*Radosław "DżoDżo" Drozdowicz* OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA
Radosław "DżoDżo" Drozdowicz jest youtuberem od prawie 10 lat. Zaczynał tutaj jako nastolatek, ze swoim dużym i równocześnie "małym" talentem, tworzył poradniki jak układać kostkę rubika. Od 3 lat też jest pracownikiem w ekipie Friza, mówią, że jest operatorem kamery, ale tak na prawdę jest człowiekiem od wszystkiego. Tu przykręci, tam naprawi, poprawi, zmontuje. Radek opowiedział nam o swoich relacjach z ekipą, udziale w programie Mam Talent, ponadto jeśli ktoś chciałby się nauczyć układać kostkę - to tutaj znajdzie parę cennych rad, wskazówek, czy złotych myśli. To wszystko na tacy od DŻODŻA :) ZAPRASZAM #BEZŻARTÓW #wywiad #podcast
Jestem ciekaw, czy trzeba mieć jakieś specjalne umiejętności analityczne, czy trzeba, nie wiem, studiować matematykę stosowaną, żeby ułożyć najprostszą kostkę trzy na trzy. Ale jak oceniasz tą współpracę z perspektywy trzech lat już siedzenia i robienia różnych rzeczy? Dobra, wiesz co, ja mam dwie kostki i tak postanowiłem, żebyś może na czas spróbował je zmontować. Ja włączę stoper. Bez żartów. Zaprasza Mateusz Macierakowski. Dzień dobry, kłaniam się serdecznie. Ja nazywam się Mateusz Macierakowski. Wy słuchacie i oglądacie podcast pod nazwą BEZ ŻARTÓW. Nie zapomnijcie dać subskrypcji, łapkę w górę i oczywiście jakiś komentarz z propozycją, kto mógłby zostać zaproszony do następnego wywiadu.
Mój dzisiejszy gość wydaje mi się być mocno oryginalną postacią na tle całego polskiego YouTube'a. Jest na tej platformie prawie 10 lat. Był w programie MAM TALENT ze swoim małym i równocześnie dużym talentem. Mowa o tym talencie. Na co dzień pracuje w ekipie, jest tam operatorem kamery, ale też jest od wszystkiego. Też mu tego zazdroszczę, że jest w ekipie, bo ma szybki dostęp do lodów. I oczywiście kolejna rzecz. Przede wszystkim nazywa się Radek Drozdowicz, a mówią na niego DżoDżo, a ja na niego powiem pół człowiek, pół kostka Rubika. Cześć Radek! O, cześć, kurde, jakie przedstawienie, zaskoczyłeś mnie. Bardzo fajnie, nie? Ej, miało być bez żartów, myślałem, że są bany za żartowanie. Nie, będzie na poważnie, to jest tylko, wiesz, tak niby na pół żartem, pół serio. Czyli mogę żartować, nie dostanę... Tak, proszę bardzo, możesz śmiało walić we mnie.
Okej, okej, okej. Nie obraziłeś się za te lody? Nie, donaty też są. Tak? No. Masz dostęp do wszystkiego. Do wszystkiego, no. Kurczę, mogłeś coś przynieść tutaj do studia, jakieś lody. Nie dowiózłbym. Chyba daleko macie to studio, nie? Dokładnie. Zanim bym dojechał, byłby problem. A Ty skąd jedziesz? No samo południe Krakowa, jazdówka na Zakopane, więc kawałek. Może by przetrwał, już tam 25 minut jazdy to może być gdzieś tam taki trochę pitny by był lód. Na Bronowice daleko. Powiedz mi, co jest w tej kostce takiego ciekawego, że ludzie chcą z tego zrobić oficjalną dyscyplinę sportu, chociaż jeszcze taką oficjalną dyscypliną sportu nie jest? To jest jak z sensem życia, nie? Ludzie nie wiedzą cały czas, zastanawiają się zawsze i chyba sam twórca, Erno Rubik, ma problem z tym, żeby powiedzieć, co w niej jest takiego.
