Co ciąży giełdom?
Geopolityczne napięcia nie słabną, amerykańska gospodarka wysyła mieszane sygnały, a indeksy akcji – napędzane m.in. przez AI – wciąż poruszają się blisko szczytów. Do tego dochodzą pytania o gotowość Fed do ponownego wsparcia płynności, kondycję dolara oraz skalę stymulacji w Chinach. Czy to warunki do "rajdu Św. Mikołaja", czy raczej spaceru? Na początku programu Robert Stanilewicz rozmawia z Piotrem Minkiną z Generali Investment TFI, który analizuje, jak niestabilne otoczenie geopolityczne oraz rozdwojenie amerykańskiej gospodarki na „mocny rynek finansowy” i „słabsze nastroje konsumentów” przekładają się na decyzje inwestorów. W dalszej części Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz zajmują się najważniejszymi bieżącymi tematami z rynków globalnych – od Chin i rynku pracy w USA po dyskusję o bilansie Fed i przyszłości dolara. Zapraszamy!!
Analizy Live w poszerzonym składzie. Dzisiaj 21 listopada 2025. Witamy wszystkich bardzo gorąco. Jest z nami Piotr Minkina, czyli General Investment Fee, Dyrektor ds. Strategii Inwestycyjnych ISG. Dzień dobry. Dzień dobry. Witamy. I Rafał Bogusławski oczywiście. Będzie najpierw tak, że teraz krótkie powitanie i takie wielkie oj, ale się zadziało, prawda panowie? Tak, proszę bardzo. Oj, ale się to działo. No właśnie, tak, bo po prostu jak się spojrzy na to, co się wydarzyło na amerykańskiej giełdzie po wynikach NVIDII, no to jest niestety, ale bardzo ponury jest to obrazek, prawda? Mam rację, że to jest ponury obrazek, bo w ciągu sesji ta skala wahań po prostu 5%, aż jak tutaj... Rafał mi podpowiedział, a ja mam taki obrazek z Makro Nexta.
Natomiast oczywiście ważne jest to, żeby on się w Stanach Zjednoczonych nie załamał. No i te działania, które są zapowiedziane przez administrację Donalda Trumpa, żeby wspierać tego konsumenta, czyli ulgi podatkowe, przebudowa systemu socjalnego, bardzo mocne dotacje też do sektora AI, zwłaszcza za granicą i w Stanach Zjednoczonych. Te działania mają obniżki stóp i presja na Fed. One mają też na celu ustabilizowanie sytuacji amerykańskiego konsumenta. bo też faktycznie jest tak, że ta gospodarka amerykańska w tym roku przez działania administracji Donalda Trumpa została wytrącona z takiej równowagi dotychczasowej ścieżki wzrostu, strukturalnie ona jest zmieniona, no i trochę trzeba czasu, żeby te zmiany strukturalne zadziałały, no i myślę, że w perspektywie takiej średnioterminowej to się stanie, a to z kolei powinno się przyłożyć pozytywnie na to, co się będzie działo na indeksach amerykańskich, a to z kolei się powinno przyłożyć na to, co się będzie działo
takim pozytywnym, w tym pozytywnym sensie, że wypchnie tą gospodarkę właśnie na nowe tory, no i dużo wskazuje właśnie na to, co się dzieje, czyli kwestie związane z mocami obliczeniowymi, sztuczną inteligencją, no i ten temat, który jest dosyć szeroko komentowany w mediach, więc z tym jakoś super w detale nie będę wchodził. że to Fed wypchnie znowu, że to Fed już się pojawia, że będzie tak zwany dodruk, że trzeba będzie uratować płynność na rynku. Tak, to może być jedna z przyczyn tego słabego zachowania ciągi do amerykańskiej, właśnie obawy o to, co się dzieje tak naprawdę w amerykańskim systemie bankowym, bo ta płynność spada.
