Mentionsy Mentionsy
Analizy Live
Analizy Live

Sierpniowa korekta?

05.08.2025 ·1 godz 12 min

Przed nami trzy miesiące statystycznie słabsze na rynku akcji. Czy będzie taniej i trafi się okazja do zakupów? Co może wskazywać na korektę na GPW i Wall Street? Do tego ultimatum Trumpa dla Putina, które upływa w tym tygodniu, umiarkowane spadki na ropie i wielkie zamieszanie wokół danych z rynku pracy w USA. Złe dane podcięły dolara, wzmocniły obligacje, podbiły oczekiwania na obniżkę stóp procentowych we wrześniu, zaszkodziły akcjom. A także złoto i srebro. Zapraszamy!!

Proszę bardzo, tutaj są amerykańskie indeksy. Przed Wami tak powiększę troszeczkę. No to Rafale, teraz Ty. To oczywiście jest to odbicie tutaj, jeżeli patrzymy na Stany Zjednoczone, to ma znaczenie z punktu widzenia oczywiście tego, co się wydarzyło w piątek. Tam były dane z rynku pracy, które były dużo słabsze niż spodziewane. Rynki spadły 1,6% z SP500, no i wczoraj były wzrosty tam ponad 1,5% na SP500. Jeżeli popatrzymy oczywiście na te dwa dni, to w zasadzie nic się nie wydarzyło, ale wydarzyło się. bo to, co wydarzyło się w piątek, wpłynęło na to, co wydarzyło się wczoraj. W piątek były te dane z rynku pracy i faktycznie one były słabe, bo 73 tysiące nowych miejsc pracy zamiast 110 tysięcy za lipiec, natomiast dwa poprzednie miesiące, czyli maj i czerwiec, korekta łącznie, w dół prawie 260 tysięcy nowych miejsc pracy.

Jak zareagowały rynki? Złe dane to są złe dane, czyli teraz przynajmniej tak interpretują inwestorzy, osłabił się dolar, obligacje rentowności poszły w dół, czyli ceny w górę, no i akcje spadły, tak, na znak ponad 2%, SP500 1,6%. Dlaczego taka reakcja? No bo jeżeli gospodarka słabnie, no to oczywiście gorzej dla spółek. Natomiast inwestorzy sobie przemyśleli to przez weekend, no i wczoraj stwierdzili, no dobrze, ale w takim wypadku to rosną szanse na to, że będą obniżki stuprocentowych w wrześniu. Prawdopodobnie obniżki przez rynek wyceniane w tej chwili to już jest 85%. I ono gwałtownie skoczyło po tych danych z rynku pracy.

Tak, jak te dane się pojawiły, to wtedy właśnie bardzo szybko rynek przeszacował, że jednak te obniżki stóp we wrześniu są bardziej prawdopodobne. A druga rzecz, która wpływa na to, że to odbicie się wczoraj pojawiło, to są wyniki kwartalne spółek za drugi kwartał. cały czas jesteśmy w sezonie wyników, ponad 60% spółek pokazało wyniki i jak zaczynaliśmy sezon wyników, czyli początek lipca, to analitycy spodziewali się, że wzrost zysków za drugi kwartał roku do roku będzie 4,9%, teraz jest powyżej 10%, więc też... W ogóle, jeżeli patrzymy na to, co się wydarzyło z tymi danymi z rynku pracy, to jest bardzo ciekawa historia, zaraz o tym trochę więcej powiem, natomiast jeżeli patrzymy tylko na to, co się wydarzyło na rynkach, no to mieliśmy w piątek przecenę na rynkach akcyjnych, wczoraj mieliśmy odreagowanie.

Natomiast zazwyczaj jest tak, że właśnie w tych miesiącach sierpień, wrzesień, październik jakieś korekty się pojawiają. Teraz pretekcji tu jest całkiem dużo i te dane z rynku pracy to jest taki dodatkowy argument za tym, że tutaj faktycznie może się pojawić jakaś korekta. na rynkach akcyjnych, nie tylko na rynku amerykańskim. Zwracam uwagę w najbliższym czasie na zachowanie indeksu amerykańskiego, zwłaszcza S&P 500, bo to, że rynek wczoraj poszedł do góry, to wcale nie oznacza, że ta korekta nie będzie rozbudowana. Korekta to nie oznacza, że rynki spadną 15%. Korekta oznacza, że rynek przestaje rosnąć. Są różne typy korekty. Może być taka, że będzie bardzo szybka korekta głęboka, na przykład właśnie taka 15%, a może być tak, że rynek po prostu nie jest w stanie kontynuować wzrostów, idzie w trendzie bocznym przez 2-3 miesiące. Taka korekta jest też bardzo...