Jak zrobił tą kostkę, sam nazywa to, chyba rzucił kiedyś takim cytatem, że raz ułożysz kostkę, a kostka ułoży ciebie. Czy tam było, you twist the cube and cube twist you? Jakieś odniesienie takie do kostki, że rzeczywiście ta kostka tak wpływa na człowieka, że jak już zainteresujesz się nią, zaczniesz układać, to strasznie wciąga. Czemu tak się dzieje? Mam jakieś swoje teorie. Jest to jeden gadżet, który jest teoretycznie dość prosty do ułożenia, mimo tego, że ludzie myślą, że jest strasznie trudna. To jak już się nauczymy układać, kostka daje nam nieograniczone możliwości, jeśli chodzi o powtarzalność jej. Tam jest 43 tryliony kombinacji. To jest... Przez całe życie mógłbyś tę kostkę układać po tysiąc razy dziennie i nigdy nie trafisz na wszystkie te kombinacje, nie? Więc przez całe życie jakby, zaczynając układać kostkę, masz pewność, że za każdym razem będzie co innego, nie?
Więc nigdy nie jedzie sytuacji, chyba że sobie specjalnie to zrobisz, że będziesz miał dwa razy takie samo ułożenie pod rząd, albo minie tak dużo czasu, że nie będziesz o tym pamiętał. Więc można układać dla teotyżysta powtarzalność. To nie są klocki LEGO. Jako, że sam jestem fanem klocków LEGO, wiesz, nie wyobrażam sobie teraz kupić jakiś zestaw, złożyć go po to, żeby go rozłożyć i składać znowu i rozłożyć i składać i tak co 5 minut, czy tam co godzinę, co ile się go składa. A kostka pozwala Ci, wiesz, szybciutko. Układasz, mieszasz, układasz od nowa, mieszasz, układasz od nowa. Za każdym razem układanie jest inne, więc wciąga. Można powiedzieć, że to jest jakiś taki Twój sens życia, bo jakby nie patrzeć, przez większość czasu No poświęcasz temu jakąś część dnia, prawda? Podejrzewam, że teraz już nie, ale jak zaczynałeś prowadzić kanał na YouTube od 2012 roku, no to skupiłeś się głównie na tym elemencie, na tym narzędziu.
To podejrzewam, że to jest bardzo ważny element Twojego życia, patrząc na całe Twoje życie. Kostkę lubię od samego początku, od kiedy się za nią zabrałem. Rzeczywiście, tak jak mówisz, nie spędzam już aż tyle czasu z kostką. Siłą rzeczy nie mam aż tego czasu tyle, ale nie zmienia się jedno, że zawsze staram się gdzieś tą kostkę mieć pod ręką. Nawet teraz jak jest ciepło, żeby nie wkładać gdzieś po kieszeniach dużej kostki, to nawet taką miniaturową ze sobą wożę, żeby w razie czego móc wyciągnąć i sobie ułożyć. Kurde, fascynuje mnie ta kostka z tego względu, że właśnie aż tak potrafi ludzi zainteresować. Fascynuje mnie to, że jest to jedna z rzeczy, która się wydaje dla ludzi na świecie najtrudniejszą, jaka istnieje, wiesz. Jak komuś powiesz, że najcięższa zabawka, najcięższa zagadka, każdy mówi kostka Rubika, nie do ułożenia. A paradoksalnie właśnie nie jest to takie trudne i
Radosław Drozdowicz, Friza. Nauczenie się układania kostki, z tego co zauważyłem, daje niewyobrażalnie dużą radość dla ludzi. To nie jest to samo, co na przykład uczenie się gry na instrumentach, bo tam przychodzi to stopniowo, czyli na przykład uczymy się pierwszej piosenki, uczymy się drugiej piosenki, uczymy się pojedynczych chwytów. Ten progres jest taki bardzo równiutki, idzie cały czas w górę. Nie ma takiego momentu, kiedy okej, Teraz się nauczyłem całej piosenki i jestem szczęśliwy. Z kostką jest to, że tak naprawdę ludzie nie cieszą się, że ułożyli połowę kostki, nie cieszą się, że ułożyli dwie trzecie.
