Mentionsy Mentionsy
BEZ ŻARTÓW
BEZ ŻARTÓW

*Radosław "DżoDżo" Drozdowicz* OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA

04.09.2023 ·57 min 54 s · 12 rozdziałów

Radosław "DżoDżo" Drozdowicz jest youtuberem od prawie 10 lat. Zaczynał tutaj jako nastolatek, ze swoim dużym i równocześnie "małym" talentem, tworzył poradniki jak układać kostkę rubika. Od 3 lat też jest pracownikiem w ekipie Friza, mówią, że jest operatorem kamery, ale tak na prawdę jest człowiekiem od wszystkiego. Tu przykręci, tam naprawi, poprawi, zmontuje. Radek opowiedział nam o swoich relacjach z ekipą, udziale w programie Mam Talent, ponadto jeśli ktoś chciałby się nauczyć układać kostkę - to tutaj znajdzie parę cennych rad, wskazówek, czy złotych myśli. To wszystko na tacy od DŻODŻA :) ZAPRASZAM #BEZŻARTÓW #wywiad #podcast

0:00 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 1

Mój dzisiejszy gość wydaje mi się być mocno oryginalną postacią na tle całego polskiego YouTube'a. Jest na tej platformie prawie 10 lat. Był w programie MAM TALENT ze swoim małym i równocześnie dużym talentem. Mowa o tym talencie. Na co dzień pracuje w ekipie, jest tam operatorem kamery, ale też jest od wszystkiego. Też mu tego zazdroszczę, że jest w ekipie, bo ma szybki dostęp do lodów. I oczywiście kolejna rzecz. Przede wszystkim nazywa się Radek Drozdowicz, a mówią na niego DżoDżo, a ja na niego powiem pół człowiek, pół kostka Rubika. Cześć Radek! O, cześć, kurde, jakie przedstawienie, zaskoczyłeś mnie. Bardzo fajnie, nie? Ej, miało być bez żartów, myślałem, że są bany za żartowanie. Nie, będzie na poważnie, to jest tylko, wiesz, tak niby na pół żartem, pół serio. Czyli mogę żartować, nie dostanę... Tak, proszę bardzo, możesz śmiało walić we mnie.

2:02 · O kostce Rubika i jej ciekawostkach 1

Więc nigdy nie jedzie sytuacji, chyba że sobie specjalnie to zrobisz, że będziesz miał dwa razy takie samo ułożenie pod rząd, albo minie tak dużo czasu, że nie będziesz o tym pamiętał. Więc można układać dla teotyżysta powtarzalność. To nie są klocki LEGO. Jako, że sam jestem fanem klocków LEGO, wiesz, nie wyobrażam sobie teraz kupić jakiś zestaw, złożyć go po to, żeby go rozłożyć i składać znowu i rozłożyć i składać i tak co 5 minut, czy tam co godzinę, co ile się go składa. A kostka pozwala Ci, wiesz, szybciutko. Układasz, mieszasz, układasz od nowa, mieszasz, układasz od nowa. Za każdym razem układanie jest inne, więc wciąga. Można powiedzieć, że to jest jakiś taki Twój sens życia, bo jakby nie patrzeć, przez większość czasu No poświęcasz temu jakąś część dnia, prawda? Podejrzewam, że teraz już nie, ale jak zaczynałeś prowadzić kanał na YouTube od 2012 roku, no to skupiłeś się głównie na tym elemencie, na tym narzędziu.

3:39 · Umiejętności i proces uczenia się 2

To podejrzewam, że to jest bardzo ważny element Twojego życia, patrząc na całe Twoje życie. Kostkę lubię od samego początku, od kiedy się za nią zabrałem. Rzeczywiście, tak jak mówisz, nie spędzam już aż tyle czasu z kostką. Siłą rzeczy nie mam aż tego czasu tyle, ale nie zmienia się jedno, że zawsze staram się gdzieś tą kostkę mieć pod ręką. Nawet teraz jak jest ciepło, żeby nie wkładać gdzieś po kieszeniach dużej kostki, to nawet taką miniaturową ze sobą wożę, żeby w razie czego móc wyciągnąć i sobie ułożyć. Kurde, fascynuje mnie ta kostka z tego względu, że właśnie aż tak potrafi ludzi zainteresować. Fascynuje mnie to, że jest to jedna z rzeczy, która się wydaje dla ludzi na świecie najtrudniejszą, jaka istnieje, wiesz. Jak komuś powiesz, że najcięższa zabawka, najcięższa zagadka, każdy mówi kostka Rubika, nie do ułożenia. A paradoksalnie właśnie nie jest to takie trudne i

