Mentionsy Mentionsy
Aneks Kryminalny
Aneks Kryminalny

Morderstwo Garego Farrisa

18.09.2025 ·51 min 11 s

Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/agarojekSpotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/Ecm6-rOQ-h9HvH6XrE3PKScBGgX6s1JO6cObWeNGcwIg-Q?e=UUmbVATa sprawa jest rozwiązana.

Jest to taka spora farma na dalekich przedmieściach Atlanty, około 50 km na północ od Atlanty, w miejscowości Alpharetta, w stanie Georgia. Sam dom jest spory, w środku lasu z pięknym... wielkim patio, ładnie urządzony, ma łącznie sześć sypialni i osiem łazienek. I wyprowadzają się właśnie pięćdziesiąt kilometrów dalej od Atlanty na wybrzeża, no ponieważ sam już w tym wieku pięćdziesiąt kilka lat kancelaria Grego po trochu prowadzi się sama, także Gary może powoli myśleć, zmierzać w kierunku gdzieś tam emerytury, trochę spokojniejszego życia i myśli właśnie bardziej o tym, aby spędzić więcej czasu na odpoczynku, na świeżym powietrzu, poświęcać się hobby.

wpadł do ognia i nie zdało się podnieść czy wezwać w jakikolwiek sposób pomocy, ginąc w tak tragiczny sposób na miejscu. Ale potrzebna oczywiście była autopsja. I, co jest dużym zaskoczeniem, raport z autopsji będzie wskazywał na zupełnie inną historię. Bo mimo, że mocno spalone, ciało Grego wciąż miało w klatce piersiowej kulę o kalibrze 38, czyli ktoś do Grego strzelił. Nie wyglądało to jak strzał, który Gary mógł zadać sobie sam, raczej jakby do niego strzelono. Więc oczywiście to wywracało całą sprawę do góry nogami. Nie był to już dłużej tragiczny wypadek, a raczej zabójstwo.

Faktycznie były to ilości krwi wskazujące bardziej na jakieś skaleczenie, raczej nie na to, że ktoś został tam postrzelony, zastrzelony, Analiza potwierdziła jednak, że wszystkie te ślady pochodziły od Garego. Była to krew Garego. I pewnie właśnie można by się kłócić, że ta krew nie ma nic wspólnego z tym, co Garego spotkało, że faktycznie było to jakieś wcześniejsze skaleczenie, rana. Ale koło kanapy, w miejscu, gdzie te ślady krwi się kończyły, znaleziono zużyty nabój o takim samym kalibrze, co kula, która została znaleziona w klatce piersiowej Garego. I tak ula, ten nabój znaleziony na podłodze w domu, to jest nabój zużyty, wystrzelony, na którym znaleziono DNA Gary'ego.

Czyli innymi słowy, Gary został w tamtym miejscu najwyraźniej postrzelony, nabój przeszedł na wylot. Przeszedł na wylot przez jego ciało, wychodząc raną wylotową. Śledczy uważają, że wskazuje to na to, że Gary musiał zostać postrzelony minimum dwa razy. W klatkę piersiową, gdzie kula utknęła oraz wcześniej w domu, w jakieś inne miejsce. Także kula przeszła na wylot, a może nie był to ostrzał śmiertelny, a jakieś traśnięcie, czy nie wiem, kula przeszła powiedzmy przez... rękę, palec, coś takiego, także spowodowała odrobinę krwawienia, ale niedużo i prawdopodobnie nie pozbawiła Grego życia. Fakt, że ślady wskazują na to, że coś wydarzyło się w domu, zdaje się znów wskazywać na Melody, bo ta twierdzi, że przez całą noc z trzeciego na czwartego była w domu.