Radość przychodzi, jak ułożą całą kostkę. I ta radość, która się pojawia, gdy uczysz kogoś układać coś, co dla niego całe życie wydawało się niemożliwe do zrobienia i nagle widzisz, jak on w swoich rękach tą kostkę układa, I ta fascynacja na jego twarzy, ta radość, że zrobił coś, co wydawało mu się niemożliwe, nie? Tu jest zero-jedynkowy przeskok. Kostka nieułożona, bach, ułożona. I po prostu dużo energii mi to dostarcza, jak widzę, że ludzie się potrafią nauczyć tę kostkę układać i jaką radość to sprawia u nich. OK, mówisz, że paradoksalnie nie jest to najtrudniejsza rzecz na świecie w porównaniu do innych łamigłówek, ale ja jestem ciekaw, czy w ogóle Bo ja na przykład, korzystając z poradnika, nie potrafiłem ułożyć nawet jednej strony, a męczyłem się z tym godzinę. I jestem ciekaw, czy trzeba mieć jakieś specjalne umiejętności analityczne, czy trzeba, nie wiem, studiować matematykę stosowaną, żeby ułożyć najprostszą kostkę trzy na trzy.
Czy po prostu ja jestem głąbem, jestem zielony i nie ogarniam? Umiejętności nie trzeba mieć żadnych. Czyli zaraz będziemy układać. Umiejętności nie trzeba mieć żadnych, żeby się nauczyć, ale wiadomo, że są pewne rzeczy, które możesz umieć i ci dają predyspozycje. Najlepszą predyspozycją jest chyba rzeczywiście architektura, myślenie przestrzenne. Kostka to jest jednak bryła. Czyli jak ludzie, którzy pójdą na architekturę, na studia, mają te ćwiczenia, laboratoria jakieś z widzenia przestrzennego i tym samym mają większe predyspozycje? Wydaje mi się, że tak. Zresztą kostka Rubika powstała jako narzędzie dla studentów architektury. Erno Rubik jest architektem z wykształcenia i kostka Rubika nie wpadł na pomysł, zrobię łamigłówkę, zrobię zabawkę, tylko wpadł na pomysł zrobienia bryły, która pozwoli pokazywać studentom swoim po prostu to, jak się elementy przemieszczają w przestrzeni trójwymiarowej.
Stąd ta budowa. Potem wpadł na to, że można te ścianki pomalować. Dało to jakieś kolory. Pomieszała się ta kostka i zaczął się zastanawiać, jak ją z powrotem przywrócić do tego stanu, wiesz, pierwotnego, ułożonego. Więc ona powstała. Kostka Rubika powstała jako narzędzie dla studentów architektury, którzy mieli lepiej dzięki niej poznać, jak się wszystko porusza w przestrzeni na takiej bryle trójwymiarowej. Na pewno będą mieli lepszy start, jeśli będą dobrze ogarniali ten temat. Ale to jest jak z jazdą na rowerze. To znaczy, jakby uczysz się pierwszy raz jeździć na rowerze, Nie wiem, nie sprawdzałem tego i nie znam ludzi, żeby mieć porównanie na przykład dzieciaka, który nigdy nie jeździł na hulajnodze kontra dzieciak, który jeździł na hulajnodze i jak im idzie nauka na rowerze, bo teoretycznie hulajnoga też wymaga utrzymania jakiejś równowagi, ale to coś innego.
Rower to jest całkiem nowa forma i tak samo kostka jest całkiem nową formą, której się trzeba nauczyć, więc z tymi predyspozycjami Może dobra opcja, żeby zrobić jakieś badanie naukowe, z tego co kojarzę, nikt się czegoś takiego nie podejmował, no ale to też na pewno by trzeba się temu bardzo mocno poświęcić, a tak to motywacja, to jest mega ważne, motywacja i kostka ma to do siebie, tak jak Ci mówiłem, jakby tutaj Drozdowicz, Friza. Dochodząc do praktycznie ostatniego etapu widzisz, że już jesteś blisko ułożenia tej kostki i bardzo dużo osób robi tam błąd. Już wszyscy są nakręceni, że zaraz to się stanie, że zaraz ułożą kostkę.
