#46 | Jak się zmieniają polscy staroobrzędowcy?
Historia starowierów rozpoczyna się w XVII wieku, kiedy zbuntowali się przeciwko reformom religijnym i opuścili Rosję. Podzielili się na wiele drobniejszych wspólnot, niektóre z nich osiadły w okolicach dzisiejszych Suwałk, Sejn, Augustowa. Czas i zmiany polityczne nie pozostały bez wpływu na starowierskie społeczności. Co się zmieniło, a co pozostaje w sferze niekwestionowanych tradycji i zasad? W Atlasie Świata goszczę Katarzynę Roman-Rawską, autorkę książki “Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach”. Katarzyna Roman-Rawska jest pisarką, publicystką i tłumaczką literacką. Pracuje w Instytucie Slawistyki PAN, gdzie zajmuje się zagadnieniami dotyczącymi przecięcia sztuki i polityki. Jest autorką pracy o rosyjskiej prozie antysystemowej Nowy realizm w rosyjskim polu literackim po 1991 roku oraz książki Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach. Pisała m.in. dla OKO.press, „Krytyki Politycznej” i „Małego Formatu”. Od strony mamy jest potomkinią polskich staroobrzędowców, po linii ojca należy do rodziny o tradycjach spółdzielczych.Zapisz się na newsletter Osobisty Atlas Świata: https://atlasswiata.substack.com/Wszystkie odcinki Atlasu Świata oraz inne podcasty zrealizowane przeze mnie znajdziesz na stronie https://atlas-swiata.plMuzyka wykorzystana w intro i outro podcastu pochodzi z purple-planet.com
Więc dla mnie to są fascynujące motywy kulturowe, o których piszę niemało, bo one bardzo pobudzają wyobraźnię, że są wciąż jakieś takie właśnie izolowane wspólnoty, które mają jakąś tajemnicę i dotarcie do tej tajemnicy to jest jakieś odkrycie. I to też się przekładało na życie, bo były takie momenty i są takie momenty dalej, że tak powiem, dziejowe, które powodują, że nagle do tych miejscowości starowierskich docierają ludzie, którzy poszukują jakiegoś duchowego odkrycia, prawda? Że ten taki mistyczny aspekt opowieści starowierskiej przez cały czas gdzieś funkcjonuje i to jest męczące dla tych ludzi. Dla ludzi, którzy po prostu sobie żyją I modlą się w molennie.
Ten Pakt Ribbentrop-Mołotow, wymiany ludności, I zależało mi na tym, żeby pokazać właśnie, żeby uczynić tą tajemnicę bliższą, ale jednocześnie nie oddzierać ich też z tej ich inności, tak? Z tej dumy, przynależności do mniejszości, do jakichś tam rodzajów inności. Powiedziałaś molenna. To może wyjaśnijmy, czym jest molenna? Tak, molenna to jest właśnie dom modlitw. Który jest takim sercem starowierskości. Tam się właśnie dzieje ta tajemnica, jeżeli gdziekolwiek w tym momencie. Już nie we wsi, która jest po prostu zwyczajną wsią, tylko w Molennie, czyli miejscu, gdzie oni się modlą. To jest dom modlitw i tam się odbywa rzeczywiście liturgia.
To jest to miejsce, które jest takie najbardziej tajemnicze, najbardziej zamknięte. I wciąż trudno się tam dostać do środka, tzn. to rzeczywiście od razu Państwu powiem, że gdybyście się chcieli wybrać do, czy chociażby do tych Gabowych Grądów, czy do Suwałk, czy do Molenny w Wodziłkach, to one raczej nie są tak otwarte na zwiedzanie, dlatego że one wciąż są żywymi ośrodkami właśnie duchowości starowierskiej. Która tak naprawdę jest tym właśnie wyznacznikiem ich tożsamości najbardziej w tym momencie. I w związku z tym ta turystyka sakralna jest bardzo mocno ograniczona. To nie jest tak, że nie można tam wejść. Są takie okoliczności, w których oni trochę wpuszczają. Ale to nie jest jeszcze wciąż na tyle uturystycznione, że można sobie tak po prostu z marszu przyjechać i zobaczyć, jak ona wygląda w środku.
Polewanie głowy bobasa kroplą wody, tylko właśnie jest to zanurzenie w żywej wodzie, czyli w wodzie z ziemi. Dlatego właśnie jest taka opowieść o tym, że to jest woda zimna. Natomiast to, co się dzieje gdzieś tam na marginesach tego, jest właśnie fantastyczne, bo właśnie te dyskusje o tym, czy to jest kontrowersyjne, czy nie, czy powinno tak to wyglądać, czy nie, oczywiście one funkcjonują. I tutaj też w opowieści mojej występuje babcia Anisa, która na przykład zawsze chwaliła się bardzo tak głośno i zawsze o tym opowiadała, że ona w momencie, w którym był chrzest, a te chrzty były też w domach, niekoniecznie właśnie w Molennie, to ona zawsze dolewała ciepłej wody.
I samych starowierów. I też mam wrażenie, że oni sami troszeczkę więcej na przykład gdzieś tam szukają różnych dotacji na to, żeby wyremontować molenny, żeby to dziedzictwo właśnie zachować, pielęgnować. Więc tak, jest to dobry moment i mam wrażenie, że też Fantastyczny moment generalnie do opowiadania właśnie o tej swojej inności i o tym, że mamy te różne korzenie, prawda? I że możemy być tymi właśnie pięknymi kundlami i tymi pachnącymi chwastami i że to nie jest nic złego. W ogóle chciałabym tutaj dodać, że często jest powtarzane, że Polska jest takim monolitem narodowo-religijnym. Co dzisiaj wydaje mi się, że mówiąc tak, zabieramy przestrzeń do opowiadania o tych swoich takich splątanych historiach rodzinnych.