Radosław Drozdowicz, Friza. Nauczenie się układania kostki, z tego co zauważyłem, daje niewyobrażalnie dużą radość dla ludzi. To nie jest to samo, co na przykład uczenie się gry na instrumentach, bo tam przychodzi to stopniowo, czyli na przykład uczymy się pierwszej piosenki, uczymy się drugiej piosenki, uczymy się pojedynczych chwytów. Ten progres jest taki bardzo równiutki, idzie cały czas w górę. Nie ma takiego momentu, kiedy okej, Teraz się nauczyłem całej piosenki i jestem szczęśliwy. Z kostką jest to, że tak naprawdę ludzie nie cieszą się, że ułożyli połowę kostki, nie cieszą się, że ułożyli dwie trzecie.

5:59 · Architektura i predyspozycje do układywania 1

Rower to jest całkiem nowa forma i tak samo kostka jest całkiem nową formą, której się trzeba nauczyć, więc z tymi predyspozycjami Może dobra opcja, żeby zrobić jakieś badanie naukowe, z tego co kojarzę, nikt się czegoś takiego nie podejmował, no ale to też na pewno by trzeba się temu bardzo mocno poświęcić, a tak to motywacja, to jest mega ważne, motywacja i kostka ma to do siebie, tak jak Ci mówiłem, jakby tutaj Drozdowicz, Friza. Dochodząc do praktycznie ostatniego etapu widzisz, że już jesteś blisko ułożenia tej kostki i bardzo dużo osób robi tam błąd. Już wszyscy są nakręceni, że zaraz to się stanie, że zaraz ułożą kostkę.

8:43 · Motywacja i trudności uczenia się 2

Radosław Drozdowicz, Friza. W takiej, w popularyzacji, w małym gronie jest dużo łatwiejsze to niż uczenie, ponieważ zakładając tą klasę, tak? U mnie w klasie w liceum to może nie do końca tak, że ja nauczyłem, bo po prostu ludzie, właśnie tutaj zadziałała ta popularyzacja. Ja przyszedłem do nowej klasy w liceum, układałem kostkę, ludzie się zafascynowali, pokazałem jednej, drugiej, trzeciej osobie, nagle wszyscy kupili sobie kostki i po prostu się nauczyli układać, tak? Gdzieś tam z poradników online, może ktoś się z mojego poradnika wtedy nauczył, tego dokładnie nie pamiętam.

Ale właśnie co za tym idzie? Łatwo jest ludzi zainteresować, jeśli chodzi o małą grupę, czyli mamy na przykład klasę plus minus 30 osób. Łatwo jest przyjść do klasy i zainteresować ludzi tą kostką, czyli ją spopularyzować, uświadomić im, że jest taka kostka, że się mu układa na czas, że są turnieje. Ale na przykład wziąć i jednorazowo nauczyć 30 osób będzie trudniejsze. Ale Ty w przeciągu 3 lat nauczyłeś wszystkie osoby z klasy? Nie no, tak jak mówię, ja nie nauczyłem ich osobiście. Także ja może nauczyłem na początku jedną, dwie, trzy osoby, a potem wszyscy się sami uczyli z poradników. Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA.

11:27 · Popularyzacja i uczenie grup 1

Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA. Drozdowicz, Friza. Bardzo podobne są trudnościowo te dwie rzeczy, bo w małej grupie łatwiej popularyzować, w dużej grupie zależy jaką formą.