Widać, że poziom rezerw i poziom reverse repo, czyli środków, które banki otrzymują od Fedu za... z bilansu FED-u, to ta czerwona linia spada, natomiast kwestia jest taka, że pytanie jest takie, czy to jest kwestia płynności, czy to jest kwestia zaufania, bo akurat nie ma tutaj tego wykresu, ale jeżeli porównamy sobie to stopę, po której banki między sobą amerykańskie pożyczają pieniądze właśnie pod płynność i w tych transakcjach trzeba mieć zabezpieczenie, to stopa, po której te transakcje są realizowane jest wyższa od stopy Fed, gdzie banki mogą pójść do Fedu i pożyczyć tam pieniądze, a w Fedzie się pożycza bez zabezpieczenia, czyli teoretycznie ta stopa Fedowa powinna być wyższa.
No i to świadczy o tym, że... Coś się dzieje z zaufaniem i z ryzykiem kont partnerów, ryzykiem kredytowych w systemie amerykańskim, no bo banki nie chcą iść do Fedu, nie chcą się pokazać, że słuchajcie, my potrzebujemy płynności, w związku z tym wolą za tą płynność zapłacić więcej, ale nie ujawniać, nazwijmy to, swojej tożsamości. No i pewnie za tym to była przyczyna tego, że mieliśmy ostatnio zwołane posiedzenie albo spotkanie... w Nowym Jorku, nowojorskiego Fedu z bankami Wall Street, żeby pewnie tę sytuację omówić, bo to, co się dzieje właśnie na płynności, to, co się dzieje tutaj na tym wykresie, to jest moim zdaniem skutek tego, co się właśnie dzieje na rynku repo. No i faktycznie, jeżeli Fed będzie chciał tę sytuację uspokoić, no to...
ma dwa tak naprawdę narzędzia, rozpoczęcie quantitative easing i bardzo silna obniżka stóp. Ale z drugiej strony jest dylemat inflacyjny, bo te cła, które wprowadził Donald Trump, zaczynają powoli, powoli tę inflację popychać w górę, bo jak popatrzymy sobie na kontrybucję towarów, cen towarów do inflacji, to ona delikatnie zaczyna rosnąć. przedsiębiorstwa amerykańskie z sektora detalicznego wskazują na to, że raczej oczekują przenoszenia ciężaru tych celów na konsumentów właśnie w przyszłym roku. To zjawisko ma się w przyszłym roku nasilić i to będzie zjawisko proinflacyjne. W związku z tym Fed ma taki dosyć mocny dylemat. A z trzeciej strony mamy naciski Donalda Trumpa, bo bodajże wczoraj czy przedwczoraj na Twitterze napisał, że on chętnie by się zmienił, zmienił szefa amerykańskiego Fedu.
W związku z tym to... Inaczej szef Fedu się zmieni, tak? No tak, tylko chciałby to zrobić szybciej. Przypomina, że power mu się nie podoba, tak? Na różne sposoby przypomina, różne rzeczy mu tam wyciągając. Szef Fedu się zmieni, tak? Ale też tu rozmawialiśmy o tym, że niekoniecznie będzie na tym miejscu ktoś, kto będzie miał szalone pomysły, tak? Z drugiej strony. Chociaż... To może być bardzo ciekawie, dlatego że ostatnio miałem spotkanie z analitykiem politycznym, który generalnie działa w Waszyngtonie i tak zakulisowe oczekiwania na obniżki stóp, nie wiem czy powiedział to trochę żartem, czy pół żartem, pół serio, ciężko było wyczuć, ale tak 1,5-2% w dół, w związku z tym przy tym poziomie inflacji to jest bardzo duże oczekiwanie. Bardzo ciekawa sytuacja, jeszcze chciałbym jedno zdanie dopowiedzieć, bo przed nami właśnie grudniowe posiedzenie FED, ale z drugiej strony FED będzie działał trochę po omacku, no bo część danych gospodarki dopiero z gospodarki amerykańskiej ma być udostępnionych po tym posiedzeniu, więc to też taka dosyć ciekawa zmienna, która trochę zaburza taką liniowość tego obrazu i wprowadza różnego rodzaju scenariusze, co ten FED może na początku grudnia zrobić.