Czyż nie usłyszałaby, gdyby ktoś zaatakował Grego, strzelił do niego? Problemem było oczywiście to, że Nie było w stu procentach jasne, kiedy Gary zginął, kiedy został zaatakowany. Wiemy, że ostatni raz jest widziany i wraca do domu około godziny 21.30 3 lipca, przed świętem niepodległości, czyli dwa dni przed tym, gdy jego ciało zostaje znalezione. 4 lipca nikt go nie widzi, ale oczywiście nie znaczy to, że Gary nie żyje. Może po prostu, jak to się często zdarzało, rozmija się ze wszystkimi na farmie. Tutaj z dużą pomocą jednak przyszła ta jego maszyna do oddychania, do bezdechu sennego. Bo te maszyny, okazuje się, zawsze monitorują, kiedy są używane, kiedy nie.

Gary czy jego ciało zostaje w tamtym momencie właśnie nad ranem 4 lipca przeniesione, umieszczone w stosie. Zostaje ten zabrany razem z jego telefonem. Telefon jednak zostaje mu zabrany i zwrócony z powrotem do domu. Pytanie teraz, czy za to wszystko jest np. odpowiedzialna Melody, która oczywiście dzieli z nim dom. Czy może Melody, tak jak zeznała, śpi w tym wielkim domu, na piętrze, nieświadoma tego, co się wydarzyło, w momencie, gdy ktoś zaatakował i zabrał Grego z subtereny domu, tak że ona nie jest niczego świadoma. Tutaj zdaje się więc naszym drugim podejrzanym, drugim ochotnikiem, który nasuwa się na podejrzanego jest oczywiście ich syn Scott. Czy Scott miał alibi na tamtą noc?

Oczywiście pozostaje pytanie, czy wiedział, miał jakąś wiedzę na temat tego, co stało się z Garym. I Melody później, gdy już zostanie przyłapana przez policjantów na kłamstwie, na tym, że faktycznie miała romansy i zdradzała swojego męża, powie, że no tak, miała romans z Rustiem, ale to nie było nic poważnego. Ona nie miała zamiaru zostawiać Grega, nie chciała być z Rustiem, to był tylko taki romans dla niej. Rustiem zamiast powie coś odwrotnego. Byli w sobie zakochani i planowali razem przyszłość. Rozmawiali nawet o ślubie. Jego wyniki wyszukiwania w przeglądarce internetowej pokazują nawet, że googlował i szukał obrończek ślubnych. Tutaj jeżeli chodzi o Rustiego, to on nigdy nie zostanie o nic oskarżony. Natomiast podczas jednego z przesłuchań policja wyciągnie od niego, że Melody miała do niego zadzwonić już 4 lipca, czyli dzień przed znalezieniem ciała Grego i powiedzieć mu, że ciało Grego zostało spalone na stosie.

Melody wybiegła z domu z brudnym talerzem, który Gary miał gdzieś zostawić w domu, nie odłożył go do kuchni czy do zmywarki. Melody wkurzyła się, wybiegła z tym talerzem przed dom i rozbiła go na chodniku przed domem. Scott, jak zesna, miał być wtedy obecny przy tym zajściu, powie, że jego matka krzyczała, nie mogę się doczekać, aż ten człowiek umrze, a ja będę wolna. Gary nagrywa później ten rozbity talerz, mówiąc, że jego żona ma problemy z kontrolowaniem gniewu. Zośmie mówi, że on już w tym momencie chyba znowu rozważał rozwód i zaczynał tutaj zbierać różne dowody i dokumentacje do sprawy rozwodowej. Wielu więc wskazuje na Melody. Można tutaj powiedzieć, że każdy poniekąd miał motyw, bo w wypadku śmierci Grego finansowo zyskiwały zarówno jego dzieci, jak i jego żona.

Zdaje się jednak, że to Melody tutaj zyskiwała jak najwięcej. I ze wszystkich to ona zdaje się Grego po prostu szczerze nie znosić. I ze wszystkiego, co o nich przeczytałam, no wszystko wskazuje na to, że oni faktycznie powinni się rozwieść, nie powinni być małżeństwem. I nie ma tutaj wątpliwości, że Melody go zwyczajnie nie znosiła. Dlaczego jednak Melody decyduje się zostać w tym małżeństwie z Garem? Jedyne, co mi tutaj przychodzi do głowy, to właśnie kwestie finansowe. Melody w przypadku rozwodu i podziału majątku nie zostałaby z niczym. Ale może ona właśnie nie chciała dzielić tego, co mieli z Garym po połowie, a zatrzymać wszystko dla siebie. Do tego dochodziła jeszcze polisa na życie, którą miał Gary, której ona była beneficjentką i która opiewała na 2 miliony dolarów.