bardzo prawdopodobna na rynkach akcyjnych, nawet w silnych trendach wzrostowych. Więc teraz inwestorzy trochę się niepokoją tym, że gospodarka amerykańska słabnie. Z drugiej strony trochę się cieszą, że w takim scenariuszu FED nie będzie miał powodu, żeby nie obniżać stóp procentowych, czyli te obniżki się pojawią. Pewnie dwie w tym roku, a być może trzy. Już się pojawiają prognozy też, że we wrześniu będzie 50 punktów obniżki stóp procentowych. być może będzie, natomiast patrząc na to, co się dzieje w gospodarce amerykańskiej, to znowu ten wskaźnik, jakim jest rynek pracy, to nie jest coś, co decyduje o tym, że będzie dobra albo zła koniunktura na giełdzie. To jest jeden ze wskaźników pomocniczych. Dużo ważniejsze są wyniki spółek i warto o tym pamiętać, jeżeli patrzymy na reakcję rynków po jakichś danych, nawet danych, które są za trzy miesiące, bo tam były korekty z tych poprzednich miesięcy, jeżeli chodzi o poziom

liczbę utworzonych nowocielnych pracy, to i tak to nie jest coś, co przesądza o tym, że już teraz będzie źle, będzie bezsa. Natomiast te słabsze dane, ta rewizja, która zwłaszcza miała miejsce, jeżeli chodzi o te dane za maj i czerwiec, to jest coś, co... Analitycy będą brali pod uwagę, ekonomiści, ale również strategzy, ze względu na to, że jeżeli w kolejnych miesiącach okazałoby się, że rynek pracy jest znacznie słabszy niż analitycy zakładali, no to jest większe prawdopodobieństwo, że jednak gospodarka będzie miała kłopoty. Natomiast wracając do tego, co się wydarzyło w tym drugim kwartale. Trump spowodował taką zmienność w gospodarce, znaczy tak dużo pozmieniał i to nie chodzi tylko o cła, które zwiększyły niepewność, znaczy firmy i wstrzymały inwestycje,

Ja zakładam, że PKB też będzie korygowane. Te dane, które ostatnio poznaliśmy, te 3% wzrostu na drugi kwartal, na pewno się nie utrzyma. Na 90% się nie utrzyma. Będzie korekta. Dlaczego? Statystyka, takie biura statystyczne bardzo poprawnie szacują czy poziom wzrostu PKB, czy poziom zatrudnienia, kiedy mamy stabilną gospodarkę. Jak się niezbyt wiele dzieje, to oni są w stanie, używając tych narzędzi statystycznych, są w stanie określić, co się będzie działo. co się działo w gospodarce. Natomiast jeżeli mamy taką sytuację, jaką mieliśmy od kwietnia, kiedy Trump wprowadził cła, kiedy naprawdę bardzo wiele firm zaczęło inaczej patrzeć na ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej, bo w zasadzie nie byli w stanie oszacować tego, jakie ryzyko będą mieli, to wszystkie te biura statystyczne mają ten sam problem, to znaczy bazowanie na pewnej próbie nie daje obrazu sytuacji.

Natomiast mamy już obraz sytuacji taki, jaki jest. To znaczy firmy też wiedzą, w jakich warunkach działają. Więc jeżeli minie kolejny miesiąc, dwa, trzy, i okaże się, że gospodarka wraca sobie do normalnego funkcjonowania, czyli też trochę zaczyna rosnąć zatrudnienie, bo firmy mówią, dobrze, już się dowiedzieliśmy w tej chwili, jak wyglądają te cła, już wiemy, jak wygląda polityka imigracyjna, już wiemy, jak wygląda rynek pracy, możemy wracać do normalnego działania. Jeżeli tak będzie, to myślę, że rynki się przeproszą, znaczy inwestorzy się przeproszą z rynkami akcji i pomimo wysokich wycen, te wyceny mogą być jeszcze wyższe, rynki akcji mogą pójść w górę. Tu jest artykuł, zresztą tych artyków jest bardzo dużo, O tej awanturze, tak. Została pani wyrzucona, bo złe dane były.

