiektywnie może nie, ale ze mną może trochę było. Ale to tak bardziej jeśli chodzi o jakieś takie, nie wiem, kwestie psychiczne, czy... No, jak nie wchodzą szczegóły, to coś takiego. Okej, to... a to jak to... to co ci pom... bo rozumiem, że już jest w porządku, tak? Że jest lepiej. Ogólnie. Na ogół raczej lepiej, tak. Okej, no to jak sobie z tym poradzić? Jak z tego wyjść? Co ci pomogło? Nie chcę też jakiś rad dawać, żeby ktoś się nie zastosował i potem na tym źle wyszedł, tak, ale... Myślę, że to, że nie wiem, zaczęło mi jakoś trochę, troszkę bardziej z tą muzyką wychodzić, ktoś to zaczął doceniać i zaczął na przykład grać, czy ktoś zaczął tego słuchać, to może...
Jakoś bardziej się na tym skupiłem i nie miałem tyle czasu, żeby myśleć o jakichś niefajnych rzeczach. Myślę, że to może być... W sensie to się dobrze nakłada czasowo z tym, więc wydaje mi się, że to mógł być jakiś jeden z powodów. W porządku, bo tak właśnie powiem ci, że dążę do tego, żeby Znajdować w ludziach jakieś takie uzasadnienie właśnie na przykład mojego toku myślenia odnośnie tego, że często właśnie zajawka i hobby ludziom może pomóc i żeby ludzie szukali tego po prostu takiego ośrodka, gdzie można... Myślę, że tylko znalezienie jakiejś swojej rzeczy i poświęcanie się na to bardziej, to może faktycznie. Chociaż też nie jest to idealne rozwiązanie i też należy szukać pomocy, jeśli ma się taka możliwość i potrzeba.
Konsekwencji tego, że ktoś zrobił faktycznie coś sobie i jest to wers, który rozumiał pewnie trzy osoby i... Bo nie musimy w to wchodzić. W porządku, w porządku, jak najbardziej. Po prostu zastanawiało mnie to właśnie w czym konsekwencji, ale okej. W konsekwencji no tego, że... Rozumiem. To teraz, żeby tak zmienić temat na taki no pozytywniejszy, powiedz mi... Zapomniałem, że miałem... Przepraszam, ale zapomniałem, że w ogóle miałem taki ciężki tekst na tym albumie. Nie słyszałem tego dawno, raczej jak grałem te dwa kawałki pierwsze... W porządku. Aż mnie zmiotło, że ja taki tekst napisałem kiedyś. No ale widzisz, no jednak...
No emocje i tak dalej, no to jednak... To nie zawsze takie numery... Nie zawsze właśnie jednak ten taki żywot artysty to są te takie tylko szczęśliwe... No tak. To są wszystkie emocje chyba. No tak, tak, tylko... No raczej raczej tak. W zależności od kogo też. Tak, to... Czekaj, jak mówiłem... Czy współpraca z PZ-tem w tobie coś zmieniła? Bo nagrałeś tam z nim, z chłopakami z BSK numer top 5. I powiedz mi, czy tworzenie utworu z powiedzmy na to głośno jednego z ojców polskiego rapu nauczyło cię czegoś? Nie wiem, czy nauczyło. Na pewno mam takie... jakby mam wrażenie, że mi się trochę w tym momencie przestawiła taka skala tego, że mi imponuje mega, że ktoś jest znany.
W sensie, że jakby poznałem kogoś, kto jest w taką Tak naprawdę topką w tym momencie polskiej muzyki jakiejkolwiek i to od dość dawna. I już wydaje mi się, że bardziej mi to... W sensie to nie tak, że tego nie wiedziałem wcześniej czy coś, ale bardziej mam takie, że to są ludzie też. Myślisz, że w sumie wszyscy to są ludzie i nie ma takich jakichś mitycznych postaci, które po prostu istnieją tylko w... No wiesz, że nie mam takiego, że ktoś jest takim jakby półbogiem, że jest jakimiś mega gwiazdą czy coś. Wiem, o co chodzi. Ja też jak zacząłem jakoś tak przebywać czy obracać się w środowisku ludzi gdzieś tam... Ja kiedyś jak tam zacząłem, to miałem tak, że nawet jak ktoś był taki...