Jeżeli to jednak Melody zabiła, zastrzeliła Grego, no to wciąż pojawiało się wiele pytań. Jak przeniosła, przetransportowała jego ciało około 100 metrów dalej na ten stos? Ona jest dosyć niską, drobną kobietą, a on był postawnym wysokim mężczyzną, który w momencie śmierci ważył 145 kilo. Nie mogłaby przenieść go sama, a na pewno nie bez pomocy. Tutaj pojawiły się sugestie, że mogła użyć czegoś do przetransportowania jego ciała, na przykład traktora, który mieli na farmie. Co ciekawe, policja właśnie przetestowała wszystkie pojazdy, traktory, wszystko, co na tej farmie mieli i faktycznie na jednym traktorze znaleziono niewielkie ślady krwi Gary'ego. Ale znowu, jeżeli do czegoś doszło powiedzmy w tej suterenie, w piwnicy domu, czy nawet gdzieś wyżej na piętrze, no to Melody musiałaby jakoś przeczołgać, wytaszczyć jego ciało na zewnątrz,

Jedynie Amanda zezna, mówiąc, że ona nie może podjąć stuprocentowej decyzji, jest gdzieś po środku i jeżeli jej matka przekonuje, że jest niewinna, to ona ma zamiar jej wierzyć, dopóki jakieś niezbite dowody nie udowodnią, że było inaczej. Mimo tego wszystkie dzieci tutaj zgodnie też przedstawiły swojego ojca Greggo jako kochającego, rodzinnego człowieka. Czasem surowego i wymagającego, lecz kochającego człowieka. Dowody w wielu aspektach były poszlakowe. Fizycznie nie było wiele, co łączyłoby czy to Melody, czy Scotta na przykład, te dwie osoby obecne wtedy na farmie, ze śmiercią Gary'ego. Do dziś nie znaleziono broni, z której ten miał zginąć.

I Melody tutaj zrobiła właśnie coś takiego, ale zabrała to powiedzmy na jeszcze wyższy poziom, właśnie robiąc całej historii ogromny melodramat, bo ona teraz powiedziała, że okej, w końcu nadszedł czas, aby wyznać prawdę, bo ona wie, kto zabił Greggo i tą osobą jest Scott, jej syn. Na te słowa oczywiście cała sala sądowa zamarła w niemym szoku, łącznie z samym Scottem, który również był obecny. Melodyj mówi, że nie powiedziała policji całej prawdy, ponieważ chroniła Scotta, ale teraz w opliczu tego, co się stało, musi w końcu powiedzieć prawdę. Zasugerowała, że to Scott zabił ojca, a ją wrobił, aby przejąć ich wielką farmę, która już od dawna, jak sobie roił, powinna być jego, należała do niego.

To Scott jest winny, a nie ona. Jeżeli to prawda, to faktycznie Scottowi się udało i wsadził swoją niewinną matkę za kratki. A jeżeli to nieprawda i Melody kłamie, to jest niesamowicie wyrachowaną osobą. Nie tylko zabiła swojego męża, ale jeszcze jest gotowa, aby ratować własny tyłek, wrobić w to własnego syna. Muszę przyznać, że gdzie wydaje mi się, jest dosyć duży konsensus co do tego, że Melody jest winna. Osobiście gdzieś tam, jeżeli mam się kierować tylko moimi odczuciami, również się ku temu przychylam, ale jednak mam kilka takich znaków zapytania, jak właśnie to, jak ciało Grego zostało zabrane z punktu A do punktu B, do czego śladów krwi jest tak mało. co wydarzyło się w tym domu.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.