A w szczególności to jest jak na przykład śledzisz poradnik, prawda? I widzisz jak jakiś gość tłumaczy i naśladujesz go i w pewnym momencie się gubisz i zapominasz na przykład o jakimś algorytmie, no i wtedy już ludzie odpuszczają. Wiem, bo wczoraj na przykład moja dziewczyna układała i w pewnym momencie dała sobie spokój i nie dokończyła jednej strony. To jest jeszcze pół biedy, jak jesteś, tak jak mówię, w połowie kostki, ale słyszałem o wielu osobach, które już doszły do finiszu, pomyliły się na ostatnich paru ruchach i sobie pomieszali kostkę i zrezygnowali, nie? Bo stwierdzili, że, wiesz, walczyli parę godzin, widzieli, że już są na finiszu, nie wyszło im, straszna jest to jakby demotywacja dla wielu osób, więc to, co potrzebujesz, motywacja bardzo duża, bo trzeba chcieć to ułożyć, nie? Jeśli masz, postawisz sobie taki cel w życiu, no to jest jak motywacja ze wszystkim, z dietą, z ćwiczeniami, wszędzie tej motywacji potrzeba. Cierpliwość?
W zasadzie według mnie to wystarczy. Cierpliwość potrzebna, no bo to różnie przychodzi. Tak jak Ci mówiłem przed rozpoczęciem nagrywania. Mam kolegę, któremu jakby rozpisałem algorytmy na kartce i w około 15 minut wytłumaczyłem jak po kolei z nich korzystać, jak to działa. I po tych 15 minutach mojego tłumaczenia on był w stanie z kartką tą kostkę ułożyć. Ale znam osoby, z którymi się działy na przykład godzinę, dwie, trzy i rzeczywiście miały jakiś problem z tym. Czyli to jest kwestia indywidualna jak zwykle ze wszystkim. Bardzo, bardzo indywidualna. Ale oprócz tej nauki wiem skądinąd, że też uczyłeś w szkole średniej swoje osoby w klasie i nauczyłeś wszystkie osoby w klasie i jestem ciekaw, co jest trudniejsze, nauczenie czy raczej popularyzacja, popularyzowanie speedcubingu jako dyscypliny według Ciebie?
Radosław Drozdowicz, Friza. W takiej, w popularyzacji, w małym gronie jest dużo łatwiejsze to niż uczenie, ponieważ zakładając tą klasę, tak? U mnie w klasie w liceum to może nie do końca tak, że ja nauczyłem, bo po prostu ludzie, właśnie tutaj zadziałała ta popularyzacja. Ja przyszedłem do nowej klasy w liceum, układałem kostkę, ludzie się zafascynowali, pokazałem jednej, drugiej, trzeciej osobie, nagle wszyscy kupili sobie kostki i po prostu się nauczyli układać, tak? Gdzieś tam z poradników online, może ktoś się z mojego poradnika wtedy nauczył, tego dokładnie nie pamiętam.
Ale właśnie co za tym idzie? Łatwo jest ludzi zainteresować, jeśli chodzi o małą grupę, czyli mamy na przykład klasę plus minus 30 osób. Łatwo jest przyjść do klasy i zainteresować ludzi tą kostką, czyli ją spopularyzować, uświadomić im, że jest taka kostka, że się mu układa na czas, że są turnieje. Ale na przykład wziąć i jednorazowo nauczyć 30 osób będzie trudniejsze. Ale Ty w przeciągu 3 lat nauczyłeś wszystkie osoby z klasy? Nie no, tak jak mówię, ja nie nauczyłem ich osobiście. Także ja może nauczyłem na początku jedną, dwie, trzy osoby, a potem wszyscy się sami uczyli z poradników. Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA.