Z drugiej strony takie opinie o tych danych, że one są i tak zawsze korygowane, chociaż ta korekta rzeczywiście była największa od lat. I co będzie, jak teraz zostaną skorygowane w górę? Poza tym, na ile ważne są te dane? By rynek zareagował w potężny sposób na te dane, mimo że z drugiej strony wszyscy wiedzą o tym, że te dane są z reguły korygowane. No to jest... Znaczy to w ogóle, jeżeli chodzi o te dane, to tak, najciekawsze jest to, że te dane są prawie zawsze korygowane, czasami bardziej, czasami mniej. Rynek najbardziej reaguje na dane wstępne. Potem następuje korekta ta pierwsza, czyli miesiąc albo dwa miesiące, tak jak tutaj mamy, maj i czerwiec zostały skorygowane w dół. I to znowu jest większe przybliżenie do tego, co jest w rzeczywistości, natomiast tak naprawdę takie roczne urealnienie tego następuje tak praktycznie raz w roku.

I co ciekawe, tam też bardzo duże korekty. Dwa lata temu chyba 800 tysięcy, jak dobrze pamiętam, była korekta, jeżeli chodzi o miejsca utworzone i rynki w ogóle wtedy na to nie reagują. Więc patrząc tak na to, co się dzieje, to generalnie dla spekulantów to jest bardzo dobra informacja, że takie informacje się pojawiają, natomiast znowu To nie jest coś, takie dane, to nie jest coś, co decyduje o życiu i śmierci rynku byka. To są informacje, które mają znaczenie, jeżeli by się okazało, że w kolejnych miesiącach amerykański rynek pracy nie tworzy nowych miejsc pracy, to z recesji zaczyna gwałtownie rosnąć. Natomiast nawet trzy miesiące słabego poziomu zatrudnienia, to naprawdę to nie jest coś, co... determinuje to, jak będzie wyglądała koniunktura gospodarcza w drugiej połowie roku w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę to, co robił Trump w tym drugim kwartale, co już w pierwszym też zaczął robić.

zamieszanie w takim stopniu, że zdziwiłbym się, gdyby nie było tej korekty. Natomiast to, że on wyrzucił szefową, no to oczywiście to jest kwestia też potem wiarygodności kolejnych danych, no bo pytanie, jak szef czy szefowa tego biura statystycznego będzie reagować na oczekiwania Trumpa. Tu jest ciekawy komentarz od NCWK, to co się stało nie można nazywać korektą, bo przecież całkowita zmiana, absurd, czyli NCWK tak jakby wspierał burzenie Trumpa tym, co stało się z danymi, bo ta korekta była bardzo głęboka. Tutaj niektórzy właśnie jak NCWK mogą to odbierać w ten sposób, że to już za dużo na określenie korekta.

Zgadzasz się z tym? Nie, w ostatnich pięciu latach były bardzo duże korekty. Ja po prostu wskazuję, podobnie jak lowdowny spowodowały, że jeżeli chodzi o wszystkie statystyczne miary, które są używane do tego, żeby prognozować coś w gospodarce, nawet jeżeli mówimy o danych historycznych, ale gdzie nie ma pełnej informacji, a to warto pamiętać o tym, że... biura statystyczne najczęściej bazują na próbkach. To nie jest tak, że oni są w stanie w ciągu krótkiego czasu zebrać wszystkie informacje, na przykład jeżeli chodzi o poziom zatrudnienia ze wszystkich firm w Stanach Zjednoczonych. Absolutnie to jest niemożliwe, więc zbierają informacje z tak zwanych próbek, które są skonstruowane tak, jak powinno to być zgodnie ze sztuką, natomiast... Jeżeli mamy taką sytuację, jaką mieliśmy w drugim kwartale, że Trump spowodował coś, czego gospodarka nie doświadczyła w zasadzie, no w II wojnie światowej takiej sytuacji nie było, znaczy takiej skali zmian, już zostały tylko te cła, takiej skali zmian, jeżeli chodzi o cła, nie było od końca II wojny światowej.

