#027 – Wspólna terapia – co nam dała?
Byłyśmy razem u terapeuty. Po co tam poszłyśmy? Czy miałyśmy już się siebie dość? Czy faktycznie z Akademią Płodności było już tak źle, że nie było innej drogi? Posłuchajcie, co nam dała wspólna terapia. Plan odcinka Wspólna terapia – po co na nią poszłyśmy? Co nam dała wspólna terapia? Nasze tipy Fajnie jest rozumieć siebie […] Artykuł #027 – Wspólna terapia – co nam dała? pochodzi z serwisu Akademia płodności.
Sto lat, sto lat. Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam. Sto lat, sto lat. I wszyscy razem. I wszystkim, którzy obchodzą dzisiaj urodziny, życzymy wszystkiego najlepszego. Specjalnie dla Was. Parostatkiem w piękny rejs. Cześć, tu Ania i Zosia. Wspólnie tworzymy Akademię Płodności. Miejsce, w którym towarzyszymy Wam podczas starań. Hmm, jaka pauza. Trochę tak, bo zastanawiam się czy wszyscy, którzy nas słuchają, myślą, że my to nagrywamy zawsze od nowa, czy słyszą jednak te lekkie niuanse, różnice, czy jednak to po prostu dziś nie jest zawsze od nowa. Ja myślę, że słychać, bo jak się uśmiechasz i mówisz to z suszonymi zębami, to słychać, że coś jednak jest uśmiechnięte.
No to dobrze. No bardzo dobrze. Trzeba się uśmiechać. Dobrze, dobrze. O czym dzisiaj ze mną porozmawiasz? Ty się już ze mną od rana rozmawiasz o tylu rzeczach, ale ja bym chciała tak do ludzi, żebyś jeszcze ze mną porozmawiała o czymś. Super temat. Wiadomo. Super temat. Mamy nadzieję, że znajdziecie jak zawsze coś dla siebie z tych naszych podcastów i z tej naszej dzisiejszej rozmowy. Wiemy również, że zawsze udaje wam się coś uszczknąć z tego i gdzieś odnajdujecie cząstkę was w tym wszystkim, o czym rozmawiamy z Zosią. Dzisiaj poruszymy sobie temat. Szeroki dość. Będziemy rozmawiały o relacjach, ale poruszymy temat terapii, na którą wybrałyśmy się razem z Zosią jakiś czas temu po to, aby mieć siłę walczyć razem z wami.
Dlaczego jest tak, że podchodzimy z pewnym dystansem do tego wszystkiego, co dzieje się w Akademii i nad czym pracujemy? I dlaczego więcej powoduje to takiej frustracji i tych negatywnych odczuć niż pozytywnych, które były kiedyś na samym początku? I uznałyśmy, że okej, chyba coś się dzieje nie tak, więc Zosinek, za co bardzo Ci dziękuję, że wtedy poszłyśmy, bo kurczę, to była najlepsza decyzja, naprawdę nasza corpo, nie żadne komputery, nie żadne tablety, nie żadne kurde iPady, tylko pójście na terapię po to, żebyśmy po prostu żyły i czerpały z tego siłę, z tego co robimy. Nie ma za co, ale gdybyś się nie zgodziła, ja wiesz, ja tylko chwyciłam na telefon i miałam taki pomysł, jakbyś powiedziała, eee, stara, nie, to bym se sama nie poszła, no.
To jest właśnie to, czym mogę ci pomóc. I znaczenie tej granicy sprawiło, że jak się okazało, że pomagamy większej ilości osób, że jesteśmy w stanie odpisać na więcej wiadomości. Jesteśmy w stanie otrzymać więcej wiadomości niż wtedy, kiedy nie spałyśmy, bo Próbowałyśmy, no tak jakby Zosiu określiłaś, zbawić świat ponad wszelką cenę, a pamiętajmy o tym, że najpierw trzeba sobie założyć maskę tlenową, a później ratować tego obok. I my tego nie wiedziałyśmy. I to zaprowadziło nas w konsekwencji właśnie do tego, że Nie miałyśmy siły tego robić i co chcę powiedzieć, a dzięki temu, że odkryłyśmy to, mogłyśmy w rezultacie, jak się okazało, zmienić nasze błędne przekonanie i błędne myślenie, pomagać Wam jeszcze bardziej.
Chcę więcej pomocy twojej, więcej osób. To my doszłyśmy do tego dużo później, kochanieńka. No tak, bo Aniusia mówi tutaj, wiecie, wam mówi to, co już jakby wypracowałyśmy na tej terapii, a wcześniej to było takie, wiecie, miotanie się na zasadzie, kurde, no stworzyłyśmy coś super, coś, co czujemy, czego nam bardzo brakowało i po dwóch latach mamy takie... Boże, Boże, jak to pociągnąć? Dwie laski, które się po prostu wypalają i dwie laski, które ciągną tyle innych dziewczyn, które muszą mieć jeszcze serce, siłę i chęci dla życia swojego, dla swoich rodzin, że to po prostu w pewnym momencie co? I pamiętam, w ogóle pamiętam taką, bardzo mi to zapadło w pamięć. Po pierwsze, jak okazało się, że ja jestem takim totalnie innym typem i to by się tak otworzyły oczy, pamiętasz, że Zosinek robi albo wszystko, albo nic, nie?
Moja wylewna stara. Propsuję. Koniec. Koniec. Zgadzam się. Clou jest takie, że o relacje trzeba dbać. I tyle. One się nie biorą znikąd, tak jak Zosinek powiedział. Co tu więcej dodać, stara? O relacji babek chciałaś powiedzieć coś? O relacji babek? Chciałam powiedzieć o relacji Bawek. Ja wiem. Chciałam. Właściwie to tutaj już sporo powiedziałaś Zosinku, że o te relacje, które dają wam bardzo dużo i które unoszą was, kiedy jesteście w dole, warto zadbać i wyjść, wyjść do nich i zrobić ten pierwszy krok. Nawet jak ostatnio się zakurzyły w waszym życiu, bo
Jakby jest chaos i to powoduje stres i to też trzeba jakby się spotkać gdzieś w połowie drogi i wtedy o wiele łatwiej jest prowadzić taką rozmowę, wiedząc jak wygląda ta komunikacja. Na przykładzie mojego małżeństwa z moją starą i mojego małżeństwa z moim starym. Teraz to wykładam. Ja, Zofia habilitowana. Taki tytuł mam. A ja bym chciała dodać na koniec. Miejcie otwarte serca i umysły dla innych, ale też również przede wszystkim dla siebie. Teraz ja rozkładam ręce. Okazując, że co tu dodać. Żegnamy się. Idziemy dalej pić kawę. Dzisiaj pijemy dużo kaw. Spijać śmietanki z urodzinami kawek. Dzisiaj Zosin kończy okrągłe urodziny. Dzisiaj kończy 40 lat.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Byłyśmy razem u terapeuty. Po co tam poszłyśmy? Czy miałyśmy już się siebie dość? Czy faktycznie z Akademią Płodności było już tak źle, że nie było innej drogi? Posłuchajcie, co nam dała wspólna terapia. Plan odcinka Wspólna terapia – po co na nią poszłyśmy? Co nam dała wspólna terapia? Nasze tipy Fajnie jest rozumieć siebie […]
Artykuł #027 – Wspólna terapia – co nam dała? pochodzi z serwisu Akademia płodności.