Wydaje mi się, że łatwiej uczyć. Na przykład mój poradnik ma ileś tam milionów wyświetleń. Więc wydaje mi się, że lepiej mi poszło nauczanie ludzi niż popularyzacja, żeby jeździli na zawody, bo porównując liczbę osób, która się nauczyła z mojego poradnika układać kostka, liczbę osób, która jeździ na zawody i działa, no to rzeczywiście ta nauka poszła mi lepiej, tak? Okej. Ale z drugiej strony też uczenie w grupach jest bardzo trudne. To jest, tak jak rozmawialiśmy, indywidualny temat. Z jedną osobą jestem w stanie usiąść i ją nauczyć, ale wielokrotnie podejmowałem próby uczenia grup dzieciaków, na przykład w podstawówkach. I uczenie takiej grupy kilkunastoosobowej, na przykład na dwóch, trzech spotkaniach jest nierealne. Bo przy jednym etapie, wiesz, przy pierwszym etapie kostki będą miały trzy osoby problem, trzy inne osoby mają problem przy czymś innym. Każdemu trzeba poświęcić ileś czasu, więc no ciężkie orzech do zgryzienia, jeśli nie robisz tego indywidualnie.
Dobra, wiesz co, ja mam dwie kostki i tak postanowiłem, żebyś może na czas Spróbował je zmontować, ja włączę stoper i zobaczymy w ile to pójdzie. Tu nie ma co na czas, bo tu tylko dwa ruchy były. No to czekaj, ja to wymieszam. Hej nie, ta jest niemiarodajna. Ona jest takiej jakości, że tu jest bardzo niemiarodajna. Bo ja wczoraj kupiłem kostkę po znajomości i okazało się, że jest lekko wadliwa, no i teraz chciałem gościowi dać i być może ona by się rozleciała, także nie będziemy próbować. Tom chętnie ułoży na czas. Dobra, to czekaj, ja włączę stoper i powiem start i zmierzymy tutaj jakiś rekordzik. Ja sobie muszę obejrzeć. Ja powiem, zrobimy tak, żeby było jak na zawodach, nie? Czyli ja powiem trzy, cztery i wtedy ruszymy razem. Dobra, włączę zegar afrykański, że to jest wolniejsze trochę.
Nie no, żartuję. Dobra, powiedz kiedy. Jesteś gotowy? Tak. Ruszymy na ry. Na ry. No. Trzy, czte, ry. Najgorsze jest to, że układam tą kostkę zawsze na co dzień. Ja się bardziej denerwuję od Ciebie. I zawsze sobie rozmawiam i gdy trzeba ułożyć na czas, to się już. Okej, dobra. 17.96, proszę bardzo. Mamy dowód. Rekord świata to 5 sekund? 3,5. 3,5. Okej, to... Mój rekord 7. 7. Okej, ale to jest kwestia tego, że już nie ćwiczysz, dlatego tak Ci poszło, czy kwestia kamery i trochę stresu? Właśnie nie, bo nie dokończyłem tematu, bo za późno go zacząłem, ale zawsze jest tak, że Drozdowicz, Friza.
Ktoś Ci sędziuje i Ty układasz kostkę i nagle pod stołem podmieniasz na ułożoną. No jakby, tylko tak sobie wyobrażam w trakcie ułożenia oszukać. Taki rzeczywisty sposób, który można by oszukać, ale który nie jest praktykowany, bo też speedcubing polega na zasadach fair play i ludzie chcą po prostu tej rywalizacji. Tu jest bardzo zdrowa rywalizacja w speedcubingu. Jedyny sposób to jest taki, żeby poznać wcześniej, jak kostka będzie wymieszana. Wszystko na zawodach działa tak, żeby to też było miarodajne, że ludzie, którzy układają, muszą mieć te kostki pomieszane tak samo. Mówiłem wcześniej, tych kombinacji jest masa, nie da się po prostu, nie dałoby się mierzyć, bo też wiadomo, że niektóre stany kostki będą łatwiejsze od innych do ułożenia, tak? Ktoś może mieć łatwiej pomieszaną, trudniej. Więc na zawodach są wcześniej przez osobę odpowiedzialną, ta osoba nazywa się delegatem oficjalnej takiej organizacji WCA,
Też byłeś delegatem. Tak, też byłem delegatem przez kilka lat. Delegat przygotowuje wcześniej, tylko on ma dostęp do tego, do specjalnych algorytmów mieszających, Scrambly. I potem na zawodach na przykład dana grupa, która układa kostkę 3x3, jest wyznaczonych kilku mieszaczy, oni mają dostęp do tych algorytmów i po prostu kostki, które są im dostarczane, oni mieszają według tych konkretnych schematów. Czyli wszyscy w danym ułożeniu, wszyscy w danej grupie, na przykład pierwsze ułożenie mają takie samo, drugie takie samo, tak? Żebyśmy mogli zmierzyć te czasy między nimi, muszą mieć dokładnie to samo wyjście, z tej samej pozycji kostki. Więc jedyny sposób tam, żeby oszukiwać jest taki, że na przykład Ktoś, kto układa w danej grupie, dogada się z mieszaczem, żeby ten mieszacz mu na przykład podesłał zdjęcie, jak te algorytmy wyglądają i on sobie na szybko przed swoim ułożeniem sprawdzi te algorytmy, przygotuje się, bo będzie wiedział, jak rozwiązać ułożenie.