to narzędzia statystyczne przestają działać. I to jest po prostu coś, co trzeba zaakceptować. Natomiast ja uważam nadal, że to jest korekta. I tutaj to nie oznacza, że to, co robi ten Urząd Statystyczny amerykański dotyczący rynku pracy, że oni popełnili błąd w sztuce. To mogli tylko uprzedzić oczywiście o tym, ale ja myślę, że większość ekonomistów miała świadomość tego, że niepewność jest bardzo wysoka, bo zmienność w gospodarce, którą spowodował Trump, też jest bardzo wysoka. Ok, to teraz jeszcze podsumowanie w sensie tych indeksów geodowych. Na początku naszego live'a, mój faul, pokazałem kontrakty, które są na zielono rzeczywiście, a tu jest jeszcze zamknięcie stanów z wczoraj, czyli Dow Jones 1,34, S&P 500 prawie 1,5%, Nasdaq prawie 2%, czyli bardzo mocne.

Niektórzy nawet mówią, że spadki rzędu 20% na SP500 są prawdopodobne w najbliższym czasie, właśnie dlatego, że pojawiają się takie dane z gospodarki, jak się pojawiły z rynku pracy. Są oczywiście też tacy strategzy, którzy mówią kupować, kupować, kupować, bo gospodarka to jest jedno, natomiast zyski spółek są tak dobre, że w zasadzie to, że rynek pracy trochę osłabł, to fantastycznie, bo będą obniżki stóp procentowych. Natomiast jeżeli popatrzymy właśnie, to jest ten okres, w którym może się pojawić korekta. Według mnie jest to prawdopodobne. To nie jest prognoza. Proszę pamiętać o tym, że to, co mówię, to nie jest tak, że ja mówię, że będą na pewno spadki, tylko mówię, że jesteśmy w takim okresie i takie jest nastawienie rynku, że jeżeli okaże się, że będzie trochę gorzej, to może się przełożyć na rynek akcji.

Po prostu część tych, którzy uważali, że... że już rynek akcji w Stanach może tylko rosnąć, będzie rozczarowana, więc jakaś korekta, paliwo do tego się znajdzie. Zakładam, że tak czy inaczej w tym roku będą kolejne szczyty na SP500. To nie jest szczyt kończący HOSSE. Na 90% jestem przekonany o tym, że ten szczyt, który mieliśmy w lipcu, że to nie jest coś, co kończy HOSSE. Natomiast to, że kolejny szczyt może nie zostać osiągnięty na przykład do późnej jesieni, czyli powiedzmy październik, listopad, To jest scenariusz, który według mnie jest całkiem prawdopodobny. Jest oczywiście scenariusz hiperboli dla rynku amerykańskiego, czyli po prostu inwestorzy zamykają oczy, ulica zaczyna kupować w takim tempie, że rynek idzie 30% w górę.

To niestety wtedy to już sprzedam wszystkie akcje i fundusze, jakie mam amerykańskie, bo niestety to już będzie ten moment, kiedy trzeba wtedy wziąć zyski i po prostu nie patrzeć, ile ten rynek może pójść dalej. w górę, bo może pójść jeszcze więcej, natomiast później przyjdzie korekta, w zasadzie korekta tylko bez sam. Takie są reguły gry. Natomiast na razie zwróciłbym uwagę na uzasadnienie tego, co pojawia się ze strony strategów, którzy mówią o możliwej korekcie na rynku amerykańskim, nie tylko na amerykańskim, bo też wziąłbym pod uwagę, że Jest trochę za dużo optymizmu na emerging markets, czyli nasz rynek też według mnie może mieć pewne problemy w tych najbliższych miesiącach. Tu znowu nie mówię o wielkiej bejście, tylko mówię o tym, że będzie bardziej nerwowo, będzie większa zmienność.

Natomiast uzasadnienie jest podstawowe takie, że w tej chwili w przeciwieństwie do tego, co było na początku poprzedniego kwartału, czyli powiedzmy w kwietniu, gdzie był duży pesymizm, jeżeli chodzi o wyniki spółek, jeżeli chodzi o wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych, to w tej chwili nastawienie jest takie, że będzie dobrze. To jest przestrzeń do tego, żeby pojawiła się korekta. Podkreślam, korekta. Czy ta korekta będzie miała 4%, czy będzie miała 8%, czy 15%, to tego nikt nie wie. To zależy od wielu sytuacji. Jeżeli Trump nie zrobiłby 2 kwietnia tego, co zrobił, to w zasadzie spadki skończyłyby się tam jakieś 2, może 3% niżej i rynek zacząłby iść w górę, amerykański rynek akcji. Jestem niemal przekonany, ale Trump to zrobił. Więc teraz, jeżeli Trump znowu coś wymyśli, a może...