Przy czym Giby mi zapadły w pamięć też dlatego, że ja jeżdżąc do Wilna bardzo często mijam wskazówkę na Giby i nigdy nawet się nie zastanawiałam, co w tych Gibach może być ciekawego. No więc tak, jakie jeszcze miejsca można byłoby odwiedzić, żeby trochę dotknąć tej historii polskich starowierów? To może rzeczywiście zacznijmy od tych gib, o których wspomniałaś, bo ta historia chyba trochę skupia jak w soczewce pewne rzeczy, a jednocześnie właśnie odwiedzając giby możecie Państwo zajrzeć do kościoła pod wezwaniem św. Anny, który jest takim przerobionym budynkiem molenny z Pogorzelca. Historia przenosin tej molenny i adaptacji molenny na kościół katolicki jest kontrowersyjna rzeczywiście, to znaczy trochę nie wiadomo kto by dał na to zgodę, staroobrzędowcy nie
Nie uznają tego aktu za jakiś prawny akt, a jednocześnie kościół w Gibach ma jednak takie argumenty, no zasadne argumenty mówiące o tym, że ten budynek gdzieś tam niszczał, nie był w żaden sposób konserwowany i w związku z tym dzięki temu zyskał to swoje nowe życie. I tutaj ja nie rozstrzygam, prawda, Mówię tylko, że rzeczywiście jest to dość smutna historia w tym sensie, że kiedy ja tam ostatnio byłam, to nie było żadnej tabliczki, która by mówiła o tym, że ten budynek to jest budynek dawnej Molanny. Ale to bardzo Państwu polecam zobaczenie tego budynku i wejście do środka, bo rzeczywiście od razu widać, że to był kiedyś budynek innego wyznania.
Rzeczywiście krajobraz, który odpowiada, jest taki adekwatny dla tej głębokiej duchowości, którą zawsze bardzo chronili przed światem. Są to tereny bogate w piękno i rzeczywiście niesamowite i przyrodniczo ciekawe. I to jest Suwalszczyzna, więc tym szlakiem bardzo polecam. I tam takim centrum są Wodziłki, pięknie położona miejscowość z Molenną, która jest na co dzień zamkniętą, już nieczynną. Ale jest pod ochroną czy też pod opieką gminy w Suwałkach i z tego co wiem teraz będzie w remoncie. I rzeczywiście robi też piękne wrażenie, jako taka właśnie zatopiona w tym krajobrazie. Ale oprócz tego mało mówiłyśmy też o tej części, o tej odnodze mazurskiej.
No i dobowe grądy, w których warto się po prostu przespacerować i zobaczyć, jak bardzo nie różnią się od otoczenia, a jednocześnie ta molenna, która jest w Axis Mundis, tego świata, Robi jednak to wrażenie właśnie takiej intymności, ich duchowości i piękna tego obrzędu. Wspomniałaś też ikony. Ikony to w ogóle jest taki fascynujący temat. Zostawię to na jakiś inny odcinek, bo ty też w książce opowiadasz, wspominasz, bo chyba nie rozwijasz tego tematu, o ikonach Matki Bożej Trójrękiej, o wizerunku Trójrękich Matek Bożych. Chyba dobrze się wysłowiłam? Więc to też jest mega ciekawy temat, ale już na inną rozmowę.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Anna Matcewicz przedstawia podcast i Katarzyna Roman-Rawską, autorkę książki „Zaśnięcie Anisy”. Rozmowa zaczyna się od krótkiego opisu historii staroobrzędowców w XVII wieku i ich ucieczki z Rosji.
Katarzyna Roman-Rawską opisuje początki osadnictwa staroobrzędowców na terenach dzisiejszej Polski, ich ucieczkę przed Imperium Rosyjskim i tworzenie autonomicznych wspólnot.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Historia starowierów rozpoczyna się w XVII wieku, kiedy zbuntowali się przeciwko reformom religijnym i opuścili Rosję. Podzielili się na wiele drobniejszych wspólnot, niektóre z nich osiadły w okolicach dzisiejszych Suwałk, Sejn, Augustowa. Czas i zmiany polityczne nie pozostały bez wpływu na starowierskie społeczności. Co się zmieniło, a co pozostaje w sferze niekwestionowanych tradycji i zasad?
W Atlasie Świata goszczę Katarzynę Roman-Rawską, autorkę książki “Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach”.
Katarzyna Roman-Rawska jest pisarką, publicystką i tłumaczką literacką. Pracuje w Instytucie Slawistyki PAN, gdzie zajmuje się zagadnieniami dotyczącymi przecięcia sztuki i polityki. Jest autorką pracy o rosyjskiej prozie antysystemowej Nowy realizm w rosyjskim polu literackim po 1991 roku oraz książki Zaśnięcie Anisy. Opowieść o polskich starowierach. Pisała m.in. dla OKO.press, „Krytyki Politycznej” i „Małego Formatu”. Od strony mamy jest potomkinią polskich staroobrzędowców, po linii ojca należy do rodziny o tradycjach spółdzielczych.
Zapisz się na newsletter Osobisty Atlas Świata: https://atlasswiata.substack.com/
Wszystkie odcinki Atlasu Świata oraz inne podcasty zrealizowane przeze mnie znajdziesz na stronie https://atlas-swiata.pl
Muzyka wykorzystana w intro i outro podcastu pochodzi z purple-planet.com