Bywało takie w historii, jak Ty brałeś udział na Mistrzostwach Polski? Nie, nie, nie. Na żadnych zawodach nie trafiłem na coś takiego. Gdzieś tam się na jakichś mniejszych, nieoficjalnych zawodach chyba, i to też na konkurencjach w ogóle nie tych głównych, bo czasem na zawodach wprowadzaliśmy konkurencje nieoficjalne, jakieś takie pierdołowate, z którymi nikt się nie zajmuje, czyli na przykład układanie jakiejś kostki takiej piramidki. Normalnie tą piramidkę układamy na zawodach, ale było na przykład układanie jej jedną ręką. No to wtedy się zdarzyło, że jakiś chłopak na zawodach tą kostkę, piramidkę normalnie układał turniejowo w 10 sekund, a potem była konkurencja jedną ręką i nagle układał w 8 sekund jedną ręką. Wiadomo, że to było nierealne, więc gdzieś tam oszukał na którymś etapie. Nie wiem, czy na podstawie poznania wcześniej Scrambla, czyli tego jak kostka jest pomieszana, czy w inny sposób, ale w zasadzie na tej przestrzeni
To mi się kojarzy, była sytuacja taka bardzo oczywista, gdzie chłopak układał kostkę bez patrzenia z zasłoniętymi oczami i cały czas tą kostkę bardzo blisko trzymał i zerkał po prostu pod opaską, ale było widać, my po prostu widzimy to, że układał w ogóle metodą, którą się nie układa kostki bez patrzenia, tylko zwykłą metodą, którą się układa kostkę patrząc na nią. Więc takie próby były, ale one bardzo szybko są wykrywane. Ciężko jest, powiem Ci, że ciężko jest oszukać W taki sposób. Delikatne oszustwo, które miało miejsce na przestrzeni tych moich lat ze speedcubingiem. To był rok chyba 2014 albo 2013. Rzeczywiście wtedy rekordzista świata z Polski, który układał bez patrzenia. Była taka sytuacja, że gdy zaczynał swoje układanie, on dostaje kostkę zakrytą, nie wie w jakiej ta kostka jest też pozycji, a gdy układamy kostkę bez patrzenia, zawsze mamy jakąś swoją stałą pozycję, w której trzymamy, na podstawie kolorów ścianek, nie?
Ja zawsze trzymam, że mam na górze biały i do mnie jest skierowany zielony. Czyli wiadomo, jeśli kostka na przykład tak leży pod pokrywką, to muszę ją obrócić do siebie, żeby zacząć zapamiętywać. I ta pozycja jest ważna, no i była sytuacja, gdzie rzeczywiście delegat po prostu swojemu koledze mówił, Przynosił mu kostkę do układania i na przykład mówił niebo. Jakieś takie hasło rzucał. I to niebo oznaczało, że on wiedział, że niebieski, bo niebo, że kostka leży tym niebieskim do góry. Jakieś gronimy po prostu, jakieś takie hasło. Więc on podnosząc tą pokrywkę z kostki, już był gotowy, że na górze będzie niebieski, więc mniej więcej mógł się przygotować na to, żeby tą kostkę chwycić. Jaką mu to dawało przewagę? Dawało mu to przewagę może, nie wiem, ułamków sekundy, tak naprawdę. To nie dawało mu dużej przewagi. Ale jednak naruszało zasady, nie? I gdzieś tam się to tyczyło z banem na start w zawodach dla obu tych osób.