to znowu może się okazać, że korekta będzie głębsza, no bo rynki ignorują na razie kwestię celu, natomiast Trump może ich zaskoczyć w jakiś inny sposób i tutaj też warto o tym pamiętać. Znowu. Dla długoterminowego trendu to, co się wydarzy w sierpniu, we wrześniu ma dużo mniejsze znaczenie, czy ta korekta będzie, czy nie będzie i czy ta korekta będzie korektą płaską, czyli po prostu rynek nie będzie rósł, będą spadki, będą wzrosty, generalnie rynek straci powiedzmy 4% od szczytu i potem znowu wróci do trendu wzrostowego, czy tam będzie spadek głębszy i później odbicie. Dla inwestorów, którzy mają trochę dłuższą perspektywę, ważniejsze jest to, czy spółki amerykańskie będą w stanie poprawiać wyniki w przyszłym roku, a według mnie będą w stanie poprawiać wyniki i to w stopniu, który w tej chwili, nawet pomimo tego, że ten optymizm jest znacznie większy niż był jeszcze powiedzmy dwa miesiące temu, może nie znacznie większy, ale większy, i tak będą poprawiać te wyniki w szybszym tempie.

no to oczywiście presja inflacyjna wewnątrz Stanów Zjednoczonych, siła gospodarki nie jest tak duża, żeby podbijać presję inflacyjną, czyli cła są jedynym powodem wewnętrznie, który powoduje, że tam jakiś wzrost cen będzie trochę większy, a nie siła gospodarki. No to reakcja dla rynku obligacji jest... no była do przewidzenia, tak, może dane były, trudniej było przewidzieć, jakie będą dane, natomiast jak już te dane się pojawiły, to ta reakcja nie jest żadnym zaskoczeniem, reakcja była szybka i znowu 4,20 to według mnie jeszcze nie jest poziom, który jest poziomem, przy którym trzeba brać zyski na amerykańskim rynku akcji 10-letnich obligacji, myślę, że 4% to jest, spokojnie mogą przetestować w najbliższych miesiącach. Natomiast też patrząc trochę dłuższej perspektywie, to nie sądzę, żebyśmy wchodzili w wielką hossę, jeżeli chodzi o długoterminowe obligacje i rynek amerykański, i rynek polski, i europejski rynek obligacji.

Natomiast to, że Trump wszędzie próbuje wpływać na osoby, które podejmują decyzje albo nawet dostarczają dane, to jest coś, co zwiększa trochę ryzyko inwestowania w ogóle na rynku amerykańskim, a zwłaszcza jeżeli chodzi o obligacje. To się będzie utrzymywało, więc tutaj tej wielkiej choscy pewnie na obligacjach nie będzie, natomiast reakcja na dane, które były dużo, dużo słabsze od tego, czego się rynek spodziewał, była do przewidzenia. To, że się dolar osłabił, to też nie było coś dziwnego, tylko znowu, Po takich danych, które się pojawiają w piątek, to reakcja jest jednoznaczna. To znaczy najczęściej jest tak, że jeżeli rynek akcji spada, to będzie spadał do końca dnia. Jeżeli dolar się osłabiał, to się osłabiał do końca dnia. Natomiast najciekawsze będą najbliższe dni, jeżeli chodzi o dolara, jeżeli chodzi o rynek akcji, jeżeli chodzi o rynek obligacji. Czy będzie kontynuacja na przykład słabości dolara?

No i też utrzymuje się niepewność, słabsza gospodarka. Może być tak, że złoto będzie miało dobry czas w drugiej połowie roku. Natomiast jeżeli by się zrealizował mój scenariusz, czyli dolar by się umacniał... to dla złota będzie to naturalna przeszkoda. To nie oznacza, że złoto nie może rosnąć, natomiast wydaje mi się, że przy scenariuszu umocnienia się dolara, to to złoto będzie miało pewien problem, żeby pokonać 3,5 tysiąca dolarów za uncję, czyli ten szczyt wszechczasów. Złoto już od kilku miesięcy utrzymuje się w trendzie bocznym. Jeżeli jakieś aktywo, takie jak złoto, które... Większość inwestorów traktuje złoto jako uzupełnienie portfela. Jeżeli inwestują w akcje na rynkach akcyjnych, to jednak jest to główna część inwestycji, główna część portfela.