14:01 · Test układywania kostki Rubika 1

Nie no, żartuję. Dobra, powiedz kiedy. Jesteś gotowy? Tak. Ruszymy na ry. Na ry. No. Trzy, czte, ry. Najgorsze jest to, że układam tą kostkę zawsze na co dzień. Ja się bardziej denerwuję od Ciebie. I zawsze sobie rozmawiam i gdy trzeba ułożyć na czas, to się już. Okej, dobra. 17.96, proszę bardzo. Mamy dowód. Rekord świata to 5 sekund? 3,5. 3,5. Okej, to... Mój rekord 7. 7. Okej, ale to jest kwestia tego, że już nie ćwiczysz, dlatego tak Ci poszło, czy kwestia kamery i trochę stresu? Właśnie nie, bo nie dokończyłem tematu, bo za późno go zacząłem, ale zawsze jest tak, że Drozdowicz, Friza.

14:59 · Speedcubing i rywalizacja 2

W trakcie ułożenia zdaję sobie sprawę z tego, że niepotrzebnie, że po prostu mogę dalej mówić. Wiesz co, jeszcze to jest ciekawe to, co powiedziałeś o zawodach, bo też o to chciałem zapytać. Byłeś na Mistrzostwach Polski w roku 2019 między innymi, ale interesuje mnie jedna rzecz. Jak jedziesz na zawody, bo wiadomo na przykład są jakieś chwyty niedozwolone i w przypadku speedcubingu Drozdowicz, Friza.

Ktoś Ci sędziuje i Ty układasz kostkę i nagle pod stołem podmieniasz na ułożoną. No jakby, tylko tak sobie wyobrażam w trakcie ułożenia oszukać. Taki rzeczywisty sposób, który można by oszukać, ale który nie jest praktykowany, bo też speedcubing polega na zasadach fair play i ludzie chcą po prostu tej rywalizacji. Tu jest bardzo zdrowa rywalizacja w speedcubingu. Jedyny sposób to jest taki, żeby poznać wcześniej, jak kostka będzie wymieszana. Wszystko na zawodach działa tak, żeby to też było miarodajne, że ludzie, którzy układają, muszą mieć te kostki pomieszane tak samo. Mówiłem wcześniej, tych kombinacji jest masa, nie da się po prostu, nie dałoby się mierzyć, bo też wiadomo, że niektóre stany kostki będą łatwiejsze od innych do ułożenia, tak? Ktoś może mieć łatwiej pomieszaną, trudniej. Więc na zawodach są wcześniej przez osobę odpowiedzialną, ta osoba nazywa się delegatem oficjalnej takiej organizacji WCA,

20:07 · Rola delegata w speedcubingu 2

Ale to i tak nawet nie zwróci kosztów podróży, nie? Ale w życiu też nie zawsze chyba chodzi o pieniądze, prawda? Ty, jak zaczynałeś w roku 2012, to nie myślałeś, że będziesz mógł kiedyś w przyszłości na tym zarobić pieniądze. Myślisz, że jakbyś teraz zaczął, to udałoby Ci się przebić do mainstreamu z taką dosyć Nie, teraz myślę, że bez szans. W 2012 był inny świat. Wtedy była taka największa popularyzacja, my to nazywamy, nowożytniego speedkimingu w Polsce. Zawody już były od 2004, ale w 2012 był taki duży boom. Zaczęło się to od tego, że Marcin Kowalczyk, Maskow jego pseudonim, wystąpił w MAM TALENT. On tam układał kostki bez patrzenia, więc to jakby szerszej publice pokazało, że są kostki, że da się to Drozdowicz, Friza.

Już ta konkurencja nie występuje na zawodach. Chyba do 2020 występowała, jeśli się nie mylę, albo 2019. Ale też mam jakieś oficjalne ułożenia stopami. Tam ja akurat na zasadzie półtorej minuty czy coś takiego. Żona jest pewnie zadowolona. Stópki opanowane. Nie no, jakby różne były wersje. Z tego akurat zrezygnowali. To trochę niefajny ruch dla tych, którzy to ćwiczyli realnie. Były osoby, które ćwiczyły, miały rekordy świata i tak dalej i nagle wiesz... To tak jakbyś grał, nie wiem, w piłkę, no chociaż nie, piłka nożna jest złym porównaniem, ale co może mieć takie kategorie w sportach? Jeżeli chodzi o stopy? Nie, nie, nie, jeżeli chodzi o stopy. No nie wiem, w szachy grasz, tak? I są różne wersje, tak? I jesteś mistrzem danego stylu grania w szachy. I nagle, wiesz, po dwudziestu, po, nie wiem, dziesięciu latach treningu tego stylu, bycia mistrzem świata, absolutnym rekordzistą, nagle stwierdza jakaś organizacja, że od teraz już nie gramy w ten sposób w szachy, nie?

