Henryk Czekała "Szkot" - muzyk, autor tekstów, szantymen
Kilka wieków temu marynarze śpiewali szanty jako pieśni pracy. To one pozwalały im przeżyć kilkuletni rejs. Dziś ta muzyka daje poczucie wspólnoty i jest świetną rozrywką. – Dzięki rozwojowi tej muzyki mamy w Bytomiu swój kawałek morza – uśmiecha się Henryk Czekała „Szkot”, jeden ze współzałożycieli słynnych Ryczących Dwudziestek oraz zespołów Mechanicy Shanty oraz Szkocka Trupa.
Mój tato musiał mieć zawsze najnowszy sprzęt, najnowszy telewizor, najnowsze magnetowo, no i miałem kwadratowy, fajny mikrofonik Grundiga. Zresztą do dzisiaj go mam w garażu, gdzieś tam leży i czeka na okazję. I mam te nagrania, tylko nie mam odtwarzacza szpulowego w tej chwili, kiedy jako dziecko śpiewałem pieśni kościelne czy piosenki w przedszkolu, których się nauczyliśmy. I śpiewanie przez całe życie mnie fascynowało i lubiłem. No a jak poszedłem do technikum w 1980 roku, No to spotkałem się z żeglarzami, najpierw kajakowa taka była drużyna harcerska w techniku mechanicznym, które skończyłem w 1985 roku, a potem rok później w 1981 roku harcerska drużyna wodna, dzisiaj wtedy pierwsza DWP, czyli drużyna wodna próbna BYTOM.
Do niej się zapisałem i zaczęły się żagle, no i zaczęło się śpiewanie piosenek żeglarskich, harcerskich, turystycznych. Z czasem w 1983 roku pojechaliśmy na obóz Harcerskie Warsztaty Kultury Marynistycznej, gdzie zetknęliśmy się z Markiem Szurawskim, guru polskiej szanty, który zaszczepił w nas tę miłość do szant, nauczył nas wszystkiego i od tego czasu zaczęliśmy śpiewać i śpiewamy do dziś. Ja sobie tutaj też wynotowałem, że szanty to zgodnie z definicją XVIII i XIX wieczne pieśni pracy uprawiane na żaglówkach. Wykonywane były podczas pracy w celu synchronizacji czynności wykonywanych przez grupy żeglarzy. I tutaj mam takie pytanie, bo ta muzyka, ja mam takie wrażenie, że jest popularna właśnie w tych kurortach turystycznych, ale na Śląsku na przykład dzięki różnym festiwalom, na przykład w Tratwie, też jest bardzo popularna.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Henryk Czekała przedstawia się jako muzyk, autor tekstów i szantymen z Bytomia.
Czekała opowiada o swoim zaangażowaniu w rozwój szanty w Bytomie i jego żądaniu dostępu do morza.
Czekała opowiada o założeniu zespołu Mechanice Szanty i swoim śpiewaniu piosenek żeglarskich w 1960 roku.
Czekała wyjaśnia, co to jest szanta i jej znaczenie w polskiej kulturze muzycznej.
Czekała wyjaśnia, dlaczego szanta jest popularna na Śląsku i jak to powiązane jest z etosem pracy i pragnieniem do morza.
Czekała omawia teksty szanty i ich treści, w tym tematy seksualne i rozwaga.
Czekała porusza temat filmu Odyseja i syren, porównując go do swojej pracy z szantami.
Czekała opowiada o swoich ulubionych miejscach w Chorwacji i jego pasji do śpiewania szanty.
Czekała wyjaśnia, w jaki sposób różnią się szanta i piosenka żeglarska.
Czekała opowiada o swoim doświadczeniu z zachęcaniem do słuchania szanty i jak to działa na publiczności.
Czekała opowiada o kryteriach wybierania utworów na swoją płytę i planach koncertowych.
Czekała opowiada o swoich planach na koncerty i promocji swojej płyty w Bytomiu i okolicy.
Czekała podziękowuje za rozmowę i życzy swojej pasji i pracy na zawsze.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kilka wieków temu marynarze śpiewali szanty jako pieśni pracy. To one pozwalały im przeżyć kilkuletni rejs. Dziś ta muzyka daje poczucie wspólnoty i jest świetną rozrywką. – Dzięki rozwojowi tej muzyki mamy w Bytomiu swój kawałek morza – uśmiecha się Henryk Czekała „Szkot”, jeden ze współzałożycieli słynnych Ryczących Dwudziestek oraz zespołów Mechanicy Shanty oraz Szkocka Trupa.