Henryk Czekała "Szkot" - muzyk, autor tekstów, szantymen
Kilka wieków temu marynarze śpiewali szanty jako pieśni pracy. To one pozwalały im przeżyć kilkuletni rejs. Dziś ta muzyka daje poczucie wspólnoty i jest świetną rozrywką. – Dzięki rozwojowi tej muzyki mamy w Bytomiu swój kawałek morza – uśmiecha się Henryk Czekała „Szkot”, jeden ze współzałożycieli słynnych Ryczących Dwudziestek oraz zespołów Mechanicy Shanty oraz Szkocka Trupa.
Bytomianin, Henryk Czekała, Szkot, muzyk, autor tekstów, tłumaczeń, szantymen. Jeden ze współzałożycieli słynnych ryczących dwudziestek zespołu Mechanice Szanty, a jego najnowszy, najmłodszy projekt to szkocka trupa. Patrzę na ten dorobek, ten bytomski wkład w rozwój tego rodzaju muzyki i tak przewrotnie zapytam, czy bytom nie powinien mieć czasami dostępu do któregoś z mazurskich jezior? No już ukuło się takie sformułowanie, bytom żąda dostępu do morza.
Więc nie będę nic zmieniał. Oczywiście, że BYTOM żąda dostępu do morza. Myślę, że przez to nasze śpiewanie i przez to tyle, ile zespołów tutaj u nas powstało, to my właściwie mamy ten dostęp do morza. A odległość się tak skróciła, jak od kiedy wybudowali autostrady, że właściwie mieszkamy nad morzem. I bliżej nad te żaglówki, bliżej do szant? Do wszystkiego bliżej. Biorąc pod uwagę właśnie ten wkład muzyków z naszego miasta, to można zaryzykować, że Zbytomia nad Tomorze jest dzięki temu właśnie bliżej? Na pewno to, że zaczęliśmy śpiewać te piosenki żeglarskie i szanty, To ludzi zbliżyło do wody, do morza, do tych klimatów żeglarskich, bo poza fizycznym żeglowaniem na jachcie, gdziekolwiek, czy na Chechle, czy na Przeczycach, czy rzeczywiście na morzu,
Mój tato musiał mieć zawsze najnowszy sprzęt, najnowszy telewizor, najnowsze magnetowo, no i miałem kwadratowy, fajny mikrofonik Grundiga. Zresztą do dzisiaj go mam w garażu, gdzieś tam leży i czeka na okazję. I mam te nagrania, tylko nie mam odtwarzacza szpulowego w tej chwili, kiedy jako dziecko śpiewałem pieśni kościelne czy piosenki w przedszkolu, których się nauczyliśmy. I śpiewanie przez całe życie mnie fascynowało i lubiłem. No a jak poszedłem do technikum w 1980 roku, No to spotkałem się z żeglarzami, najpierw kajakowa taka była drużyna harcerska w techniku mechanicznym, które skończyłem w 1985 roku, a potem rok później w 1981 roku harcerska drużyna wodna, dzisiaj wtedy pierwsza DWP, czyli drużyna wodna próbna BYTOM.
Jak byś określił to bytomskie środowisko szantowo-żeglarskie? To jest zwarta grupa, liczna. Czy ludzie w mieście, w Bytomiu żyją tym niszowym gatunkiem muzyki choć trochę? Jak to odbierasz? Tak mi się wydaje, że są grupy, które lubią ten rodzaj muzyki i umawiają się, że jest festiwal tam, czy festiwal tam, czy w Krakowie, czy w Tychach, czy w Żorach, Sari będzie niedługo. I wspólnie razem jadą w to miejsce. Coś ich bardziej ciekawi, coś mniej. Kogoś bardziej lubią, kogoś mniej lubią. No i wybierają sobie, gdzie mogą pojechać i posłuchać tych swoich ulubieńców. I tak, są grupy, które jeżdżą i
No i gdzie ciebie będzie można posłuchać w Bytomiu i okolicy w najbliższym czasie? Bo pewnie zainteresowanie po płycie będzie większe. Marzę o tym, bardzo bym chciał. Natomiast, żeby zagrać w Bytomiu, to musiałem sobie sam zorganizować promocję swojej płyty i zorganizować koncert. Zagraliśmy w życiu w Bytomiu może z dwa, trzy, może cztery razy. Młodzieżowy Dom Kultury, bo szantowisko organizuje, no to zaprosił nas tam z dwa razy. W muszli chyba raz się udało nam zagrać. Urząd organizował jakąś imprezę ekologiczną, to zagrałem taki duecik, bo jesteśmy na miejscu w Bytomianie, to właśnie z tym programem szkockiej trupy, a nie mechaników. Ale to wszystko mi się wydaje mało, żeby dostać się...
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Henryk Czekała przedstawia się jako muzyk, autor tekstów i szantymen z Bytomia.
Czekała opowiada o swoim zaangażowaniu w rozwój szanty w Bytomie i jego żądaniu dostępu do morza.
Czekała opowiada o założeniu zespołu Mechanice Szanty i swoim śpiewaniu piosenek żeglarskich w 1960 roku.
Czekała wyjaśnia, co to jest szanta i jej znaczenie w polskiej kulturze muzycznej.
Czekała wyjaśnia, dlaczego szanta jest popularna na Śląsku i jak to powiązane jest z etosem pracy i pragnieniem do morza.
Czekała omawia teksty szanty i ich treści, w tym tematy seksualne i rozwaga.
Czekała porusza temat filmu Odyseja i syren, porównując go do swojej pracy z szantami.
Czekała opowiada o swoich ulubionych miejscach w Chorwacji i jego pasji do śpiewania szanty.
Czekała wyjaśnia, w jaki sposób różnią się szanta i piosenka żeglarska.
Czekała opowiada o swoim doświadczeniu z zachęcaniem do słuchania szanty i jak to działa na publiczności.
Czekała opowiada o kryteriach wybierania utworów na swoją płytę i planach koncertowych.
Czekała opowiada o swoich planach na koncerty i promocji swojej płyty w Bytomiu i okolicy.
Czekała podziękowuje za rozmowę i życzy swojej pasji i pracy na zawsze.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kilka wieków temu marynarze śpiewali szanty jako pieśni pracy. To one pozwalały im przeżyć kilkuletni rejs. Dziś ta muzyka daje poczucie wspólnoty i jest świetną rozrywką. – Dzięki rozwojowi tej muzyki mamy w Bytomiu swój kawałek morza – uśmiecha się Henryk Czekała „Szkot”, jeden ze współzałożycieli słynnych Ryczących Dwudziestek oraz zespołów Mechanicy Shanty oraz Szkocka Trupa.