23:34 · Zakres i perspektywy speedcubingu 1

Bo w jednej metodzie zaczynamy od tego, w innej od tego, w innej korzystamy z innych algorytmów. No jakieś kreatywne sposoby. Ale takie kreatywne sposoby. No jest jeden taki, kurde, bardzo popularny w internecie, często dostaję te filmiki, gdzie jest właśnie w Chinach jakiś chłopak, po prostu żongluje trzema kostkami i układa je w trakcie. To jest bardzo podejrzany w ogóle temat, bo ja sam też byłem znany swego czasu z tego, że właśnie układałem jedną kostkę żonglując piłeczkami. Czyli rozdzielałem dwie różne czynności, wykonywałem je symultanicznie. Widziałem ten filmik swoją drogą, jest na YouTubie. Jest. Potrafiłem też, u Gimpera na kanale przykładowo jest filmik, gdzie jedną ręką układam kostkę, a drugą gram na pianinie. Też byłem w stanie to robić. Było to dużo cięższe, bo jednak gra na pianinie nie ma takiego stałego rytmu jak podrzucanie piłeczek. Podrzucanie piłeczek jest jak metronom. Hop, hop, hop, hop.

27:16 · Wspomnienia z MAM TALENT 11

Ale wiesz co, chciałbym jeszcze nawiązać do Twojego występu w MAM TALENT, który miał miejsce kilka lat temu. Wspominałeś o tym, także chętnie nawiążę do tego. Dlaczego poszedłeś do MAM TALENT? Bardziej pod kątem popularyzacji sportu, czy żeby się sprawdzić, czy raczej ktoś Cię ze znajomych namówił do tego, a tak naprawdę nie chciałeś i stawiałeś opór? Wiesz co, Zaczęło się od tego, że w ogóle do mnie napisali sami z Mam Talent. Oni mimo wszystko w programach telewizyjnych są osobą odpowiedzialną na to, żeby wyłapać. Dla nich najważniejsze... Dla nich się nie liczy przecież rozdać Ci kasę czy coś. Dla nich się liczy, żeby... Znaleźć jakieś osoby interesujące, które mogą spowodować oglądalność. Napisali do mnie na Messengerze, na fanpage'u jeszcze, na Facebooku, jak prowadziłem.

Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA No i ci hajsownicy i ci MAM TALENT i ten MAM TALENT to był dla mnie powód, żeby fajnie spopularyzować. Dlatego też w ogóle zrobiłem bardzo duży błąd, nie wiem jaki był wtedy. Byłem tak nastawiony na popularyzację sportu, że nawet wpisując się w MAM TALENT w ogóle nie użyłem mojej ksywki DżoDżo, tylko byłem podpisany jako Radek Drozdowicz. To by Ci bardzo pomogło, no nie? Na pewno, bo jakby ludzie by sobie wpisali DżoDżo, znaleźliby mój kanał na YouTube i tak dalej. Byłem tak nastawiony na popularyzację, że stwierdziłem, że dobra, priorytetem jest kostka, nie żadne promowanie mnie, wpisuję się jako Radek Drozdowicz, nie chcę siebie promować, chcę promować kostkę, co było błędem, bo to, że ja bym dopisał DżoDżo, by nie umniejszyło wartości, wiesz, jakby promowania kostki, no ale to już jakby tam jakiś błąd, na którym się nauczyłem.

Na półfinał im zaproponowałem, że mogę właśnie jedną ręką grać na fortepianie jakiś utwór, a w drugiej ręce za plecami układać kostkę Rubika bez patrzenia. To była moja propozycja na półfinał, a moją propozycją na finał było to, że właśnie znowu wrócę do tematu żonglerki i układania kostki, tylko tym razem chciałem robić to w trakcie jazdy na monocyklu, plus ewentualnie na przykład dodać do tego jeszcze recytowanie liczby pi z pamięci, wiesz, na przykład tam 100 czy 200 miejsc po przecinku. Czyli jakby zmaksymalizować to, o czym mówiłem, czyli ten multitasking, nie? Pokazać, że da się robić kilka czynności naraz, Drozdowicz, Friza.