To bardzo ciekawe, co powiedziałeś w pewnym momencie, że banki amerykańskie nie chcą się ujawniać, że mają potrzeby płynnościowe i dlatego nie korzystają z płynności dostarczanej przez Fed, tylko chodzą po prostu po rynku międzybankowym i płacą za tą płynność więcej niż by otrzymywali z Fedu, przy czym muszą podstawić pod tą płynność zabezpieczenia, w przypadku Fedu nie trzeba. No, to jest naprawdę bardzo ciekawa historia. No to teraz jeszcze trochę analogii historycznych, czyli gęste wykresy na mobilu nie zobaczycie, więc sobie potem odtwórzcie na jakimś większym monitorze, ale Piotr wszystko pięknie tutaj wytłumaczy. Tak, tutaj rozwijamy trochę wodze fantazji w tym kierunku bardziej pozytywnym.
Na przykład to, że banki unikają wychylania się z tym, że potrzebują płynności na przykład. Ja tylko zupełnie, że od października, pomimo tego, że właśnie nie chcą się do końca wychylać i ujawniać, żeby pójść po pieniądze do Fedu, ale mimo wszystko idą. Wczoraj pokazywałem zresztą, to Fed podaje informacje o tym, tam 21 października najwięcej było... potrzeb, jeżeli chodzi o sektor bankowy i ten sektor bankowy w Stanach Zjednoczonych ma problemy. To jest kwestia, w mojej ocenie, zagłodzenia rynku przez wyprzedaż obligacji, które były w portfelu Fedu, więc tam po prostu gotówka została zabrana. ta nadwyżka gotówki, która była na rynku międzybankowym, natomiast banki też obawiają się oczywiście tego, że sytuacja gospodarcza może się pogorszyć, więc sytuacja jest dość złożona, natomiast tutaj to, co się dzieje na giełdzie w mojej ocenie też jest kwestia tego, że banki mają dużo mniej pieniędzy niż miały na przykład rok temu.
To też pokazuje, że ta gospodarka nie tworzy miejsc pracy w takim tempie, żeby inwestorzy mogli się ucieszyć. Dlatego interpretacja jest, z jednej strony jest tak, no trochę więcej miejsc pracy powstało, więc no w zasadzie FED nie powinien podnosić, obniżać stóp procentowych, natomiast jeżeli popatrzymy właśnie na to, że jednak ten rynek pracy pokazuje oznaki słabości, no to paradoksalnie może jednak FED powinien obniżyć 100%. Wyceny obniżek 100% poszły, prawdopodobieństwo wyceny poszło lekko w górę, minimalnie, ale jednak poszło trochę w górę po tych danych. Dolar się też lekko osłabił. Niby dobre dane, no to powinien się umocnić, ale były jednak... właśnie te niuanse związane z tym, że tak naprawdę ten szerszy obraz rynku pracy nie jest aż tak dobry.
Problem jest oczywiście z tym, że poczekamy do 16 grudnia z kolejnymi danymi z rynku pracy, tymi oficjalnymi, rządowymi. Oczywiście w międzyczasie będą firmy prywatne, które będą podawały informacje, jak wygląda... w Stanach rynek pracy. Natomiast mimo wszystko wiarygodność tych danych jest dużo mniejsza niż to, co robi rząd. To też ciekawe, że Fed będzie podnosił albo, przepraszam, obniżał stopy procentowe, podejmował decyzję o stopach procentowych 10 grudnia, zanim te dane się pojawią. Oczywiście Fed ma swoich makroekonomistów i sam zbiera te informacje. Natomiast jeżeli chodzi o rynek pracy, no to zdecydowanie Urząd Statystyczny Amerykański ma więcej tych informacji. Niejednoznaczny obraz, jeżeli chodzi o wrześniowe dane z rynku pracy, natomiast wrzesień to też jest już bardzo odległy czas, to w zasadzie z punktu widzenia tego, czym teraz żyją rynki, to naprawdę to już nie ma takiego znaczenia, natomiast w związku z tym, że to pojawiło wczoraj, że potem rynek kasowy po wysokim otwarciu, mówię o SP500, mówię o amerykańskiej giełdzie, zanurkował, no to...