W tej chwili sporo domów inwestycyjnych podniosło prognozy dla złota, no bo jak poszło na 3,5 tysiąca, no to trzeba podnieść te prognozy. Ja zakładam, że złoto jest w trendzie wzrostowym, długoterminowym, natomiast podkreślam, że utrzymywanie się w trendzie bocznym takiego aktywa jak złoto potrafi zaskoczyć, to znaczy czas, w którym złoto potrafi przebywać w takim trendzie bocznym może być znacznie dłuższy niż inwestorzy w tej chwili zakładają, że to jest możliwe, biorąc chociażby pod uwagę poziom zagrożeń na świecie, czyli powody do kupowania złota jako safe haven są. Ja osobiście uważam, że jeszcze złoto po prostu nas wymęczy. Być może jeszcze kilka miesięcy. Być może będą wzrosty szybciej, natomiast ja podkreślam i tego się trzymam cały czas. Złoto jest, czy górnicy złota, górnicy złota to w ogóle jest taki zakład, który powinien szybciej zacząć pracować, bo jeżeli złoto nie będzie rosło przez rok, to na złocie niewiele stracę, natomiast brak wzrostu cen złota najczęściej to wystarcza do tego, żeby wyceny górników złota poszły w dół.

Natomiast przyjmijmy, że inwestuje fundusz złota, który inwestuje w kontrakty terminowe. to inwestuję tam 5-10%. To znaczy, to jest ta część portfela, którą zakładam, że jest jakimś zabezpieczeniem, jeżeli chodzi o cały portfel, albo jest dodatkiem do mojego portfela, nie musi być zabezpieczeniem. Po prostu zakładam, że to utrzymuję i utrzymuję w perspektywie 2-3 lat, grając na to, że trend rostowy będzie utrzymywany. Jeżeli ktoś chce krótkoterminowo spekulować na złocie, osobiście nie polecam. Przewidzenie ruchów czasami się udaje, natomiast generalnie najczęściej złoto wchodzi w korektę albo w trend wzrostowy wtedy, jak niewielu się tego spodziewa i złoto jest mało wdzięcznym instrumentem. Ja generalnie preferuję akcje, natomiast złoto ze względu na to, co się dzieje na świecie i to, że widziałem, że ten trend wzrostowy się rodzi.

i on się rodził już od 2016 roku, no to po prostu miałem większy komfort inwestowania w złoto i poczekania na to, że wcześniej czy później ten trend wzrostowy będzie kontynuowany. Teraz też zakładam, że trend wzrostowy będzie kontynuowany, natomiast kiedy, nie wiem. Tak, długofalowo potwierdzam, Rafał mówił, złoto będzie rosło i to było już kilka lat temu. A teraz trend boczny, a co powiesz o takim wykresie? Spekula za złota przejęła się na srebro ostatnimi czasy. Złoto miało kilka miesięcy trendu bocznego, za to srebro zasuwało do góry. Oczywiście gdzieś tam w lipcu się obsunęło i znowu teraz jest jakieś odbicie. Srebro przez dłuższy czas było niechciane, to znaczy wszyscy koncentrowali się na złocie.

To się trochę zmieniło w ostatnim czasie, to znaczy tutaj maj, czerwiec, lipiec... Do połowy lipca praktycznie to srebro zaczęło pokazywać swoją siłę. To się dzieje tak zgodnie z scenariuszem, który dla złota i srebra można rozpisać. Srebro zazwyczaj przyspiesza wzrosty. kiedy trend na złocie już jest w jakimś stopniu zaawansowany. Mój docelowy poziom, jeżeli chodzi o srebro, to jest 70 dolarów i przestrzeń tutaj do wzrostów jest, natomiast kiedy to zostanie zrealizowane, szczyt wszechczasów jest na poziomie 50 dolarów i to był 2011 rok. I jeżeli popatrzymy na to, co się w tej chwili dzieje, to w zasadzie powyżej 30 dolarów, jak się srebro utrzymuje, to nadal jest to w mojej ocenie pokonanie tych poziomów, które były tam.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.