Oprócz okładania kostki to jesteś bardzo wszechstronnie uzdolnionym człowiekiem, no bo grasz na pianinie, grasz na ukulele, dużo instrumentów potrafisz opanować. To było tak zawsze od małego, że byłeś utalentowany, czy przyszła kostka i od razu pojawiły się inne umiejętności i wszystko zawdzięczasz kostce? Nie, nie, nie. Kostce aż tak nie zawdzięczam dużo, ale ogółem ja od dzieciństwa to jest taki Byłem po drugiej stronie takiego klasycznego stylu bycia, który na przykład moi rodzice byli przyzwyczajeni i też mnie na to namawiali, że klasycznie jakbyś spytał ludzi starszej daty, Uczysz się grać na instrumencie, to nie uczysz się grać na dziesięciu. Uczysz się na jednym, opanowujesz go do perfekcji, zostajesz znanym skrzypkiem czy pianistą. Ja zawsze byłem taki, że może to są jakieś przejawy, tak sobie czasem czytam w internecie, że chyba mam jakieś ADHD może, takie są przejawy tej nadpobudliwości, że ja lubiłem się zajmować wieloma różnymi rzeczami.

Ja bardzo szybko łapałem zajawkę, żeby się czymś zająć, zajmowałem się tym przez miesiąc. Na bok, nie? Nowa rzecz. Zaraz coś nowego. Ja lubiłem mieć takie bodźce z zewnątrz, żeby się czegoś uczyć. W ogóle się bardzo lubię uczyć. To jest ta sprawa. Muzyka swoją drogą, moja rodzina jest bardzo muzykalna. Mój tata gra na trąbce, mój wujek jest kapelmistrzem, kuzyni moi też wszyscy grają. Mój brat swego czasu grał na gitarze, czy ostatnio nawet sobie saksofon kupił i gdzieś tam się uczy grać. Więc my zawsze z muzyką mieliśmy tą styczność od strony jakby mojego taty, więc też się u mnie pojawiło w podstawówce właśnie. W podstawówce zacząłem się uczyć grać na keyboardzie jakimś starym, który był w domu. Potem poszedłem do harcerstwa, więc zaczęło mi brakować czegoś do ogniska, ale zamiast na gitarę zdecydowałem się na ukulele, bo było bardziej oryginalne, mniej osób grało po prostu na tym instrumencie.

Drozdowicz, Friza. Kolekcjonowanie. Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA. Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA.

Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA. Drozdowicz OD MAM TALENT DO EKIPY FRIZA. Na jakiejś imprezie? Nie, nie, nie. Mieliśmy po prostu w mojej miejscowości w Zawierciu, w ośrodku kultury, była opcja po prostu przychodzić sobie w wakacje i tam była taka mała salka kinowa i można było sobie na rzutniku pograć, na PlayStation i tak dalej. I ja tam sobie czasem chodziłem z kolegą w jakiejś... Tak, mówiło mi się, że grałeś w Guitar Hero i chyba jeszcze tam międzyczasem tańczyłeś. Tak, tak. I tam na przykład było Guitar Hero i odpaliliśmy to jazz dance'a i ja tańczyłem w tym jazz dance'ie, ona się śmiała, że tak wywiłam, że musi ze mną pójść na studniówkę, nie? I się udało. No i zostało. Ale słyszałem, że to ona Cię zaprosiła. No tak, ona mi wtedy powiedziała.