Tak i link, proszę bardzo, tak wygląda. Od patrzenia na sam link nic się nie stanie. Trzeba tam sobie go wydłubać z tej informacji, kliknąć i włączyć powiadomienia i będziemy rozmawiać o długu, o PKO dłużny aktywny, o takim funduszu. Dzisiaj prosto w fundusz i czekamy na Wasze pytania. I teraz wracamy do... naszych bardzo ważnych tematów innych, czyli była gospodarka, był rynek pracy, no to teraz co z tym Fedem, co będzie, w ogóle pojawia się ostatnio temat QE, dawno zapomnianego. Tak, to w ogóle jest szeroka dyskusja i w ogóle na temat polityki Fedu też w kontekście zmian, jeżeli chodzi o szefa Fedu. Kevin Walsh to jest jeden z kandydatów z pięciu, sześciu osób.
On według mnie nie jest najwyżej notowany, jeżeli chodzi o możliwość zastąpienia Powella. Natomiast ciekawe są jego wystąpienia, ponieważ on uważa, że Fed ma za dużą sumę bilansową, czyli krótko mówiąc za dużo trzyma w portfelu obligacji. i dla niego dobra polityka monetarna to powinna być taka, że FED powinien wyprzedawać nadal portfel obligacji, a przynajmniej te obligacje, które zapadają, czyli kończą życie, to nie powinny być kupowane ponownie, czyli kolejne obligacje, czyli ta suma bilansowa powinna się zmniejszać. Za to FED powinien mieć bardzo nisko stopy procentowe i to jest w ogóle... Jak ja to czytam i słucham, co ten pan mówi, to mówię, no ryzyka są gigantyczne przy takiej zmianie polityki.
To znaczy, gdyby dalej Fed wyprzedawał portfel obligacji, to znaczy, że ściąga pieniądze z rynku bankowego, międzybankowego, na którym już w tej chwili brakuje gotówki. Uzasadnieniem takiej polityki, którą Kevin Walsh proponuje, to jest to, że niższe stopy procentowe To jest sytuacja, która jest bardziej korzystna dla zwykłego Amerykanina, dla gospodarstw domowych niż sytuacja skupu obligacji, który, wcześniejszego skupu obligacji czy braku podaży obligacji długoterminowych, który powoduje, że pod kontrolą są te długoterminowe obligacje, rentowności obligacji. Wracając do tego, dlaczego to jest istotne, dlaczego... mnie to niepokoi.
W ogóle każdy bank centralny stopami procentowymi może wpływać na rentowności obligacji do dwóch lat. To jest coś, co rynki dyskontują dość szybko, mniej więcej do dwóch lat to jest bardzo szybka reakcja na to, co się dzieje ze stopami procentowymi. Natomiast 5 lat obligacji, 10 lat, 30 lat to jest dużo bardziej złożona kwestia niż wynikałoby z takiej pobieżnej analizy czy takiej mądrości ludowej, tak bym powiedział, że FED obniża 100% i wtedy też rentowności długoterminowych obligacji spadają. Nie, nie spadają, nie zawsze spadają. Jeżeli rynki się przestraszą, że po pierwsze, gdyby te zamiary Walsha zrealizować, że po pierwsze będą niskie stopy procentowe, więc niskie stopy procentowe to jest też stymulacja monetarna, ale równocześnie mamy dalej podaż obligacji długoterminowych z portfela Fedu.
to ryzyko wymknięcia się spod kontroli rentowności długoterminowych obligacji jest bardzo wysokie ze względu na deficyt fiskalny również w Stanach Zjednoczonych. On będzie powyżej 6%. Jestem pewien, że będzie powyżej 6%. Nikt tych wydatków nie zatrzyma w tym roku fiskalnym. Więc jeżeli popatrzymy z tej perspektywy, to próby zmiany polityki Fedu, czyli odchudzenia bilansu, zmniejszenia sumy bilansowej poprzez wyprzedaż obligacji, może spowodować, że rentowności długoterminowych obligacji pójdą w górę. I to jest wyzwanie oczywiście z punktu widzenia stabilności też finansów publicznych, bo rząd nie może się zadłużać krótkoterminowym pieniądzem stale. To już się działo. Dwa lata temu, działo się w zeszłym roku, były problemy z tym, żeby po sensownych rentownościach sprzątać długoterminowe obligacje, więc...