Powiedzmy, że jak ktoś był taki jak ja teraz, czyli tak niezbyt znany, ale jak ktoś to nam kojarzy, to mi by to już imponowało, wiesz, że już bym się trochę bał podbić czy coś. I wydaje mi się, że to mi mogło dać to, że taki jakiś dystans może, coś takiego. No jak mówiłem, że ja też jak zacząłem obracać się w środowisku ludzi tam bardziej popularnych, to też przestało mi to w pewien sposób imponować, tylko mam takie właśnie, że to też są ludzie, też można z nimi pogadać i oni tego oczekują, żeby traktować ich jak ludzi. Tak, że właśnie mam wrażenie, że jak się podchodzi z takim podejściem, to lepiej to przyjmują. No tak. Bo ja kiedyś, powiem ci, miałem coś takiego, że... Robiłem sobie po prostu, jak widziałem kogoś znanego, to robiłem sobie gdzieś tam z nim zdjęcie, nie?
Tylko może to było coś, co to przyspieszyło. Może być. A jak Gadaj Mi Do Snu przetransformowało się w Aslipedię? Bo tam od wydania Gadaj Mi Do Snu a Aslipedii minęło tam około 10 dni. I to było tak, że miałeś od razu plan, że wydasz na początku Gadaj Mi Do Snu i potem... Znaczy tak, bo to był single. To był single z dwoma poprzednimi singlami, które wyszły wcześniej, więc po prostu wydawałem je taką taktyką... A tam są jakby cztery, na przykład na Apple Music. Tam jest Epka, gdzie jest Gadaj Mi Dosną i tam są cztery numery. Nie pamiętam wszystkich, na pewno 5x5 i tam jeszcze jakieś są trzy... Szpila... Aha, tak.
Szpila, Krzyk, 5x5 i... I Gadaj Mi Do Snu, czyli wszystkie single z ASL33P po prostu. Aha, czyli po prostu wydawałeś sobie tam single, potem zebrałeś je w app'kę? Tak, tak. Jak sobie popatrzysz, to jakby praktycznie z każdym singlem takie złamy też w sobie wydane poprzednie single. Po prostu to jest taka taktyka po to, żeby jak ktoś włączy najnowszy single, to musi automatycznie pójść w ten poprzedni, więc jakby jednocześnie sobie go posłucha, może odkryje, może coś przypomni. I to jest taki ruch czysto marketingowy, można powiedzieć. Raczej nie miałem takiego zamysłu, że to jest epka czy coś. Tylko w przypadku na przykład Krzyku było tak, że 5x5 nie było razem z nim, bo jeszcze wtedy nie wiedziałem, że 5x5 będzie na albumie.
W sensie nie planowałem go tam wrzucać, ale stwierdziłem, że na tyle je lubię, że chcę, żeby wyszło na płycie. A ty nie nazwałbyś tego albumu albumem koncepcyjnym? Nie, raczej nie zrobiłem nigdy nic takiego. No właśnie, właśnie to chciałem powiedzieć, że ty raczej nie tworzysz takich koncepcyjnych projektów, bo ciężko byłoby mi chyba którykolwiek z nich nazwać właśnie, że tam była taka jedna jakaś taka jawna myśl, jakaś taka koncepcja, którą chciałeś przekazać, tylko tak bardziej to są takie twoje po prostu Nie wiem, wytwory artystyczne? Myślę, że tak. W sensie nigdy nie myślałem jakoś bardzo konceptualnie nad tymi albumami tak pod kątem treści chociażby.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się od opowieści o wczesnym życiu i zainteresowaniu muzyką, a także omówienie decyzji o poszczególnych kierunkach w karierze muzycznej.
Rozmowa przechodzi do omówienia doświadczeń z logopede i pierwszych doświadczeń muzycznych w Kolbuszowej.
Kontynuacja rozmowy o przepróbowywaniu w Rzeszowie i pierwszych doświadczeniach w Wrocławiu, w tym opowieść o pierwszym dniu we Wrocławiu i sytuacji medycznej.
Rozmowa skupia się na twórczości, samowystarczalności i doświadczeniach z pierwszymi koncertami.
Rozmowa kontynuuje omówienie procesu tworzenia utworów i doświadczeń z pierwszymi koncertami.
Rozmowa skupia się na doświadczeniach z koncertami, ich stresujące aspekty i wpływ na psychikę.
Rozmowa o konceptach i inspiracjach do tworzenia, a także o współpracy z innymi artystami.
Diskussja na temat reakcji na diss i odpowiedzi, a także o tym, czy powinno się coverować utwory innych artystów.
Opis oryginalnych zdjęć na okładce płyty i prośba o stuknięcie się kubeczkami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przed wami muzyczna jednoosobowa armia- asl33p. ZAPRASZAM NA BEDTALK!