Ale to i tak nawet nie zwróci kosztów podróży, nie? Ale w życiu też nie zawsze chyba chodzi o pieniądze, prawda? Ty, jak zaczynałeś w roku 2012, to nie myślałeś, że będziesz mógł kiedyś w przyszłości na tym zarobić pieniądze. Myślisz, że jakbyś teraz zaczął, to udałoby Ci się przebić do mainstreamu z taką dosyć Nie, teraz myślę, że bez szans. W 2012 był inny świat. Wtedy była taka największa popularyzacja, my to nazywamy, nowożytniego speedkimingu w Polsce. Zawody już były od 2004, ale w 2012 był taki duży boom. Zaczęło się to od tego, że Marcin Kowalczyk, Maskow jego pseudonim, wystąpił w MAM TALENT. On tam układał kostki bez patrzenia, więc to jakby szerszej publice pokazało, że są kostki, że da się to Drozdowicz, Friza.
Więc wszystkie twoje dokonania idą w zasadzie do kosza. Nie ma z tego żadnych rekordów, nic takiego, więc ci, którzy to robili już przestali to robić, no bo... No, starają się raczej układać te kostki, które są potem na zawodach, z które realnie możemy pobijać rekordy, rywalizować. No a układanie czegoś, czego nie ma na zawodach dla tych najbardziej profesjonalnych zawodników po prostu się mija z celem. Jakby jako rozrywkę gdzieś tam robią, ale no nie poświęcają na tego, wiesz. Ciężko jest poświęcić, no po co poświęcać kilka godzin dziennie na coś, czego nawet nie pokażesz na zawodach, ani nie możesz rywalizować.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Radosław Drozdowicz przedstawia się i opowiada o swojej współpracy z perspektywy trzech lat.
Radosław Drozdowicz opowiada o ciekawych aspektach kostki Rubika i jej wpływie na ludzi.
Radosław Drozdowicz omawia wymagania umysłowe i emocjonalne związane z układać kostkę Rubika.
Radosław Drozdowicz wyjaśnia, jak architektura może wpływać na zdolność do układywania kostki Rubika.
Radosław Drozdowicz opowiada o motywacji i trudnościach, jakie spotyka w procesie uczenia się kostki Rubika.
Radosław Drozdowicz porównuje popularyzowanie speedcubingu z uczeniem grup.
Radosław Drozdowicz próbuje układać kostkę Rubika na czas.
Radosław Drozdowicz opowiada o rywalizacji w speedcubingu i oszustwach.
Radosław Drozdowicz opowiada o roli delegata w speedcubingu i kontrolie jakości turnieju.
Radosław Drozdowicz omawia perspektywy i zakres speedcubingu, w tym układy stopami i żonglerka.
Radosław opowiada o swoim doświadczeniu w MAM TALENT, decyzji o układy kostki Rubika i odkrywaniu nowych umiejętnościach.
Radosław Drozdowicz opisuje trening na kursie dziennikarskim, który odbył w Centrum Mediów AGH w Krakowie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Radosław "DżoDżo" Drozdowicz jest youtuberem od prawie 10 lat. Zaczynał tutaj jako nastolatek, ze swoim dużym i równocześnie "małym" talentem, tworzył poradniki jak układać kostkę rubika. Od 3 lat też jest pracownikiem w ekipie Friza, mówią, że jest operatorem kamery, ale tak na prawdę jest człowiekiem od wszystkiego. Tu przykręci, tam naprawi, poprawi, zmontuje. Radek opowiedział nam o swoich relacjach z ekipą, udziale w programie Mam Talent, ponadto jeśli ktoś chciałby się nauczyć układać kostkę - to tutaj znajdzie parę cennych rad, wskazówek, czy złotych myśli. To wszystko na tacy od DŻODŻA :) ZAPRASZAM #BEZŻARTÓW #wywiad #podcast