To coraz bardziej będzie temat grany i pytanie oczywiście, kto będzie tym finalnym kandydatem, jeżeli chodzi o szefa rezerwy federalnej. bo mogą się pojawić nazwiska, których w ogóle w tej chwili rynek nie bierze pod uwagę. Jeżeli by się pojawiło jakieś nazwisko osoby, która jest znana na przykład z kontrowersyjnych pomysłów takiego luzowania monetarnego na dużą skalę, no to myślę, że rynek amerykański obligacji przede wszystkim zareaguje wyprzedażą długoterminowych obligacji. Bardzo ciekawe rozmowy, trochę... trochę hermetyczne z punktu widzenia takiego przeciętnego inwestora, bo to jednak ekonomiści się kłócą o to, jak powinna ta polityka monetarna Fedu wyglądać. Natomiast mimo wszystko wpływ na rynek obligacji pośrednio na rynek akcji to może mieć. A czy jeżeli ja spróbuję uprościć to, o czym rozmawiamy i powiem, że Kevin Walsh mówi, zresztą podpierając się tym, co tutaj widać z Bloomberga, trzeba ludziom obniżyć stopy procentowe.
I to jest coś, co Ja jak patrzę na to, jak ostatnio się zachowuje rynek amerykański, oczywiście teraz ostatnieli, to jest wykres 30-letnich obligacji amerykańskich. Ostatnia reakcja jest taka, przede wszystkim na dane z rynku pracy, że jednak rynek obligacji stwierdził, no dobrze, ten rynek pracy nie wygląda aż tak optymistycznie, więc pewnie presja na inflację będzie mniejsza, być może jednak Fed będzie obniżał 100%, długoterminowe obligacje zareagował dobrze, plus wyprzedaż na rynku akcji, czyli risk off. Trochę wygląda na to, że znowu obligacje amerykańskie długoterminowe są traktowane jako safe haven, znaczy rynek przełknął to, że będzie ten deficyt 6% i na razie się nie martwimy w jaki sposób będzie ten deficyt finansowany, a jeszcze większe wyzwanie jest z rolowaniem długu.
Tamta reakcja wczorajsza nie była jakoś bardzo silna, natomiast lekkie osłabienie dolara była pochodną tego, o czym mówiłem. Ten raport z rynku pracy był niejednoznaczny. Jak inwestorzy już się lepiej przyjrzeli, co tam jest, to stwierdzili, że te 115 tysięcy nowych miejsc pracy przy oczekiwanych 55 tysięcy, To jest trochę za mało, bo jakby składowe tego raportu pokazują, że jednak... Cała gospodarka, jeżeli chodzi o rynek pracy w całej gospodarce, ma się nie najlepiej. To, że szpitale plus opieka zdrowotna tworzy nowe miejsca pracy, to jest trochę za mało, żeby powiedzieć, że gospodarka ma się dobrze. I to jest reakcja na taką interpretację raportu. Po tym raporcie właśnie też prawdopodobieństwo obniżki stuprocentowych w grudniu przez FED odrobinę wzrosło, ale ta reakcja nadal to nie jest coś, co tutaj jest jakoś...
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Geopolityczne napięcia nie słabną, amerykańska gospodarka wysyła mieszane sygnały, a indeksy akcji – napędzane m.in. przez AI – wciąż poruszają się blisko szczytów. Do tego dochodzą pytania o gotowość Fed do ponownego wsparcia płynności, kondycję dolara oraz skalę stymulacji w Chinach. Czy to warunki do "rajdu Św. Mikołaja", czy raczej spaceru?
Na początku programu Robert Stanilewicz rozmawia z Piotrem Minkiną z Generali Investment TFI, który analizuje, jak niestabilne otoczenie geopolityczne oraz rozdwojenie amerykańskiej gospodarki na „mocny rynek finansowy” i „słabsze nastroje konsumentów” przekładają się na decyzje inwestorów.
W dalszej części Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz zajmują się najważniejszymi bieżącymi tematami z rynków globalnych – od Chin i rynku pracy w USA po dyskusję o bilansie Fed i przyszłości dolara. Zapraszamy!!