Znaczy, finalnie potem ja ją chyba zaprosiłem, ale wtedy na tym pierwszym spotkaniu, no to ona powiedziała, że kurde, że ja tak tańczę, że ona musi ze mną iść na studniówkę, że mnie zaprasza na studniówkę. Spokojnie, nie będziesz musiał tutaj tańczyć, więc nie będziemy Cię sprawdzać. Już sprawdziliśmy, że bardzo dobrze układasz kostkę. Wiesz co, zapowiedziałem Cię, że jesteś operatorem kamery, ekipy. To jest dosyć ciekawe, bo w sumie Podejrzewam, że nie jesteś tylko od operatorki, bo biorąc pod uwagę Twoje multitasking i Twoje umiejętności, Twoją wszechstronność, robisz pewnie jeszcze kilka rzeczy, o których ludzie nie wiedzą, a kojarzą Cię z tego od trzech lat, że jesteś operatorem kamery. Jak tam trafiłeś i co jeszcze robisz, o czym ludzie nie wiedzą? Jedną rzecz chcę zdementować, na pewno nie montuję filmów, bo strasznie dużo osób myśli, że jestem montażystą, ale to chyba młode osoby po prostu sobie mylą pojęcie i bardzo często mam pytanie, że montażysta, montażysta.

Jestem operatorem od początku, na początku w ogóle dużo działałem z Minimajkiem, to też akurat ludzie wiedzą, aczkolwiek nie wiedzą, na przykład nie wszyscy zajarzyli, że już z Majkiem nie działam praktycznie od dwóch lat, ale z Majkiem działałem na ten sposób, że pomagałem mu cały kanał ogarniać, pierwsze filmy Minimajka ja też w ogóle montowałem, bo to były filmy scenkowe, więc jakby Dużo ważniejsze było w montażu tych filmów nasza znajomość, moja znajomość całego scenariusza i tego jak zostało to nagrane, niż ewentualny trochę lepszy skill w montowaniu kogoś innego, bo w praktyce okazało się, że oddanie materiału montażyście, który nie do końca wiedział jak ten film ma wyglądać finalnie, nie miał tej wizji w głowie, materiał wychodził dużo gorszy niż jak ja go zmontowałem wiedząc jaka ma być fabuła. Także pierwsze filmy Minimajka to rzeczywiście zmontowałem, ale tak to ogarnianie tego kanału z Majkiem, pomagałem mu we wszystkich kwestiach związanych tam z kanałem, wymyślanie scenariuszy, planowanie, organizacja tego wszystkiego, czyli można powiedzieć taki, nie wiem, kierownik produkcji, może w jakimś tam małym stopniu, ale menadżer.

Oceniam to w ten sposób, że przede wszystkim jest różnorodnie, a to jest a propos mojego multitaskingu, że to jest fajna rzecz, że umiem różne rzeczy robić naraz, ale zmorą tego jest to, że jeśli robię tylko jedną rzecz, to bardzo szybko się nudzę. I największym plusem dla mnie w tej chwili tej pracy jest przede wszystkim to, że jest strasznie różnorodnie. Mam różne zadania, każde nagrywki wyglądają inaczej, za każdym razem jest coś innego i to mnie bardzo mocno tam trzyma. Po prostu to, że ja wiem, że się nie będę nudził. Dla mnie najgorsza praca, jaką sobie mogę wyobrazić, to na przykład ochroniarz w sklepie, który przez 8 godzin siedzi na swoim stanowisku i patrzy w monitory, czy czasem ktoś czegoś nie zabiera. Dla mnie to jest największa katorga. Ja bym wolał, i to mówię teraz totalnie serio, ja wolałbym pracować na jakimś wysypisku i rozdzielać na taśmach śmieci, Drozdowicz, Friza.

Jestem ciekaw, czy takie rozłąki długie Korzystnie wpływają na relacje damsko-męskie, bo wiem, że nie jest to najłatwiejsza rzecz na świecie, prawda? Takie związki na odległość. Jak to wyglądało u Ciebie z Anią? U nas było tak, że w ogóle my jesteśmy z dwóch światów, bo ja na przykład w domu jestem przyzwyczajony do czegoś takiego rozłąka ze względu na to, że W ogóle zanim ja się urodziłem, jak mój brat był dzieckiem, no to mój tata jeździł gdzieś tam w delegację pracować za granicę. 40 lat temu to jeździł do Rosji, do Niemiec, więc jego nie było miesiąc, dwa miesiące w domu. Potem, gdy ja się urodziłem, on nadal pracował ze względu na swój zawód tak, że na przykład był tylko w weekendy. Więc dla mnie w ogóle od dzieciństwa byłem przyzwyczajony do tego, że rozłąka to nie jest nic złego.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.